Papież Franciszek apeluje w Egipcie o pokój

Znalezione obrazy dla zapytania papież franciszek w Egipcie zdjęcia

Papież Franciszek mówił w piątek w Kairze, że budujący pokój i zwalczający terroryzm Egipt musi odegrać kluczową rolę, by ten region – kolebka trzech religii – przebudził się z „długiej nocy cierpienia” i „promieniował wartościami sprawiedliwości i braterstwa”.

Cieszę się, że jestem w Egipcie, w ziemi starożytnej i szlachetnej kultury, której pozostałości możemy podziwiać jeszcze dzisiaj; w swej majestatyczności zdają się one stawiać wyzwanie wiekom

—mówił papież w przemówieniu do władz kraju.

Dodał, że ziemia ta wiele znaczy dla historii ludzkości i dla tradycji Kościoła. Przypomniał, że to na egipskiej ziemi Święta Rodzina znalazła schronienie i gościnę.

Także dzisiaj znajdują tutaj gościnę miliony uchodźców pochodzących z różnych krajów, w tym z Sudanu, Erytrei, Syrii i Iraku; uchodźcy, których z godnym pochwały zaangażowaniem próbuje się włączyć w społeczeństwo egipskie

—dodał Franciszek.

Przypomniał, że Egipt jest jednym z krajów, które poszukują rozwiązań dla pilnych i złożonych problemów, by uniknąć „jeszcze poważniejszej przemocy”.

Mam na myśli tę ślepą i nieludzką przemoc spowodowaną przez różne czynniki: ciasne pragnienie władzy, handel bronią, poważne problemy społeczne i ekstremizm religijny, który wykorzystuje święte imię Boga, aby dopuszczać się niesłychanych rzezi i niesprawiedliwości

—stwierdził Franciszek.

Odnosząc się do wydarzeń ostatnich lat mówił, że naród egipski domagał się kraju, gdzie nikomu nie będzie brakować „chleba, wolności i sprawiedliwości społecznej”.

Jako zadanie dla Egiptu wskazał umocnienie i utrwalenie pokoju w regionie, i to mimo, że – jak dodał – „na własnej ziemi został zraniony przez ślepą przemoc”.

Franciszek oddał hołd wszystkim, którzy w ostatnich latach oddali życie za ojczyznę: młodzieży, członkom sił zbrojnych i policji, ofiarom terroryzmu. Wspomniał o ofiarach ataków na kościoły koptyjskie i zapewnił o swej modlitwie za zabitych i rannych.

Zwracając się do przedstawicieli władz oświadczył, że rozwój, dobrobyt i pokój są „dobrami niezbywalnymi, zasługującymi na wszelkie poświęcenie”.

Apelował o poszanowanie praw takich jak równość wszystkich obywateli, swoboda religijna i wolność słowa, „bez jakiegokolwiek rozróżnienia” .

Odnosząc się do konfliktów i wojen na świecie, Franciszek powiedział: „nie można budować cywilizacji, nie odrzucając wszelkiej ideologii zła, przemocy oraz wszelkich interpretacji ekstremistycznych, które domagają się zniweczenia drugiego oraz unicestwienia różnorodności, manipulując i znieważając święte imię Boga”.

Musimy wspólnie stwierdzić, że historia nie wybacza tym, którzy głoszą sprawiedliwość, a dopuszczają się niesprawiedliwości; nie wybacza tym, którzy mówią o równości, a odrzucają ludzi różnych od siebie

—powiedział papież.

Nawiązał do terroryzmu podkreślając:

Mamy obowiązek demaskować sprzedawców złudzeń o życiu pozagrobowym, którzy głoszą nienawiść, by ograbić ludzi prostych z ich życia doczesnego i ich prawa do życia w godności, zamieniając ich w materiał zapalny i pozbawiając ich zdolności do swobodnego wyboru i odpowiedzialnej wiary.

