Jak czerpać zdrową energię z Ziemi. Uziemienie.

Dziś przedstawię charakterystykę i moją ocenę książki autorstwa Clinta Obera, Stephena T. Sinatry i Martina Zuckera pt. „Jak czerpać zdrową energię z Ziemi. Uziemienie”.

Uziemienie. Jak czerpać zdrową energię z ziemi - Clinton Ober, Sinatra Stephen T., Zucker Martin

Książka ta stanowi prawdopodobnie pierwszą publikację na temat wibracji i energii naszej planety, zwanej często Matką Ziemią i tego jak one nas uzdrawiają i mogą zapewnić doskonałe zdrowie, gdy tylko połączymy się z naszą planetą. I nie są to jakieś ezoteryczne rozważania. To co zawiera książka jest oparte na przeprowadzonych i publikowanych badaniach i obserwacjach pacjentów. Są one wciąż niewielkie i w kolejnych latach z pewnością będziemy się dowiadywać więcej. Jednak samo to co już jest zmienia nasz stan wiedzy o zdrowiu. Z przeprowadzonych badań i obserwacji autorzy stawiają tezę, że ciało pozbawione połączenia z planetą wydaje się być podatne na zaburzenia, choroby zakaźne, przyspieszone procesy starzenia.

Na początku autorzy piszą, że jeśli to możliwe czytaj tę książkę siedząc i trzymając gołe stopy bezpośrednio na Ziemi, trawie, żwirze, glebie, piasku lub betonie. Doświadczysz wtedy rzeczy, o których będziesz czytać – kontakt z Ziemią przywróci Twojemu ciału naturalny stan elektryczny. Pozytywna przemiana, jaką poczujesz, będzie początkiem procesu, w którym Twoje ciało powoli zacznie chłonąć wszechobecną i nieustającą uzdrawiającą energię. Oto uziemienie – niezwykle proste, bezpieczne i naturalne zjawisko, zmniejszające ból i stres. Ja czytałem książkę jakiś miesiąc temu i ponieważ było ciepło, to znaczną jej część przeczytałem z gołymi stopami na trawie. Potwierdzam, że poczułem to o czym autorzy piszą w książce – po około godzinie czułem, że mam więcej energii i miałem mrowienie w stopach.

Książka ta przedstawia coś czego jak sądzę 99% populacji Ziemi w tym lekarzy nie wie. Mówi bowiem o tym, że aby być zdrowym nasze ciało powinno utrzymywać potencjał elektryczny taki jaki ma nasza planeta – Ziemia. Żyjemy natomiast w środowisku, w którym jesteśmy odcięci od Ziemi. Szczególnie chodzi tu o buty, które mają podeszwę izolującą nas od Ziemi. Permanentne izolowanie się od Ziemi, czyli brak uziemienia, przez dziesięciolecia powoduje, że nasze zdrowie zaczyna się psuć i pojawiają się choroby przewlekłe. Brak uziemienia nie jest z pewnością jedynym czynnikiem ich powstawiania, ale na pewno ma tu istotne znaczenie.

