„Demokracja” po brytyjsku

Dziennikarz i publicysta Rafał Ziemkiewicz został wczoraj zatrzymany przez służby Wielkiej Brytanii na lotnisku Heathrow. Pojechał tam towarzyszyć córce, która rozpoczyna naukę na Uniwersytecie Oksfordzkim.
Informacja o zatrzymaniu polskiego dziennikarza oburzyła wielu Polaków. Znamy już oficjalny powód zatrzymania.
„Otrzymał pan dwudniowe pozwolenie na wjazd do Wielkiej Brytanii jako gość. Uważam jednak, że w pana wypadku zakaz wstępu będzie sprzyjał dobru publicznemu. Wynika to z pańskiego zachowania i poglądów, które są obrazoburcze i sprzeczne z brytyjskimi wartościami, co skutkuje brakiem zgody na wjazd” – czytamy w piśmie, które cytuje portal „Do Rzeczy”.
– Myślę, że mało kto ma na bagażu tak bajerancki klips z londyńskiego pierdla. Na dodatek więźniowie polityczni wchodzą nawet przed biznesklasą. Bardzo serdecznie wszystkim dziękuję za wyrazy wsparcia. Niestety ledwie mi oddali telefon, muszę go wyłączyć z powodu, że samolot rusza – napisał na gorąco Ziemkiewicz”.

I ten kraj śmie mówić o sobie, że jest demokratyczny? Przecież to jest nic innego jak żydokomunistyczny reżim, w którym wolno mieć tylko takie poglądy jakich oczekuje „władza ludowa”. Ziemkiewiczowi zarzucili też antysemityzm w związku z tym co napisał w książce „Cham niezbuntowany” mocno krytykując syjonistycznych Żydów. Napisał niewygodną dla nich prawdę. A jak ktoś pisze o Żydach prawdę to jest zaraz wrzask „aj waj antysemityzm”. Widać jak Chazarzy z UK boją się tych co mówią prawdę i nie poddają się ich próbom sterroryzowania psychologicznego i ideologicznego. Boją się ducha wolnych ludzi i tego, że ta „zaraza” może się rozprzestrzenić w Wielkiej Brytanii. Od dziś dla mnie Wielka Brytania zalicza się do grona krajów totalitarnych.