Franciszek stwierdził, że trzeba odwodzić ludzi od „morderczych idei i ideologii ekstremistycznych”.

Mówił też o pragnieniu pokoju dla całego tego regionu, „w szczególności dla Palestyny i Izraela, Syrii, Libii, dla Jemenu, Iraku, dla Sudanu Południowego”.

Za: https://wpolityce.pl/kosciol/337707-papiez-franciszek-w-egipcie-swiat-stoi-wobec-wyzwan-bez-precedensu-jakich-ludzkosc-nigdy-wczesniej-nie-znala

Komentarz WS:

Wszystkie religie są absurdem, bo są przyczyną podziałów i wzajemnej nienawiści. Zostały wprowadzone po to, aby Ziemian podzielić, skłócić ze sobą i aby nieliczna grupa rządzących planetą mogła zniewalać i ograbiać ludzi tak materialnie jak i duchowo w myśl starej zasady divide et impera. Nie ma Jahwe, Allaha, Buddy czy innych jeszcze Bogów. Jest jeden Stwórca tego świata i Wszechświata. I stworzył on wszystkie istoty jako wolne i żyjące w miłości i pokoju. I takie było przesłanie nauczania Jezusa. On nie był katolikiem, chrześcijaninem, buddystą czy wyznawcą jakiekolwiek innej religii. On był po prostu wolną istotą, szanującą i miłującą innych ludzi i inne istoty żyjące z nami na tej planecie. I tego samego nas chciał nauczyć. Szanuj bliźniego swego mówi Pismo Święte. I nie jest tam napisane, że szanuj bliźniego swego katolika czy prawosławnego, a buddysty czy muzułmanina albo ateisty nie. Szanuj każdego bliźniego, nawet jeśli nie rozumiesz drogi jego.

Papież Franciszek wie, że religie są absurdem i że cała ludzkość i inne istoty żyjące na planecie Ziemia pochodzą od jednego Stwórcy. I gdyby mógł, w Egipcie powiedziałby mniej więcej coś takiego: „Drodzy mieszkańcy Egiptu. Wszyscy pochodzimy od tego samego Boga, który nas i inne ziemskie istoty  stworzył i chciał żebyśmy żyli w zgodzie, wzajemnym szacunku i miłości do siebie i innych istot zamieszkujących naszą matkę Ziemię. Skończmy z wzajemną nienawiścią wobec siebie i mordowaniem z powodu wiary. Odrzućmy absurdalne religie, które nas dzielą i wywołują nienawiść. Wszyscy jesteśmy równi bez względu na rasę, wiarę, kolor skóry czy stanowisko jakie zajmujemy. Wszyscy módlmy się do naszego Stwórcy o pokój, miłość i dobrobyt dla wszystkich istot jak umiemy i jak chcemy. I zakończmy erę panowania ciemności na naszej planecie.”

Niestety tak powiedzieć nie może, bo ludzkość tak mocno jest zaprogramowana na  religie i ich dogmaty i doktryny, że uznałaby papieża za heretyka, który złamał te doktryny i dogmaty i nienawiść do niego wyznawców różnych religii jaka by się wytworzyła i ilość powstałej tak złej energii byłaby tak duża, że mogłoby dojść do strasznych wydarzeń. Dlatego papież stara się nam przekazać to co wyżej napisałem nie wprost, ale tak, aby skoro nie da się rozbić od razu skorupy religii robić to stopniowo, unikając wytworzenia ogromnej ilości energii negatywnej.