W pierwszym i drugim rozdziale książki jest mowa o tym dlaczego chorujemy i czym jest uziemienie i co nam daje. Autorzy słusznie zauważają, że człowiek jest jedyną istotą na Ziemi, która nie ma z planetą stałego połączenia elektrycznego. Takie połączenia zapewnia kontakt gołych stóp z powierzchnią Ziemi. Żadne zwierze nie nosi przecież butów. I żadne z nich nie choruje na choroby przewlekłe takie jak miażdżyca, RZS, SLA, SM i wiele innych.
Mowa jest tu też o tym, że najnowsze badania wskazują, że przyczyną większości (jeśli nie wszystkich) chorób przewlekłych jest stan zapalny w organizmie. W ostatniej dekadzie obserwuje się duży wzrost liczby stanów zapalnych. Stan ten wywoływany jest przez nadmierną ilość wolnych rodników w naszych organizmach, które powstają w wyniku metabolizmu i mają związek z naszym odżywianiem (silnym czynnikiem prozapalnym jest np. cukier, ale wpływ mają także gotowane i smażone pokarmy jedzone w dużych ilościach). Nasze ciało jest przewodnikiem i jest ładowane głównie ładunkami dodatnimi, pochodzącymi z komputerów, drukarek, telefonów komórkowych, telewizorów i innej elektroniki. Nasze komórki, w tym krew są zaś naładowane ujemnie. Wolne rodniki są naładowane dodatnio i działają utleniająco, niszcząc komórki. Im ich więcej tym destrukcja większa i stąd stany zapalne wywołujące problemy. Przykładowo jak powstaje miażdżyca: ściany naczyń krwionośnych wyłożone są śródbłonkiem, który naładowany jest ujemnie. Krew przepływająca przez naczynia także naładowana jest ujemnie. Zachodzi więc odpychanie krwi od śródbłonka naczyń i krew płynie szybko. Gdy w wyniku działania rodników śródbłonek zostanie gdzieś uszkodzony, w tym miejscu powstaje nieciągłość, czyli luka, którą do wnętrza naczynia dostają się ładunki dodatnie. Gdy przepływa w tym miejscu krew, naładowana ujemnie, to jak wiemy z fizyki ładunki różnoimienne się przyciągają. Tak też dzieje się z krwią i komórki krwi sklejają się ze sobą i przyczepiają do ścian naczynia aż może dojść do jego zaczopowania. I wtedy mamy zawał. Żeby więc do tego nie doszło LDL (tzw. zły cholesterol) jest transportowany do miejsca gdzie powstało uszkodzenie śródbłonka i je zasklepia. Nie jest to rozwiązanie idealne, bo ładunek ujemny nie zostaje przywrócony, ale zamiast dodatniego mamy ładunek neutralny. Światło tętnicy zwęża się i przepływ krwi jest w tym miejscu gorszy, ale wciąż jest możliwy. Niebezpieczeństwo jest zażegnane. Dlatego absurdem jest sztuczne obniżanie poziomu cholesterolu statynami, ale o tym już pisałem przy okazji recenzji książki właśnie na temat cholesterolu.
Jak działa na nasze ciało uziemienie, czyli kontakt z Ziemią? Otóż Ziemia jest ogromnym zbiornikiem ładunków ujemnych (elektronów). Gdy dostarczymy naszemu ciału tych elektronów, których mu brakuje to one zneutralizują działające utleniająco, a więc niszcząco na komórki, wolne rodniki. Tym samym proces zapalny zniknie. Jeśli jest to ciężki stan zapalny może to być trudne i trwać długo, ale w najgorszym razie zostanie mocno złagodzony. W kolejnych rozdziałach przedstawiono dowody, które wskazują że tak jest. Żeby tak jednak się stało uziemienie musi być ciągłe. Jeśli nie to objawy chorobowe powrócą.

Czym w skrócie jest uziemienie?
Jest to połączenie ciała z niewyczerpalnymi, delikatnymi energiami Ziemi. Oznacza chodzenie lub siedzenie boso na zewnątrz i/lub siedzenie, pracę, spanie po podłączeniu do przewodzącego urządzenia, które dostarcza ciału naturalną, uzdrawiającą energię Ziemi.
Co się wtedy dzieje?
Twoje ciało jest skąpane w ujemnie naładowanych wolnych elektronach, obficie występujących na powierzchni Ziemi. Natychmiast wyrównuje ono swój poziom energii elektrycznej (potencjał elektryczny), osiągając takie same wartości jakie wykazuje Ziemia.
Co daje uziemienie?
Z obserwacji i badań wynika, że uziemienie:
– likwiduje przyczyny stanów zapalnych, łagodzi lub eliminuje objawy wielu chorób związanych z zapaleniami
– redukuje lub likwiduje przewlekłe bóle
– najczęściej poprawia sen
– zwiększa poziom energii
– zmniejsza stres i sprzyja zachowaniu spokoju poprzez ukojenie systemu nerwowego i regulację hormonów wzrostu
– reguluje biologiczne rytmy organizmu (np. zauważono, że półgodzinne chodzenie po trawie po przylocie do innej strefy czasowej niweluje zmęczenie)
– rozrzedza krew, poprawia ciśnienie i przepływ krwi
– zmniejsza objawy zaburzeń hormonalnych i dolegliwości menstruacyjnych
– radykalnie przyspiesza leczenie i pomaga zapobiegać powstawaniu odleżyn
– chroni ciało przed potencjalnie zakłócającymi zdrowie polami elektromagnetycznymi występującymi w środowisku
– przyspiesza regenerację po intensywnych ćwiczeniach fizycznych

Najgorszą rzeczą jaką wymyśliła ludzkość są buty. Według dra Williama Rossiego, podiatry z Massachusets, obuwie uniemożliwia nam naturalny biomechaniczny chód. Obuwie powoduje odciski, nadwyrężenia i co najgorsze odcina nas od Ziemi (odkąd zaczęto robić podeszwy z gumy, plastiku i związków petrochemicznych).

