Firma Dary Natury i gospodarstwo Ziołowy Zakątek

Mirosław Angielczyk, przedsiębiorca z Podlasia, z miejscowości Koryciny, jest pasjonatem ziół i zielarstwa. Gdy miał 7 może 8 lat jego babcia Józefa zabrała go pierwszy raz do lasu i inaczej niż inni chłopcy dostrzegał w wyprawach z babcią po zioła i w samych ziołach coś co pokochał od razu i na zawsze. Babcia nauczyła go rozpoznawać i zbierać wiele gatunków ziół. Kiedy miał 12 lat, babcia uznała, że to już czas, aby sam sprzedał swoje zbiory. Wsiadł do autobusu i pojechał ok. 20 km do Herbapolu w Siemiatyczach z dwoma workami wypełnionymi pięciornikiem kurzym zielem. Za otrzymane pieniądze kupił dwie książki o ziołach i aparat fotograficzny Smiena o którym od dawna marzył.

Stosy książek przyrodniczych rosły, a po ukończeniu szkoły podstawowej w Korycinach Mirosław Angielczyk kontynuował edukację w prowincjonalnym technikum rolniczym. Miał niewielkie szanse na przyjęcie na studia, ale wystartował w olimpiadzie przyrodniczej, błysnął wiedzą o ziołach, wygrał ją i dzięki temu zdobył indeks bez egzaminów wstępnych (to było ze 40 lat temu gdy na studia obowiązywały egzaminy wstępne, a nie konkursy matur jak dziś).
Wybrał warszawskie SGGW, skończył studia i oferowano mu posadę gminnego agronoma, stanowiska kierownicze w spółdzielniach rolniczych i dużych gospodarstwach. On jednak wbrew namowom rodziców postanowił wrócić do swojej pasji – ziół. Najpierw zbierał sam i woził do sklepów zielarskich w Warszawie PKSem. Szybko jednak okazało się, że to za mało, bo zamówień było coraz więcej. Przesiadł się więc do malucha żony, z którego wymontował tylne siedzenia i tak dostarczał zebrane zioła do Warszawy.
Zielarski interes młodemu absolwentowi SGGW szedł coraz lepiej, musiał zatrudnić zbieraczy, bo sam nie dawał rady realizować zamówień. Gdy ojciec zobaczył, że biznes dobrze idzie przestał namawiać syna do zostania urzędnikiem i pomógł mu w budowie pierwszego magazynu ziół. Z czasem w wyniku rozrastania się działalności powstała duża firma Dary Natury. Mieści się ona w rodzinnych dla Angielczyka Korycinach i zatrudnia dziś ponad 100 osób. Jest to jeden z największych pracodawców w regionie. Firma skupuje zioła od zbieraczy, suszy je i sprzedaje oraz przetwarza je i robi z nich różne produkty. Wszystko robione jest ekologicznie i firma posiada certyfikat jakości. Szczegóły na stronie internetowej https://darynatury.pl/
Uwagę zwraca misja firmy „Ochrona zagrożonych gatunków ziół, kultywowanie tradycyjnego zielarstwa oraz wspieranie i rozwój upraw rolnictwa ekologicznego” Zatem celem działania firmy nie jest wyłącznie zysk, ale także przywracanie świadomości narodu odnośnie roli ziół, darów Stwórcy czy jak kto woli Marki Natury. Wszystkie produkty są wytwarzane z poszanowaniem środowiska.

Jak mówi Mirosław Angielczyk „Zioła traktowano jako dar Boży, bo nie siało się ich i nie wkładało pracy by wzeszły, a ludzie z nich korzystali. Towarzyszyły człowiekowi od pierwszych dni życia, gdy noworodki kąpano w macierzance, aż do końca, gdy do trumny wkładano wianuszek z koniczyny polnej lub kocanki, które wysuszone wyglądały prawie tak samo jak świeże, co symbolizowało nieśmiertelność duszy”. Zioła od wieków stosowano na różne choroby i problemy zdrowotne zanim nastał czas Big Pharmy i chemicznych trucizn, wywołujących wiele negatywnych efektów ubocznych, zwanych dla zmyłki lekami.