Wiele osób, zwłaszcza katolików, krytykuje czy wręcz nienawidzi papieża Franciszka za to, że apeluje on o pokój, mówi o islamie jako religii pokoju i nie reaguje na mordowanie chrześcijan przez islamistów i że to nie jest ich papież. Jest to słuszny zarzut, ale wynikający z niezrozumienia podstawowego prawa rządzącego tym światem i Wszechświatem. Nie ma się co dziwić. W końcu w szkołach ani na uniwersytetach tego nie uczą. Brzmi ono: co posiejesz to zbierasz. Można je też nazwać prawem energii zwrotnej. Krótko mówiąc – jak siejesz nienawiść, strach, „czarnowidztwo”, zawiść, mordujesz itd.to generujesz złą energię i prędzej czy później dostaniesz taką samą negatywną energię z powrotem. Może ta energia zwrotna wrócić szybko albo po kilkuset latach. I oczywiście w drugą stronę też to działa: siejesz dobro, tj. pozytywną energię to dostaniesz ją z powrotem.
Gdyby papież potępił muzułmanów za mordowanie chrześcijan to musiałby powiedzieć niewygodną prawdę o chrześcijaństwie. A prawda jest taka, że wiele stuleci wcześniej chrześcijanie robili dokładnie to samo  np. .wobec Indian w obu Amerykach (tak skutecznie ich „nawracali”, że ci niemal wyginęli – zabili ich około 60 milionów), palili na stosie „czarownice” takie jak Joanna D’Arc, mieli świętą inkwizycję, która delikatnie mówiąc tolerancyjna wobec tych którzy nie byli posłuszni kościołowi nie była. Chrześcijanie posiali ogromną ilość energii negatywnej w tamtym czasie. I teraz ta energia do nich wraca w postaci morderstw dokonywanych na nich przez muzułmanów.
I jeszcze jedna istotna rzecz – papież wie, że chrześcijanie nie są agresywni i wytworzą dużo mniej nienawiści do niego niż muzułmanie gdyby stanął w obronie mordowanych chrześcijan. Gdyby tak zrobił muzułmanie tylko znienawidziliby go, mogliby się zjednoczyć i wytworzona wielka negatywna energia mogłaby doprowadzić do spełnienia się strasznych wizji z III tajemnicy fatimskiej. Franciszek robi co może, aby temu zapobiec.

Pomóżmy papieżowi Franciszkowi i módlmy się lub medytujmy do Stwórcy o pokój na Ziemi i odprogramowanie ludzkich umysłów z absurdów religijnych.

W życiu codziennym kierujmy się zasadą: szanuj każdego bliźniego swego, nawet jeśli nie rozumiesz drogi jego. Chrońmy się przed negatywną energią zwrotną, która nam szkodzi. Gdy z kimś się nie zgadzamy w sprawach politycznych czy jakichkolwiek innych to próbujmy dyskutować jeśli chcemy, ale nie starajmy się przeforsować na siłę swojej racji, nawet jeśli jesteśmy pewni, że jest ona po naszej stronie. Do wielu osób żadne argumenty nie dotrą, bo tak utkwili w tym chorym systemie religii, pieniądza, materializmu i nienawiści, że nie da się ich przekonać, że to jest złe. Ich matriksowy świat  rozpadłby się im bowiem wtedy jak domek z kart. Próby przekonywania na siłę spowodują tylko popłynięcie z ust naszego kontrdyskutanta przekleństw i obelg pod naszym adresem. A gdy odpowiemy wówczas tym samym spirala nienawiści się nakręci i posiana przez nas energia negatywna wróci do nas w postaci bólu głowy, koszmaru sennego, choroby itp. Gdy wyczujemy, że dalsza dyskusja jest bezcelowa powiedzmy: kochana/kochany ty masz swoją drogę, a ja mam swoją. Życzę ci szczęścia na Twojej drodze. I po prostu zakończyć dyskusję i odejść. Wówczas nasz rozmówca zapewne dozna zdziwienia jak nie szoku, bo spodziewał się zapewne wyzwisk, obelg i nienawiści, bo to przecież jest normalna reakcja w takiej sytuacji. Wtedy jego negatywna energia zostaje przy nim i nie przenosi on jej na nas.
Nie, to nie jest normalna reakcja, co najwyżej można ją nazwać standardową. Wmówiono nam, zwłaszcza media to świetnie robią, że nienawiść do inaczej myślących jest normalna. Chodzi o ww. zasadę divide et impera. Nie dajmy się dłużej na to nabierać, bo robimy tak od tysięcy lat.