Kolejne rozdziały, trzeci i czwarty, to historia tego jak zwykły, niewykształcony medycznie monter telewizji kablowej odkrył jak ważne dla człowieka jest uziemienie i że człowiek jest tak samo istotą elektryczną jak telewizor czy lodówka. Ober dzięki uziemieniu pomógł wielu osobom odzyskać zdrowie. Nie będę się szczegółowo o tym rozpisywał choć to bardzo ciekawe. Zachęcam do lektury. W rozdziale czwartym  jest mowa o tym jak to Clint Ober chciał namówić różnych lekarzy, aby przeprowadzili badania uziemienia na ludziach. Szło to bardzo opornie. Nie było na ten temat żadnych badań i nikt nie chciał się w to angażować. Przeczesując wiele bibliotek medycznych Clint Ober także nic nie znalazł na ten temat. W końcu postanowił zabawić się w naukowca amatora i sam przeprowadzić badania, opierając się na wskazówkach uzyskanych od studentów medycyny. Rezultaty były wspaniałe. Znaczną poprawę snu, zmniejszenie bólu i ogólną poprawę stanu zdrowia deklarowało po 30 dniach uziemiania 74-100% osób! Badane osoby (30 kobiet i 30 mężczyzn) były uziemiane w nocy podczas snu za pomocą specjalnych podkładek.
Wyniki tego badania został opublikowany i spowodował zainteresowanie badaczy. Jednym z nich był dr Maurice Ghaly. Wykonał on badanie pilotażowe w celu zmierzenia poziomu kortyzolu (hormonu stresu) wydzielanego przez uziemiane osoby podczas snu. Badanie wykazało, że po uziemieniu poziom kortyzolu się stabilizował i jego wahania były mniejsze niż u osób nieuziemionych. To wskazywało, że uziemienie zmniejsza stres.

Rozdział 5 przedstawia odkrycia kardiologa dra medycyny Steve’a Sinatry. Jest to wszechstronny lekarz stosujący konwencjonalne i niekonwencjonalne metody leczenia. Zauważył on, że pacjenci mają więcej dolegliwości podczas pełni Księżyca lub intensywnej aktywności Słońca. Zainteresowało go to i tak doszedł do elektromedycyny, którą zaczął zgłębiać. W 2001 r. na konferencji poznał Clinta Obera i dowiedział się od niego o wyniku badania z kortyzolem. To Sinatrę zaintrygowało. Duże wrażenie na kardiologu zrobiło to, że Clint Ober był od niego 2 lata starszy, a gdy wykonali z pomocą innego uczestnika konferencji, badanie elastyczności naczyń krwionośnych, miał od niego dużo bardziej elastyczne naczynia. Jak się okazało kardiolog z literami dr przed nazwiskiem i niby dużą wiedzą medyczną miał naczynia krwionośne w gorszym stanie niż niemający żadnego wykształcenia medycznego monter kablówki! Powodem było to, że Ober stale się uziemiał, a Sinatra nie. Steven Sinatra postanowił więc poważnie włączyć się w badanie wpływu uziemienia na zdrowie człowieka, zwłaszcza od strony kariologicznej, w której się specjalizował.