Pieniądze zarobione dzięki firmie jej właściciel nie przeznaczył jak „normalny” człowiek na kupno nowego auta czy większego mieszkania albo lepszych ubrań, ale na pasję zielarską. Kupił kilka działek, na których od lat 90-ych XX w. tworzył hobbystycznie ogród ziołowy. W 2011 r. został on zarejestrowany jako pierwszy w Polsce prywatny ogród botaniczny. Znajduje się w nim ok. 1500 gatunków, w tym 85 objętych ochroną i 13 objętych częściową ochroną. Obiekt od 2011 r. jest dostępny do zwiedzania. Pan Mirosław prowadzi w nim działalność naukową i jakiś czas temu obronił doktorat na temat ziół.

Na tym jednak nie poprzestał. Dzięki temu, że interes dobrze szedł Pan Mirosław postanowił rozszerzyć swoją działalność. Wykupił i odrestaurował ok. 40 starych, drewnianych domów z XIX i XX w., w tym starą plebanię i kościół, stworzył gospodarstwo agroturystyczne. Dziś można przyjechać do Korycin i wykupić noclegi w tych domach, które znajdują się w pobliżu ogrodu botanicznego. Gospodarstwo liczące 20 ha nazywa się Ziołowy Zakątek, jest unikatowe na świecie, znajduje się na skraju lasu i oferuje turystom wiele atrakcji. Przede wszystkim jest to piękne miejsce, kolorowe, pachnące i pozwalające zapomnieć choć na chwilę o tzw. cywilizacji. Szczegóły tu: https://ziolowyzakatek.pl/

Przewodnim tematem wszystkich elementów kompleksu turystycznego są jak nazwa wskazuje zioła. Atrakcją są różnego rodzaju miejsca noclegowe pozwalające sobie wyobrazić choć trochę jak wyglądało kiedyś życie na wsi. Jest basen, wypożyczalnia rowerów (dla wczasowiczów wliczone w cenę noclegów), Ziołowe SPA, Ośrodek Edukacji Przyrodniczej.

W gospodarstwie hodowane są zwierzęta gospodarskie, jest też warzywnik i plantacja ziół na potrzeby karczmy znajdującej się na terenie gospodarstwa. Wszystko hodowane i uprawiane bez użycia chemikaliów, czyli jak to dziś się mówi w sposób ekologiczny. Jest nawet słowiański krąg kamienny wokół którego nasi przodkowie gromadzili się i radzili o różnych sprawach na wiecach. Jest także domek szeptuchy.
Teren ogrodu ziołowego jest taki, że jak mówi Mirosław Angielczyk można po nim chodzić boso, bo jest bezpiecznie. Niektóre niebezpieczne rośliny (parzące lub kłujące) są oznaczone tabliczkami. Jest także pracownia ceramiczna, gdzie dzieci i dorośli mogą wykonać na kole garncarskim np. swój kubek.

Podsumowując jest to taki mały raj na Ziemi, gdzie można odpocząć, dowiedzieć się sporo o ziołach (jest m.in. biblioteka, w której jest wiele książek o ziołach). Na pewno warto wybrać się tam z dziećmi, żeby im pokazać różne zioła, żeby się dowiedziały o tym jak ważne są one dla nas no i przede wszystkim żeby pokochały przyrodę, naturę.
Może jeszcze w tym roku, a jeśli nie to na pewno w przyszłym wybiorę się tam choćby na kilka dni.

Kilka zdjęć ze strony internetowej Ziołowego Zakątka:

obrazek
Leśniczówka
obrazek
Pod Strzechą


Poniżej reportaż TVP3 Białystok z 2016 r. o Mirosławie Angielczyku, jego życiu, firmie i Ziołowym Zakątku.

https://www.youtube.com/watch?v=RPUv1u1VxY4&t=2s

A tu 6-minutowy film o Ziołowym Zakątku i jego gospodarzu zrobiony przez dziennikarkę ze Szwajcarii. Jak go obejrzałem to łezka mi się w oku zakręciła.

Jeden komentarz na temat “Firma Dary Natury i gospodarstwo Ziołowy Zakątek”

  1. Ludzie z pasją są cudowni.
    Nie wiem czy to tylko moje spostrzezenie ale od pasjonatow (niezaleznie czego) zawsze emanuje pozytywna i „dobra” energia

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s