Myślmy pozytywnie i przebywajmy jak najczęściej w lasach czy w górach. Tam bowiem jest prawdziwa świątynia Stwórcy. Tam widać piękno stworzenia i czuje się Stwórcę. Przynajmniej ja tak to czuję. Dziękuję i pozdrawiam wszystkich, a szczególnie tych którzy doczytali do końca.

Znalezione obrazy dla zapytania pieniny zdjęcia

Znalezione obrazy dla zapytania las zdjęcia

WS

 

Sprawa mordu Żydów w Jedwabnem – czy rząd PiS zrobi krok w kierunku odkłamania tej sprawy? Wątpię

Kto interesuje się polską historią z okresu II wojny światowej z pewnością słyszał o mordzie Żydów w Jedwabnem. W mediach trąbili o tym długo i chcieli z nas zrobić zoologicznych antysemitów, którzy wyssali antysemityzm z mlekiem matki i rzekomo jak tylko Jedwabne opanowali Niemcy 22.06.1941 to mieszkający w Jedwabnem Polacy dogadali się z nimi żeby zabić wszystkich mieszkających tam Żydów. Tak „historię” tego mordu przedstawiają źródła żydowskie: „Jedwabne, małe miasteczko w północno-wschodniej Polsce, które przez dwa lata znajdowało się pod kontrolą Rosji, wpadło w ręce Niemiec 22 czerwca 1941 r. Jednym z pierwszych wniosków skierowanych przez Polaków do ich nowych władców nazistów była prośba o pozwolenie wybicia Żydów. (…) Naziści usiłowali przekonać Polaków, aby oszczędzili choć po jednej rodzinie żydowskiej z każdego rzemiosła, ale Polacy odpowiedzieli: mamy wystarczająco swoich własnych rzemieślników i musimy unicestwić Żydów, żeby żaden nie pozostał przy życiu. (…) Burmistrz Jedwabnego zgodził się na zapewnienie pomocy w masakrze, Polacy z okolicznych wiosek przybyli, aby oglądać i celebrować wydarzenie jako święto. Blisko połowa ludności, z 1600 osobowej społeczności katolickiej, brała udział w torturowaniu 1600 członków społeczności żydowskiej z Jedwabnego, zapędzając ich do stodoły, która następnie została podpalona”. Żydowska Wirtualna Biblioteka o mordzie w Jedwabnem

Cudzysłów przy słowie historię nie jest przypadkowy, bowiem to co pisze Żydowska Wirtualna Biblioteka to bezczelne, ohydne i do tego idiotyczne KŁAMSTWO. Dlaczego idiotyczne? Dlatego, że jest kompletnie nielogiczne. Niemcy przecież uważali się za nadludzi, a Polacy i Żydzi byli dla nich podludźmi. W momencie opanowania Polski przez III Rzeszę wszelkie polskie władze przestały funkcjonować, więc burmistrz Jedwabnego nie mógł niczego organizować w celu pomocy w zamordowaniu Żydów. Poza tym Niemcy jako panowie i władcy z podludźmi nigdy nie pertraktowali. Oni robili to co im Hitler kazał. I to oni dokonali tego mordu, a konkretnie Einsatzkommando Hermana Schappera. Pisze o tym nawet dwóch żydowskich świadków w swoich wspomnieniach wydanych w formie książkowej. Poza tym stodoła w Jedwabnem miała ok. 140 m kw. powierzchni. Nie jest zatem możliwe spalenie tam 1600 Żydów, bowiem tyle osób się tam zwyczajnie nie mogłoby zmieścić. Na 1 m kw. przypadałoby 11-12 osób co jest w oczywisty sposób niewykonalne.
Jakiś rok temu w Warszawie w centrum prasowym przy ul. Foksal, w siedzibie SDP, pokazano film, w którym wypowiadali się polscy świadkowie tej zbrodni i przytaczano relacje z książek żydowskich świadków oraz dokumenty Niemców. Film zrobili Polacy z Kanady. Byłem tam i zaskoczyła mnie liczba chętnych do obejrzenia tego filmu. Sala, w której mogło się zmieścić około 150-200 osób była pełna, a jeszcze brakowało miejsc i ze 20-30 osób stało przy drzwiach. Zatem Polaków ta sprawa interesuje i nie wierzą w kłamliwą wersję jaką się nas młotkuje od 16 lat przy pomocy Grossa i innych oszczerców. Nasz rzekomo patriotyczny rząd i jego telewizja dla zmyłki zwana narodową oczywiście tego filmu nie pokazali.
Poniżej 4 filmy z wykładu Leszka Żebrowskiego w Białymstoku na temat wydarzeń w Jedwabnem. Trzeba zarezerwować sporo czasu, ale warto posłuchać.