Rozdział 6 mówi o Ziemi jako o doskonałym, najlepszym i najprostszym naturalnym środku przeciwzapalnym. Przedstawione są tu badania, które na to wskazują. Najpierw jest scharakteryzowane czym dokładnie jest stan zapalny i że są jego 2 rodzaje – ostry i chroniczny. Ten związany z chorobami przewlekłymi, to chroniczny stan zapalny, czyli trwający cały czas od długiego czasu. Ostry ma miejsce, gdy np. się zranimy lub stłuczemy nogę. Stan zapalny to skomplikowana biologiczna odpowiedź organizmu na szkodliwe bodźce, takie jak patogeny, uszkodzone komórki czy substancje drażniące. To próba ochrony dzięki której system organizmu może usunąć zagrażające, szkodliwe czynniki i rozpocząć procesy leczenia zaatakowanych tkanek. W przypadku braku stanu zapalnego rany i infekcje nigdy nie zostałyby uleczone, a przetrwaniu zagrażałaby postępująca destrukcja tkankowa.
Mowa jest tu też o wolnych rodnikach. Mimo iż działają szkodliwie na tkanki pełnią jednak ważną rolę w organizmie. Szkodzi nam ich nadmiar. Wolne rodniki, produkowane przez odpowiedź immunologiczną organizmu, naładowane dodatnio (mają deficyt jednego lub dwóch elektronów) zabierają elektrony od patogenów, tym samym niszcząc je. Gdy jednak jest nadmiar wolnych rodników to pozyskują one potrzebne im elektrony od zdrowych komórek, które ulegają uszkodzeniu. Normalnie po zniszczeniu patogenów nadmiar wolnych rodników jest neutralizowany w organizmie przez wolne elektrony i antyoksydanty. Jednak gdy dochodzi do zaburzeń i braku wystarczającej liczby wolnych elektronów do neutralizacji wolnych rodników, to te ostatnie stają się destrukcyjne dla organizmu. Według autorów przyczyną powstania takiego stanu rzeczy jest brak uziemienia organizmu.
Na końcu rozdziału są zdjęcia obrazowania w podczerwieni zasięgu i nasilenia stanu zapalnego u różnych osób, skarżących się na ból, przed i po poddaniu uziemieniu. Różnica po dwóch nocach spania w uziemieniu jest wyraźna. Nasilenie i obszar stanu zapalnego wyraźnie się zmniejszyły.  Jest też fotografia rany na kostce u 84-letniej kobiety. Rana pojawiła się w wyniku noszenia nieodpowiedniego obuwia. Zrobił się pęcherz, który zmienił się w otwartą ranę, która mimo starań lekarzy nie chciała się zagoić od ośmiu miesięcy. Po dwóch tygodniach uziemiania (raz dziennie przez 230 minut za pomocą elektrod) rana się zagoiła i poprawiło się krążenie w stopie.
Także u 40-letniego mężczyzny z neuropatią cukrzycową po trzech nocach przespanych na uziemiającej podkładce krążenie w prawej nodze silnie dotkniętej neuropatią poprawiło się, noga zrobiła się jaśniejsza, na co wskazują zamieszczone zdjęcia.

Rozdział 7 przedstawia informacje o tym jak poddawano ludzi uziemianiu za pomocą przyczepionych do ciała elektrod i jakie to dawało efekty. Bardzo wiele osób odczuwało wyraźne zmniejszenie bólu.
Mowa jest tu także o tym jak uziemienie zmienia oddziaływanie na nasz organizm pól elektromagnetycznych na jakie narażeni jesteśmy w codziennym życiu (telefony, komputery, urządzenia biurowe, maszty telefonii komórkowej itp.). Jak się okazuje, badanie przeprowadzone przez dra Applewhite’a wykazało, że gdy ciało jest połączone bezpośrednio z Ziemią, jest ono również osłonięte przed elektrozanieczyszczeniami. Gdy zaś połączenia ciała z Ziemią nie ma, to nieuziemione ciało „pławi się” w burzy przypadkowych energii środowiska, a jego funkcje są niestabilne. Uziemione ciało wykazuje tzw. efekt parasolowy uziemienia. W takim stanie ciało od stóp do głowy ma potencjał elektryczny 0 V. Dopiero nad naszą głową potencjał wzrasta do ok. 350 V. Gdy zaś ciało jest nieuziemione to potencjał elektryczny rośnie od naszych stóp i na wysokości czoła osiąga ok. 350 V.
Człowiek jest istotą elektryczną. Nasz organizm funkcjonuje w oparciu o ładunki elektryczne, głównie ujemne. Gdy uziemiane osoby poddano badaniom EMG (elektromiogram – pomiar aktywności elektrycznej mięśni), EKG (rejestracja aktywności serca) i EEG (rejestracja aktywności elektrycznej mózgu) stwierdzono, że efekty uziemienia występowały niemal natychmiast, bo już po 2 sekundach. Po 30 minutach obserwowano już wyraźne zmiany.
W dalszej części jest też mowa o punkcie akupunkturowym K1 na każdej stopie,o bardziej wydajnym funkcjonowaniu układu nerwowego, oddechowego i nerwowego dzięki uziemieniu oraz o tym, że uziemienie przyspiesza leczenie urazów – rany goją się szybciej. Szybciej ustępuje też stan zapalny.
Wstępne badania przeprowadzone na zwierzętach wskazują też, że uziemienie poprawia wiele czynników biochemicznych związanych z syndromem metabolicznym, który jest prekursorem chorób takich jak cukrzyca i choroby naczyniowe. U zwierząt zauważono także spadek wagi dzięki uziemieniu. Dwie grupy szczurów karmiono tak samo i dawano im pożywienie w tych samych ilościach. Grupa uziemiona wykazywała niższą wagę ciała od grupy nieuziemionej. Różnica ta nie była spektakularna (ok. 2,6% masy), ale wystąpiła. Możliwe, że u ludzi także wystąpiłby taki efekt, ale póki co tego nie zbadano.
Przeprowadzone i opisane w książce badania wskazują na jednoznaczny fakt: ludzie uziemiani funkcjonują lepiej niż nieuziemiani. Tak naprawdę różnią się. Dwaj naukowcy, którzy intensywnie studiowali i opisywali uziemienie ludzi postawili kilka intrygujących hipotez. Ci dwaj badacze to dr James Oschman i dr Gaetan Chevalier. Poniżej najważniejsze z nich.
Dłuższe i lepsze życie – dzięki neutralizacji nadmiaru wolnych rodników uziemienie spowalnia proces starzenia się komórek i zapewnia lepszą jakość życia. Szczegóły na str. 136-138 książki.
Nowa definicja „normalnej” reakcji immunologicznej – niedobór elektronów w nieuziemionym ciele skutkuje wypaczeniem i osłabieniem funkcjonowania układu odpornościowego. Jego normalne funkcjonowanie może zostać przywrócone dzięki uziemieniu ciała. Gdy ciało jest połączone z Ziemią klasyczne objawy i symptomy zapalenia, w tym również ból, są znacznie zredukowane czy wręcz całkowicie ustępują.
Wspomaganie leczenia ran – ciało formuje „zapalną barykadę” z wolnych rodników  wokół miejsca zranienia, aby wyeliminować patogeny jakie się dostały do organizmu w tym miejscu. Wolne rodniki mogą przedostawać się poza tą barykadę uszkadzając zdrowe tkanki i wywołując chroniczne zapalenie. Badania wskazują, że dzięki uziemieniu wolne elektrony pozyskiwane z Ziemi mogą penetrować tą barykadę i neutralizować wolne rodniki, co przyspiesza gojenie się ran.
Nowa definicja „normalnej” fizjologii – w ciele stale połączonym z Ziemią odbywa się wiele korzystnych zmian fizjologicznych. Owe zmiany jakie zaobserwowano w badaniach, sugerują, że normalna fizjologia może wymagać całego nowego zestawu określeń i definicji.
Odzyskiwanie wewnętrznej stabilności elektrycznej – Ziemia stanowi dla istot żywych elektryczny punkt referencyjny tak jak dla urządzeń elektrycznych. Bez niego organizm ulega rozregulowaniu i pojawiają się w nim zmiany z czasem zmieniające się w choroby.
Resetowanie zegarów biologicznych – z przeprowadzonych badań wynika, że nie tylko światło ale i uziemienie ma wpływ na nasz zegar biologiczny i jego działanie. Np. kortyzolowy rytm nocy i dnia stabilizuje się, gdy ciało jest uziemione i ludzie uziemieni w zdecydowanej większości przypadków śpią lepiej niż nieuziemieni. Choć tego nie zbadano można wnioskować, że uziemienie wpływa też korzystnie na poziom melatoniny, która odpowiada za sen.

Rozdział 8 zatytułowany jest: 101 rzeczy o uziemieniu. Jak się połączyć. Przedstawione są w nim sposoby na połączenie z Ziemią. Najprostszym i najlepszym z nich jest oczywiście chodzenie boso lub siedzenie z bosymi stopami na trawie, gołej Ziemi czy nawet betonie, jeśli beton leży bezpośrednio na Ziemi i nie jest oddzielony od niej np. wykładziną z tworzywa sztucznego. Żyjemy jednak zwykle w takich warunkach i prowadzimy taki tryb życia, że często nie jest to możliwe lub trudne jeśli ktoś np. mieszka w bloku i nie ma ogródka. Dlatego podano też różne substytuty chodzenia boso, czyli inne sposoby na  połączenie z Ziemią. Należą do nich: uziemiające buty, specjalne opaski uziemiające na zwykłe buty, uziemiające podkładki przewodzące, uziemiające prześcieradła, uziemiające materace, uziemione łóżko, uziemiający śpiwór regeneracyjny,plastry z elektrodami i opaski, opaski na ciało i kolana, a nawet podkładki na siedzenia samochodowe. Większość z tych substytutów łączy się z ziemią za pomocą przewodu łączonego z bolcem od uziemienia w gniazdku elektrycznym lub, jeśli nie mamy uziemionych gniazdek, z metalowym prętem wbitym w Ziemię za oknem. Przewód jest na tyle cienki, że mieści się pod uszczelką okna. Wyjątkiem jest podkładka samochodowa, którą podłącza się do metalowej ramy samochodu, co zapewnia częściowe uziemienie.