W 2001 r. rozpoczęto ekshumacje szczątków ofiar ze stodoły i bardzo szybko znaleziono łuski od karabinów, a w niektórych kościach były dziury po kulach. Polacy broni nie mieli (groziła za to śmierć), bo tą mogli mieć tylko Niemcy, co jest wyraźnym dowodem na ich udział w tej zbrodni. Gdy tylko te informacje wyszły na jaw od razu uaktywnił się rabin z USA Michael Schudrich, który zażądał wstrzymania ekshumacji, gdyż jak twierdzi jest ona niezgodna z żydowskim prawem i narusza spokój spoczynku zmarłych. Jest to rzecz jasna nieprawda. Wielokrotnie szczątki Żydów były ekshumowane w różnych krajach np. w Niemczech, ale i w Polsce w latach 40-ych i 50-ych XX w. choćby w Siedlcach. Minister sprawiedliwości, którym w 2001 r. był Lech Kaczyński, pod wpływem nacisków Żydów z USA ugiął się i wydał nakaz wstrzymania ekshumacji. Protokół z już wykonanej części ekshumacji utajniono i jako tajny znajduje się do dziś w oddziale IPN w Białymstoku. Postępowanie sądowe w tej sprawie szybko umorzono. I od 16 lat wciąż powtarzana jest kłamliwa, szkalująca nasz naród wersja o polskim sprawstwie mordu w Jedwabnem.

8 lipca 2016 r. dr Ewa Kurek „historyk wyklęta” (bo od lat bada i porusza sprawy niewygodne dla reżimu III RP i przez to musiała zakończyć swoją karierę uniwersytecką) założyła Komitet Obywatelski na rzecz wznowienia i dokończenia przerwanej w 2001 r. ekshumacji i rozpoczęła zbieranie podpisów pod wnioskiem o jej dokończenie. Uzasadnia w nim, powołując się na źródła religijnych Żydów w Polsce, że prawo żydowskie jak najbardziej dopuszcza ekshumacje szczątków Żydów jeśli te nie spoczywają na cmentarzu, a ludzie ci stracili życie w wyniku czynu przestępczego, co w tym przypadku miało miejsce. W mediach głównego ścieku (w tym i tzw. prawicowych jak wSieci, Do Rzeczy, GP czy GPC) była totalna cisza na ten temat. W końcu dla reżimu III RP Żydzi to święte krowy. Wyłamała się jednak, traktowana jak powietrze przez inne „media”, „Warszawska Gazeta”, która zamieściła apel o podpisywanie się pod wnioskiem i przez wiele miesięcy drukowała blankiet na podpisy. Niedawno zbiórka się zakończyła. Uzbierało się w sumie 11841 podpisów (w tym jeden mój) z 1016 miejscowości w Polsce (z każdego województwa) i z 14 krajów świata, w których mieszka Polonia. Dnia 4 kwietnia 2017 r. wniosek o wznowienie ekshumacji wraz z uzasadnieniem i zebranymi podpisami dr Ewa Kurek złożyła w ministerstwie sprawiedliwości. Teraz sprawa zależy od rządu PiS. Jest to dla nich ważny sprawdzian tego jak władza słucha obywateli jak to nieraz mówiła i mówi premier Szydło. Jeśli zajmą się sprawą i umożliwią dokończenie ekshumacji będzie można powiedzieć, że są naprawdę polskim rządem. Niestety jestem w tej kwestii pesymistą, gdyż wiem, że PiS to partia działająca pod dyktando państwa położonego w Palestynie.
To, że taki wniosek powstał i został złożony to jednak bardzo dobrze. Jeśli bowiem sprawdzą się moje przewidywania to prawda o tym rządzie wyjdzie na jaw i przebudzi się kolejna część naszego słowiańskiego narodu.
Więcej na temat sprawy Jedwabnego i związanej z tym działalności dr Ewy Kurek tutaj