W rozdziale 9 opisane są obserwacje pozytywnych efektów uziemienia ludzi jakich dokonał Clint Ober na przestrzeni 12 lat, podczas których był on zapraszany do różnych domów, aby dokonać uziemienia osób cierpiących na bóle i różne choroby. Efekty w każdym przypadku były bardzo dobre. Ból się wyraźnie zmniejszał, objawy chorobowe gdy nie były bardzo silne ustępowały, a w innych przypadkach zmniejszały swoje natężenie. U starszych osób Ober zaobserwował np. poprawę kolorytu cery, lepsze samopoczucie, a nawet zmianę spojrzenia na życie. Wiele osób cierpiących na wiele dolegliwości po 1-2 tygodniach uziemiania stawały się często innymi ludźmi i to nie tylko pod względem stanu zdrowia. Ober zastrzega, że efekt uziemienia nie musi być natychmiastowy. Niekiedy jakaś poprawa może nastąpić dopiero po kilku dniach uziemiania. Clint Ober twierdzi, że widział mnóstwo ludzi bliskich śmierci, którzy dzięki uziemieni powrócili do zdrowia zaskakując swoich lekarzy, zaś ludzie którzy byli zdrowi i stosowali uziemienie po prostu nie chorują lub jeśli nawet zachorują, to przechodzą chorobę dużo łagodniej niż zwykle, gdy byli nieuziemieni.
Należy zwrócić uwagę na jedną istotną rzecz – uziemienie rozrzedza krew. Jeżeli zatem ktoś bierze leki przeciwzakrzepowe, które rozrzedzają krew powinien uważać z uziemieniem. Powinien zaczynać od godziny dziennie i stopniowo zwiększać czas i zmniejszać stopniowo dawkę leków pod kontrolą lekarza. W innym przypadku może dojść do nadmiernego rozrzedzenia krwi i w razie zranienia ogromnych problemów z zatamowaniem krwawienia, co może się tragicznie skończyć.
Efekty uziemienia zależą od dawki, czyli czasu kontaktu ciała z Ziemią. Im dłuższy tym lepszy efekt.

Rozdział 10 przedstawia opinie ludzi, którzy poddali się uziemieniu, o tym jak uziemienie wpłynęło na ich zdrowie. We wszystkich przypadkach wystąpiła poprawa, w wielu przypadkach bardzo znacząca. Osoby uziemiane wyleczyły się lub ich stan zdrowia się poprawił w przypadku takich chorób czy dolegliwości jak: alergia na pyłki, bóle stawów, problemy ze snem, bóle artretyczne, RZS, autyzm (uziemienie nie leczy autyzmu, ale poprawia komunikację takiej osoby z otoczeniem dzięki rozwojowi mowy, działa uspokajająco). bóle kręgosłupa. zapalenie naczyń krwionośnych, wrażliwość na elektrosmog (syn jednego z autorów, Step Sinatra, był już bliski śmierci, a dzięki uziemieniu wrócił do życia i odzyskał zdrowie), fibromialgia, zmęczenie po podroży, choroba mieszana tkanki łącznej, SM, rwa kulszowa, bezdech senny, stres, żylaki i zaburzenia krążenia,  Jak więc widać uziemienie pomaga na bardzo wiele chorób i dolegliwości.

Rozdział 11 omawia wpływ uziemienia na zdrowie z punktu widzenia kardiologicznego. Badania w tym obszarze są na razie w powijakach. Mimo tego Stephen T. Sinatra zaobserwował że uziemienia ma znaczący wpływ na serce i krew. Wpływa ono np. na zwiększenie produkcji energii (ATP, tj.adenozynotrifosforan – dzięki niemu komórki funkcjonują) w mitochondriach komórek. Upraszczając – mitochondria produkują ATP dzięki elektronom jakie się w nich znajdują. Gdy organizm ma niedobór elektronów ma zbyt mało energii. Dostarczone z Ziemi elektrony pobudzają mitochondria komórkowe do produkcji energii. I jest to zgodne z obserwacjami badaczy i moimi – godzina z bosymi stopami na Ziemi sprawiła, że czułem że mam więcej energii.
Badania wykazały także, że uziemienie normuje rytm serca i zmniejsza czy wręcz likwiduje arytmię serca. Zauważono też, że uziemienie obniża ciśnieni krwi.
Najbardziej spektakularny efekt dr Sinatra zaobserwował w przypadku rozrzedzania krwi. Uziemienie wyraźnie rozrzedza krew. Dowodzą tego zdjęcia z mikroskopu ciemnego pola widzenia trzech osób przed uziemieniem i po 40 minutach uziemienia. Różnica jest bardzo widoczna. Przed uziemieniem komórki krwi są zlepione i tworzą konglomeraty, natomiast po 40 minutach uziemiania część komórek już się rozdzieliła, a konglomeraty uległy zmniejszeniu.  Po dłuższym okresie uziemiania efekt z pewnością jest znacznie lepszy. Poniżej zdjęcie, o którym mowa:

Próbki lepkości krwi, przed i po uziemieniu

Rozdział 12 dotyczy kobiet ich dolegliwości oraz tego jak uległy one poprawie dzięki uziemieniu. Kobiety zaobserwowały poprawę w przypadku miesiączki (syndromu PMS), menopauzy (dużo rzadziej występujące uderzenia gorąca). U jedna z kobiet cierpiącej na osteopenię (niską gęstość kości) po trzech latach spania w uziemieniu kości wróciły do normy, osteopenia znikła. Jedna z kobiet w ciąży, dla której była to pierwsza ciąża, mówiła, że przeszła ciążę dużo łagodniej niż jej nieuziemione koleżanki. Nie miała prawie w ogóle mdłości, przez całą ciążę pracowała i miała mnóstwo energii i dobrze się czuła. Nawet wtedy, gdy panowały 37 stopniowe upały! Spała na uziemiającym prześcieradle. Trzeba jednak zaznaczyć, że była osobą wysportowaną. U osób niewysportowanych efekty uziemienia w ciąży zapewne nie są aż tak dobre.

Rozdział 13 dotyczy wpływu uziemienia na sportowców. Zaobserwowano np. bardzo szybkie gojenie się rany na nodze u kolarza biorącego udział w Tour de France, który wpadł na jadący przed nim samochód. Dzięki nocnemu uziemieniu rana, choć wyglądała poważnie zagoiła się na tyle, że kolarz wystartował następnego dnia w kolejnym etapie wyścigu, co wydawało się absolutnie nierealne. Sportowcy dzięki uziemieniu też lepiej spali i lepiej się dzięki temu regenerowali i mogli ciężej trenować i nie czuli przy tym tak dużego zmęczenia jak normalnie.Jeden z ciężarowców zauważył, że dzięki uziemieniu wzrosła mu siła i zaczął podnosić większe ciężary. Zbadał poziom testosteronu i okazało się, że nie uległ on zmianie. Po 6 miesiącach uziemiania był w stanie z pozycji kucznej zwiększyć podnoszony ciężar z 235 do 260 kg. A wszystko to w wieku ponad 50 lat!

Kolejny, 14 rozdział dotyczy wpływu uziemienia na kierowców, zwłaszcza zawodowych jeżdżących codziennie po wiele godzin. Kierowcy ciężarówek, którzy zgodzili się wziąć dział w eksperymencie, w którym dano im uziemiające podkładki na siedzenia, połączone z metalową ramą mówili, że mieli mniej napięcia i stresu podczas całej jazdy, byli szczęśliwsi, mniej zmęczeni i mieli mniejsze bóle np. szyi czy nóg.

Rozdział 15 dotyczy wpływu uziemiania na zwierzęta domowe. Nie jest z pewnością żadnym zaskoczeniem, że zwierzęta uziemione miały lepsze zdrowie niż te nieuziemione i miały więcej energii.