WS

Aktualizacja (20.05.2017): I potwierdziły się moje prognozy. Ministerstwo powołując się na art. 243 KPA przerzuciło wniosek jako „gorący kartofel” do IPN. To zwykła spychologia na zyskanie czasu. To nie IPN, ale minister sprawiedliwości wydał decyzję o wstrzymaniu ekshumacji i to minister sprawiedliwości jest władny ją teraz zmienić. IPN jest instytucją mu podległą.
Odpowiedź ministerstwa na wniosek dr Ewy Kurek można znaleźć tu http://www.jedwabne-ekshumacja.org/odpowiedz-ministra/
Z kolei odpowiedź dla ministerstwa ze strony dr Ewy Kurek http://www.jedwabne-ekshumacja.org/odpowiedz-dla-gabinetu-ministra/

Tak więc przez przynajmniej najbliższe 2,5 roku nie ma co liczyć na nic więcej poza spychologią i przeciąganiem sprawy.

WS

Słowiańskie kurhany

Kurhany to cmentarzyska naszych przodków, braci Słowian. Są niestety całkowicie zapomniane, często znajdują się gdzieś w głębi lasu. Nikt nie dba o nie i z roku na rok niszczeją. Ocalmy spuściznę po naszych przodkach. Na portalu polakpotrafi.pl zorganizowano akcję zbiórki pieniędzy na badania wczesnośredniowiecznego cmentarzyska dawnych Słowian w Chodliku na Lubelszczyźnie. Projekt się powiódł – uzbierana została kwota ponad 2-krotnie wyższa niż potrzebne minimum. Było to w 2014 roku. Szczegóły tu https://polakpotrafi.pl/projekt/cmentarzysko-dawnych-slowian
A poniżej film o Kaszubskich Wedach – pani Zofia Piepiórka opowiada o Lechickich kamiennych kręgach i cmentarzyskach. Warto posłuchać.

WS

Ośmiorniczki czy zupa preppersa?

Major Adolf Kudliński przedstawia jakie rośliny powszechnie uznawane za chwasty można jeść. Przy tym strasznie się wścieka na nasz obecny rząd. Ja też nie skaczę z radości z tego jak rządzą, ale szkoda nerwów. Złorzeczenie i przekleństwa tylko pomagają ciemnym siłom,bo dają im złą energię dzięki której egzystują. Róbmy co możemy aby uwolnić naszą ojczyznę od niesłowiańskich rządów np. wizualizując zgodę, harmonię, spokój, zdrowie i nastanie rządów Słowian. Im będzie nas więcej tym będziemy mieli większą moc sprawczą. Tak czy owak warto posłuchać.

TS

7 rocznica tzw. katastrofy smoleńskiej

Wczoraj minęła 7 rocznica tzw. katastrofy smoleńskiej. Pisze tzw. bo dla mnie jest jasne, że to był zamach. Samolot od uderzenia w ziemię nie rozpada się na kilkadziesiąt tysięcy kawałków (a naliczono ich około 60.000). Jednak uważam, że nie był to zwykły zamach z eksplozją w samolocie gdy był w powietrzu, ale tzw. maskirowka (inscenizacja katastrofy w Smoleńsku a dokonanie morderstwa członków delegacji gdzie indziej być może na Okęciu). Moim zdaniem jest to najbardziej logiczna i prawdopodobna hipoteza. Przemawia za nią wiele faktów. Przytoczę kilka z nich:
1. Brak jakiejkolwiek dokumentacji dotyczącej wylotów z Okęcia.
2. Brak dokumentacji z COP(Centrum Ochrony Powietrznej).
3. Brak w nagraniach z czarnych skrzynek (MAK) śladów rozmowy o wyborze lotniska zapasowego, choć dyplomaci w takich rozmowach uczestniczyli.
4. Trudności z ustaleniem przebiegu wydarzeń przed i w trakcie katastrofy; szczególnie z ustaleniem godziny katastrofy (8:56, 8:50, 8:41 czy może jeszcze jakaś inna?).
5. Ambasador Polski w Moskwie Jerzy Bahr mówił, że nie widział krótko po katastrofie ciał. Nie było ich też gdy chodził po wrakowisku szukając ewentualnych rannych by im pomóc.
6. Tenże sam ambasador mówił też, że o katastrofie dowiedział się tak, że zauważył zdenerowanie Rosjan. Nie słyszał ani uderzenia samolotu o ziemię ani eksplozji lecącego samolotu. W momencie zdarzenia był ok. 800 m od miejsca katastrofy. Jak to możliwe? Podobnie twierdził inny świadek – pracownik warsztatu samochodowego koło lotniska Siewiernyj. Mówił, że słyszał jedynie taki dźwięk jakby tłuczonej butelki. Chyba 90 tonowy samolot uderzając w ziemię lub eksplodując powinien wydać znacznie bardziej donośny dźwięk słyszalny w promieniu co najmniej kilku kilometrów?!
7. Na miejscu katastrofy nie podjęto w ogóle akcji ratunkowej.
8. Wrak samolotu nie zapalił się, nie było w nim paliwa (a powinno być ok. 14 ton). Fakt „dogaszania” wraku przez zaledwie kilka osób palących papierosy i palenie w bezpośrednim sąsiedztwie pobojowiska. Wskazuje to, że wrak nie był gorący (strażacy gasili stojąc bardzo blisko gaszonych elementów czy wręcz chodzili po nich).
9. Brak ciał, foteli i kabiny pilotów. Wyparowały? Na żadnym filmie z 10.04.2010 nie widać kabiny pilotów, ciał ani foteli. Jak to możliwe?!
10. Brak na miejscu krwi. Osoby wynoszące trumny z miejsca katastrofy, w których rzekomo były zwłoki zabitych w katastrofie, nie miały śladów krwi na uniformach, trumny też nie były zakrwawione.
Argumentów jest znacznie więcej, ale na tym poprzestanę. Zainteresowanych hipotezą maskirowki w Smoleńsku zachęcam do wejścia na stronę internetową inż. Krzysztofa Cierpisza http://zamach.eu/
Na tej stronie pan Cierpisz bardzo dokładnie przedstawia tą hipotezę, obala kłamstwa zespołów Laska i Macierewicza jako sprzeczne z budową samolotu jak i prawami fizyki. Jako inżynier lotnictwa raczej wie co pisze.

WS

Towarzystwo Czaszki i Kości (Skull and Bones)

Sprawa do zbyt miłych nie należy, ale ponieważ Ziemią rządzą wciąż ciemne siły to i prawda jest trudna, ale człowiek świadomy powinien ją znać. Poniżej zamieszczam artykuł na temat tej tajnej organizacji kontrolującej USA.

Znalezione obrazy dla zapytania skull and bones

Jest  to uważane za najbardziej tajemnicze i wpływowe stowarzyszenie w Ameryce. Zrzesza najlepiej ustawionych ludzi w państwie.  Należą do niego m.in. John Kerry (od 1966 r.) i Georg W. Bush (od 1968 r.)  To na skutek działalności tej organizacji amerykańska demokracja zamieniła się w farsę, którą David Icke scharakteryzował krótko: Prezydenci nie są wybierani w głosowaniu (by ballot), ale przez krew (by blood). Nawet Donald Trump obiecujący oczyścić Amerykę ze złogów składających się na deep state, czyli z bagna szemranych powiązań i układów zdaje się ulegać potężnym siłom, którymi emanuje organizacja i mianował sekretarzem skarbu Stevena Mnuchina. Na stronie Jeremiah Project możemy przeczytać, że Steven Mnuchin mógł mieć ze stowarzyszeniem „intymne związki”. Czytaj dalej „Towarzystwo Czaszki i Kości (Skull and Bones)”

WOLNI SŁOWIANIE

Witam. Planowałem jechać na Wiosnę Zdrowia w Katowicach 1-2.04.2017 r. Niestety zachorowałem i nic z tego nie wyszło. Jak poczułem się lepiej to zacząłem czytać książkę Filipa Adwenta „Dlaczego Unia Europejska jest zgubą dla Polski”, wydaną w 2003 r. tuż przed referendum akcesyjnym. Zagłosowałem w nim na TAK. Nie znałem wówczas tej książki i mając tylko jednostronną medialną propagandę dałem się ogłupić. Można to pewnie też zwalić na wiek (miałem wtedy 21 lat). Gdybym wtedy przeczytał tą książkę zagłosowałbym na NIE. Cóż czasu się nie cofnie. Na szczęście nie wszystkie czarne wizje z tej książki się spełniły- np. wstąpienie do UE jest odwracalne, wciąż działa 1,4 mln gospodarstw rolnych z 2 mln przed wejściem do UE, a miało zostać ich tylko 200 tysięcy, stopień demoralizacji jest wciąż u nas znacząco niższy niż na zachodzie.

Dziś jesteśmy na kolejnym zakręcie dziejowym. Na świecie zachodzą duże zmiany, co widzimy choćby po wygranej Donalda Trumpa w wyborach w USA w XI 2016 r. U nas w Polsce też zaszła zmiana – w 2015 r. wymieniliśmy złodziejską i mafijną PO na kościelno-smoleński PiS. Do Sejmu wszedł ciekawy ruch Kukiz’15. 

Rządy PiS nie różnią się znacząco od rządów PO. Nie ma afer finansowych, ale kolesiostwo to samo co za PO albo i większe, w polityce wschodniej, kulturze, nauce czy służbie zdrowia nihil novi. Na plus można zapisać nieugięcie się wobec dyktatu unii z przyjmowaniem tzw. uchodźców czy program 500+ (jeśli już muszą ludzi łupić to przynajmniej nie dla siebie, a demografia minimalnie drgnęła ostatnio).

Jeśli nasza ojczyzna ma być prawdziwie suwerenna i silna to muszą zostać spełnione 2 warunki: 1) obalenie mafijno-złodziejskiego systemu III RP; 2) opuszczenie UE. Żadna z  partii obecnego parlamentu, w tym i Kukiz’15 tego nie załatwi, gdyż wszystkie są prounijne. Dlatego musimy wykreować nową siłę polityczną, która mogłaby tego dokonać. Początkowy cel to wejście do Sejmu w wyborach jesienią 2019 r (min. 5% głosów wg obecnej ordynacji proporcjonalnej). Czytaj dalej „WOLNI SŁOWIANIE”