Ostatni, 16 rozdział zatytułowany jest śmiało: Powiązania z przyszłością. Nadchodzi uziemiająca rewolucja. Autorzy postulują w nim, że uziemienie wywoła rewolucję w medycynie a także przemyśle produkującym obuwie, łóżka, prześcieradła i materace. Według wizji autorów liczba chorób przewlekłych związanych ze stanami zapalnymi znacznie spadnie i nakłady budżetowe państw na ochronę zdrowia znacznie się zmniejszą, a leczenie będzie dużo prostsze. Wizja ta jest piękna, ale z jednym zastrzeżeniem. Tak z pewnością się stanie, ale dopiero wtedy gdy ludzkość wyzwoli się spod okupacji ciemnych sił, pod którą obecnie niestety się znajdujemy. W takich warunkach jak obecnie na to co przewidują autorzy nie ma żadnych szans, bo to przecież spowoduje, że koncerny produkujące tzw. leki i osiągające biliony dolarów zysku rocznie z „leczenia” w nieskończoność stracą rację bytu. A na to okupanci nigdy nie pozwolą.  Dlatego to od nas, ludzkości i tego jak szybko wzrośnie nasza świadomość, zależy jak szybko piękna wizja przedstawiona przez autorów się spełni.

Na końcu książki znajdują się jeszcze Aneksy. Aneks A przedstawia techniczne aspekty uziemienia, czyli jak się uziemić za pomocą tzw. substytutów, czyli jeśli nie stosujemy bezpośredniej metody, tj. chodzenia czy siedzenia boso na ziemi, trawie czy betonie.
Aneks B dotyczy fizyki uziemiania. Przedstawia to jak należy rozumieć prąd. Dla osób słabych z przedmiotów ścisłych może to być trudne do zrozumienia. Niemniej jednak uważam, że należy to przeczytać.
Aneks C to zachęta do odwiedzenia strony internetowej instytutu prowadzącego badania nad uziemieniem ludzkiego ciała, czyli Instytutu Uziemienia http://www.earthinginstitute.net
Na samym końcu mamy Aneks D, który stanowi karta kontroli objawów. Można w niej wpisywać jak zmieniały się nasze dolegliwości przed uziemieniem i po tygodniu i miesiącu uziemiania.

Książka jest z pewnością bardzo wartościowa i zdecydowanie polecam jej przeczytanie. To co jest tam zawarte jest rewolucyjne. I tego nie dowiesz się z żadnej stacji TV, radia  czy gazety. Tak jak autorzy sądzę, że jest to książka stanowiąca znaczny kawałek odpowiedzi na pytanie o nasze miejsce przyrodzie i nasze związki z kosmosem.

Zainteresowanym rozszerzeniem wiedzy zawartej w książce i znającym język angielski polecam lekturę publikacji naukowych z lat 2000-2018 dotyczących uziemienia, zamieszczonych na stronie groundology: https://www.groundology.pl/badania-naukowe

4 myśli na temat “Jak czerpać zdrową energię z Ziemi. Uziemienie.”

  1. Od kilkunastu miesięcy posiadam Kartę Kwantową ( Quantum Card), która jest zaprogramowana na częstotliwość i wibrację Ziemi. Noszenie jej przynosi taki efekt, że organizm niejako wraca do „ustawień fabrycznych”. Od tego czasu zniknęły problemy ze snem, rozdrażnieniem, stanami zapalnymi. Zapomniałam też o bólach w okolicy krzyża. Mam też większe łaknienie ( dotychczas spożywała bardzo mało płynów). Wraz ze mną Karty używa coraz więcej osób, które korzystają z tego sposobu „uziemienia” a efekty są zachwycające.

    Polubienie

    1. Nie wiedziałem, że jest coś takiego. Z tego co piszesz ta karta działa świetnie. Muszę to wypróbować. Dzięki za informację. A co do kwantów – właśnie czytam „Biologię Przekonań” Bruce’a Liptona. Z tego co autor pisze, opierając się na swoich doświadczeniach badawczych i cytując wyniki innych badań wynika, że prawa fizyki kwantowej odnoszą się nie tylko do atomów, ale także do skupisk atomów w tym tak złożonych jak ludzie. Dzięki temu terapia dźwiękiem czy radiestezja przestają być magią a dają się wyjaśnić, choć tych wyjaśnień póki co oficjalna nauka wciąż nie przyjmuje bazując wciąż jedynie na materialistycznej fizyce newtonowskiej.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: