„Męczennik” Adamowicz

Jak zapewne wszyscy wiemy z takich czy innych mediów prezydent Gdańska Paweł Adamowicz w niedzielę 13.01.2019 r. ok. 20-ej podczas koncertu WOŚP został zaatakowany i trzykrotnie dźgnięty nożem przez niejakiego Stefana W. Mimo operacji i kilkunastogodzinnej walki lekarzy o życie Pawła Adamowicza zmarł on po 14-ej 14.01.2019 r.

W mediach i wśród polityków mamy z tego co widzę dwie narracje. Pierwsza jest taka, że Adamowicza zamordował recydywista niezrównoważony psychicznie, gdyż jak stwierdzono cierpiał na schizofrenię paranoidalną, która nasiliła się podczas jego ponad 5-letniego pobytu w więzieniu. Zabił, bo jak powiedział do zgromadzonej na koncercie publiczności został niesłusznie skazany i torturowany za rządów PO i dlatego zginął Adamowicz.
Druga narracja, zwłaszcza wśród polityków totalnej opozycji jest taka, że to wina PiSu, bo PiS i media pisowskie szczuły na Adamowicza i chory z nienawiści do PO człowiek zadźgał Adamowicza. Zatem Adamowicz to „męczennik reżimu PiS”.

Ja nie znosiłem Adamowicza, miałem poglądy zupełnie inne niż on, ale oczywiście nie życzyłem mu nigdy śmierci i potępiam tę straszną zbrodnię. Zdania o Adamowiczu jednak nie zmieniłem. To był człowiek zamieszany w afery takie jak Amber Gold czy afera mieszkaniowa w Gdańsku oraz miał kilkanaście mieszkań, których liczbę „pomylił” w zeznaniu podatkowym. O jego antypolskiej działalności nie wspomnę, bo długo możnaby o niej pisać choćby o wywołanym przez niego zamieszaniu z brakiem zgody na uczestnictwo reprezentacji wojska w obchodach na Westerplatte we wrześniu ub. r.
We wszystkich telewizjach czy to TVP, TVN czy innej stacji od momentu podania informacji o śmierci Adamowicza wszędzie zaczęto go wychwalać, mówić jaki to on wspaniały był i och i ach i tak godzinami. Cała góra PiS uczestniczyła w specjalnej mszy za Adamowicza. Tak go zwalczali, a teraz nagle przeżywają wielką stratę. Po prostu nie mogę zdzierżyć tej hipokryzji.

Nie to jednak jest dla mnie najważniejsze. Głównie istotne dla mnie jest to kto i dlaczego Adamowicza naprawdę zabił. Nie mam wątpliwości, że Stefan W. był jedynie narzędziem w czyichś rękach. Dlaczego? Otóż wskazują na to fakty:
– dwie młode dziewczyny wypowiadające się w TVP mówiły, że ochrona sprawdzała wszystkich dokładnie i nawet jak ktoś miał alkohol to nie pozwalali wnieść. Jakim więc cudem nożownik zdołał wnieść nóż?
– Paweł Adamowicz na pewno miał dobrą ochronę, co potwierdzają znalezione przeze mnie w internecie wpisy osób mieszkających w Gdańsku. Jak to więc jest, że tym razem ochrona nie zareagowała i dopuściła do udanego zamachu na życie Adamowicza?
– Na scenie zawsze jest kierownik sceny, który decyduje o wpuszczaniu lub nie na scenę danej osoby i to co się dzieje na scenie wcześniej jest ustalone i wyreżyserowane. Napastnik w normalnej sytuacji nie miałby możliwości w ogóle dostać się na scenę, bowiem nie było go w planie osób mających występować na scenie.
– Stefan W. użył noża desantowego, który służy do walki wręcz i zadawania jak najcięższych ran osobie atakowanej. Gdyby Stefan W. był jak twierdzą media zwykłym szaleńcem, to użyłby zwykłego noża, a nie specjalnego noża wojskowego. Musiał to wcześniej zaplanować lub ktoś mu o tym nożu powiedział i/lub mu go dał.
– zabójca trenował sztuki walki i interesował się wojskowością, a więc to nie był pierwszy lepszy szaleniec.

Jakie płyną wnioski z powyższych faktów? Takie, że to była zbrodnia na zlecenie a Stefan W. był jedynie narzędziem do jej wykonania. Wskazuje na to skandaliczne dopuszczenie nożownika przez ochronę aż na scenę i dokonania zbrodni. Do tego mieliśmy jeszcze przemowę zabójcy do zgromadzonej publiczności. Osoba chora psychicznie jest łatwiejszym obiektem kontroli umysłu niż zwykły człowiek. Według mnie służby posłużyły się Stefanem W. napuszczając go na Adamowicza, udzielając mu instrukcji jak ma dokonać zamachu i umożliwiły dokonanie zbrodni. Gdyby bowiem miało to miejsce w normalnych warunkach napastnik nie miałby szans na wejście na scenę i zadźganie prezydenta miasta. Ochrona musiała zostać celowo mocno osłabiona, aby napastnik mógł dokonać zaplanowanej zbrodni. To jedyne logiczne wytłumaczenie. Jesteśmy państwem teoretycznym, ale antypolscy zarządcy naszego nieszczęsnego kraju z pewnością są dobrze chronieni.

Pozostaje więc rozwikłać jeszcze zagadkę kto naprawdę zabił Adamowicza? Oczywiście dowodów ani nawet 100% pewności nie mam, ale stawiam na układ gdański. Układ ten kontroluje na Pomorzu sądy, urzędy i dominuje w sprawach towarzyskich. Adamowicz należał do tego układu. Był zamieszany w Aferę Amber Gold, która jest drążona przez PiS. Już komisja śledcza miała kończyć działalność, gdy nagle nastąpił zwrot i mają być kolejne przesłuchania. Może mieli wezwać jeszcze Adamowicza? Pewnie niczego ważnego by nie powiedział, ale kto wie. lepiej uciszyć go na wieczność dla pewności.
Możliwe też, że była to zemsta PO. W końcu w ostatnich wyborach w listopadzie PO nie popierało Adamowicza tylko wystawiło swojego kandydata Jarosława Wałęsę, który przepadł w I turze. Adamowicz mimo nalegań Schetyny nie chciał zrezygnować z kandydowania na prezydenta Gdańska. Czuł się bardzo mocny na tyle, że pokazał Schetynie i PO wała. A jak wiadomo Grzegorz „zniszczę Cię Schetyna” jest pamiętliwy i to na pewno go mocno wkurzyło. Możliwe, że postanowił pozbyć się Adamowicza, aby wysłać jednoznaczny przekaz buntownikom: jak będziecie mi się stawiać to skończycie jak Adamowicz.
Wszystko według mnie wskazuje na to, że to były porachunki wewnętrzne mafiozów III RP. Zapewne sprawa zostanie zamieciona jak zwykle pod dywan, a jedynym winnym i skazanym będzie Stefan W.

Aktualizacja 16.01.2019 r.

Wygląda na to, że wersja według której Stefan W. był jedynie zaprogramowanym narzędziem w czyichś (prawdopodobnie służb) rękach znajduje kolejne dowody na to wskazujące. Wariant ze Schetyną jest bardzo prawdopodobny, Otóż 1 marca 2018 r. Schetyna powiedział o Adamowiczu „Podejmuje decyzje bez Platformy i musi za to zapłacić”. Oczywiście chodziło mu w oficjalnej wypowiedzi o polityczną odpowiedzialność. Nieoficjalnie jednak to zdanie mogło oznaczać wydanie na Adamowicza wyroku. To zdanie wypowiedziane przez Schetynę było cytowane przez wiele mediów. Prawdopodobnie niedługo zostanie to z internetu usunięte. Dlatego poniżej zamieszczamy print screeny z 2 stron stanowiące dowód na wypowiedź Schetyny o Adamowiczu.

adamowicz_1

adamowicz_3

Faktem wskazującym na to, że Stefan W. mógł być ofiarą kontroli umysłu i został przez służby przygotowany, a właściwie zaprogramowany do dokonania zbrodni na Adamowiczu jest jego wypowiedź po dokonaniu zamachu. Powiedział on do zgromadzonej wielotysięcznej publiczności, że PO go torturowała i dlatego zginął Adamowicz. Program MKultra jaki kiedyś przeprowadzono potajemnie w USA, a którego celem było przejęcie kontroli nad umysłem człowieka i zaprogramowanie go na dokonanie określonego czynu polegał w dużej mierze właśnie na torturach. Stosowane były bardzo różne często wymyślne tortury (jak zamykanie ofiary poddawanej eksperymentom w pomieszczeniu pełnym pająków czy węży), pozbawianie snu, podawanie mało przebadanych narkotyków i wiele innych. Wszystko to miało na celu złamanie siły woli ofiary i bezwolne poddanie się kontrolerom. Więcej szczegółów o tym programie tutaj. Oczywiście można też wejść i poczytać na wiele innych stron piszących na ten temat.
Zatem możliwe jest, że sprawca rzeczywiście był torturowany i na scenie powiedział prawdę. Także fakt iż potem zeznając w prokuraturze nie przyznał się do dokonania zbrodni może wskazywać na zaprogramowanie i utratę pamięci po zdarzeniu. Tak takie bioroboty zabójcy (bo tak takie osoby trzeba nazwać) są programowane.

Reklamy

Marsz Niepodległości 2018

W ostatnią niedzielę uczestniczyłem po raz trzeci w Marszu Niepodległości (MN) w Warszawie. Takiej nazwy używam choć był przed nim tzw. Biało-Czerwony Marsz – rządowo-prezydencki, który został od MN odgrodzony kordonem sanitarnym. Oficjele jak widać bali się zwykłych ludzi. Jak to było z zakazaniem MN przez HGW i z tym co w wyniku tego nastąpiło później zapewne wszyscy zainteresowani wiedzą z głównych mediów, a nawet jak nie to w internecie można o tym znaleźć informacje, więc nie będę się na tym skupiał. Dla mnie był to Marsz Niepodległości i w takim uczestniczyłem.

Relację z ubiegłorocznego marszu zacząłem od poruszenia sprawy frekwencji. Teraz także zacznę od tego. Według mnie tak jak rok temu oficjalne szacunki liczby uczestników są zaniżone, choć i oficjalna liczba robi wrażenie, bo 250.000 osób rzadko udaje się zgromadzić w jednym miejscu i czasie. Tygodnik „Warszawska Gazeta” podaje liczbę 300.000 osób. Moim zdaniem faktyczna liczba uczestników obu marszów (zapewne 90%, a może i więcej z nich należy zaliczyć jako uczestników MN) wyniosła nawet 500.000 osób.  Skąd takie szacunki?
Otóż wynikają one ze znacznie dłuższego czasu trwania całego marszu niż rok temu. Mam porównanie, bo w obu uczestniczyłem. Rok temu gdy przyjechałem ok. 15-ej do centrum w okolicy ronda Dmowskiego było bardzo dużo ludzi, ale jednak można było się jako tako przemieszczać i dojście do jezdni Alej Jerozolimskich, skąd startował marsz, nie stanowiło większego problemu. W tym roku było inaczej. Przyjechałem na marsz ok. 15-ej pociągiem na dworzec Śródmieście. Wychodząc z dworca napotkałem takie tłumy ludzi, że nie mogłem wyjść! Wejście po schodach na górę zajęło mi z dobrych kilkanaście minut, a i to w dużym ścisku. Gdy już wyszedłem nie było mowy o tym aby dojść do Alej Jerozolimskich jak rok wcześniej. Ludzie stali obok siebie niemal jak sardynki w puszce. Wszyscy przesuwali się w ślimaczym tempie. Dojście do jezdni Alej Jerozolimskich zajęło mi aż 1,5 h! A to jest raptem może ze 30 metrów, no góra 50 m. Gdy już doszedłem do jezdni i ruszyłem w marszu (marsz wystartował o 15-ej) na błonia Stadionu Narodowego dotarłem ok. 18:30 czyli po 2 godzinach. Biorąc pod uwagę odległość (ok. 3,5 km) tempo marszu było żółwie. Liczba ludzi musiała być ogromna, bo szedłem w dużym zagęszczeniu ludzi. Za rondem Dmowskiego nieco się rozluźniło, ale nie widziałem żadnych przerw między grupami ludzi jakie były rok temu. Dowiedziałem się też, że ostatnie osoby wyruszyły z ronda Dmowskiego dopiero ok. 19-ej i szły ok, 1,5 h. Marsz zaczął się więc ok. 15-ej i zakończył się ok. 20:30. Przemarsz wszystkich uczestników trwał więc 5,5 h. Marsz trwał więc znacznie dłużej niż rok wcześniej. Wtedy byłem na miejscu ok. 15-ej i po przemówieniach od razu wyruszyłem na trasę, a teraz musiałem czekać aż 1,5 h. I wtedy gdy doszedłem na miejsce ostatnie osoby wyruszały na trasę marszu, a w tym roku ostatnie osoby ruszyły pół godziny po moim dojściu. Wtedy marsz trwał 2,5-3 h, a teraz 5,5 h.

W tegorocznym marszu inaczej niż w latach ubiegłych było tylko jedno przemówienie – prezydenta III RP (piszę tak, gdyż państwo III RP jest nielegalne i nie ma ciągłości konstytucyjnej z II RP, a jedynie z nielegalnym PRL) Andrzeja Dudy. Gdy wychodziłem z dworca przemówienie już się skończyło i zaczęło się śpiewanie hymnu. Jak ktoś jest ciekawy co powiedział prezydent III RP to poniżej można posłuchać:

Tak jak w zeszłym roku było dużo rodzin z dziećmi, byli też ludzie starsi, widziałem też osoby na wózkach inwalidzkich. Był nawet jeden chłopak, który przeszedł cały marsz o kulach. Oczywiście największą grupę stanowili jak zawsze młodzi ludzie w wieku 20-30 lat. Byli to ludzie z całej Polski i zza granicy oraz obcokrajowcy. Koło mnie szli przez pewien czas ludzie z Gdańska. Później ich wyprzedziłem i poszedłem zobaczyć co się dzieje z przodu. Było spokojnie, żadnych awantur. Jedyne atrakcje to race odpalane przez wiele młodych osób oraz okrzyki takie jak „raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę”, „a na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści”, ” w górę serca j..ć TVN” (panie idące koło mnie zmodyfikowały nieco hasło i skandowały „w górę serca nie ma TVN’). Były też okrzyki pozytywne jak „cześć i chwała bohaterom” czy „Bóg. Honor. Ojczyzna” – to hasło było hasłem przewodnim tegorocznego marszu. Byli przedstawiciele NSZZ „Solidarność” z Częstochowy ze związkowym transparentem. Byli też przedstawiciele Polonii zza granicy. Widziałem też kibiców z transparentem „Miedź Legnica” oraz słyszałem kibiców Pogoni Szczecin skandujący przez moment nazwę swojego klubu. Jeden z młodych uczestników marszu powiedział (fragment relacji za stroną MN): „To co utkwiło mi w pamięci to jedno, czy dzieciaki, czy młodzież, czy starsi ludzie – wszyscy byli zjednoczeni, uśmiechali się do siebie i szli w atmosferze powszechnej mobilizacji oraz poczucia obowiązku wobec kraju oraz wobec ludzi, którzy o ten kraj przez setki lat walczyli.

Było morze czerwonych flag, które zdecydowanie dominowały. Na marszu widziałem  też trochę flag węgierskich, 2 rosyjskie i 3 ukraińskie. Nie było za to, jak i rok temu, żadnej flagi Unii Europejskiej. Widziałem zaś ze 2-3 transparenty z flagą UE z dopisanym na czerwono słowem NIE. Jak wiadomo z mediów ktoś (chyba z Młodzieży Wszechpolskiej) spalił flagę UE. I bardzo dobrze, bo to okupant naszego kraju. W pełni popieram, bo mówię precz z UE. Tym razem choć był dużo więcej ludzi niż rok temu było spokojniej i nie słyszałem okrzyków „precz z Unią Europejską” ale wiem że na marszu takie okrzyki były. Krzyczano „precz z dyktatem UE” i „szmata pali się”. Można to zobaczyć na filmiku zamieszczonym na stronie Warszawskiej Gazety. Niesiono też duży transparent z napisem „My wszyscy z nich”, a nad nim były portrety m. in. Henryka Sienkiewicza, Jana Mosdorfa, Romana Dmowskiego czy Wojciecha Korfantego, co także widać na ww. filmiku.
Nie słyszałem też okrzyków pod adresem banderowców takich jak „znajdzie się kij na banderowski ryj”, które były rok temu.Nie było też skandowane hasło takie jak „nasze ulice i nasze kamienice”, co miało miejsce rok temu. Wyraźnie czuło się, że tegoroczny marsz choć dużo liczniejszy przebiega spokojniej i jego uczestnicy są mniej radykalnie i wojowniczo nastawieni. Przypuszczam, że ma to związek z tym, że jest to okrągła 100 rocznica oraz faktem, że marsz otwierał swoim przemówieniem prezydent III RP. Nie było więc tak mocnego akcentu na początku jak rok temu, gdy przedstawiciel narodowców wygłosił bardzo mocne przemówienie. Tak czy inaczej marsz niewątpliwie był organizacyjnym i frekwencyjnym sukcesem i z pewnością wywołał strach syjonistycznej mafii światowej, która dąży do tego, aby przerobić wszystkie narody na bezmyślną masę ludzką bez tożsamości, kultury i wiary w Boga, którą będzie można dowolnie manipulować, brać pod but i łupić. Ten marsz dobitnie światowemu lewactwu pokazał, że w Polsce to nie przejdzie i że nie wprowadzą tu swojej neomarksistowskiej dyktatury. I najwyraźniej ten marsz zrobił na świecie wrażenie, bo niemiecki minister spraw zagranicznych Heiko Mass wczoraj powiedział, że Niemcy chcą reformować Unię Europejską z Polską i że biorą pod uwagę naszą wizję UE. To duża zmiana, zwiastująca że Niemcy zrozumiały, że wyzywając nas od faszystów niczego nie zyskają, a wręcz przeciwnie. Wobec takiej zmiany frontu u Niemców należy zachować daleko idący sceptycyzm, ale to jednak jest istotny fakt. Poniżej zdjęcia z tegorocznego marszu (ze strony internetowej https://marszniepodleglosci.pl/marszwobiektywie/ oraz https://www.depicted-by-k.pl/blog/marsz-niepodleg%C5%82o%C5%9Bci-2018). Na stronie MN można też m.in. przeczytać dość długi komentarz Anglika, który uczestniczył w tym marszu za namową polskich przyjaciół i  odniósł bardzo pozytywne wrażenie i był zaskoczony kłamstwami w zachodnich mediach na nasz temat.

Przemarsz przez most Poniatowskiego (fot. PAP)
Marsz Niepodległości 2018. / fot. PAP/Leszek Szymański

Morze biało-czerwonych flag

Znalezione obrazy dla zapytania marsz niepodległości 2018

Znalezione obrazy dla zapytania marsz niepodległości 2018

Idzie nowe pokolenie. Niesie Polsce odrodzenie.

Typowa „faszystowska” rodzina na marszu:)

A tu też typowi „faszyści”:) (za Tysol.pl)

Znalezione obrazy dla zapytania marsz niepodległości 2018

Polak, Węgier dwa bratanki…

A tu „faszyści” i „rasiści” razem z czarnoskórą rodziną przed budynkiem „PASTY”

Kolejni bardzo młodzi „faszyści”

Polka z Uppsali

Morze biało-czerwonych flag

Znalezione obrazy dla zapytania marsz niepodległości 2018

Był też transparent przeciwników zbrodni aborcji

Znalezione obrazy dla zapytania marsz niepodległości 2018

Był także poseł Marek Jakubiak (obok Białorusinka)

I poseł Robert Winnicki, prezes Ruchu Narodowego

A tu „precz z Unią Europejską” i  „szmata pali się”

Były też osoby, które chluby marszowi nie przynoszą. Z tego co wiem Krzysztof Bosak z Ruchu Narodowego wypowiadał się w TVP po marszu, wieczorem 11.11 i mówił, że Forza Nuova z Włoch nie została przez nich zaproszona i że prawdopodobnie przyjechali do Polski z własnej inicjatywy korzystając z otwartych granic (strefa Schengen).

Znalezione obrazy dla zapytania marsz niepodległości 2018

Na marszu jedna rzecz wywołała u mnie mieszane uczucia. Z jednej ucieszyło mnie bardzo to, że zobaczyłem pierwszy raz na MN flagi ze sławiańskim kołowrotem. Z drugiej strony niezbyt podobały mi się osoby, które te flagi niosły. Nie wiem czy to nie byli jacyś prowokatorzy, którzy mieli skompromitować lechickie środowisko. Była to grupa około 20-30 osób. Wiele z nich było w kominiarkach. Oprócz czarnych flag z białym kołowrotem sławiańskim mieli także czarne flagi z białym krzyżem celtyckim. Skandowane hasła były niby ok, bo były to np. godna płaca, godne życie, ale jedno mi się nie spodobało. To było szowinistyczne hasło: Polska tylko dla Polaków. To nie jest hasło, które popieram. Jest ono sprzeczne z ideami sławiańskimi. Polska dla Polaków i wszystkich, którzy chcą tu mieszkać, pracować i przestrzegać zasad, praw i obyczajów tu panujących i szanować Polaków i innych mieszkańców. Tak by powiedział prawdziwy Sławianin. Ci młodzi osobnicy (na oko do 25 lat) określali się jako Nacjonalistyczny Czarny Front. To jakaś podejrzana organizacja. Co ciekawe nie słyszałem, aby mówiono o ich udziale w MN w mediach mainstreamu. Skupiono się tu na członkach ruchu Forza Nuova, który podobno uważa Benito Mussoliniego za bohatera. Zrobiłem krótki filmik (ok. 25 sek) na którym widać tych ludzi i  ich flagi z kołowrotem oraz okrzyki „godna płaca, godne życie”. Niestety nie mam jak go zamieścić, bo wordpress nie chce mi go dodać. Jak ktoś ma pomysł jak to zrobić, to niech pomoże. Dobrego zdjęcia nie mam, bo to wszystko było w ruchu i było obok dużo osób i ciężko było to uchwycić, a oni szli obok mnie kilka metrów.

Poniżej zdjęcie czarnej flagi z białym kołowrotem, jakie udało mi się zrobić, ale niestety dobrze jej nie widać, bo akurat się zwinęła.

img_kr_1536.jpg

Po dotarciu na stadion był przemówienia, na które nie zdążyłem. Jak przyszedłem akurat zaczynał się koncert. Występował Andrzej Rosiewicz, a potem był Basti z różnymi patriotycznymi utworami, m.in. „Mam już dość”, „Europa umiera”, „303” (o Dywizjonie 303 i o tym jak to nasi niby sojusznicy oddali nas Stalinowi w Teheranie), a także o samym MN i moim zdaniem ważny utwór „Idzie nowe pokolenie”, którego warto posłuchać, gdyż to się naprawdę dzieje.

Cały marsz robił niesamowite wrażenie. Czuło się wielką energię i siłę w narodzie oraz zjednoczenie uczestników marszu. Trudno to opisać. Trzeba tam być i to poczuć. Za rok na pewno także wybiorę się na kolejny Marsz Niepodległości. Dumna i wielka duchem Polska odradza się, a III RP zdycha na naszych oczach.

Niebezpieczne związki Andrzeja Leppera

Niebezpieczne związki Andrzeja Leppera. Kto naprawdę go zabił?

Książkę o powyższym tytule, autorstwa Wojciecha Sumlińskiego przeczytałem jakiś tydzień temu. Jest to dobry kryminał tyle tylko, że to jest prawdziwy kryminał, a nie fikcja. Książka bardzo wciągająca i ukazująca jakim szambem jest tzw. III RP w której wciąż żyjemy. Z lektury tej książki wynika jednoznacznie, że Andrzej Lepper nie popełnił samobójstwa, ale został zamordowany i upozorowano to na samobójstwo. Nie jest to z pewnością zaskoczeniem dla nikogo kto potrafi logicznie myśleć.

Zanim przejdę do książki kilka słów o autorze. Wojciech Sumliński to 49-letni dziennikarz śledczy, praktykujący katolik. Mieszka w Białej Podlaskiej, żonaty, ma 4 dzieci. Jest absolwentem Wydziału Psychologii UKSW w Warszawie. Prowadził kiedyś w TVP programy „Oblicza prawdy” i „30 minut” ukazujących tajne operacje SB i WSI. W 1996 i 2006 r. nominowany do nagrody „Press” w kategorii dziennikarstwa śledczego. W ostatnich czasach zasłynął z pewnością książką „Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego” (2015 r.) z której wynika, że były prezydent był rosyjskim agentem, choć wprost nie jest to powiedziane. Jeżeli jednak ówczesny (2001 r.) minister obrony narodowej powierza dostęp do informacji o ściśle tajnych projektach rakiet dla wojska realizowanych na WAT w Warszawie niejakiemu Igorowi Kopyłowowi, który jak stwierdzono bez cienia wątpliwości był pracownikiem rosyjskich służb to kim jest ów minister jak nie rosyjskim agentem? Z tego powodu był nękany przez służby w wyniku czego załamał się i w warszawskim kościele św. Stanisława Kostki próbował popełnić samobójstwo. Uratowało go to, że coś skłoniło przechodzącą w tym samym czasie koło kościoła kobietę do wejścia do tego kościoła, gdzie zobaczyła Sumlińskiego i wezwała pogotowie. Próbowano go także dwukrotnie zabić w czasie gdy prowadził dziennikarskie śledztwo w sprawie Komorowskiego. Raz zdołał odskoczyć unikając potrącenia gdy szedł pieszo drogą poza miastem. Za drugim razem ktoś wbił mu szpikulec w oponę jego auta, która wystrzeliła wtedy gdy Sumliński jechał w swoim mieście koło cmentarza z prędkością ok. 50 km/h. Samochód uderzył w mur cmentarza i uległ całkowitemu zniszczeniu. Sumlińskiemu nic się nie stało. Znów opatrzność nad nim czuwała. Gdyby to się stało poza miastem przy większej prędkości zapewne zginąłby. Gdy nie udało się Sumlińskiego zabić postanowiono zrobić z niego  przestępcę i wariata. Sprokurowano tzw. aferę marszałkową, w której to rzekomo Sumliński miał przekupić jednego z członków komisji weryfikacyjnej WSI aby pozytywnie zweryfikował jednego z agentów, co było spreparowaną operacją służb. Sumliński przez 8 lat (2008-2016) toczył w związku z tą sprawą boje sądowe, gdy zaczynał wygrywać próbowano z niego zrobić wariata, ale też się im nie udało. Ostatecznie w lutym e wrześniu 2016 r. Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok uniewinniający Sumlińskiego i stwierdzający, że padł on ofiarą operacji tajnych służb. W lutym 2016 r. ujawniono, dotąd tajne, informacje, że Wojciech Sumliński, w czasie rządów PO-PSL w latach 2007-2015, był najbardziej inwigilowanym przez służby dziennikarzem śledczym w Polsce. Przy takim życiorysie wielu by zrezygnowało i zajęło się innym zajęciem np. pisaniem jakichś nieszkodliwych artykulików z psychologii, ale nie Sumliński. Mimo tego co przeszedł postanowił zgłębić temat samobójstwa Andrzeja Leppera co zrobił, wraz z oficerem ABW Tomaszem Budzyńskim, i napisał o tym książkę.

Książka zaczyna się mniej więcej jak u Hitchcocka – następuje grom z jasnego nieba i napięcie wciąż rośnie. Zaczyna się od nagranej rozmowy Tomasza Budzyńskiego ze Stanisławem Kowalczykiem, bliskim współpracownikiem Leppera, jaką dał Budzyński do odsłuchania Sumlińskiemu. Z rozmowy tej wynika, że jakieś 2-3 lata po tym jak Lepper i „Samoobrona” politycznie przestały istnieć został oszukany. Myślał, że podpisuje z pewną kobietą i jej synem kontrakt na sprzedaż warzyw do Arabii Saudyjskiej, a jak się później okazało zamiast buraków i cebuli do Arabii Saudyjskiej pojechała broń warta 10 milionów dolarów. Gdy Lepper się zorientował spotkał się z Tomaszem Sakiewiczem prosząc go o załatwienie spotkania z Jarosławem Kaczyńskim. Do tego jednak nie doszło.

W pierwszej części książki jest mowa o tym, że Andrzej Lepper i Janusz Maksymiuk robili interesy na Ukrainie i Białorusi. Mówi o tym Sumlińskiemu Tomasz Budzyński, bowiem delegatura ABW w której pracował kontrolowała granicę ukraińską i białoruską. Lepper załatwiał tam prywatne interesy jak np. zakup drewna na Białorusi w celu odprzedaży go na zachód Europy, ale także podejmował działania, które jak liczył pozwolą mu wrócić do politycznej gry z przytupem. Lepper początkowo przyjeżdżał wiele razy na Ukrainę w prywatnych interesach i oczywiście zainteresowała się nim SBU. W pewnym momencie Lepper chciał wrócić do politycznej gry. Poprzez jednego z członków swej partii nawiązał kontakt z Zakonem Rycerzy Św. Michała Archanioła. To organizacja działająca pod przykrywką szerzenia patriotyzmu na Ukrainie, założona przez rosyjskie służby. Dzięki pomocy Zakonu uzyskał dwa doktoraty honoris causa na uniwersytetach na Ukrainie, co miało poprawić jego wizerunek w oczach wiejskiego elektoratu w który głównie celował. Chciał kandydować na prezydenta w 2005 r. Uzyskał wtedy trzeci wynik, a jego poparcie zdecydowało o wygranej w II turze Lecha Kaczyńskiego.
Wiosną 2011 r. dzięki Zakonowi nawiązał kontakt z SBU i na spotkaniu nad jeziorem Świteź dostał nagranie audio ze spotkania, na którym negocjowany był kontrakt gazowy z rosyjskim Gazpromem, który został podpisany jesienią 2010 r. W wyniku tego kontraktu płacimy dziś najwięcej za gaz w Europie. Taki kontrakt „wynegocjował” Waldemar Pawlak z PSL, a ówczesny premier Donald Tusk to przyklepał. Nagranie to zgodnie z ustaleniami autora zawierało informacje o wielkim przekręcie przy tych tzw. negocjacjach dzięki czemu dostaliśmy katastrofalne warunki tak zapłaty jak i odbioru gazu. Okazało się m.in., że w wyniku podpisanego kontraktu braliśmy i zapewne wciąż bierzemy od Gazpromu więcej gazu niż wynosi nasze zapotrzebowanie! I warunki kontraktu są takie, że nie możemy go odsprzedać, więc musimy go magazynować. I płacimy jak za przysłowiowe zboże, bo cena jest ustalana po kursie ropy. A to nie wszystko, bo umorzyliśmy też Gazpromowi ok. 1,5 mld zł długu za tranzyt gazu przez Polskę na zachód Europy. Gdyby te informacje ujrzały światło dzienne to rząd PO-PSL zostałby politycznie wysadzony w powietrze i dziś już partia PO jak i PSL zapewne nie istniałyby. I już wiadomo dlaczego Lepper „popełnił samobójstwo”. Gdyby mu się udało przeorałby scenę polityczną w Polsce i wrócił do politycznej gry z przytupem. Niestety nie udało mu się i skończył 1,5 m pod ziemią.

Mamy tu także opis ostatniego dnia życia Andrzeja Leppera, tj. 4.08.2011 r. Lepper absolutnie nie wykazywał oznak tego, że planuje samobójstwo. Nie był w depresji, snuł plany polityczne i choć miał długi to wcale nie rwał z tego powodu włosów z głowy. Miał plany skąd pozyskać pieniądze na ich spłatę. Jak to określa autor Lepper należał do tych nielicznych, którzy potrafią wyprowadzić wiele ciosów, ale jeszcze więcej potrafił przyjąć. Lepper choć był w 2011 r. na dnie daleki był od załamania, na co wskazywali niemal wszyscy jego współpracownicy.

Dalej mamy opis znalezienia zwłok Leppera i tego jak prowadzono śledztwo. To była jedna wielka farsa. Od początku było ono prowadzone w kierunku pomocy lub nakłonienia Leppera do samobójstwa. Hipotezy zabójstwa z upozorowaniem na samobójstwo w ogóle nie brano pod uwagę. Śledztwo to było prowadzone bardzo niechlujnie i byle jak. I informacje ze śledztwa „przeciekały” przez prokuraturę do mediów jak przez dziurawe sito. Jeszcze zanim śledztwo w ogóle ruszyło wszystkie media już ogłosiły, że Lepper popełnił samobójstwo z powodu długów.
Ciało Leppera znaleziono ok. 16-ej 5.08.2018 r. (piątek), a sekcję zwłok i śledztwo zaczęto dopiero 8.08.2011 r. (poniedziałek) rano. Przez cały weekend nie zrobiono nic. Tym samym upłynęło dość czasu, aby ewentualne substancje paraliżujące lub usypiające mogły się rozłożyć i nie zostać wykryte. Idealnie pasuje to do schematu tzw. seryjnego samobójcy. Jego ofiary też zawsze ginęły w piątek lub sobotę. Tak zginął np. rok później gen. Sławomir Petelicki.
Sumliński spotkał się z oficerem policji, który pracował przy śledztwie w sprawie śmieci Leppera. Ów oficer powiedział, że w swojej ponad 20-letniej karierze nie widział jeszcze tak beznadziejnie prowadzonego śledztwa. Dowody jakie znaleźli policjanci prokuratura zignorowała – np. ślady traseologiczne (obuwia) nieznanych i jak ustalili policjanci obcych Lepperowi osób, które znaleziono w prywatnych pomieszczeniach Leppera (łazienka, gdzie znaleziono jego zwłoki) w biurze „Samoobrony” przy Alejach Jerozolimskich 30 w Warszawie gdzie często nocował. Prokuratura uznała za wiarygodne zeznania jednego świadka, Mirosława Rudowskiego o depresji Leppera. Odrzuciła zaś zeznania kilkunastu innych świadków, którzy zeznawali coś zupełnie przeciwnego. To co ustaliła rzekomo prokuratura było sprzeczne ze sobą. Gdy zięć Leppera wraz z Rudowskim znaleźli zwłoki Leppera w łazience, w pokoju obok był włączony telewizor, a więc musiał być prąd. Prokuratura zaś napisała, że w lokalu „Samoobrony” prądu nie było, bo został odcięty w związku z niepłaceniem rachunków. Jak ustalili policjanci prąd w lokalu był. Zostało przez kogoś zrobione obejście licznika. Jak mówi oficer policji z ich ustaleń wynika, że to obejście musiał zrobić Mirosław Rudowski, który zeznał, że w lokalu partii prądu nie było, a więc kłamał.
Gdy oficer policji pokazał Sumlińskiemu teczkę z materiałami ze śledztwa było na pierwszy rzut oka widać, że było ono wyraźnie nieudolnie prowadzone – po omacku, partacku. Postanowienie o umorzeniu śledztwa z powodu braku wykrycia znamion przestępstwa było absurdalne, sprzeczne ze sobą i nie trzymało się kupy. Napisano w nim np, że w lokalu „Samoobrony” nie było prądu z powodu długów, a jednocześnie napisano też, że w dniu śmierci Leppera na stacjonarnym komputerze pracował Rudowski i że gdy znaleziono zwłoki Leppera działał telewizor. Normalnie cud! Telewizor i komputer działały chyba zasilane powietrzem?!
To jednak nic. Najlepsze jest to, że napisali iż został stwierdzony brak jakichkolwiek odcisków palców na krześle na które wszedł Lepper przed powieszeniem się oraz brak jakichkolwiek odcisków palców na sznurze i pętli którą włożył sobie na szyję. Wygląda więc na to, że według prokuratury Lepper wszedł na krzesło, wytarł dokładnie odciski palców, potem założył pętlę na szyję, znów wytarł dokładnie odciski, „zniknął” to czym wytarł odciski lub to zjadł (ale w sekcji zwłok niczego takiego nie znaleziono) i się dopiero powiesił. Rękawiczek ani narzędzia którym wytarto odciski nie znaleziono. Lepper musiał być więc chyba pierwszym w historii kryminalistyki samobójcą, który tak się zatroszczył o usunięcie swoich odcisków palców zanim się powiesił. A przecież był rzekomo w depresji. I mimo tego dbał o takie szczegóły. No cóż prokuratura najwyraźniej ma nas obywateli za ludzi ograniczonych umysłowo, bo w taki scenariusz to nawet dziecko nie uwierzy. Brak odcisków palców na pętli wisielczej jest oczywistym i niepodważalnym dowodem na zamordowanie Andrzeja Leppera.

Druga część książki dotyczy interesów Leppera na Ukrainie, tego czym jest Zakon Rycerzy Św. Michała Archanioła, związków Leppera z Mykoła Hinajłą z kierownictwa Zakonu, spotkania nad jeziorem Świteź i inne różne ciekawe informacje wyjaśniające polityczne zamiary Leppera. Mowa jest też o tym w jaki sposób wykreowano Leppera na „męża opatrznościowego narodu” i że zaczęto to robić już w 1992 r. Duży udział miał w tym Edward Kowalczyk – w PRL minister łączności i wicepremier. To on dostrzegł Leppera i wykreował na lidera buntu rolników. Później, pod koniec 2000 r. generałowie WSI odpalili na całego projekt „Samoobrona” dzięki czemu ta partia weszła z trzecim wynikiem do Sejmu. Duża w tym zasługa Piotra Tymochowicza, który jako specjalista od wizerunku nauczył Leppera jak ma się zachowywać, jakie gesty rękami robić w czasie gdy mówi, jak ripostować czy jak modulować głos, aby wzbudzać zaufanie. Nauczono też Leppera retoryki i erystyki. Trzeba przyznać, że Lepper choć słabo wykształcony był człowiekiem inteligentnym i zdołał to wszystko przyswoić.

Lepper był na smyczy WSI i musiał robić co mu kazali. Dlatego m.in. Samoobrona głosowała za tym, aby nie dokonywać reorganizacji służb cywilnych i wojskowych. Dzięki temu struktura WSI pozostała bez zmian. Ogólnie Lepper był rozgrywany przez służby i był tego świadomy. Liczył jednak, że w ostatecznym rozrachunku to on będzie górą. Pomylił się i zapłacił za to życiem. Był politykiem i człowiekiem zbyt mało wykształconym, o zbyt małej wyobraźni i umiejętności przewidywania i wiedzy o metodach działania służb oraz zbyt prostolinijny by myśleć o wygranej czy choćby byciu równorzędnym rywalem dla służb.

Ostatnia część to dokumenty ze śledztwa w sprawie tzw. samobójstwa Andrzeja Leppera, w tym absurdalne postanowienie o umorzeniu śledztwa ze stwierdzeniem o braku jakichkolwiek odcisków palców na pętli wisielczej, co jak sam sprawdziłem faktycznie jest tam napisane!

Książka ta odsłania kulisy działania mafijnego państwa o nazwie III RP. I wskazuje dlaczego tak „skręcono” to śledztwo i nie robi się nic by je wznowić. Ujawnienie prawdy w sprawie śmierci Leppera spowodowałoby trzęsienie Ziemi na scenie politycznej w Polsce, uruchomiłoby lawinę w wyniku której III RP rozleciałaby się jak domek z kart.

Chcą go zamknąć za przekazywanie niewygodnej prawdy o syjonistach

Poniżej zamieszczam, za portalem wPrawo.pl, wywiad z raperem Stopą, który śpiewał piosenkę przekazującą niewygodną prawdę o żydowskiej frakcji syjonistów – o Judenratach i roszczeniach majątkowych wobec naszego kraju. Za to w polskojęzycznym, syjonistycznym reżimie III RP, zwanym dla zmylenia przeciwnika demokracją, grozi mu więzienie.

Zdajemy sobie sprawę, że w myśl Talmudu goje są kimś gorszym. Czy to jest antysemityzm? Czy nazywanie poglądów Grossa kłamstwami to negacja Holokaustu? Czy domaganie się ekshumacji w Jedwabnem to mowa nienawiści? Czy sprzeciwianie się żydowskim roszczeniom to teorie spiskowe? – pyta polski raper Stopa, który za utwór pt. „Gdybym był bogaty” został oskarżony z art. 256 k.k. i teraz grozi mu 2 lata pozbawienia wolności.

Prokurator Prokuratury Rejonowej w Częstochowie Andrzej Kuśmierski oskarżył polskiego artystę o „antysemityzm, pomawianie Żydów o spiski polityczne i finansowe oraz o fałszowanie historii Holokaustu, tym samym o nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowy i wyznaniowych”.

W utworze nie powiedziałem nic nowego, co nie byłoby znane ze źródeł historycznych – zaznacza Stopa, który nie ukrywa, że akt oskarżenia był dla niego wielkim zaskoczeniem.

Utwór Stopy był odpowiedzią na haniebne wypowiedzi ambasador Izraela w Polsce Anny Azari, premiera, a zarazem mecenasa ludobójstwa na terenie okupowanej Palestyny, Benjamina Netanjahu oraz prezydenta Reuwena Riwlina. W satyryczny sposób, w ramach twórczości artystycznej, wypowiedział się o żydowskich roszczeniach, przemyśle holokaustu oraz podkreślił ludobójczą rolę jaką podczas II wojny światowej odegrały żydowskie Judenraty. To wszystko wystarczyło by prokurator oskarżył go o tzw. „mowę nienawiści”.

Prokurator Andrzej Kuśmierski nieprzypadkowo zajął się sprawą polskiego artysty. Kuśmierski w październiku 2015 roku rozpoczął współpracę ze Śląską Platformą Przeciw Nienawiści, która na co dzień zajmuje się polowaniem na „antysemitów”, którymi jak widać zdają się być już nie tylko publicyści i działacze społeczni, ale także artyści, którzy mają odwagę powiedzieć prawdę o bezprawnych żydowskich roszczeniach, Talmudzie i zorganizowanej współpracy Żydów z niemieckimi nazistami.

Bez względu na to, czy Stopa mówi w utworze prawdę czy też nie, ma prawo – które gwarantuje mu konstytucja RP (art. 73) – do wolności twórczości artystycznej, na które przecież wielokrotnie powoływał się chociażby Adam „Nergal” Darski, który na oczach publiczności zniszczył Pismo Święte czy Oliver Frljić, reżyser obrazoburczego spektaklu „Klątwa”. Najwyraźniej znów się przekonujemy, że prawo do wolności, mają jedynie specjalne nadanie, o którym goje mogą sobie tylko pomarzyć.

Zapraszam do wysłuchania wywiadu z kolejnym poniedziałkowym gościem wPrawo.pl, raperem Stopą oraz zachęcam do subskrypcji naszego kanału YouTube (KLIKNIJ) oraz kanału mojego rozmówcy (KLIKNIJ).

 

III RP to syjonistyczna firma

Wiadomość z Facebooka:

III RP TO SYJONISTYCZNA FIRMA ZAREJESTROWANA W USA O NUMERZE 0000079312

,,Warto przeczytać dokumenty jakie są zawarte pod tym numerem rejestracyjnym. Okazuje się ze sprzedano nas za rządów SLD-PSL w 2002 roku a właściwie zawiązano spółkę pod adresem Polskiego konsulatu w Nowym Yorku, która ma prawo sprzedawać Polskie zadłużenie.

I teraz uwaga: najnowszy dokument z 2018 roku mówi o tym że spółka ma prawo sprzedawać zadłużenie Polski do wysokości 400 miliardów dolarów.

Każdy kto kupi może stać się właścicielem kawałka Polski. Wiadomo po co to zostało stworzone i kto to kupi, nie ma co do tego żadnych wątpliwości.
Najwyższy czas wezwać Polaków do wycofywania pieniędzy z banków, nie ma na co czekać. W każdej chwili te pieniądze mogą być przejęte przez rząd okupacyjny spod niebieskiej gwiazdy !!! . ,,

link do strony; https://www.sec.gov/cgi-bin/browse-edgar?CIK=0000079312

Udostępniaj dalej, aby uświadamiać innych.

Bat na mafijną III RP – dyktatura prawdy

Wczoraj trafiłem na bardzo interesującą i zarazem prostą ideę, która pozwoli wyzwolić nasz naród spod bandyckiej okupacji pod jaką znajdujemy się od co najmniej 300 lat. Jest to idea Pana Roberta Gembury. Nazwał ją on dyktaturą prawdy. Jak wiadomo kłamstwo zniewala, a prawda daje wolność. Zatem aby odzyskać wreszcie prawdziwą wolność trzeba wyeliminować kłamstwo z życia publicznego, a jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki znikną wszystkie patologie. I nie będzie do tego potrzeba wcale 30 czy więcej lat, ale najwyżej rok, może dwa! Niemożliwe?! Możliwe! Rozwiązaniem jest wprowadzenie kilkustopniowego wykrywacza kłamstw w sądach i wszelkich instytucjach publicznych. Póki co takiego jeszcze nie skonstruowano, ale jednostopniowy wykrywacz w postaci rezonansu magnetycznego stosują już w Rosji przy tworzeniu Gwardii Narodowej. Dzięki niemu żaden obcy element próbujący zinfiltrować i rozwalić od środka tą jednostkę nie przejdzie przez selekcyjne sito. Skuteczność ustalania prawdy przez rezonans magnetyczny to 95%, bo inne obszary mózgu się aktywują gdy ktoś mówi prawdę, a inne gdy ktoś kłamie. Tego nie da się oszukać. Kilkustopniowy wykrywacz kłamstw (zwany przez p. Gemburę Zbawicielem) dawałby skuteczność wykrywania kłamstw na poziomie 99,5%.

Zgodnie z prośbą Pana Roberta Gembury przekazuję jego artykuł na ten temat u siebie, aby jak najwięcej osób mogło go przeczytać i rozpowszechnić ten wspaniały i prosty pomysł. Jednakże artykuł ten jest bardzo długi i zaczyna się bardzo długim wstępem, który w zasadzie jest wykładem o tym jak pasożytniczy i destrukcyjny jest zachód, o rodzinach królewskich i o tym, że ich geny są niezmienne od czasów co najmniej starożytnego Egiptu. Jest też o patologiach III RP i niszczeniu naszego narodu przez okupanta. To z pewnością jest ciekawe i warte przeczytania, ale nie wnosi nic do sprawy, więc tą część pominę, bo reszta i tak jest bardzo długa. Jak ktoś chce przeczytać całość to na końcu jest link.
Ten pomysł jest 100% testem na wiarygodność polityków. Jeśli zapytany o wprowadzenie wykrywacza kłamstw wszędzie w instytucjach publicznych jasno powie, że jest za to można mu zaufać. Jeśli powie, że nie lub będzie kluczył i nie udzieli jasnej odpowiedzi to nie ma sobie co głowy nim zawracać i od razu go skreślić.

DYKTATURA PRAWDY

Jest to coś, na co od dawna czekają wszyscy pokrzywdzeni. Coś, o co od wieków modlą się wierni. Coś, o co proszą wszyscy fałszywie oskarżeni. Coś o co od zawsze walczą patrioci.

Tym czymś jest Sztuczna Inteligencja. Odporna na korupcję, szantaż, śmierć, zastraszanie, propagandę i resztę brudnych sztuczek stosowanych przez fałszywych oszczerców – z tysiąckrotnie powtarzaną serią kłamstw aby stały się „prawdą” – włącznie. Nie ona sama jednak – bo Sztuczna Inteligencja też nie zmieni świata w pojedynkę, gdyż zależna jest od człowieka jeszcze bardziej niż Trump od Rotszylda.

Ta Sztuczna Inteligencja musi być w pełni niezależna od człowieka i podłączona do wykrywacza kłamstw. Nie do pojedynczego wykrywacza – bo samotny wykrywacz kłamstw też nie zmieni świata w pojedynkę – lecz do multi wykrywacza kłamstw – zwiększającego wielokrotnie precyzję działania, aż zbliży się ona do doskonałości. Modułowego wykrywacza kłamstw, składającego się z kilku, kilkunastu lub kilkudziesięciu niezależnych wykrywaczy działających wspólnie w jednym tylko celu – ustalenia prawdy. I na dziś czystą prawdę można osiągnąć z oszałamiającą dokładnością ponad 99 procent. Koniec bandyckiego bezprawia, jest na wyciągnięcie ręki.

Proszę przez krótką chwilę zastanowić się nad tym co teraz napiszę. Ten ogrom bezprawia jaki nas otacza, niezależnie od rodzaju przestępstwa ma tylko jeden wspólny mianownik. Jest tak naprawdę tylko jeden, jedyny element będący źródłem każdego zła. Jeden. Otóż każdy rodzaj przestępstwa został wzniesiony na fundamencie z… kłamstwa. Każdy z kilkunastu milionów zniszczonych Polaków ucierpiał w wyniku kłamstwa. Każde bezprawie jakie tylko się wydarzyło, posiada dokładnie tę samą przyczynę – i jest nią kłamstwo. Kradzież, zabójstwo, rozbój, rabunek, fałszywe oskarżenia, oszustwo. Nawet te słynne donosy do cara aby patriotów zesłać na Sybir i ukraść ich majątek od których powszechne złodziejstwo się rozpoczęło. Jak można będąc obcym bezdomnym przybłędą, oskarżać Polaka że kocha Polskę która od zawsze jest jego domem? No jak? Tylko kłamliwym oszczerstwem – identycznie niedorzecznym jak w przypadku Jezusa. Dowód?

Dziś dokładnie o to samo oskarżają Palestyńczyków! I dokładnie w tym samym celu: aby ich wyniszczyć i obrabować z ziemi i domów. I proszę zauważyć że w absolutnie żadnej prasie lub telewizji nie mówi się o… rozbiorze Palestyny. Ani tego że jest tylko jeden zaborca.

Kłamstwo jest praprzyczyną i źródłem całego zła. Każdej pojedynczej patologii. Proszę teraz sobie wyobrazić dowolne wykroczenie lub przestępstwo. Jakiekolwiek. Przejazd przez skrzyżowanie na czerwonym, nie skasowanie biletu, podłożenie bomby…

Wyobraziliśmy sobie? To proszę sobie teraz odpowiedzieć: czy nie jest jego praprzyczyną po prostu… kłamstwo?

No właśnie. Kłamstwo jest źródłem każdego przestępstwa. KŁAMSTWO.

Miliony kradzieży, oszustw, rozbojów, fałszerstw i zbrodni okupanta oplatają jak rozgałęziona rzeka każdy kawałek naszego życia. Jedne przestępstwa rodzą kolejne a one następne i w efekcie mapa zbrodni na Narodzie Polskim przypomina dorzecze Amazonki lub układ krwionośny. Po trzech stuleciach wszędzie dociera jakiś strumyk kłamstwa przy pomocy rozwidleń i kolejnych dopływów tej fali przestępczości. Jest jej tyle, że zupełnie straciliśmy rozeznanie w ogromie wszechobecnego zła. My, zwykli ludzie jesteśmy jak pojedyncze komórki z każdej strony beznadziejnie oplątane tym dorzeczem zorganizowanej przestępczości. Jest tego tyle wokół nas, że nawet nie widzimy całości patologii a tylko ten fragment który nas bezpośrednio osacza. Odsuńmy więc mapę zbrodni na bezpieczną odległość aby nie zagubić się w tej plątaninie bezprawia i rzućmy okiem na sam początek. Wiem że ciężko to znaleźć – zupełnie jak źródło Amazonki – ale nie jest to niemożliwe. To  jest tylko trudne.

Znaleźliśmy? Więc co jest tym niemal niewidocznym punktem będącym początkiem każdego zła?

No właśnie – teraz dopiero widać że „źródłem” lub „sercem” każdego niewyobrażalnie rozbudowanego zła jest po prostu kłamstwo. Jedno. Często małe niewinne kłamstewko. Niby nic ale to ono właśnie – te pierwotne kłamstwo – daje początek potężnym dorzeczom bezprawia, no bo czyż nie? Prosty przykład: jakiś płatny kapuś Bolek rzuca „niewinne kłamstewko” obiecujące każdemu po sto milionów a potem… bęc. Tama prawdy pęka i z jednego robi się tsunami kłamstw i ani się obejrzeliśmy Bolek i Olek zniszczyli pół Polski. A obiecane sto milionów?

Bolek dotrzymał słowa i każdy komu obiecał sto milionów – obietnicę Bolka ma.

Tak jak niepozorne źródełko daje początek gigantycznej rzece, tak jedno „kłamstewko” rodzi hydrę z niezliczoną ilością macek wokół łba. A zatem jeśli je zlikwidujemy – te maleńkie początkowe kłamstewko – jak ręką odjął znika całe niewyobrażalnie wielkie dorzecze, jakie potem wypływa ze źródła. To naprawdę jest takie proste.

Nie wolno – pod absolutnie żadnym pozorem – walczyć miliony razy z milionami wtórnych kłamstw, bo to nie ma sensu. Kłamcy właśnie tego chcą! Pragną kłamstwami, które ich nic nie kosztują ofiarę zamęczyć. Doprowadzić do rozpaczy milionem bredni powtarzanych bez końca. Nie wolno zatem nigdy, przenigdy szamotać się, skoro można zlikwidować tylko jedno kłamstwo. Te małe – proste do pokonania, które daje początek. Podam na to dowód koronny  który jak na zamówienie dopisało samo życie w trakcie pisania tego tekstu.

Otóż PIS próbował właśnie czegoś takiego idiotycznego w czasie tegorocznej wojny o prawdę z żydostwem, po czym z kretesem ją przegrał. Prezes I Spółka, jak każda partia polityczna oczywiście jest zgromadzeniem natchnionych misją kłamczuszków i stąd ich błędne bo nieprawdziwe przekonanie o mocy ich języka. Pisowcy wdali się bezmyślnie w durną polemikę z hordami profesorów kłamstwa i pozwolili się załgać. Dla wtajemniczonych żadna niespodzianka. W założeniach miała to być chyba druga Grupa Laokoona, która zwycięża w epickiej walce…

A w praktyce wyszło żałośnie jak Atak Węża.

https://www.youtube.com/watch?v=oACAno7h4FM

Pisowcy zamiast walnąć ośmiornicę dziobem prosto w łeb napinali się, stroszyli piórka i walczyli z każdą macką osobno. A ponieważ macki są liczne i znakomicie umięśnione Prezes I Spółka brali solidnie w kuper aż padli z wyczerpania. „Zawodowi” kłamcy przegrali wojnę o prawdę w sposób spektakularnie żałosny. Amatorzy z kilkuletnim doświadczeniem w okłamywaniu Polaków, rzucili się na zawodowców od tysięcy lat okłamujących ludzkość. Szkoda gadać…

Morał jest taki, że nie można z wagi lekkopiórkowej, koguciej lub kaczej, startować do kategorii sępiej. Brzydkie kaczątko nigdy nie pokona stada jeszcze brzydszych łabędzi. Żółtodzióba z gatunku łazienkowej kaczuszki zawsze zakraczą wielkie czarne ptaki. Prezes I Spółka myśleli naiwnie, że mogą to wygrać bo przecież PIS to nie gęsi i swój język mają… no ale jak wiemy monumentalnie to zjebali. Szydera zatem jest zasłużona, bo swoją kolosalną porażkę usiłują wcisnąć naiwnym jako zwycięstwo: „no proszę Państwa, to była bardzo ciężka walka i zajęliśmy zaszczytne drugie miejsce, a Izrael był zaledwie przedostatni”. Ani słowa o tym, że Naród będzie musiał posprzątać tony gówna jakie wysrały na polskie podwórko te wszystkie wędrowne ptaki.

Tyle smutnej rozrywki, przez którą bez sarkazmu nigdy byśmy zdrowi psychicznie nie przeszli. A najważniejszy morał z tej hecy – ten arcypoważny – jest zupełnie inny ale o nim się milczy licząc że szzzz…. przemknie sobie poza ludzką uwagą i nikt go nawet nie zauważy.

On nie przemknie lecz zostanie roztrąbiony na wszystkie strony świata – i to bardzo głośno!

Otóż zauważmy Szanowni Rodacy Polacy to, co się działo po samej tylko próbie wprowadzenia karalności za kłamstwo o polskich obozach zagłady. Ta mała i bardzo niewinna sama tylko ewentualność (!) wprowadzenia symbolicznej kary (grzywna, zawiasy lub pogrożenie palcem) za bardzo rzadkie, bo durne do niemożliwości kłamstewko – spowodowała w szeregach odwiecznych kłamców atak zbiorowej paniki i pandemię histerii! Co to oznacza? To oznacza Szanowni Państwo że TO JEST ICH SŁABY PUNKT. Karalność kłamstwa to pięta achillesowa każdego łgarza. Panika, chaos, delirium tremens, ataki serca, seria załamań na tle nerwowym i te histeryczne tupanie nóżkami, które mogliśmy obserwować kiedy nasza dzielna Grupa Laokoona zawinięta była w toksyczne… pażydełka, to jest LEKARSTWO! To jest ta cudowna terapia, na którą czekają miliony poszkodowanych Polaków.

A zatem to wykrywacz kłamstw jest najbardziej oczywistą bronią przeciwko bezprawiu. On nie ulega zmęczeniu, on pod naporem kłamstw nie popada w depresję, on ma nieskończone ilości energii i uderza w samo sedno zła, jakim jest bandytyzm.

Jest tak naturalny jak tarcza przeciwko mieczowi. Tak oczywisty jak worek z piaskiem przeciwko powodzi. Tak logiczny jak wykrywacz min na polu minowym. Tak skuteczny jak WYKRYWACZ KŁAMSTW przeciwko KŁAMSTWU.

Wykrywacz min wynalazł Polak – podtrzymajmy tę staropolską tradycję.

Wykrywacza kłamstw żaden kłamca nie przegada. Ani Róża von Ubot, ani Makrela Mengel, ani żaden inny zdeterminowany Muminek z wagi super ciężkiej. Wykrywacz kłamstw to bomba wodorowa, której niestraszne największe nawet gniazdo Muminków.

Nigdy wcześniej nie było metody zdolnej do skutecznego przeciwstawienia się kłamstwu i dlatego właśnie odwieczni oszczercy postawili wszystko na jedną kartę – na fałszywe oskarżenia – na których robią oszałamiającą karierę od czasów Jezusa. Tylko rzucaniem fałszywych oszczerstw trudnili się przez kilka tysięcy lat – i obecnie nic innego nie potrafią po prostu. Tak się przez ten czas wyspecjalizowali w kłamaniu, że to jest ich jedyna umiejętność. Proszę zobaczyć jak żałośnie skapitulował PIS. Aż tak jest to straszna broń w rękach odwiecznych kłamców.

To prawda jednak jest bronią najstraszliwszą na Ziemi. A zatem to ona zwycięży bo ludzi uczciwych jest dziewięć razy więcej. Wykrywacz kłamstw na dzień dzisiejszy to bomba wodorowa. Jutro być może będzie to Gwiazda Śmierci. To zawsze będzie najstraszliwsza broń. Zawsze. Po likwidacji kłamstwa – te wszystkie zakłamane Muminki z mordami krokodyla – stracą wszystkie zęby i staną się potulne jak jaszczurki. Bez fałszywych oskarżeń które robią u nich za kły – pewny siebie bandyta staje się bezradny jak emeryt który zgubił sztuczną szczękę. Po obnażeniu z kłamstw widać już żałosnego bandziorka, który nie ma niczego więcej. Kłamstwo to całe jego „bogactwo”. Fałszywe oskarżenia, na których te szumowiny jadą co najmniej dwa tysiące lat – ulatniają się bez śladu jeśli je postawić naprzeciwko wykrywacza kłamstw.

Tym co wyzwoli Polskę spod okupacji będzie Sztuczna Inteligencja Szanowni Państwo – samouczące się oprogramowanie komputerowe zespolone z modułowym multi wykrywaczem kłamstw.

Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to PRAWDA” – Talleyrand

Nic dodać nic ująć do powyższego cytatu. Jedyne co należy w trybie pilnym zrobić, to praktycznie ogarnąć zagadnienie, czyli wcielić je w życie i tym samym wypełnią się co do joty wszystkie przepowiednie.

Proszę zwrócić uwagę na to, że Jezus nigdy nie obiecywał że powróci i naprawi całe zło. O nie. Jeśli ktoś tak myśli – zapewniam że to plotki. Powiedziane jest, że… „prawda was wyzwoli”. Prawda. A tak się miło składa, że wykrywacz kłamstw to najczystsza forma prawdy. Dostępna na dzień dzisiejszy i zdolna do natychmiastowej likwidacji 99 procent kłamstw. Minimum 99, ponieważ w ostatnim procencie obowiązuje zasada na chybił trafił a więc w praktyce i w tym jednym procencie statystycznie zlikwidowane zostanie co drugie kłamstwo. Tak więc w praktyce można zlikwidować 99,5 procent kłamstw. Oraz oczywiście wszystkie przestępstwa z nich wynikłe – czyli w praktyce całą bandycką patologię.

Poznajmy więc szczegóły tej idei. Użyjemy w tym celu najsilniejszej siły sprawczej Słowian – obrazowania, ponieważ ono jest największą potęgą na Ziemi. Wszystko co nas otacza, każdy przedmiot, od telefonu do samochodu, został najpierw zobrazowany w czyjejś wyobraźni, zanim się zmaterializował w realnym świecie. Ktoś go sobie najpierw wyobraził, potem opisał słowami aby słowa mogły ostatecznie stać się ciałem, a tak się składa że ponad 90 procent istniejących urządzeń na Ziemi wynaleźli Słowianie. Obrazowanie to potęga słowiańskiego ducha, której nie posiadają złodzieje, oszczercy, bandyci. Obcy nie potrafią obrazować. Oni tylko cudze kradną. A dla nas Słowian to nic trudnego. I dlatego jeśli zbiorowo użyjemy naszej wyobraźni – słowo stanie się ciałem. A teraz konkrety.

Zwykły wykrywacz kłamstw – policyjny poligraf – umożliwia ustalenie prawdy w granicach 60 – 70 procent. Niby niewiele ale to niemal trzy czwarte. Proszę sobie wyobrazić pracę wymiaru sprawiedliwości w Polsce – która na dzień dzisiejszy cieszy się zaufaniem niecałych dwóch procent (rodzin sędziów, prokuratorów, komorników, eksubeków, policjantów i reszty kasty). Taka jest sytuacja obecna. A teraz proszę sobie wyobrazić polskie sądy, w których nagle osiąga się nie 2 ale 70 procent uczciwości. Szok, prawda? Trzy czwarte procesów sądowych od ręki może się stać uczciwe. Trzy czwarte wyroków również. Ten zwykły policyjny poligraf aż tyle może dokonać ale ma jednak sporą wadę – wymaga obsługi przez coś o nazwie „biegły sądowy” – a niestety ten czynnik to jest najbardziej gówniana część morderczej kasty. Biegli sądowi to zbieranina zaprzyjaźnionych z kastą kolesiów. W trzech czwartych są to żałosne popłuczyny po bolszewikach, kapusiach ubeckich, esbeckich i tym podobnej swołoczowni. Miałem już do czynienia z biegłymi sądowymi psychiatrami, psychologami, rzeczoznawcami i wiem z autopsji, że ta patologia jest w stanie zniszczyć dosłownie każdą opinię – przekręcając ją dokładnie o 180 stopni. I stąd mój autorski pomysł aby z tego właśnie powodu całkowicie wyeliminować czynnik ludzki ze szlachetnej idei. W dzisiejszym świecie dobry lekarz, projektant lub fachowiec z dowolnej dziedziny nie może się opędzić od pacjenta lub klienta pragnącego skorzystać z jego usług. Biegli sądowi natomiast to nieudacznicy, którzy bez sztucznie napędzanej klienteli nie mieliby czego na wolnym rynku szukać z powodu rażącego braku kwalifikacji lub jakiejkolwiek umiejętności. Kiedyś swoimi opiniami umożliwiali kaście mordowanie patriotów, dziś umożliwiają okradać. Kłamanie jest dla nich jak oddychanie i nawet złapani za rękę, kłamią że to nie ich ręka aby doprowadzić swoją ofiarę do rozpaczy. I dlatego są zainstalowani jako „biegli sądowi” tam gdzie brak fachowości jest bardzo mile widziany, bowiem pozwala kaście znakomicie niszczyć swoje ofiary. Proszę zajrzeć do poniższego źródła żeby zobaczyć jak niewyobrażalnie zakłamane i zdegenerowane jest to ludzkie gówno o nazwie „biegły sądowy”.

https://www.wprost.pl/511905/Brednie-bieglej

Trzy czwarte biegłych jest dokładnie taka. Osobiście to stwierdziłem.

Sztuczna Inteligencja może całkowicie te gówno wyeliminować przy obsłudze wykrywacza. Sztuczna Inteligencja nie jest podatna na korupcję, na zastraszanie, na groźby, szantaże i wszystkie inne brudne sztuczki wpływające na ludzi. Sztuczna Inteligencja to program, który nie tylko sam się uczy ale uniemożliwi przekłamywanie wyników pracy wykrywacza kłamstw oraz zwiększy jego czułość wielokrotnie.

Policyjny poligraf bowiem to nie jest ostatnie słowo. To tylko pierwszy z wielu modułów naszego multiwykrywacza kłamstw. Ten najprymitywniejszy.

A propos, ten „multiwykrywacz” to mało przyjazne dla ucha słowo – to tylko nazwa robocza wymyślona w naprędce. Skoro jednak rozmawiamy o uniwersalnym usuwaczu całego zła dużo lepszą nazwą będzie po prostu Zbawiciel. Jest to nazwa oczywista i tak znakomicie korelująca ze słowami Jezusa, że innej nawet nie wypada brać pod uwagę ze względu na genialną prostotę słów „prawda was wyzwoli” – kojarzonych z jego postacią. Nie ma absolutnie żadnych przeciwwskazań aby na cześć Jezusa tak właśnie nazwać urządzenie, które wyzwoli Polskę z łap bandytów. Dla maszyny walczącej pokojowo Zbawiciel jest nazwą adekwatną i piękną. A ponadto jako kojarząca się z Jezusem zada dodatkowe straty wrogom, którzy jego imię i jego nauki pragnęli jeszcze mocniej niż Lechię wymazać z powszechnej świadomości. I Lechici i wyznawcy Jezusa mają do zawarcia sojusz przeciwko wspólnemu wrogowi. I naprawdę warto z tego właśnie powodu razem się pod nazwą Zbawiciel zjednoczyć. Przecież to co mówił Jezus (nawet jeśli go nie było) każdy Słowianin i tak ma od zawsze we własnej duszy wyryte genowo. Jego nauki były przeznaczone dla żydów – on nie nauczał Słowian, i kto wie czy Słowianie go tego co wiedział nie nauczyli najpierw. Zgodność Słowiańskich poglądów na świat z naukami Jezusa jest idealna i warto mając wspólnego wroga ją podkreślić zamiast inną nazwą burzyć. Zbawiciel. Koniec kropka. Innej nazwy być nie może. Na żadną inną się nie zgadzam Smile

Drugim oczywistym modułem Zbawiciela jest rzecz jasna rezonans magnetyczny. Urządzenie te bowiem bezinwazyjnie skanuje mózg a jako, że zupełnie inne obszary mózgu uaktywniają się kiedy ktoś mówi prawdę a inne kiedy kłamie, jest to także cudownie skuteczny wykrywacz kłamstw. Jego skuteczność to 95 procent. O ile poligraf można oszukać przy pomocy treningu lub zwykłej szpilki, to rezonansu już się nie da. Ponadto nikt oszukać poligrafu nawet nie będzie próbował przy obecności rezonansu, bo natychmiast się to wyda. Oto cały piękny urok multiwykrywacza.

Poligraf w połączeniu z rezonansem magnetycznym nie tylko wzajemnie się kontrolują ale także zwiększają docelową skuteczność, która w ten prosty sposób zbliża się nam już do 97 procent.

Kolejnym modułem Zbawiciela jest kamera pracująca w podczerwieni. Człowiek zawsze ma inną temperaturę ukrwionych fragmentów twarzy kiedy łże niż kiedy mówi prawdę. W „normalnych” okolicznościach tego typu sprawy rozstrzygają specjaliści od mowy ciała, mimiki, czynników wydających osobę kłamiącą. My jednakże dajemy sobie raz na zawsze spokój z tak zwanym „czynnikiem ludzkim”, bowiem w polskiej praktyce ten czynnik to jest czyste gówno. Absolutnie nie można dopuścić do Zbawiciela żadnego gówniarza. Nigdy. Przenigdy. Zbawiciela obsługuje wyłącznie Sztuczna Inteligencja, bo tylko to jest gwarantem uczciwości.

Być może w innych krajach system biegłych nawet i działa ale nie w Polsce. W Polsce biegły sądowy to zawsze jest tylko gówno. I te gówno właśnie, obsmarowało swoimi gównianymi opiniami miliony zniszczonych Polaków! A zatem spuszczamy je w szambo i żegnamy się z nim raz na zawsze. Poza tym jest jeszcze jeden powód. Otóż kamera na podczerwień posiada tysiące razy większą czułość niż najwybitniejszy nawet specjalista – człowiek. Tak samo jak oprogramowanie medyczne do czytania zdjęć rentgenowskich, Sztuczna Inteligencja jest w stanie osiągnąć tysiące razy trafniejsze diagnozy albowiem nie tylko ma większe „doświadczenie” (czytaj miliardy wprowadzonych do pamięci przypadków) ale również czułość. Program komputerowy jest w stanie rozróżnić miliony odcieni szarości. Oko najbardziej nawet doświadczonego profesora radiologii natomiast zaledwie setki. Tak samo jest w każdej dziedzinie.

To samo zachodzi podczas pomiaru temperatury twarzy przy zastosowaniu kamery na podczerwień. Kłamca jak wiemy czerwieni się a to powoduje wzrost temperatury ale tylko początkujący kłamca i w dorosłym wieku już ciężko jest tę cechę nawet specjalistom zauważyć. Sztuczna Inteligencja natomiast uzbrojona w kamerę podczerwieni bez najmniejszego trudu wychwyci różnice temperatury rzędu setnych części stopnia, czego nigdy nie osiągnie człowiek – to oczywiste. I w ten sposób mamy już dokładność Zbawiciela dochodzącą do 98 procent skuteczności. A ponadto wszystko jest potrójnie kontrolowane, bo dane z kamery na podczerwień są korelowane z danymi z rezonansu i poligrafu. Potrójna, wzajemna kontrola podzespołów pracujących niezależnie. Szanse na jednoczesne oszukanie trzech oddzielnych wykrywaczy zmalały w tym momencie do… zera. Nikt na Ziemi nie jest w stanie tych trzech modułów oszukać.

Ale to nie koniec oczywiście, bowiem bandytę należy kopać nawet leżącego.

Kolejnym modułem jest oprogramowanie do czytania mowy ciała. Jest to zwykły program do rozpoznawania twarzy zmodyfikowany jedynie o parę nowych możliwości – do wyłapywania niedostrzegalnych dla ludzkiego oka zmian mimiki osoby kłamiącej. Ten program dopiero trzeba napisać a kiedy to się stanie on zastąpi miernych i sprzedajnych speców od mowy ciała. W Polsce na szczęście nie brakuje uzdolnionych informatyków. A jak już usiądą ogarnięci ludzie do pisania programów to niech machną jeszcze jeden. Program do akustycznej weryfikacji różnic głosu osoby kłamiącej od mówiącej prawdę. Prócz samych zmian brzmienia głosu kłamca się bowiem także zawsze zawaha. W odróżnieniu od osoby mówiącej prawdę, kłamca musi, przecież „opracować” odpowiedź, ok? I stąd zawsze musi stracić na to chwilkę czasu. Prawdomówny człowiek nie traci czasu tylko od razu odpowiada. Kłamca zawsze musi się zawahać. Doświadczony kłamca zawaha się ułamek sekundy. Program komputerowy jednak wyłapie nawet tysięczną część „ułamka sekundy”. Człowiek nigdy.

Te programy zwiększą czułość Zbawiciela do 99 procent a to już jest coś, co wszystkich zadowala.

Tych pięć modułów Zbawiciela już dziś jest dostępne na przysłowiowe wyciągnięcie ręki. Jeśli uczciwie uwzględnić monumentalną skalę systemowego złodziejstwa i rozdęte koszty maksymalnie przewlekłych postępowań sądowych to co kosztuje Zbawiciel to są dosłownie grosze. Oczywiście Zbawiciel jest modułowy więc jak tylko ludzkość wymyśli coś co mogłoby zwiększyć jego precyzję działania natychmiast należy doinstalować mu szereg nowych modułów. Proszę zwrócić uwagę ile funkcji doinstalowano do urządzeń, które były do niedawna tylko telefonem. A dziś jeden smartfon może więcej niż cały sklep AGD kilka lat wcześniej. Śmiga na nim radio, Internet, kompas, gps, telewizja i cholera wie co jeszcze. Nawet tani Samsung robi filmy w lepszej rozdzielczości niż NASA, otwiera piwo, pobiera odciski palców i rozdaje jałmużnę w Biedronce. Taki sam postęp dotyczy oczywiście Zbawiciela. Istnieją już np. prototypy urządzeń do czytania myśli. Proste, prymitywne i dość toporne ale jak tylko zostaną udoskonalone i zminiaturyzowane od razu można je załadować do Zbawiciela aby powiększyć jego dokładność. To są jakieś przyssawki na głowę i jak wszystkie inne moduły Zbawiciela są kompletnie nieinwazyjne. Słowem, aby dziś ustalić prawdę nie trzeba nikomu zrywać paznokci albo ładować megawatów w makówkę.

Cel jest najważniejszy ze wszystkich – wyeliminować kłamstwo totalnie z naszego życia. Z życia publicznego rzecz jasna, bo od prywatnego wara – jeszcze do tego przejdę na końcu. Technika służąca do wyeliminowania kłamstwa już jest dostępna.

Cały Zbawiciel musi być idiotoodporny. Zabezpieczony na hakowanie, majstrowanie i dostęp nieupoważnionych. Musi być po prostu kompaktowy jak kamera wideo i zamknięty w klatce Faradaya. Poza tym musi być przed każdym użyciem poddany prostym, szybkim testom. Po to aby jego działanie sprawdzić i go do konkretnego człowieka dostroić. Wystarczy zadać kilka pytań, np. czy dziś jest czwartek lub czy podłoga jest biała aby się upewnić jak reaguje na oczywistą prawdę lub fałsz. Kilka kontrolnych pytań, na które prawdziwa odpowiedź nie budzi wątpliwości i posiadamy gwarancję że Zbawiciel działa poprawnie oraz odpowiedź czy dana osoba kłamie. To wszystko w czasie rzeczywistym – bez absolutnie żadnego udziału „biegłych” działających tygodniami nad „analizą”, gdzieś „na zapleczu” gdzie nikt ich mataczeń nie widzi. I w ten prosty sposób otrzymujemy natychmiast najcenniejszą rzecz na świecie – prawdę. Prawdę, której Polska potrzebuje jak ryba wody. I tę prawdę należy wymusić Szanowni Państwo, bowiem ona sama do nas nie zstąpi z nieba. Niebo ma to do siebie, że sprzyja tym, którzy sami chcą sobie pomóc. Niebo nie uszczęśliwia nikogo na siłę. To my i nikt inny musimy wymusić naszą ukochaną prawdę. My – okłamywani przez 30 lat 24 godziny na dobę. My – obywatele Polski. Przecież żaden zakłamany okupant nam jej nigdy nie sprezentuje. To my musimy ją wymusić, bo Dyktatura Prawdy w tak zakłamanych czasach to konieczność niezbędna do naszego przetrwania.

„Szukajcie a znajdziecie” – znajdując ten artykuł wasze poszukiwania dobiegły końca.

„Prawda was wyzwoli” – zbudujmy ją i niech ona to wreszcie zrobi.

Nie bez powodu rządzące światem szumowiny nieustannie straszą ludzkość Sztuczną Inteligencją. A przecież ona znakomicie kieruje sygnalizacją w metropoliach, rozdziałem energii, pilotuje statki, samoloty, ogarnia ruch na lotniskach, trajektorie miliona satelitów i skomplikowane węzły drogowe…

A tak zwane autorytety mimo to, nic innego nie robią na chwilę obecną tylko nas nią straszą. Zaczęło się jeszcze za czasów masona Camerona – który nakręcił Terminatora. Obecnie nawet chory na wszystko Stephen Hawking do ostatniego tchnienia swojego sztucznego płuca sterowanego Sztuczną Inteligencją, straszył ludzkość obcymi cywilizacjami oraz właśnie Sztuczną Inteligencją. Tą samą, która mu życie uratowała i przedłużyła w niebywały sposób. Każdy kto jest w zakłamanym świecie „autorytetem” straszy nas Sztuczną Inteligencją.

Oni boją się. Śmiertelnie boją się jej. Po tym jak Microsoft i Google bardzo szybko wycofali się z samouczącej się Sztucznej Inteligencji nawet najwięksi zbrodniarze mają pełne gacie. Oto dowód z ostatniej chwili – pojawił się dosłownie w chwili ukończenia artykułu:

https://treborok.wordpress.com/stary-lis-kissinger-o-ai-trampie-nato-usa-i-chinach/?preview=true

Świat jest chory. Chory na kłamstwo, bez którego nie może istnieć żaden występek, żadne przestępstwo, żadna zbrodnia.

Dlaczego zatem straszą nas lekarstwem – Sztuczną Inteligencją?

Oczywiście po to żeby wywołać na tym polu ogólnoświatową histerię. Chcą urobić opinię publiczną przeciwko Sztucznej Inteligencji a potem jej… zakazać. Identycznie jak z bronią jądrową – oni ją mają więc reszcie chcą zabronić posiadania. I już się to małymi krokami robi. Terminatorów nakręcili cały serial. Autonomiczny samochód Ubera „zabił” przechodnia na pasach. Autonomiczny pojazd Muska „zabił” pasażera. Drony co chwilę „zabijają” ludzi. Straszą nas również autonomicznymi robotami z Boston Dynamics – które lada dzień kogoś „zabiją” – i jest to dokładnie tym samym, co straszenie… bronią palną w przeszłości.

To nie broń zabija ale trzymający ją człowiek więc bandytom chodzi jak zawsze żeby tylko oni ją posiadali. To nie dron zabija ale sterujący nim człowiek i bandytom chodzi o to aby tylko oni je mieli. Bandyta jest jednak nielicznym wyjątkiem – to tylko społeczna menda o znikomej liczebności. Zawsze chciał mieć przewagę aby jego ofiary były bezbronne. Sztuczna Inteligencja jest straszna, owszem – ale dla kłamców kiedy ją podłączyć do wykrywacza kłamstw. To będzie najstraszliwsza broń na Ziemi. I powstanie w Polsce.

Zapewne o wiele bardziej niż moje dywagacje interesuje Państwa odpowiedź na proste pytanie: jak tu i teraz – wręcz natychmiast – pokonać wszechobecne antypolskie bezprawie? Jak tę ideę praktycznie w życie wdrożyć. Już dziś i naprawdę, a nie kiedyś tam i tylko być może? To jest zasadnicza sprawa na chwilę obecną, no bo czyż nie?

Zbawiciel jest niezawodnym narzędziem dla broniących prawdy – adekwatnym do fałszywych oskarżeń zorganizowanej przestępczości. Biznesmenów walczących w polskim sądownictwie po to żeby sąd po długich latach „orzekł” że czarne jest czarne a białe jest białe, są tysiące i dziesiątki tysięcy. Miliony uczciwych już zostały w polskim sądownictwie zgnojone orzeczeniami robiącymi z białego czarne. I niestety prawda jest taka, że tego patologicznego systemu żaden minister Ziobro nigdy nie zmieni. Dlaczego? Ponieważ minister Ziobro jest jeden a urzędniczej patologii pół miliona. I wciąż narasta. 30 lat temu w spadku po komunie Naród otrzymał 50 tysięcy urzędników. Dziś ten nowotwór złośliwy liczy ponad pół miliona Tłustoszy Biurowych. To dużo żre, dużo sra i bardzo dużo szkodzi. I kompletnie niczego nie wytwarza – te pół miliona darmozjadów nawet jednej bułki nie wytworzyło – takiej za 50 groszy – a przeżarło miliardy przez 30 lat. Tak to wygląda na dziś i te triumfalne złośliwe uśmieszki na urzędniczych mordach, królują jak kraj długi i szeroki. Ale to się skończy i to bardzo nagle, proszę Państwa. Powróci sprawiedliwość, będą konfiskaty nieuczciwie zdobytych majątków, będą wieloletnie więzienia, będą sowite odszkodowania oraz bardzo surowa karalność za bandyckie rabunki, fałszywe oskarżenia lub urojone zarzuty ze strony osób piastujących funkcje publiczne. Nikt nie ujdzie sprawiedliwości, bo ona ma długie ręce i sięgnie 30 lat wstecz i 30 lat w przód, albowiem nawet do 30 lat po przejściu na emeryturę, będzie można pociągnąć urzędnika do odpowiedzialności. Tego typu parszywe i zdegenerowane dziadostwo jakie prezentują obecni urzędnicy okupanta zostanie w ekspresowym tempie wytropione, rozliczone a potem wytępione co do sztuki. Dla obecnych sądów naprawianie ludzkich krzywd to są dziesięciolecia, bowiem są to antyludzkie instytucje – z założenia wrogie dla Polaków. Dla Zbawiciela to będzie kwestia minut. Własnym, prywatnym majątkiem i własnym pobytem w więzieniu każda bezinteresownie zatruwająca życie Polakom urzędnicza kanalia niebawem zapłaci i poniesie odpowiedzialność karną.

Spójrzcie jak okupant traktuje swoje ofiary. Mogą z ramienia systemu oskarżyć fałszywie każdego Polaka o cokolwiek – i właśnie to robią. I nawet niewinnie oskarżony musi płacić wówczas bandytom haracz. Jest to tak zwana kaucja, która „zapewnia” rzekomo wymiar sprawiedliwości aby oskarżony nie dał nogi.

A teraz spójrzmy jak okupant traktuje niewinnych. Na przykład Tomasza Komendę – już dawno uniewinnionego i oczyszczonego z zarzutów. On powinien natychmiast – tak samo szybko jak wspomniana kaucja – otrzymać 18 milionów odszkodowania a dopiero potem sąd mógłby się zbierać i latami obliczać ile mu… dopłacić.

Tak powinno być a jak jest? Jest tak, że system będzie latami odwlekał odszkodowanie i stawał na głowie żeby jak najmniejsze było.

Tak samo z opisywanym wcześniej biznesmenem, który po ujawnieniu próby wymuszenia łapówki przez okupacyjny bank został zniszczony przez nadzwyczajną kastę, która na ustawionych przetargach zlicytowała i wykupiła za grosze cały jego majątek warty 20 milionów złotych. Rodziny sędziów to wykupiły u komorników.

Ten człowiek powinien natychmiast otrzymać 40 milionów odszkodowania pochodzącego z błyskawicznej licytacji majątku rodzin tych sędziów i komorników, a dopiero potem sąd mógłby się zebrać i zastanawiać ile mu dopłacić oraz na ile skazać osoby odpowiedzialne za doprowadzenie jego żony do utraty zmysłów w psychiatryku i syna do samobójstwa.

Jesteśmy narodem okupowanym Polacy – dlatego najoczywistsze sprawy są nie do załatwienia w rzekomo polskim wymiarze sprawiedliwości.

Kiedy w Polsce było polskie prawo np. w II RP, urzędnik za korupcję lub takie coś jak powyżej szedł z marszu na 15 lat do ciężkiego więzienia. Ciężkiego, bo zwykłe było dla zwykłych przestępców. Dla nadzwyczajnej kasty były nadzwyczajne więzienia.

W okupowanej Polsce to sądy stanowią prawo a więc to sądownictwo należy zmienić. Nie reformować ale zmienić. Całkowicie.

Zbawiciel te zło, które nas otacza likwiduje w całości. Dosłownie całą przestępczość i cały bandytyzm administracyjny. On jest tak samo skuteczny na kłamstwo jak badania DNA na pokrewieństwo. Proszę sobie wyobrazić tak skuteczny wykrywacz jako lek na przewlekłe i nieuczciwe sądownictwo. Hmm… ze względu na Zbawiciela kłamcy nawet nie przyjdą do sądu składać fałszywych zeznań. Biegli sądowi niczego już nie wykombinują. Błyskawicznie skończy się kariera seryjnego samobójcy który grasuje w Polsce a on sam zostanie natychmiast ustalony i ujęty. To jest właśnie te nowe prawo, które się rozprzestrzeni z Polski na cały świat i wypełni przepowiednię.

I to na tyle idei, która w niewyobrażalny sposób od ręki przeobrazi całość naszego życia przywracając je ekspresowo do uczciwej normy. Idei, która sprawi że zamiast mozolnie odkłamywać miliony pojedynczych kłamstw rzuconych pod adresem milionów pojedynczych Polaków usuniemy wszystkie za jednym podejściem. A przy okazji uniemożliwimy wytworzenie kolejnych.

JAK DYKTATURĘ PRAWDY WCIELIĆ W ŻYCIE?

Na początku należy zadać banalnie proste pytanie – te same, które właśnie sobie pomyślałeś Polaku: Czy to w ogóle może działać?

Na szczęście odpowiedź jest pozytywna: To JUŻ dawno działa.

Działa znakomicie. Tylko się o tym nie mówi, bo TO nie działa w interesie ludzkości. Działa wyłącznie na jej niekorzyść. Zanim jednak przejdę do tego jak tę ideę w interesie Polaków wprowadzić praktycznie w życie, omówię jak ona działa na korzyść szumowin, które przejęły władzę podstępnie.

Otóż tajne służby i wywiady wszystkich krajów rozwiniętych stosują wykrywacz kłamstw już od lat. Na całym globie. Nie modułowy oczywiście ze Sztuczną Inteligencją – to całkiem nowa idea z samego założenia będąca najgorszym koszmarem szumowin – vide przerażenie Kisingera – ale rezonans magnetyczny – nieinwazyjny skaner pracującego mózgu. Bardzo wysoka skuteczność rezonansu już dawno przykuła uwagę tajnych służb usiłujących go wykorzystać. Dlaczego położyły na nim łapę tajne służby? No cóż, oni zawsze szukali w swoich szeregach zdrajców, podwójnych agentów, kretów, dezinformatorów, wrogich szpiegów, etc. A wdrożyli go, bowiem zawsze trzymają rękę na pulsie.

Parę słów zatem o szpiegach oraz ich „pracy” żeby wejść gładko w klimat zastosowań tej idei. Otóż wbrew potocznym wyobrażeniom (pochodzącym oczywiście z fabryki kłamstw) szpiedzy to nie są tacy jak niżej męscy, przystojni dżentelmeni z zarostem pod pachą i licencją na bicie pięknych kobiet:

https://www.youtube.com/watch?v=YJWfObq2cFk

O nie. Szpiedzy – to śliskie typki knujące ukradkiem. Pokurcze skradające się pokątnie – nie posiadające absolutnie nic wspólnego z męskością. Perfumują się jak tanie ździry, noszą symbolizujące smycz krawaty i jakieś pedalskie garsonki o nazwie garnitur, nie wykonują męskiej pracy a więc nawet nie mają bladego pojęcia o męstwie. Szpieg to po prostu zinstytucjonalizowany złodziej – i od tego ludzkiego gnoju aż się roi w krajach opartych na rządach bandyckich – takich na przykład jak okupowana Polska. W zasadzie to tylko szpiegostwo się rozwija w krajach opanowanych przez bandytyzm. Wszystkie pozostałe dziedziny życia celowo się doprowadza do rozkładu i upadku.

I dlatego prawdziwy szpieg w prawdziwym życiu to nie jest James Bond w męskich bokserkach z licencją na bicie kobiet. O nie. Prawdziwy szpieg to zniewieściały pizduś z licencją na Windowsa. Ryj wydepilowany bardziej niż u niemieckiej „księżniczki”, twarz manekina, gruszkopodobny łeb, pogarbiony jak paragraf i wyszczerzony niczym kombinerki, kiedy biega z kwiatkami do masywnych feministów – taki jest obraz typowego szpiega w prawdziwym życiu, znany przecież doskonale także z naszego podwórka. To żałośnie niezaradne życiowo urzędasy. Pogięci jak spinacze kolesie zza biurek, którzy bez pensji od rządu mieliby bardzo poważne problemy, aby przetrwać w normalnym świecie pełnym zdrowych kobiet.

Szpiedzy to tak zwani „analitycy” wyszkoleni do uwodzenia kobietopodobnych Muminków, którymi obsadza się stanowiska w krajach okupowanych. Takich, które kobietami czują się dopiero jak zrzucą tonę, wyskubią wąs, ogolą klatę i zmienią płeć. Szpiedzy są daleko poza zasięgiem prawdziwych kobiet – tych w kształcie kobiety, które uwielbiają bite być po ryju przez prawdziwych mężczyzn, a jeśli nie uwielbiają to przynajmniej rozumieją że jest czasami taka potrzeba. Są bowiem i to częściej niż by się mogło wydawać, subtelne momenty w życiu każdej romantycznej niewiasty, że tylko z liścia można wyprowadzić ją z histerii i wprowadzić w stan równowagi. I te prawdziwe o tym wiedzą. Prawdziwe kobiety pizdusiami gardzą. Ale nieważne…

Powróćmy do „pracy” szpiegów. I jak tylko uczciwie ją zbadać to się okazuje, że cała szpiegowska „robota” to jest czytanie Internetów, książek oraz innych gazet – tak pracuje 99 procent szpiegów na świecie obecnie. Nawet komiksy i brukowce oni zawzięcie wchłaniają.

Po co oni to wszystko ładują sobie we łby?

To proste, aby wyłapać z tego szumu wartościowe informacje. Tak już bowiem jest że każdy rząd każdego kraju chce uzyskać przy pomocy szpiegów przewagę nad resztą państw. Zadziwiająco dużo tajnych rzeczy można znaleźć napisane otwartym tekstem. Do legendy przeszła uzyskana w ten sposób recepta na zbudowanie bomby atomowej. Po każdym istotnym wydarzeniu na świecie następują dwa etapy: pierwszy – to pierwsza doba kiedy informacje są nie poddane propagandowej obróbce, i drugi – od drugiej doby, kiedy już zostaje uformowana wersja „oficjalna”, która jest podtrzymywana potem do końca świata. Dla szpiegów wyłącznie informacje z pierwszej doby są zatem istotne – jako że tylko one są nie przetworzone przez system który szpiegują. Po wszystkich na przykład sfingowanych atakach terrorystycznych bez trudu można ustalić prawdę na podstawie informacji uzyskanych z pierwszej doby po zdarzeniu. Na podstawie informacji z drugiej i kolejnych dób już nie uda się dotrzeć do prawdy. Służby są tego świadome. I dlatego szpiedzy czytają na bieżąco wszystko, aby nie przegapić tej pierwszej doby która jest najistotniejsza. Pierwszej doby po czymkolwiek.

Wszystko co jest w ten sposób zebrane jest potem streszczane kolesiowi z większym wodogłowiem zza większego biurka. On też nie ma licencji na bicie kobiet tylko na Worda więc sporządza z codziennych wydarzeń coś ala raport dla swojego szefa, który ma licencje na Excela. Ten streszcza te streszczenia do jeszcze bardziej skondensowanej formy, pakuje to w tabelkę i wiezie do swojego szefa który ma licencję na prowadzenie volkswagena. I jak już wszystko jest do tajnej bazy tajnym volkswagenem przewiezione, tam zbierają się ci którzy mają najbardziej wydłużone czaszki i rozpoczynają debatę nad uzyskanymi informacjami garbiąc się nad tymi tabelkami jak konie przy żłobie. Każda wiadomość jest weryfikowana pod kątem przydatności dla rządu. Są to rozmaite informacje; na temat nowych wynalazków, surowców, leków, patentów, nowinek technologicznych, złóż, katastrof, zamachów, konfliktów, spotkań, pogodowych zdarzeń… Jak już wszyscy mutanci wypracują z nich potencjalną korzyść dla pracodawcy, zasiada do tematu szpieg o normalnej głowie i stara się znaleźć w nowych pomysłach jakąś dziurę, czyli problem który rozwala wiadomość na drobne kawałki. Jego rola to bycie adwokatem diabła. I dopiero jak nawet jemu nie uda się jakiejś informacji zdyskredytować, to sedno sedna przekazywane jest do biura prezydenta lub rządu, który prenumeruje komiksy mutantom. To co leży na biurku prezydenta to czyste i oparte na prawdzie informacje oraz wynikające z nich wnioski. Rozmaite, np. że warto byłoby ubić gdzieś premiera żeby położyć łapę na surowcach albo zbombardować jakichś pasterzy żeby w miejsce ich łażących bez sensu owiec posadzić mak i rozpocząć przemysłową produkcję opium. I dopiero jak rządy jakiś pomysł zaakceptują zostaje on przekazany do realizacji. Jak widać mało męskie zajęcie wykonują ci wszyscy szpiedzy. Efekty ich „pracy” to czyste zło i potwierdza się stara prawda, że nic co tajne nie jest dobre.

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że tak samo odbyło się wdrożenie rezonansu magnetycznego do pracy w agencjach szpiegowskich. Kilka lat temu przemykały bowiem przez sieć informacje, że przy pomocy rezonansu magnetycznego możliwe okazało się wygranie nawet beznadziejnej sprawy w sądzie np. przy oskarżeniu ze strony dzieci o pedofilię. Przypadków bowiem że dzieciom „biegli psycholodzy” wmówili że były molestowane było w Ameryce mnóstwo. Rezonans magnetyczny w roli wykrywacza kłamstw pozwolił dojść do prawdy nawet w tak przegranej zdawałoby się sytuacji. Powstało wówczas trochę felietonów w światowej prasie i zostały one oczywiście wyłapane i przefiltrowane przez szpiegowski system czytania wszystkiego jak leci. Przed laty ja sam też ze dwa teksty o rezonansie jako wykrywaczu napisałem. W efekcie niemal wszystkie kraje wykorzystały cudowny rezonans w charakterze wykrywacza kłamstw na niekorzyść obywateli przeznaczając go do pracy w swoich agencjach szpiegowskich.

Wyjątkiem była tylko Rosja.

Rosja została wręcz zmuszona do jego wykorzystania na korzyść ludzi, bo w tak zakłamanym świecie jaki jest obecnie, jej najlepszą bronią jest… prawda. Zasypano Rosję sankcjami ze strony bandytów więc niejako automatycznie została jej do obrony tylko prawda. Tylko ona bowiem jest za darmo. Za kłamstwa trzeba zawsze słono płacić. A ponadto Rosja to przecież kraj który od ostatniej zwycięskiej wojny nad rozbitkami ze Starożytnego Rzymu nieustannie jest osaczany i prowadzi wojnę obronną. Obecna Rosja zatem musi grać fair, bowiem już wie doskonale, że to ona zaraz po Polsce była celem tamtej wojny, która wbrew założeniom nie zakończyła się unicestwieniem Słowian ale ich druzgocącym zwycięstwem nad hordami najeźdźców. II wojna światowa to był w zasadzie Grunwald tylko w większej skali.

Do końca bieżącego (2018) roku Rosja zamierza ukończyć tworzenie zupełnie nowej formacji obronnej o nazwie Gwardia Narodowa, której kompetencje i zdolności bojowe będą jeszcze większe niż osławionego KGB. Cały skład Gwardii Narodowej już na etapie rekrutacji jest odfiltrowany rezonansem magnetycznym ze zdrajców i podwójnych agentów mogących działać na szkodę Rosji. Jest to elitarna grupa bojowa składająca się ze wszystkich rodzajów wojsk, absolutnie pewna pod kątem lojalności i zdolna do mobilizacji nawet 6 milionów żołnierzy. I ta właśnie Gwardia po raz pierwszy w historii świata, dzięki wykrywaczowi kłamstw jest całkowicie pozbawiona możliwości infiltracji jej od wewnątrz, co daje jej niesłychaną przewagę nad innymi armiami. We wrogich armiach dowództwu pozostaje jedynie licha nadzieja na lojalność podwładnych lub ufność w siłę własnej propagandy. Oklepane koczownicze metody obsadzania najwyższych stopni w wojsku swoimi śmieciami aby w pełni kontrolować siły zbrojne, właśnie się walą w gruzy i odchodzą do lamusa historii. I stąd zwierzęca wściekłość zakłamanego Zachodu na Rosjan. Rosyjskich Gwardzistów już nie da się wziąć za mordę generałami o zmienionych nazwiskach. Rosyjskim Gwardzistom nie da się wyprać mózgów oficerami politycznymi o zmienionych nazwiskach. Rosyjskich Gwardzistów już nie da się zgnoić pruską dyscypliną masońskiej arystokracji, która zawsze działa ponadnarodowo i nigdy w interesie własnych krajów.

Rosyjscy Gwardziści to sami ochotnicy. Ich morale po sprawdzeniu rezonansem magnetycznym nawet nie budzi wątpliwości. Ogromne ilości środków przeznaczane na kontrwywiad stają się zbędne i można je przeznaczyć na lepsze wyszkolenie. Dobija wrogów Rosji też fakt, że Rosjanie wstąpili do Gwardii w celu wojny obronnej, której nawet nie da się porównać z wojną zaczepną, do jakiej dążą rozbitkowie ze Starożytnego Rzymu. Morale Rosjan jest niepodważalne. Morale zachodnich armii niskie jak nigdy. Blady strach padł na cały Zachód po samej zapowiedzi utworzenia tej Gwardii, bo w sumie co może Zachód jej przeciwstawić? No co takiego on ma? Hordy Murzynów sprowadzonych z Afryki? Miliony leniwych Arabów, nawet nie rozumiejących po co mają napadać na Rosję? Przecież w Rosji biją terrorystów a na Zachodzie przytulają. Bataliony feministycznych babochłopów? Oni to coś w kształcie Muminka chcą wysłać na spotkanie Gwardzistów? Słowian? Doskonale lojalnych i świadomych o co walczą ze zdegenerowanym Zachodem?

Zachód doskonale wie że Muminkami nie podbije Rosji i dlatego panuje na nią wściekła nagonka polegająca jak zwykle na oszczerczym potoku fałszywych pomówień. Zakłamany Zachód robi co w jego mocy aby przedłużyć agonię starego zbudowanego na kłamstwach systemu i naprzeciw Rosji wysłać prawdziwych Słowian – Ukraińców i Polaków, którzy nie tylko „zawojują” dużo więcej niż feminiści ale też elegancko wyginą jako mięso armatnie co pozwoli bez problemu ukraść ich kraje w interesie odwiecznego kłamcy. Tego samego, który zawsze stoi w cieniu każdej wojny – i można go rozpoznać po tym że najgłośniej do niej podżega.

Najwybitniejszy mąż stanu XXI wieku prezydent Putin – jest jednocześnie najbardziej skutecznym politykiem na Ziemi – jako doświadczony KGB-owiec zna doskonale mechanizmy rządzące światem – a jako wytrawny gracz polityczny z powodzeniem utrzymuje się od dekad przy władzy. Skoro ktoś taki uznał za stosowne wdrożyć do czynnej służby rezonans magnetyczny zamiast dotychczasowych oficerów politycznych, propagandy i odmóżdżającej dyscypliny, to oznacza że idea jest słuszna i prawdziwa, bowiem to prawda jest miarą skuteczności.

Zachód nawet teoretycznie nie mógłby skopiować tego systemu, bowiem cóż mogłoby po ich armiach pozostać po przebadaniu wojska uczciwym wykrywaczem kłamstw? Cóż by pozostało rozbitkom ze Starożytnego Rzymu gdyby swoich transwestytów poddali weryfikacji? Tamci wstępują do wojska żeby nie być bezrobotnym, zaciągają się też prymitywne bandziory i wydepilowane cioty które same nie wiedzą czy chcą być facetem czy kobietą. No i wszystkie ofiary zakłamanej propagandy, wtłaczającej im od dziecka „walkę o wolność”, „demokrację” i tym podobne brednie, które nie wytrzymują dwóch tygodni konfrontacji z realiami wojny, bowiem już na miejscu „patrioci” załamują się psychicznie widząc że tu nie chodzi o demokrację i inne bzdury ale o mordowanie niewinnych ludzi i rabowanie ich ze wszystkich bogactw. Stąd wśród weteranów armii amerykańskiej występuje 75 % odsetek żuli wykończonych psychicznie. Oni nie maszerują na paradach zwycięstwa jak to ma w zwyczaju Rosja – dogorywają zaćpani, zachlani i bezdomni pod każdym amerykańskim mostem.

Ta oczywista prawda, że wojny rozpętuje masoneria aby autorzy Protokołów mogli zagarnąć resztę banków i światowych surowców, natychmiast zdziesiątkowałaby amerykańską armię. I dlatego Zachód, który kradnie co się da, nawet teoretycznie nie może skopiować metody Putina. Jedynie armię okłamanych niewolników posiada Zachód – biomasę o mentalności lokaja – a więc nie przedstawiają oni absolutnie żadnej wartości bojowej w porównaniu do odrobaczonych rosyjskich Gwardzistów. I cieszmy się, że jest to armia Słowiańska.

Dla Polaków jest konieczne wiedzieć że wróg Lechii pod płaszczykiem pustych obietnic, nadętych frazesów i fałszywych przyjaźni zawsze wcielał naszych ludzi do walki w swoich prywatnych wojnach. Aby naszych najlepszych ludzi wybić zaborca siłą wcielał Polaków nawet na 25 lat do swojego wojska, kradnąc im nie tylko cały majątek ale również całe życie.

Zbawiciel natychmiast zniszczy całe te zło, zapobiegnie powstaniu kolejnego, naprawi wszystkie skutki bezprawia dokonane w przeszłości, sprowadzi zadośćuczynienie za wyrządzone krzywdy i przeprowadzi to w sposób całkowicie pokojowy. Błyskawicznie. Gładko i w rękawiczkach. Tak bezboleśnie że nawet najdelikatniejsza Róża się nie obrazi. Cytowany poeta nie kłamał – prawda to jest najstraszliwsza broń. Nie kłamał też oczywiście Jezus, który był lub go nie było. Prawda bowiem i tylko prawda może wyzwolić. Ze wszystkiego. Z absolutnie całego zła jakie istnieje. Tylko ona może to zrobić. Nie dokona tego żaden człowiek, żaden bóg i tym bardziej żadna partia polityczna.

To ostatnie to tylko pusty śmiech, bo „polityk” to jest przecież… zawodowy kłamca.

Takie są realia i ze strony sceny politycznej nie ma co liczyć na jakąkolwiek realizację systemu Zbawiciela. Jest pewne, że nie tylko politycy by ten pomysł zakrakali ale także cała reszta kasty. Po jego poddaniu debacie publicznej rozległby się natychmiast skowyt, przy którym pamiętne kwiki KOD-u po odsunięciu od koryta byłyby jak piski myszy. Dlatego nie wolno nad ideą Zbawiciela z okupantem debatować – ponieważ zostanie zagadana bełkotem i przykryta stertą kłamstw. Tę ideę trzeba po prostu wdrożyć bez oglądania się na nikogo. Po wprowadzeniu do użytku publicznego Zbawiciela skowyt złodziejskiego planktonu, słychać będzie po ciemnej stronie Księżyca. Cały bandycki świat przeciwko Zbawicielowi się natychmiast zjednoczy i trzeba mieć tego świadomość i…?

I ze spokojem swoje robić, bowiem Zbawiciel bez względu na wszystko będzie popierany przez 90 procent ludzi w każdym narodzie. Jedynie zdrajcy i bandyci będą skowyczeć wniebogłosy. Wręcz najgłośniej w dziejach świata. To będzie ryk – prawdziwa Niagara fałszywych oszczerstw. Cała zniewolona ludzkość stanie się odpowiedzialna za obozy zagłady, krzywdę Róży von Szulc, ocieplenie planety i wyginięcie dinozaurów. Każdy uczciwy okaże się wspólnikiem Osamy, Hitlera i Dżyngis Hana. Każdy kto tylko w myślach szeptem powie: „Róża von…” z mety stanie się ludobójcą, diabłem i antychrystem. Zwolennicy Zbawiciela staną się automatycznie zbrodniarzami, oszustami, ludożercami, etc. – czyli wszystkim tym czym są… bandyci. Oni uwielbiają dokonywać wszelkich zbrodni i fałszywie oskarżać o nie swoje ofiary.

Na ten ogólnoświatowy skowyt planktonu należy zatem być z góry solidnie przygotowanym. Jakieś markowe słuchawki i odtwarzacz mp3 – w zupełności myślę wystarczy.

Nic innego świata nie wyzwoli. Nawet Putin ze swoją Gwardią. A Zbawiciel zrobi to bez najmniejszego trudu. Bez jednego wystrzału. Obnaży każde kłamstwo i wybije każdy ząb, jaki odrośnie w mordzie drapieżnego Muminka, który pożera ludzkość.

Dlaczego Putin nigdy tego nie zrobi?

Bo po jaką cholerę miałby wyzwalać pedałów, euromurzyństwo, transwestytów i feministów z niewoli lichwiarzy. Po co? Żeby znowu go opluwali? Żeby zboczeńcy znowu mogli adoptować rosyjskie dzieci, czego Putin już dawno zakazał. Dlaczego miałby kosztem zdrowych Słowian coś tak idiotycznego robić? Putin – jest to pewne – myśli tysiąc razy pragmatyczniej a skoro ja nie dostrzegam ani jednego powodu do jego interwencji to on tym bardziej, jako że jest tysiąc razy lepiej poinformowany. Na Zachodzie Rosja nie ma nic do ugrania. Niczego do podbicia. Żadnych surowców lub wartościowych zasobów ludzkich. Tam jest tylko parę tysięcy Rosjan ale ewakuować ich Putin może zawsze tak więc wojny wywołanej przez Rosję nie będzie. Rosja jest samowystarczalna i pragnie pokoju a zatem mądrze szykuje się do wojny obronnej. To Zachodowi potrzebne są rosyjskie surowce a nie na odwrót. I jak to pokazuje przykład z Gwardią Narodową Rosja doskonale potrafi pilnować swoich interesów. I nie pomylę się jeśli stwierdzę że tylko przy silnej Rosji my Lechici wciąż możemy przetrwać. Gdyby nie Rosja Aszkenaz, zwany też Niemcem wymordowałby nas mając tak silną piątą kolumnę. Gdyby nie Rosja już dawno Polaków spotkałby los Prusinów. To jednak my a nie Rosja jesteśmy kolebką Słowiańszczyzny a więc to my mamy święty obowiązek ulepszyć wykrywacz kłamstw na poziom o jakim nawet Rosjanom się nie śniło i uratować Lechię. Rosjanie są ponadto bezpieczni, bo mają atom i najlepsze okręty podwodne – to nam grozi zagłada. To my jesteśmy w rozpaczliwej potrzebie a że potrzeba jest matką wynalazków – stąd moja idea Zbawiciela – który wyniesie znaczenie słowa prawda na nigdy wcześniej nie spotykany poziom. Ta idea to konieczność i nie ma co liczyć, że ktoś inny to zrobi. To muszą zrobić sami Polacy.

Najważniejsze pytanie ze wszystkich: Jak?

A tak: poprzez legalne wymuszenie wdrożenia Zbawiciela do absolutnie całej sfery życia publicznego, Szanowni Państwo. Całej – bez żadnych wyjątków. Całość tego co się mówi publicznie należy przepuszczać przez Zbawiciela aby mieć gwarancję szczerości. Każde wiadomości w telewizji. Każdy proces sądowy. Każde postępowanie administracyjne. Każda debata przedwyborcza. Każda obietnica każdego kandydata. Dosłownie każde słowo jakie publicznie pada do Narodu. Każde ślubowanie, każdego policjanta, urzędnika, sołtysa, burmistrza, starosty lub prezydenta. To Naród ma niezbywalne prawo patrzyć uważnie władzy na ręce i cały czas ją obserwować, a nie na odwrót jak to jest obecnie. Dlaczego Polacy są monitorowani w szkołach, ulicach, drogach, szpitalach i lotniskach? Dla bezpieczeństwa? To dlaczego w jedynym miejscu gdzie Polak nie może się czuć bezpiecznie nie można się za nic doprosić monitoringu? Dlaczego nie ma go w polskich sądach? W jedynych naprawdę niebezpiecznych miejscach? W swoim czasie bolszewicki bandyta uwielbiał gnoić i mordować uczciwych ludzi w procesach pokazowych. A dziś nie można się doprosić zgody na filmowanie rozpraw? Kłamią że sale rozpraw nie mają wyposażenia, że brak techniki, że to, że tamto. Prawda jest taka, że każdy ma telefon i może zrobić nagranie lepsze niż NASA z Księżyca, bez niczyjej łaski. Prawda jest również taka, że PRZED KAŻDĄ sądową salą, monitoring jest na korytarzu, bo bandyci boją się żeby ktoś na wyrok nie przyszedł z siekierą lub butelką benzyny. Stąd ten paradoks z „brakiem techniki” w salach sądowych.

Oni nie chcą aby przy „pracy” oglądała ich złodziejskie metody opinia publiczna. Boją się. Są spanikowani. Miliony zniszczonych, obrabowanych i zamordowanych Polaków wciąż na nich patrzy…

Pod poprzednimi częściami pytano mnie na jaką partię głosować.

Na żadną, Szanowni Państwo. Żadna bowiem tego co oczywiste nigdy nie wdrożyła i nigdy nie wdroży. To co przeczytaliście do tego miejsca już powinno być dawno najzwyklejszym standardem. Ale nie ma, ponieważ prawdzie wytoczono wojnę i zakazano ją głosić. Zdrajcy, folksdojcze i zawodowi kłamcy nie zrobią tego co konieczne z oczywistych powodów – odcięliby gałąź do której mają przyrośnięte dupy. Natomiast tak zwani opozycjoniści lub antysytemowcy nie zrobią tego z powodów praktycznych. Nie po to wzorem Bolka na plecach oszukanego Narodu dorwali się do koryta aby z tym korytem walczyć. Kukiz, Korwin i jeszcze paru, nigdy by nie przetrwali testu na Zbawicielu, a cóż dopiero ich żałosne programy. Gdyby wejść do sejmu ze Zbawicielem od razu mielibyśmy największy w Polsce sklep z zabawkami – od piwnic aż po strych zawalony Pinokiami. Fakt jest bowiem taki, że oni wszyscy całe 30 lat czasu mieli na to aby cokolwiek naprawić. I tyle czasu ile oni wszyscy mieli, tyle czasu zjebali. Ich skuteczność to wielkie ZERO – bo przecież na ZERO została ona starannie zaprogramowana. Wybory są fałszowane na potęgę – rozstrzygnięte zanim jeszcze ktokolwiek udał się zagłosować. Wybory, bowiem to ustawka prowadzona zza kulis przez te wszystkie rodzinki „królewskie”.

Nie zdziałają też niczego egzotyki z rodzaju chrabja „prezydent” Potocki, jakie regularnie wyskakują niczym pajac z pudełka jeszcze od czasów Bolka sypiąc na lewo i prawo pustymi obiecankami. W tej magnackiej rodzinie pod którą ten niby hrabia się podszywa aż się roi od antypolskich zdrajców. Potoccy – ci Potoccy – herb dostali za mordowanie Prusinów – tych prawdziwych jeszcze za Bolesława Krzywoustego – którzy nie chcieli przyjąć chrześcijaństwa tylko zachować wiarę rodzimą. Potem Potoccy obdarowali Lechitów nieskończona ilością biskupów, prymasów i tym podobnych dobrodziejów. Niszczyli też bezlitośnie Kresy wyzyskując je przy pomocy żydów co doprowadziło do nienawiści Ukraińców i szeregu powstań przeciwko żydowskiemu wyzyskowi. Budowali tam na przykład „cuda świata” jak na przykład park Zofiówka – jednak ten park był darem dla kurwy Potockiego, zbudowanym przez chłopów którym nie dano za pracę nawet jednego grosika. Potoccy przechodzili na judaizm i byli a to nawet paleni na stosach. To oni zrywali sejmy a po reformie zakazującej liberum veto wszczęli rewoltę aby dalej niszczyć nasz naród. Od zawsze knuli przeciwko Polsce jako masoni aż do ich największej zdrady – Targowicy – która przyniosła Polsce pierwsze rozbiory i śmierć dziesiątków milionów rodaków. Potoccy od zawsze służyli rozbitkom ze Starożytnego Rzymu. I pod „tych” Potockich – których matka natura w ramach karmy wyeliminowała z polskiego życia – podszywa się „inszy” Potocki który pochodzi od chłopa i wiejskiej służki – on nie ma nawet jednej wierzby a workami rozdaje gruszki. Syndrom Bolka w najczystszej postaci.

My sami musimy to zrobić Polacy.

Jak?

Oczywiście w najprostszy z możliwych sposobów. Tak samo prosty jak idea Zbawiciela, bo tylko proste może skutecznie coś zdziałać. Prostota jest kluczem do sukcesu.

Zasada działania bandytów jest przecież ultra prosta: bandyta adwokat lub prokurator rzuca kłamstwo (fabryka, człowiek lub biznesmen ma dług lub jakieś przestępstwo), drugi bandyta czyli sąd je przyklepuje (zapada wyrok, nakaz lub postanowienie o egzekucji) i trzebi bandyta – komornik zamyka temat, czyli okrada ofiarę i niszczy firmę lub człowieka. To wszystko. Tak okradziono Polskę z fabryk i tak się obecnie okrada Polaków z pieniędzy, firm i nieruchomości. Bandycka policja i bandycki notariusz pilnują aby nie było oporu i rabunek przebiegał w pełnej zgodzie z bandyckim „prawem”. Gdyby opór jednak był jest jeszcze bandyta adwokat – który utemperuje „nerwowego” klienta, działając od pierwszej minuty na jego szkodę. Miliony miejsc pracy tak ukradziono, miliony Polaków tak zrujnowano, miliony Polaków tak z kraju wypędzono. Ba, 5 milionów dzieci Polakom tak właśnie ukradziono. A zaczęło się te złodziejstwo w chwili pierwszego rozbioru…

Dyktatura Prawdy musi być zatem tak samo prosta. Musi ją pojąć nawet dziecko.

ZBAWICIEL W PRAKTYCE

Aby dyktaturę prawdy skutecznie powołać do życia należy we własnym zakresie założyć partię, zdobyć najliczniejszy elektorat, przejąć władzę i wymusić wdrożenie Zbawiciela. Bez niczyjej łaski. Bez żadnego gadania. Naród Polski jest suwerenem i może jakie chce prawo ustanawiać i przed nikim nie musi się z niczego tłumaczyć.

Ile to kosztuje? Szacuję że w praktyce dwa miliony złotych. To grosze w skali Narodu, ponieważ to koszt np. jednej złotówki przeznaczonej od każdego świadomego Polaka. Do spraw finansowych przejdę poniżej aby dowieść że są w tej idei najmniej istotne.

Jaką partię założyć? Oczywiście partię ludzi poszkodowanych – to jasne jak Słońce, jako że takich Polaków jest… najwięcej. To jedyna partia która ma rację bytu – i jednocześnie jedyna której… no nie ma. Na przykład partia P7, czyli Polska Partia Polaków Poszkodowanych Przez Państwo Polskie. Ta nazwa mówi wszystko i zawiera pół programu. A jak łatwo zapamiętać. Jej naturalny elektorat to ofiary emigracji, bezrobocia, biedy, banków, oszustów, urzędników, sądów, komorników, bandytów z policji, etc. Kilkanaście milionów zniszczonych przez okupacyjny system Polaków to najpotężniejsza w kraju siła wyborcza. Do tego dochodzi jeszcze kilka milionów rodaków świadomych bezprawia jakie się dzieje w kraju. Ludzi wiedzących, że skoro jeszcze ich nie zniszczono i nie okradziono to oznacza że dopiero będą zniszczeni, bowiem znajdują się pod okupacją. Pokrzywdzeni Polacy to w Polsce najliczniejszy elektorat. Elektorat, którym wszystkie ugrupowania okupanta… jednomyślnie gardzą. Ten elektorat jak tylko się nierozważnie zbliży do kręgów władzy słyszy nieodmiennie:

https://www.youtube.com/watch?v=3FMp9Ec3pcY

Partia ta wzorem Gwardii Putina jeszcze na etapie rekrutacji musi być zweryfikowana Zbawicielem w celu uniknięcia infiltracji wewnętrznej i prób rozbicia przez obcą agenturę, która jak nowotwór toczy całą istniejącą scenę polityczną. Mało tego, z istniejącej przegniłej sceny Zbawiciel starannie powybiera najwartościowszy element, który rzeczywiście chciałby służyć Polsce i Polakom ale jest tłamszony pseudopatriotyzmem, pseudoekologią, pseudoreligijnością i agenturalnymi sitwami degenerującymi obecne życie polityczne. Dobrzy ludzie są wszędzie – i to więcej niż można by się spodziewać – ale takich odsuwa się na boczny tor lub nieważne stanowiska. Zbawiciel wyłuska wszystkie perły z błota aby wykorzystać dla dobra kraju. To nie wszystko, te 30 milionów Polskiej diaspory przebywającej od początku rozbiorów na całym świecie, znakomicie można wykorzystać do działań w interesie Ojczyzny. Jedyne co potrzeba to również usunąć ze środowisk polonijnych wszelki element obcy i agenturalny, który od wieków Polonię rozbija, skłóca i uniemożliwia jej działanie dla dobra kraju. Polonia to gigantyczna siła polityczna o bezdyskusyjnym patriotyzmie, której nikt nigdy prawidłowo nie wykorzystał. Proszę sobie tylko uświadomić że Polska ma za granica więcej obywateli niż Belgia, Holandia i Szwajcaria w kraju.

Zbawiciel odnajdzie i wyłuska polskich patriotów na całym świecie bezbłędnie. I nikt się pod Polonusa fałszywie nie podszyje. Zachód nawet nie skopiuje od nas tego pomysłu, bo Zachód nawet nie posiada ani jednej partii patriotycznej. Oni nawet nie znają życia na wolności więc wszystkie ich partie to tylko sztuczne wytwory tych, którzy Zachodem rządzą. Sam przecież „system partyjny” jako taki, jest sztucznie stworzonym czynnikiem mającym odwrócić ludzką uwagę od… władzy. Od rzeczywistej władzy sprawowanej przez afrykańskie rodzinki „królewskie”. Wszelkie partie polityczne, jak świat długi i szeroki, powstały nagle i w nienaturalny sposób – dokładnie w momencie kiedy obcy poprzejmowali władzę. Automatycznie rozpoczęli politykę dzielenia społeczeństw, na lewice – prawicę, aby rozproszyć uwagę tubylców i kierować tym bałaganem odgórnie. Nie inaczej stało się w Polsce. Proszę zwrócić uwagę, że tak zwane lewactwo i prawica – pojawiły się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki kiedy Polska znalazła się pod okupacją. Wcześniej – gdy była wolna – nikomu nawet się nie śniło o tego typu niedorzecznościach. Nie było Polaków lewicowych i prawicowych. Nie było Polaków transwestytów lub wagino sceptycznych. Byli Polacy po prostu – zdrowa jedność. Te niedorzeczności jakie powstały po rozbiorach to są wytwory chorej wyobraźni obcego pasożyta.

„Rozbijcie naród na partie i sekty. Rzucajcie posiew najponętniejszych i najbardziej utopijnych idei, a osiągniecie dwa cele: znajdziecie zawsze grupę, gotową zebrać się dokoła każdej idei, jaką rzucicie, a następnie ujrzycie, że jej stronnicy rozbiją się sami na różne grupy.” – Protokoły Mycków Syjonu.

Nie tylko u nas to zrobił obcy. Amerykanom wytworzył republikanów i demokratów, Rosjanom bolszewików i mieńszewików, potem lud i wrogów ludu, potem komunistów i obszarników – to ostatnie rządzi jeśli chodzi o logikę ujemną, bowiem bandycki, bezdomny przybłęda oskarża uczciwego człowieka i właściciela o legalne posiadanie swojej własnej ziemi.

I obcy właśnie z tego słynie, że wytwarza niedorzeczne problemy – nie tylko nie istniejące ale nie mające sensu żadnego. Niemcom wytworzył chadeków i jakichś zielonych no i Niemiec który dał się zwieść tym bredniom uważa, że nie bycie zielonym to jakiś błąd lub grzech. Lewactwo jest odwiecznym sposobem obcych na kradzież ziemi. Najpierw wprowadza rewolucję i kradnie prawowitym właścicielom majątki ziemskie, rzekomo je upaństwawiając, a następnie po upływie kilku pokoleń doprowadza państwowy system do upadłości i… państwową własność prywatyzuje. I w ten prosty sposób w niecałe sto lat to on przejmuje to co należało tysiące lat do rdzennych mieszkańców. Komunizmu nie wymyślił Marks, Engels, Lenin czy inne żydy. O, nie. Komunizm wymyślili starożytni… Hebrajczycy i wykończyli nim między innymi Starożytny Egipt! Uny robią to jeszcze od czasów piramid. Bolszewickie rewolty są doskonale opisane w odczytanych hieroglifach: mordy zamożnych, nagonki na arystokrację, napuszczanie chłopów i robotników, „walka klas” i cała reszta tego gówna, co się dziś nazywa komunizm. Polacy mają na tym polu największe obecnie doświadczenie na świecie, bowiem wiedzą, że komunizm ma bardzo wiele różnych twarzy ale zawsze jest to morda koczownika. Nacjonalizacja, prywatyzacja, reprywatyzacja – jak by tego nie nazywał jest to zawsze rabunek cudzej własności przez… pasożyta. Z obiecanej „ziemi dla chłopów”, „fabryk dla robotników”, „solidarności”, „wolności”, „równości”, „braterstwa”, po każdej rewolucji pozostaje dokładnie tyle co po wyjeździe cygańskiego taboru: kupa nędzy i jeszcze większa wstydu. Sztućców i kurczaków nie można się doliczyć nie wspominając nawet o jakichś fabrykach.

Kapitalizm też jest opracowany przez obcych aby okraść ludzkość ze wszystkiego w niecałe sto lat. W tym przypadku organizuje się przejęcie banku centralnego który upatrzonemu krajowi pożycza pieniądze na lichwiarski procent. Kraj aby to spłacić wprowadza podatek VAT i dochodowy – nieistniejące wcześniej. Po upływie trzech – czterech pokoleń 100 procent dochodów państwa i obywateli trafia do kieszeni koczownika. Koczownik zamienia to w ziemię, kamienie szlachetne i kruszce. Potem w wyniku zadłużenia niemożliwego do spłacenia następuje kryzys i kraj upada tracąc całą własność prywatną, która przechodzi na własność obcych.

Aby spotęgować mordowanie zarażonych krajów i odwrócić uwagę ludzi, w kapitalizmie poluje się na bolszewików a w komunizmie na kapitalistów – oskarżenia płyną pod adresem zamożnych ludzi przeznaczonych do obrabowania. W islamie zaś poluje się na chrześcijan a w chrześcijaństwie na heretyków. Zawsze jest jakiś „wróg” wytworzony w naprędce przez obcego okupanta. I zawsze chodzi o rabunek ziemi i majątku. Przecież ta słynna inkwizycja nie była aż tak mordercza jak głoszą legendy. Inkwizytorzy bardzo uprzejmie zapowiadali z wyprzedzeniem swoje przybycie i każdemu „podejrzanemu” (czytaj: zamożnej osobie na którą spłynęło fałszywe oszczerstwo) oferowali prawo łaski: wystarczyło się przyznać do bycia heretykiem i już nie groziła kara śmierci. Konfiskowano jedynie cały majątek. Dopiero jak były opory robiono z człowieka heretyka, z heretyka wisielca, a potem i tak konfiskowano jego majątek.

Tak więc jaki by nie był system, morderca od zawsze ma morderczą mordę koczownika. Dziś to jest właśnie ta długa morda szpiega. Szpiega z CIA, z NKWD lub dowolnej agencji szpiegowskiej.

Pisałem wcześniej że Polacy to najmądrzejszy Naród na świecie, bo się potrafi wiele nauczyć od nieprzyjaciół i być tym samym mądrym przed szkodą. I dlatego ten Naród do dziś przetrwał. Inne nie miały tyle szczęścia i śladem Prusinów zniknęło kilkadziesiąt rozmaitych narodów wyrżniętych przez pasożyta doszczętnie.

Lachy przetrwały i dlatego właśnie aby nie pogrążyć się w fałszywych oskarżeniach, podejrzeniach i wzajemnej nieufności czyli posiadać czystą pod względem lojalności partię Polaków, którym NAPRAWDĘ na Polsce zależy, należy najpierw mieć Zbawiciela.

Zbawiciel na dzień dzisiejszy jeszcze nie istnieje ale jeszcze w tym roku może zaistnieć bez problemu. Koszt zbudowania prototypu opiewa na milion złotych. Jeden milion z dwóch potrzebnych do uratowania Polski. Ten milion to nie jest koszt części, pracy lub niezbędnego osprzętu. O nie. Ten milion złotych to jest NAGRODA dla ludzi, którzy Zbawiciela zbudują. Dla inżynierów, programistów lub studentów dłubiących w garażu. Zbudujcie działającego Zbawiciela z pięciu wymienionych modułów i nagroda jest wasza ludziska. Tworzycie młodzi ludzie darmowe programy, bezpłatne gry lub użytkowe aplikacje tylko dla samej frajdy lub aby poprawić bezinteresownie życie pewnych grup społecznych np., korzystających z samochodowej nawigacji lub wyszukujących najciekawsze aukcje. Stwórzcie więc Sztuczną Inteligencję, która naprawi życie wszystkich Polaków. Stwórzcie Zbawiciela a milion jest wasz za włożony w dobrą sprawę wysiłek. Sam Zbawiciel natomiast w samych licencjach przyniesie wam kolejne miliony jeśli nie miliardy, bowiem modułowy wykrywacz kłamstw obsługiwany przez Sztuczną Inteligencję to kompletna „nisza rynkowa” i cały dosłownie świat rzuci się na ten towar jak na ciepłe bułeczki. W obecnym totalnie zakłamanym świecie Zbawiciel będzie droższy od złota, bo prawda jest dziś bardziej niż ono deficytowa. Szalony popyt i… zerowa podaż. Prawda to jedyny towar którego nie ma u koczownika. Do roboty młodzieży, polscy inżynierowie, programiści oraz studenci. Nie plagiatujcie durnych prac magisterskich po których zdobędziecie durne stanowisko kierownika w McDonaldzie żeby przekładać z durnego worka do durnego kartonu durne frytki, ale stwórzcie Zbawiciela, który uratuje Polskę a z was uczyni drugich Billów Gatesów. Podnieście oczy z błota i w stronę gwiazd sięgnijcie wzrokiem. W temacie Zbawiciela to nawet nie jest nisza rynkowa a w zasadzie czarna dziura na całym globie. NIKT tego nie produkuje a zatem ten kto w temat pierwszy wejdzie być może zostanie najbogatszym człowiekiem na Ziemi i tego właśnie wam młodzi zdolni Polacy życzę. Konkurencji ze strony Zachodu nawet nie będzie, ponieważ tamte reżimy afrykańskich „królewiczów” i „królewien” zdławią to zanim ktokolwiek się zdąży obejrzeć. Zbawiciel to jeszcze większa bomba niż wolna energia i profity są niewyobrażalnej wielkości. Warunek jest tylko jeden: na rzecz Słowian Zbawiciel musi być zawsze dostępny bezpłatnie. Na innych narodach natomiast możecie zarabiać ile zechcecie.

Krok drugi i w zasadzie ostatni to już założenie wspomnianej partii. Trzeba zatrudnić rdzennie polskich prawników, wynająć jakąś siedzibę, ogarnąć biurokrację, zarejestrować i to jest drugi milion ze wspomnianych dwóch. Jak już Partia P7 będzie utrzyma się sama. Niech bowiem 15 milionów członków płaci oszałamiającą składkę w wysokości 1 zł/miesięcznie, a da to 15 milionowy budżet, który sprawi że stać tę partię będzie na założenie siedziby w każdej polskiej miejscowości. Placówki partii P7 będą stały gęściej niż przydrożne kapliczki i każdy pokrzywdzony Polak będzie miał blisko. Każdy też będzie miał dzięki tej partii najlepsze perspektywy na sprawiedliwość i zadośćuczynienie, bowiem będą najlepsi prawnicy, pozwy zbiorowe i nie zapomniana żadna „mała” lub „prywatna” krzywda.

Dziś okupacyjny system ogłasza stan wyjątkowy jeśli jakaś babcia sprzedająca banany na ulicy „obrabuje” państwo na 30 groszy. Mobilizacja wojsk lądowych, lotnictwa i straży miejskiej następuje automatycznie. Jeśli natomiast nadzwyczajna kasta kradnie miliony robiąc z Polaków we własnym kraju bezdomnych – no w tym przypadku system się zawiesza i nie reaguje. Znamy to, prawda? Urzędnik może cię obrabować z dorobku życia do zera a ty nie możesz „okraść” państwa na pięć groszy. Jest tak, bo jesteśmy pod okupacją. I i II RP tak nie robiła.

Całe zło zatem z ostatnich 30 lat zostanie Zbawicielem błyskawicznie wyjaśnione a winni poniosą odpowiedzialność nawet do 30 lat po przejściu na emerytury. Wszyscy, bowiem pierwszą sprawą do wprowadzenia będzie zniesienie na terenie kraju wszelkich przywilejów i immunitetów. Rzetelne wyjaśnienie szemranych postępowań administracyjnych lub procesów sądowych to będzie kwestia paru minut dla Zbawiciela. Sprawdzenie dosłownie całego zła z ostatnich 30 lat zajmie najwyżej rok, szanowni Państwo. Rok i są wyjaśnione wszystkie afery III RP oraz postępowania prywatne. Natomiast nowe procesy sądowe nie będą trwały latami, tylko kilka minut. Aż trzy zawody staną się całkowicie zbędne już na samym początku: adwokata, prokuratora i biegłego sądowego. Po likwidacji immunitetów, każdy będzie mógł oskarżyć każdego o cokolwiek samodzielnie – sąd sam sobie to prawidłowo zakwalifikuje – a Zbawiciel na zaledwie jednej kilkunastominutowej rozprawie to zweryfikuje z oszałamiającą dokładnością. Odejdzie do lamusa również niemal całość sędziów. Zbawiciel nie zreformuje wymiaru sprawiedliwości ale go wyczyści jak odkurzacz i wyniesie na nigdy wcześniej nie spotykany poziom uczciwości. Polskie sądownictwo z najmniej skutecznego na świecie stanie się najlepsze na całym globie. I już nigdy nikogo nie skrzywdzi. Dopiero od nas inne narody zaczną to kopiować i będzie to precyzyjne wypełnienie przepowiedni o nowym prawie, które wyjdzie z Polski, którą wyklęczał ojciec Klimuszko. Z najdłuższych procesów na świecie będziemy mieli najkrótsze. Z najbardziej niesprawiedliwych wyroków najbardziej uczciwe. Same rozprawy i wszystkie osoby będą oczywiście rejestrowane audio wideo oraz wykrywaczem kłamstw. Każde słowo, każda wypowiedź, każdej osoby, będzie rejestrowana i oceniana Zbawicielem pokazującym na ekranie bieżący wynik swojej pracy: zielona ikonka – prawda, czerwona ikonka – kłamstwo. Każda rozprawa będzie udostępniona dla wszystkich, bowiem zostanie umieszczona na serwisie publicznym podobnym do Youtube z możliwością zamieszczania komentarzy. Ten system całkowicie wyeliminuje patologię w sądownictwie. Całą patologię od A do Z. A sądownictwo to tylko początek. Reszta oszałamia wręcz Szanowni Państwo a zatem usiądźcie wygodnie. Odpadają bowiem raz na zawsze niespełnione obietnice wyborcze, bowiem one nawet nie padną ze względu na Zbawiciela. Już nigdy więcej nie ujrzycie Bolka obiecującego każdemu po sto milionów, bo jeszcze na etapie debaty przedwyborczej Zbawiciel obnaży każde ich kłamstwo. Oni zatem nawet nie przyjdą… kandydować. I tym samym ani Bolek już nie zrobi z Polski drugiej Japonii (czyli z polskiego przemysłu i edukacji Hiroshimy i Nagasaki) ani rudy nie uczyni z Polski drugiej Irlandii (czyli nie pobije rekordu Irlandczyków wypędzonych za chlebem z ojczyzny).

Szanowni Państwo, po wprowadzeniu do użytku publicznego Zbawiciela już nigdy nikt nie obejmie urzędu, jeśli nie ma szczerych intencji. 99 % urzędników zatem ot tak… zniknie. Ta półmilionowa armia bezproduktywnych pasożytów żerujących na was, dziś jest a jutro jej nie będzie. Tłustosze Biurowe już nie będą brali trzynastek z odebranych wam pieniędzy, już nie ukręcą lodów w lokalnych sitwach, już nie zmalwersują nawet jednego złotego z kolesiami zza innego biurka. Zbawiciel wyeliminuje to wszystko jak miotacz ognia karaluchy. Jedno pytanie do każdego urzędnika: czy jesteś skorumpowany? Tak lub nie? I to wszystko – reszta dzieje się automatycznie: kajdanki, areszt i szybkie śledztwo a podczas postępowania jeszcze szybciej można ich dopytać: ile? skąd? I dla kogo? I nie ma już żadnej urzędniczej mafii. Efekt: Polska rozkwita po usunięciu narodowi tej największej kłody spod nogi. Już nigdy rolnik nie będzie musiał się urzędasa prosić żeby zaorać własne pole lub pracownik żeby urzędnik znalazł mu pracę, ponieważ po prostu tych urzędasów… nie będzie.

Starzy dobrzy notariusze pakują manatki i wyjeżdżają na zmywak do Irlandii ze swoim pieprzonym aktem notarialnym. Już nie popasożytują kiedy każdą umowę można będzie zawrzeć przed obliczem Zbawiciela za darmo. I sto razy bardziej będzie ona uczciwa, bo w stu procentach. Okupant nigdy nie pracuje! Okupant zawsze tworzy fikcyjne miejsca „pracy” dla siebie – które określa jedno słowo: POŚREDNICTWO.

Adwokat, prokurator, notariusz, urzędnik, agent nieruchomości, hurtownik rolno spożywczy, diler samochodów, kapłan, domokrążca, etc… – to wszystko są „zawody” zbędne – pośrednicy wszystkiego i wszystkich.

Mnóstwo sztucznie potworzonych „zawodów” odchodzi w niebyt zgodnie z zasadą kto nie pracuje ten nie je. Zbawiciel oczyści Polskę z wszelkiego administracyjnego robactwa. Znikają doradcy finansowi, eksperci od zarządzania, armia kontrolerów, ochroniarzy, politowania godnych politologów, cieciów. Ba, znika bez śladu armia policyjnych kapusiów i tym podobnych mętów.

Nikt przecież batona w sklepie nawet nie ukradnie wiedząc że Zbawiciel jest w stanie całą dzielnicę przesłuchać w jeden dzień: ukradłeś batona? Tak czy nie?

Ba, nikt nawet nie pomyśli o kradzieży batona kiedy nowe auto sobie kupi z jednej pensji. Stanie się tak kiedy Zbawiciel ujawni najgłębszą prawdę: tę że dziś piekarz, robotnik lub inny produktywny człowiek – wypracowuje 40 – 60 tysięcy złotych miesięcznie. Tyle każdy dziś zarabia ale o tym nie wie, bo przez bandycki system jest mu to kradzione skrycie i potajemnie.

Jutro nie będzie tej kradzieży – jutro będzie 10 procent podatku od dochodu i na tym koniec opłat dla uczciwych ludzi. Państwo nie ukradnie 40 tysięcy ale uczciwie dostanie 4 tysiące i to w zupełności wystarczy bo nie będzie pasożytów. Dziś jeden Polak pracujący utrzymuje pięciu darmozjadów. Jutro darmozjadów nie będzie.

Proszę sobie zdać sprawę z tego że dzięki Zbawicielowi znika niemal całe zło. Niemal, bowiem jedyne przestępstwa jakie potem będą – to tylko te nie PLANOWANE – te popełnione pod wpływem emocji lub nieuwagi a nie kłamstwa. Z zorganizowanego bandytyzmu opartego na kłamstwie dosłownie nic nie pozostanie. Będą jedynie banalne zdrady małżeńskie, nieszczęśliwe wypadki lub mordobicia weselne – a to nie jest coś czym należałoby się martwić, no bo czyż nie?

Korzyści niesionych przez Zbawiciela jest tyle i to wręcz oszałamiających, że nie będę Państwu niszczył przyjemności samodzielnego ich odkrywania.

Obrazujcie Polacy. Podłączcie tę ideę do swojej własnej głowy, pomyślcie nad nią głęboko na spokojnie pod wieczór, prześpijcie się z nią, a kiedy jutro się obudzicie – milion kolejnych korzyści wam przyjdzie samodzielnie do głowy. Samych korzyści – bo nic innego prawda nie rodzi. I koniecznie zapiszcie je zanim ulecą wam z głowy przytłoczone kieratem codziennej wegetacji w okupowanym kraju. Zapiszcie to co wam się przyśni, bo tylko tak słowo staje się ciałem.

Prawda jest gorzka, cierpka i niesmaczna. Zapewne mnóstwo przyjaźni się pod jej wpływem rozpadnie. Ale tak musi być, ponieważ prawda to jest lekarstwo – ona uzdrawia – eliminuje chore komórki. Kłamstwo zaś jest słodziutkie – takie np. jak Bolka o 100 milionach – ale ono zabija bowiem to jest trucizna. Zbawiciel to jest cudowne antidotum na ludzkość zarażoną Syndromem Bolka. To niezawodna odtrutka. I my wszyscy jej potrzebujemy, bo inaczej oni nas wymordują.

Prześpijcie się z tym a jutro rano będziecie zdumieni ile wam pomysłów wpadnie do głowy. I to wszystko będą dobre pomysły – korzystne dla Polaków i dla Polski. Nic innego nie może się po wdrożeniu Zbawiciela do użytku publicznego zrodzić.

Skąd wziąć te dwa miliony? To bardzo proste – należy się zwrócić do ludzi o nieposzlakowanej opinii, którzy JUŻ DAWNO UDOWODNILI CZYNAMI, że działają na korzyść Ojczyzny. Czynami a nie pustymi słowami, które mogą być kłamstwem. Później należy sformować z najuczciwszych klub koordynacyjny, który się jawnie i otwarcie zajmie formalnościami i na koniec uśmiechnąć do najbardziej POSZKODOWANEJ części Polaków. Do polskich przedsiębiorców. Od nich należy wydobyć dwa miliony i „przekupić ich” złożoną przed obliczem Zbawiciela obietnicą o zaledwie 10 procentowym podatku. Od dochodów. Bo tylko tyle podatków Polski przedsiębiorca lub Polski pracownik będzie płacił w Prawdziwej Rzeczpospolitej. 30 procent będą płacić obce przedsiębiorstwa i obcy pracownicy. Żadnych kiełbas wyborczych, żadnych kłamstw. Nigdy więcej. Polakom usunięte zostaną wszelkie kłody spod nóg, aby mogli rozwinąć skrzydła a obcym będzie się konkurencję utrudniać – odwrotnie niż to jest obecnie. Po zagwarantowaniu polskim przedsiębiorcom takich warunków oni sami rzucą się aby sfinansować Zbawiciela i powstanie nowej partii.

PROGRAM PARTII P7

Program jest oczywisty tak jak to tylko możliwe, bo uderza w sedno zła, które miliony Polaków pogrążyło w milionach kłamstw. Zawiera te oczywistości, które zna każde dziecko – to są te same o których każdy polityk już trzecią dekadę… milczy. Zamiast tych oczywistości serwują miliony kłamstw. Tematów zastępczych. Zamiast mozolnie je wszystkie odkłamywać – jak to robili bez powodzenia Prezes i Spółka – należy zlikwidować od razu ich źródło oraz co ważniejsze – w sposób systemowy uniemożliwić powstawanie następnych. To natychmiast zatrzyma rozkład kraju i rozpocznie zdrową erę. Najistotniejsze punkty programowe to:

Penalizacja kłamstwa w trzystopniowej skali: (na prostym przykładzie skradzionego roweru i ustalonego sprawcy)

kłamstwo zerowego stopnia – sprawca przyznaje się wyraża skruchę i natychmiast przystępuje do naprawienia szkody – zerowa karalność po pierwszej kradzieży oraz po jej zadośćuczynieniu.

kłamstwo pierwszego stopnia – sprawca twierdzi „to nie ja”, „ja nic nie ukradłem” – karalność za kradzież roweru.

kłamstwo drugiego stopnia – sprawca oskarża o kradzież niewinnego człowieka – karalność w podwójnej wysokości ponieważ nie tylko „po koczowniczemu” odwraca uwagę od siebie w stylu „łapaj złodzieja” ale także obciąża dobre imię niewinnego – ta odrażająca forma kłamstwa musi być karana podwójnie – raz jak za kradzież roweru dwa jak za recydywę.

kłamstwo trzeciego stopnia – celowa kradzież roweru w celu wrobienia niewinnego człowieka – trzykrotna wysokość kary, albowiem jest to najbardziej plugawa forma kłamstwa jaka istnieje na Ziemi. Jako „ekspert” który jest od dekady ofiarą celowo popełnianych przestępstw w celu wrobienia w nie – zapewniam wszystkich że odkłamywanie czegoś tak zwyrodniałego zabija chęć do życia i większość czasu. Kradzione są na przykład klucze do mieszkań – moje klucze i ja jestem pozywany do sądów o „naruszenie posiadania” kluczy przez złodziei. I przegrywam w okupacyjnych sądach. Każda ofiara tego typu kłamstwa wie doskonale jak ono wyniszcza. Wie to każdy okradziony z dziecka ojciec, którego potem okrada się z pieniędzy, które zamiast do dziecka przedziwnym trafem trafiają dla bandyty komornika, bandyty sędziego, bandyty biegłego i bandyty prawnika. Przy kłamstwie trzeciego stopnia prowadzenie normalnego życia staje się niemożliwe. Jest to zatem ulubiona forma niszczenia upatrzonych ofiar przez prokuraturę, sądownictwo i policję. Ci bandyci zawsze mają na usługach stada skazańców gotowych za paczkę papierosów pomówić niewinnego człowieka lub kurew, która jak pamiętna policyjno prokuratorska prostytutka Dorota P. za kilka groszy wrobiła Tomasza Komendę. Trzykrotna odpowiedzialność karna za tego typu przestępstwo natychmiast przytemperuje do zera ten bandytyzm.

Kłamstwo to przyczyna całego zła. Musi być bezwzględnie karane. Bez przedawnienia, bez przebaczenia, bez grubych kresek. To najważniejszy punkt, bowiem karalność kłamstwa to najsłabszy punkt odwiecznych oszczerców. Kłamstwo to jest ich cały sens istnienia. Bez niego rozpłyną się bez śladu i… znikną.

Natychmiastowa likwidacja wszystkich immunitetów, jako że one są… kłamstwem. Wszyscy w świetle prawa są równi a na uprzywilejowanej pozycji stoją rdzenni Polacy – jako gospodarze własnego kraju. Ich słowo, ich interes, ich wola zawsze musi stać wyżej niż obcych. To oczywiste i nie podlega żadnej dyskusji. Służby mundurowe, urzędnicy, administracja i organy ścigania służą Polakowi i nie mogą być bardziej od niego uprzywilejowane. On im płaci i wymaga uczciwej pracy na jego korzyść.

Wdrożenie Zbawiciela do całej sfery życia publicznego. Dziś obywatele są monitorowani przez władzę a powinno być odwrotnie. „Dla naszego bezpieczeństwa” jesteśmy inwigilowani  wszędzie. Wszędzie tam gdzie okupant może nałożyć jakiś mandat. I dlatego właśnie absolutnie cała sfera życia publicznego będzie Zbawicielem weryfikowana. Każdy urzędnik, funkcjonariusz i pracownik państwowy będzie pod okiem kamery rejestrowany przez każdą minutę swojej pracy. To obywatele finansują urzędników i obywatele mają prawo patrzeć im na ręce. Wszystkie debaty telewizyjne, wiadomości i informacje kierowane do Narodu publicznie muszą być w czasie rzeczywistym monitorowane Zbawicielem – zielona ikonka prawda, czerwona ikonka kłamstwo. Te dwie małe kropki na ekranie (które zastąpią tysiące pasków dezinformacyjnych) – odmienią całkowicie nasze życie a Polacy znów będą oglądać telewizję. Informacje będą płynąć prawdziwe i to nawet jak zawodowy kłamca płynnie zacznie kłamać. Bez tych dwóch kropek życie Narodu Polskiego jest całkowicie pozbawione sensu a więc zdezorganizowane, bo jak wiemy jeden sąd ustalił, że Bolek był Bolkiem, drugi sąd że Bolek nie był Bolkiem, trzeci sąd orzekł, że Bolek trochę był Bolkiem więc do czasu pojawienia się tych kropek na ekranie na pewno jeszcze ujrzymy sąd, który postanowi prawomocnie, że Bolek był Karolem który był papieżem albo Pinokiem chorym na Syndrom Bolka. Ujrzymy z pewnością i tylko proste pytanie: po co nam te gówno oglądać? No po chuj mamy oglądać schizofreniczne sądy lub patologicznych Bolków, skoro mamy swoje uczciwe życie i od jutra możemy się nim zająć zamiast jakimś nieważnym kapusiem. Te dwie magiczne kropki na ekranie Szanowni Państwo nie pomogą Bolkowi ale pomogą wszystkim innym – przy Zbawicielu nikt już nigdy bowiem nie zeszmaci się i nie zostanie Bolkiem. Pod skrzydłami Zbawiciela nawet z tego szamba zostaniemy gładko wyzwoleni i jest to cudowna wiadomość, bo Naród będzie zdrowy. Bez kapusiów, bez donosicieli i bez płatnych oszczerców. Skończy się wpędzanie Polaków w biedę i przerabianie w szpicli.

Każdy pies co miesiąc będzie przepytywany czy naruszył na służbie prawo a na co dzień otrzyma obrożę i kamerę gopro filmującą każdą minutę jego służby. To zakończy w ułamku sekundy plagę „znieważeń funkcjonariuszy”, „naruszenia nietykalności”, „obrazy majestatu” i tym podobnego bezprawia. Od razu się skończą mordy paralizatorem, gwałty na nastolatkach, pobicia na komisariatach i podobny bandytyzm. Pies ma pilnować domu a nie gryźć właściciela. Ma być zły dla obcych a nie gospodarza. Skończy się też prowadzenie domów publicznych przez policję w których klientami są prokuratorzy i sędziowie jak to jest dziś powszechne.

Rewolucja w sądownictwie i organach ścigania. Zbawiciel sprawi że przy braku immunitetów każdy będzie mógł pozwać/oskarżyć każdego o cokolwiek a sąd przy pomocy Zbawiciela ustali prawdę w kilka minut po czym wyda wyrok. Całkowicie zbędne stają się zawody adwokata i prokuratora, bo każdy może sam zgłosić sprawę do sądu bez pośredników. Np. pan Kowalski może oskarżyć prezydenta Bronka że mu podprowadził z domu srebrny widelec po babci. Albo sędziego że go w przeszłości niewinnie skazał. Sąd bez świadków, bez adwokatów, bez prokuratorów, bez biegłych zadaje po dwa proste pytania dwóm osobom które są stronami postępowania i jest po procesie. Fałszywe oskarżenia będą karane podwójną i potrójną wysokością kary (za to o co fałszywie oskarżono) aby zlikwidować tę plagę raz na zawsze. Polacy nie mogą pozwolić przerobić się na śmieciowe swołeczeństwo fałszywych kapusiów i płatnych donosicieli, bo zniszczy to wszelkie zaufanie społeczne – co jest oczywistym celem obecnego okupanta. Procesy sądowe ulegną skróceniu o niemal 100 %. Z ośmioletnich postępowań zrobią się ośmiominutowe. 95 % sędziów będzie mogło udać się natychmiast na zmywak do Irlandii. Pozostaną tylko ci którzy wydawali sprawiedliwe wyroki – nie zażalane, oraz ci na których wpływały w najmniejszych ilościach skargi. Zawód sędziego stanie się zwykłym zawodem urzędniczym – dostępnym dla każdego i wybieranym w powszechnych wyborach. Cała patologia dręczącą obecne sądownictwo znika jak ręką odjął. Cała pasożytnicza otoczka sądownictwa również ulegnie drastycznej redukcji po tym jak się obnaży całkowicie jej zbędność. Niepotrzebni stają się przy Zbawicielu: sekretarze, notariusze, biegli, komornicy, sekretarki, asystenci sędziów, itp. To ostatnie zresztą już obnażył Minister Jaki – powiedział że powolność sądów spowodowana była rzekomo zbyt małą ilością asystentów sędziów. Zwiększono więc ich liczbę o sto procent. Efekt? Sądownictwo stało się dwa razy bardziej powolne.

Likwidacja poborców podatków i urzędów skarbowych. Powód? Mitycznych „skarbów państwa” nikt nigdy nie widział na oczy bo te państwo nie ma żadnych skarbów tylko same długi – ich nie trzeba strzec armią urzędników, bo nikt tego nie ukradnie. Te „skarby” należą do rudych i leworęcznych obustronnie osób które zaciągnęły pożyczki – to jest ich prywatny problem a nie Polaków, którzy niczego nie podpisywali.

Podatki natomiast każdy będzie odprowadzał sam. Polskie firmy i rdzenni Polacy obarczeni zostaną wspomnianym podatkiem 10 % od dochodów. Obce firmy i osoby obdarzone zostaną podatkiem 30 % od dochodów. I to wszystko jeśli chodzi o system podatkowy. Każdy sam go obliczy i sam odprowadzi a odprowadzając nie będzie musiał niczego wypełniać. Składając podatek każdy będzie musiał przed Zbawicielem oświadczyć czy obliczył go uczciwie. Tak lub nie? Kłopoty będą mieli tylko ci których Zbawiciel zdemaskuje. I w ten prosty sposób urzędnik będzie w stanie w kilka dni „rozliczyć” podatki całego województwa w jedno lub dwuosobowym składzie. Ta cała armia obecnych poborców podatkowych odchodzi do lamusa. Podatników obsłuży bowiem sekretarka wójta, burmistrza, prezydenta miasta lub sołtysa.

Rozliczenie wszystkich afer z ostatnich 30 lat. Zmiany w prawie wywołane pojawieniem się Zbawiciela pozwolą postępowaniom sądowym osiągnąć prędkość światła i wyjaśnić w niecały rok dosłownie wszystkie wyroki, postanowienia i afery jakie wyprodukował ustrój mafijny. Wystarczy kilka pytań do składu sędziowskiego, który ogłosił upadłość jakiejś firmy czy doszło do korupcji i proces był uczciwy – i już znamy odpowiedź i już są ustaleni winni. W ekspresowym tempie anulowane zostanie bezprawie i rozliczone całe zło z ostatnich 30 lat. To co w ponad rok ustaliła komisja weryfikacyjna w złodziejskiej reprywatyzacji, Zbawicielowi zajmie pół godziny. On wyręczy i zastąpi identyczne komisje w każdej polskiej miejscowości. Mało tego nowe prawo pozwoli też ścigać podejrzanych nawet do 30 lat po przejściu przez nich na emeryturę. Sprawiedliwości nie ujdzie żaden skorumpowany urzędnik lub funkcjonariusz byłego systemu.

Gdyby były jakieś opory, próby storpedowania tej inicjatywy lub przeraźliwy skowyt bandyckiego planktonu, nastąpi wydłużenie okresu karalności do 1 września 1939 roku kiedy to zaczęła się właściwie nasza obecna okupacja i rabunek majątku Polski i Polaków.

Gdyby znowu były jakieś opory, nastąpi wydłużenie okresu karalności do dnia pierwszego rozbioru Polski.

Po tym wydłużeniu żadnego oporu już nie będzie.

A gdyby był to się wydłuży okres karalności do czasów Mieszka I. Będzie takie prawo jak postanowi Naród, bo zbrodnie przeciwko Narodowi nie przedawniają się nigdy.

Likwidacja półmilionowej rakowatej narośli urzędniczej. Każda miejscowość będzie miała w zależności od wielkości, sołtysa, wójta, burmistrza lub prezydenta miasta, dwóch zastępców i cztery sekretarki. To wszystko co pozostanie z urzędów gmin, starostw, sołectw, sejmików i całej reszty patologii. Te pół miliona pasożytów społecznych będzie mogło się zrealizować przy twórczej pracy na zmywaku w Irlandii. Jak zdrowy rdzeń przestanie obrastać ta huba, natychmiast skończą się debilizmy urzędnicze, premie, trzynastki i benefity za niszczenie uczciwie pracujących ludzi.

Likwidacja Senatu (który jest niesmaczną pamiątką okupanta po systemie który zniszczył Starożytny Rzym) i ograniczenie Sejmu do zaledwie dwóch posłów z każdego województwa. Jeden w zupełności wystarczy, ale będzie po dwóch na wypadek gdyby jeden zachorował. Skoro wielką na pół Europy Lechią zarządzało 21 książąt, to Polską która jest jak jedna tylko prowincja Lechii da radę zarządzać dwudziestu paru posłów. Reszta do pożytecznej pracy albo na zmywak do Irlandii.

Likwidacja programu 500 +, ponieważ skierowany jest do najmniej przedsiębiorczej i zaradnej życiowo części społeczeństwa nie potrafiącej nic prócz rozkładania nóg i kolędowania po opiekach społecznych. Patologia może rodzić tylko patologię więc nie ma żadnego sensu podtrzymywać tego co obarcza pracowitych i przedsiębiorczych. Ich geny są zdecydowanie lepsze więc to oni powinni zakładać rodziny wielodzietne a nie utrzymywać patologiczne.

Wprowadzenie programu MILION +, ponieważ wspiera przedsiębiorczość. Na czym polega? Na tym że każdy rdzenny Polak, posiadający rdzennych przodków Polaków otrzyma na osiemnaste urodziny milion złotych od skarbu państwa na dobry start w dorosłe życie. Te pieniądze nie zostaną wywiezione za granicę, nie zostaną zmalwersowane lub przegrane w Las Vegas, bowiem jest jeden haczyk. Te pieniądze będą na koncie państwowym i uprawniony będzie je mógł wydać wyłącznie na terenie Polski tylko na towary i usługi pochodzące z naszego kraju. Na przykład jeśli ktoś będzie chciał je wydać na budowę domu lub stworzenie firmy, pokryte zostaną rachunki jeśli zakupi krajowe materiały i zatrudni Polaków. Nikt tego nie przepije na zagraniczne alkohole, nie wyda na zamorskie kurwy, nie wywiezie z kraju na egzotyczne wycieczki i nie podaruje na zagraniczne ruchy religijne lub sekty. Ze wszystkich religii jedynie na wiarę rodzimą – lechicką – można będzie te pieniądze przeznaczyć, jeśli kogoś najdzie taka ochota. Jedynie polskich bezdomnych będzie można tymi środkami wesprzeć i jedynie polskie organizacje dobroczynne działające w Polsce. Ile ten program będzie kosztował Polskę? Zero, nic, null. Dlaczego? Ponieważ w formie podatków ten milion i tak powróci w całości do państwa. On zostanie tylko wygenerowany i wpuszczony do obiegu aby rozruszać gospodarkę i utworzyć miejsca pracy. A po najwyżej 10 latach i tak w całości powraca do państwa. Co do złotówki. Polski nie kosztuje to kompletnie nic. Ten program to jest też jednocześnie „łapówka”, która w ekspresowym tempie sprowadzi z powrotem do kraju wszystkich ekonomicznych emigrantów. Dla tego miliona już nikt nie będzie zmywał naczyń po ciapatych tylko powróci żyć u siebie z odrobinką godności. Ten program nie tylko sprowadzi Polaków, którzy wyjechali z kraju przez ostatnie 30 lat ale również potomków zesłańców. Repatrianci otrzymają bowiem tak samo milion na urządzenie się w kraju przodków. Dla takiej masy ludzi jaka powróci do Ojczyzny będzie potrzeba ze dwadzieścia milionów domów wybudować – a więc ruch w budownictwie będzie miał boom wszechczasów – pracy w Polsce dla nikogo nie zabraknie, ponieważ nastąpi napędzony budownictwem wzrost gospodarczy. Te wszystkie domy trzeba przecież wypełnić nie tylko powracającymi rodakami ale też meblami, lodówkami, itp. Obok postawić szkoły, sklepy, etc. Po likwidacji urzędów nie będzie nękania polskich przedsiębiorców i rzucania kłód pod nogi dla zaradnych. Milion otrzyma każdy pełnoletni Polak. Każdy jest inny, jeden pomnoży go mądrze, inny przepije. Ale identyczną szansę od Ojczyzny każdy obywatel dostanie – za to że jest Polakiem, bo to jest po prostu zaszczyt. Ten milion i tak pozostanie na terenie kraju więc kraj nie ucierpi z powodu „rozdawnictwa”. Jedynie osoby pochodzenia polskiego/słowiańskiego będą objęte programem Milion +. W przypadkach wątpliwych badania DNA będą rozstrzygające aby uniknąć wątpliwości na temat polskości lub słowiańskości. Inne narody mogą go wprowadzić dla własnych obywateli u siebie. Oczywiście nie obejmie on małżeństw mieszanych ani żadnej osoby piastującej przez ostatnie 30 lat funkcje publiczne. Dla zdrajców i kolaborantów nie ma bowiem nic. Takim szumowinom Polska może po odbyciu kary dać w prezencie tylko bilet w jedną stronę – tam gdzie żyją okupanci, którym urzędnicy wylizywali z dupy smakołyki. Niech sobie Rzeczpospolitą Urzędniczą powołają w szkopach lub Brukseli i tam biorą premie i trzynastki.

Likwidacja 99,5 procent przestępczości. Zbawiciel będzie w stanie pół miasta przepytać na okoliczność każdej kradzieży, a więc zniknie cała przestępczość jak ręką odjął. Nikt nawet się nie ośmieli ukraść czegokolwiek wiedząc że ustalenie sprawcy zajmie chwilę. Mało tego każdy wjeżdżający do Polski będzie musiał odpowiedzieć na jedno pytanie: czy przyjeżdżasz do Rzeczpospolitej popełniać przestępstwa? Tak lub nie? Przy wyjeździe każdy będzie musiał odpowiedzieć na jeszcze prostsze pytanie: czy popełniłeś na terenie Rzeczpospolitej jakieś przestępstwo? To będą najkrótsze w dziejach świata odprawy paszportowe. Wyeliminują jak ręką odjął seryjnych samobójców, terrorystów, szpiegów i całą resztę patologii. Nasz kraj stanie się najuczciwszym miejscem na Ziemi. Do tego kraju zwalą się najlepsi na świecie… emigranci. Prawdziwi specjaliści w swoich rzadkich dziedzinach. Skuszą ich 30 % najniższe na świecie podatki. U siebie na Zachodzie płacą ponad 80 %. A jednocześnie nie wjedzie do Polski żaden pseudouchodźca, terrorysta lub ekonomiczny pasożyt podesłany pontonem przez Sorosza. Z tych względów znikną agencje ochrony, ciecie parkingowe i sklepowi ochroniarze. Przy braku przestępczości nawet policja zostanie zredukowana i jak za Gierka do utrzymania porządku w dzielnicy w zupełności wystarczy dzielnicowy z pałką.

Likwidacja opłat drogowych i płatnych miejsc parkingowych. Powód jest oczywisty: każdy Polak płaci 10 % podatku od dochodów i żadnych opłat więcej. Znikają opłaty klimatyczne, postojowe, handlowe i wszystkie inne wytworzone przez ostanie 30 lat.

Likwidacja chorej instytucji listów poleconych. Jeśli komuś potrzebne jest do szczęścia potwierdzenie otrzymania listu i nie rozumie że skrzynki wymyślono na listy a nie awiza – niech na własny koszt zatrudni gońca który list dostarczy i mu o tym powie.

Likwidacja wszystkich akcyz i odsetek od pożyczek i kredytów. Lichwa jest nielegalna, koniec kropka. Pożyczasz milion – oddajesz milion i ani grosza więcej – lichwa w Lechii nie istnieje. Co do akcyz – to jest haracz który płacą Polacy aby okupant miał za co budować nielegalne osiedla na terenie Palestyny. Nie ma żadnej podstawy do utrzymywania w naszym kraju czegoś tak bandyckiego.

Likwidacja przymusowych szczepień i karalność za stosowanie nienaturalnych dodatków do żywności. Za Gierka nie było problemów z dostępem do darmowej służby zdrowia bo żywność była zdrowa i ludzie nie chorowali. Żywność była zdrowa bo za fałszowanie jej była kara śmierci. Przywrócenie jej uzdrowi nie tylko służbę zdrowia ale i przemysł spożywczy. Po nasze mleko, chleby i kiełbasy do Pirenejów ustawi się kolejka chętnych. Dokładnie tak jak przed rozbiorami, kiedy kolejka hiszpańskich statków po nasze zboże czekała w porcie Gdańskim. Cała Europa Zachodnia nie mogła się doczekać aby napełnić złotem nasze kufry a chłopi ubierali się lepiej niż szlachta – to właśnie te wspaniałe stroje ludowe – które okupant zamienił rolnikom w berety oraz gumowce.

Ogólnopolski program intensywnej pomocy dla osób uzależnionych od alkoholu. Bezpłatne odwyki i edukacja od najmłodszych lat o szkodliwości spożywania alkoholu. Od przedszkola po to aby wychować pierwsze w całości trzeźwe pokolenie. Zbawiciel dopilnuje aby nikt do 18 roku życia nawet nie poznał smaku alkoholu. Powróci trzeźwa Lechia, kiedy nikt nie musiał się nachlać aby się dobrze zabawić. Tak było przez tysiąclecia aż do rozbiorów Polski i tak znowu będzie a w tym celu należy wychować tylko jedno w całości trzeźwe pokolenie. Ono już samo wychowa kolejne w trzeźwości. Wystarczy jedno pokolenie z wpojonym wstrętem do spożywania alkoholu i kraj się uzdrowi. Każdy się rodzi trzeźwy, przeżywa szczęśliwe dzieciństwo w którym nie musi się napić i właśnie taki stan trzeba utrzymać aż do pełnoletniości po to aby zakończyć trwające już 300 lat rozpijanie naszego narodu. Prohibicji nie będzie ale co roku zawartość alkoholu będzie zmniejszana w trunkach o jeden procent aby docelowo zejść do paroprocentowego piwa i wyeliminować wysokoprocentowe gówno całkowicie z jadłospisu człowieka. Prawdziwe kobiety pokochają za to prawdziwych facetów. Cały świat islamu jest trzeźwy i rodzi dzięki temu zdrowe liczne dzieci – musimy mieć tak samo, bo nas pokonają demografią a niestety ich demografia bezalkoholowa – jest tą która jest prawdziwsza.

Wdrożenie ogólnopolskiego programu racjonalizatorskiego, który zastąpi dziesiątki ministerstw. Każdy Polak będzie mógł się uczciwie bardzo szybko wzbogacić jeśli ma do tego umysłowe predyspozycje, bowiem to kolejny punkt promujący mądrość i przedsiębiorczość po to, aby dostała skrzydeł i dla dobra ogółu rozkwitła w Polsce. Każdy kto wymyśli lepszy, tańszy lub prostszy sposób na usprawnienie czegokolwiek co przyniesie Polsce oszczędności – otrzymywać będzie dożywotnio połowę zaoszczędzonych w ten sposób środków. Np. jeśli ktoś opracuje produkcję tańszego ale lepszego asfaltu lub likwidację jakiejś kosztownej patologii wytworzonej przez okupanta to do końca swojego życia będzie inkasował połowę zaoszczędzonych w ten sposób pieniędzy. Tacy ludzie jak Kowalski, Łągiewka i tysiące innych będą nie tylko mieli swobodę twórczą ale i środki na prowadzenie wynalazczości. Ten program sprawi, że jak grzyby po deszczu w Polsce pojawią się tanie źródła energii oraz środki transportu. Mądrość i roztropność rozkwitną. Poznikają natomiast z Polski różnej maści pośrednicy, którzy jedyne co potrafią to… zawyżać koszty wszystkiego.

Likwidacja całego gówna pseudoprawnego wytworzonego przez ostatnie 30 lat. Konstytucja i kodeks karny zostaną napisane od nowa po szerokiej debacie wśród Poszkodowanych Polaków, a do tego czasu przywrócone do życia zostaną akty prawne niepodległej II RP.

Stworzenie Narodowego Instytutu Lechii. Trzeba się systemowo zabrać za to co już 300 lat okupant w pieniackim szale wymazuje z ludzkiej pamięci – zabezpieczanie dla przyszłych pokoleń historycznych śladów naszej Lechii. Po całym świecie są porozrzucane ślady naszej lechickiej historii – trzeba je w sposób naukowy zebrać, usystematyzować, wystawić w nowym muzeum i uzyskaną wiedzę natychmiast wprowadzić do programu nauczania wszystkich szkół. Zamiast anglistyki, germanistyki, romanistyki, etc, na uczelniach będzie rządzić lechistyka.

Kiedyś podczas prac przy rurociągu Przyjaźni wykonano największy wykop archeologiczny na świecie – przekopano ze wschodu na zachód całą Polskę żeby położyć gazrurkę. Odkryto tysiące osad słowiańskich, setki tysięcy artefaktów i…?

I nikt z Polaków o tym nic nie wie, bo okupant to wszystko zamilczał.

Trzeba to powtórzyć i to z podwójną mocą. Uderzyć z koparkami przez Polskę z góry na dół i z lewej do prawej – tym razem celowo skupiając uwagę na najstarszych miejscach historycznych. To co zostanie odkryte zmieni wszystko co napisano na temat naszej historii. A w te dziury można oczywiście potem położyć dwie następne gazrurki aby na przedsięwzięciu zarobić. Trzeba też oczywiście zrobić to czego okupant unika staranniej niż Cygan prysznica – raz a dobrze zbadać podziemia Wawelu, Łysej Góry, Kopiec Króla Kraka i Królowej Wandy. To są święte miejsca Lechitów i muszą być priorytetowe. Naszych archeologów wysyła się do prześwietlania piramid w Egipcie aby pomóc okupantowi zamilczeć naszą historię i trzeba z tym wreszcie skończyć. Słowiańscy naukowcy nie powinni pracować dla odwiecznych wrogów Słowiańszczyzny.

To tyle programu, który jest oczywisty dla każdego kto ma dwie klepki i szczere intencje. W przypadku kolejnych punktów programowych – bo przecież na pewno będą jakieś propozycje – wszystkie należy Zbawicielem sprawdzić pod jednym kątem – czy naprawdę służyć mają Polakom i Polsce. Tylko tak zweryfikowane pozwolą uniknąć pułapek odwiecznych „ulepszaczy”, „reformatorów”, „poprawiaczy”.

Samą dyktaturę prawdy należy prowadzić przez co najmniej dwa pokolenia, aby wychować dwie generacje ludzi dla których kłamstwo będzie najbardziej odrażającą formą zbrodni – dokładnie tak jak to było w Lechii. Wg starożytnych kronik, uczciwość Słowian porażała obcych, każdy był zamożny, nie istniała bieda, nikt nie kłamał, starcy cieszyli się poważaniem, a kufry z dobytkiem stały otworem. To samo było w moim miasteczku za Gierka – nikt nie zamykał mieszkań na klucz. Domofony nie istniały. Nie było straży miejskiej ani jakichś sklepowych cieciów. Emeryci grali w szachy w parku lub uczyli wnuki łapać ryby – dziś szukają kromki chleba po śmietnikach. Skąd tamte cuda? Po prostu bandyci z Polski wyjechali ze strachu przed odpowiedzialnością za swoje zbrodnie. Dziesięć lat epoki Gierka wystarczyło do powrotu uczciwego życia. Po wychowaniu więc dwóch pełnych pokoleń zamiłowanie do prawdy wejdzie Polakom tak mocno w krew że partię P7 można będzie zlikwidować poprzez samorozwiązanie. Partie polityczne to przecież bzdury. To sztuczny i nienaturalny twór – wymyślony przez obcych aby narody wewnętrznie podzielać i skłócać. To coś w przyrodzie nie występującego. Nigdy nie zaobserwowano w stadach naczelnych – a tym są przecież ludzie – jakichś partii, frakcji lub sekt. Naczelne żyjące w stadach ZAWSZE trzymają się razem. Wszystkie. Partia P7 jest koniecznością do przywrócenia PRAWDZIE należnej pozycji w życiu publicznym, a kiedy to się już stanie, ona sama będzie zbędna. Zbawiciel w zupełności wystarczy do gwarancji uczciwości. Partia P7 jest potrzebna tylko aby utorować mu drogę, wyzwolić kraj spod okupacji i rozliczyć winnych.

ZAKOŃCZENIE

Tak więc do „roboty”, szanowni Polacy. Cała „praca” jaką trzeba tu wykonać to kliknąć parę razy. Rozsyłajcie ten artykuł gdzie się da i obserwujcie reakcję. Ona od razu udzieli bezcennej odpowiedzi czy do tej lub innej osoby warto się z czymkolwiek zwracać. Element niepewny więc od razu idzie na śmieci – bez wytwarzania ton bredni i marnowania czasu na ich słuchanie. Jeśli pół miliona ludzi uczciwych i wiernych polskiej sprawie zapragnie tej idei ona się automatycznie zrealizuje i stanie się cud: słowo stanie się ciałem a my zaczniemy żyć wreszcie w wolnej Polsce. Wolnej od przestępczości. Bez złodziejów, oszustów, bandytów i kłamców. Wolnej od zdradzieckich antypolskich służb, które równie ochoczo pracują dziś dla żyda lub szkopa jak dawniej dla bolszewika. Wszystko co tajne i skryte Zbawiciel skasuje do zera. Wolność stoi za progiem. Takie wolne życie warte jest wszelkich poświęceń ale jak na ironię absolutnie niczego nie trzeba w tym przypadku poświęcać. Niczego nie ma do stracenia. Prawda nie wymaga poświęceń. Prawda jest czysta i totalnie darmowa. Niczego nie musimy w jej imieniu sobie odmawiać. „Poświęceń” wymaga tylko kłamstwo i zawsze kończy się to utratą wolności i znamy to doskonale z naszej bandyckiej demokracji. „Poświęciliśmy” na przykład prywatność w telefonach na kartę musząc je „zarejestrować” i już wszystkie szpiegowskie kurwy mogą nas podsłuchiwać znając nasze dane – nie zyskaliśmy niczego a utraciliśmy prawo do prywatności.

W idei Zbawiciela nie musimy, powtarzam niczego poświęcać – bo prawda sama w sobie jest świętością największą. Ona jest darmowa. Dużo trudu i jeszcze więcej pieniędzy trzeba spożytkować aby wyprodukować kłamstwo. Prawda natomiast „produkuje się” bezpłatnie i samoczynnie. Ona dosłownie nic nie kosztuje i nie wymaga poświęceń.

Jest natomiast wszystko do zyskania – totalna wolność. W każdej dziedzinie życia sytuacja radykalnie się poprawi. Jedynie dyktator Zbawiciel jest w stanie to zagwarantować. I jedynie tym którzy tego chcą. Wolność trafia w ręce tych – którzy jej naprawdę pragną. I tę wolność Zbawiciel daje w sposób bezkrwawy – ewenement w historii ludzkości. Grzechem śmiertelnym byłoby zignorowanie tak wspaniałej możliwości.

Jak tylko inteligentny wykrywacz zostanie wdrożony – szumowiny same z Polski uciekną nie mogąc dłużej pasożytować. Każda jedna macka bandyckiej ośmiornicy zacznie obumierać i zdechnie z głodu. Tam, gdzie kłamstwo stanie się zbrodnią, nikt nie ujrzy więcej Cygana, szwaba lub koczownika. W prawdziwym świecie nikt już Polaka nie ocygani, nie oszwabi i nie obżydzi.

I jak widać, nic prostszego nie da się wymyślić.

I dlatego właśnie nie wymyślono TEGO co jest oczywiste, tylko milion omijających sedno bzdur – którymi katują nas ścierwomedia już 30 lat.

Na Zachodzie zaś nie wymyślono tego, ponieważ tam nawet nie ma ludzi mających pojęcie o wolności. Tam beztrosko wegetuje sobie populacja o mentalności niewolniczej, której nawet do głowy nie wpadnie myśl o uwolnieniu się z niewoli. Mają syndrom sztokholmski – uwielbiają swoich właścicieli – nie wolno być zatem nadgorliwym – bo nas znienawidzą zamiast podziękować – tak jak to zrobili podczas parady zwycięstwa w Londynie.

To tyle idei której jak widać nie da się zagłuszyć, zakrakać, zastraszyć, zaszantażować lub zabić. Ona jest od tej chwili własnością publiczną i należy do Polaków.

Jest mnóstwo ludzi dobrych, których warto o tym powiadomić. Mi przychodzą na myśl natychmiast: dr Ewa Kurek, Adolf Kudliński, Bogdan Goczyński, Janusz Zagórski, Dzielny Tata, Rebeliantka, Dr Kękuś, Witold Gadowski, Ewa Andruszkiwicz, Zespół Klubu Inteligencji Polskiej, Henryk Pająk, Albin Siwak, Antoni Gut, Marek Majcher oraz setki innych działających w dobrej sprawie patriotów. Powiadomcie ich wszystkich – niech się oni też z tym prześpią i powiadomią swoich znajomych. Powiadomcie też dziesiątki tysięcy uczestników Marszu Niepodległości – tam w tym tłumie młodych ludzi o zdrowej polskiej duszy, są całe setki i tysiące zdolnych informatyków i inżynierów, dla których stworzenie Zbawiciela to będzie czysta zabawa. Podrukujcie ten artykuł, poróbcie z niego ulotki, rozdajcie im podczas Marszu a słowo w mgnieniu oka stanie się ciałem. Prześlijcie ten tekst każdemu polskiemu przedsiębiorcy, który zatrudnia Polaków dając im przeżyć w tym okupacyjnym bagnie. Pół miliona ludzi niech się o Zbawicielu dowie a on się zjawi automatycznie, bo właśnie tak słowo staje się ciałem. Nie przegapcie żadnego słowiańskiego portalu, narodowego, głoszącego prawdę lub walczącego z bezprawiem – wyślijcie ten tekst dosłownie wszędzie, niech każdy prawdziwy Polak o tej idei się dowie. Tekst a nie linka, bo strony w necie „znikają” i linki prowadzą donikąd. Tekst kopiujcie i tekst rozsyłajcie i zapisujcie na dyskach twardych. Słowianie powiadają „co dwie głowy to nie jedna” więc jak się za temat weźmie pół miliona mądrych głów… będziemy wolni. A za nami przysięgam wam – pójdzie cały świat. Ten przeznaczony do likwidacji – te 90 procent które masoneria pragnie wymordować. Akurat te uczciwe 90 procent – przypadek? Ależ skąd – to tylko bandycki żałosny plan likwidacji tego co prawdziwe, zdrowe i normalne. Zbawiciel ich wszystkich wyłapie a poprze go 90 procent ludzi w każdym narodzie. Masoneria i reszta tajnych stowarzyszeń – znikają przy Zbawicielu jak płatki śniegu w Afryce. Tysiące lat potajemnych spisków i knowań – pryskają jak bańki mydlane – ponieważ są one tylko mydłem wcieranym w oczy.

A iskra wyjdzie z Polski no bo skąd miałaby wyjść, skoro tylko tutaj żyją ludzie, którzy znają cenę wolności?

Nigdzie indziej na Zachodzie nikt jej nie utracił, bo nigdzie indziej nikt jej nigdy nie posiadał. Przecież dialog Jezusa z unymi dowiódł, że wolność to jest dla nich niezrozumiała kompletnie abstrakcja. Niewolnicy Zachodu są jak krowy na pastwisku ogrodzone płotem, którym się wydaje, że to my jesteśmy… za ogrodzeniem. Brak duszy oraz wyobraźni uniemożliwia im tego zrozumienie. Co zatem robią?

Ostatnią logiczną rzecz jaka by nam przyszła do głowy – uważają się za święte krowy – wokół których służący musi… skakać.

Mają tak samo zryte berety jak małpy w zoo – nie znają życia na wolności więc obrzucają nas gównem myśląc, że to my jesteśmy za kratami. Myślą że skoro im donosimy banany i sprzątamy gówna to nami rządzą i dlatego nas poniżają.

Nasi okupanci tacy właśnie są w swojej prymitywnej naturze rodem z epoki kamienia – absolutnie nigdy nie pojmą, że to oni są niewolnikami swojej własnej ułomności.

A skoro nawet Jezus nie dał rady im tego wyklarować, jest jak jest obecnie. I dlatego nikt na Zachodzie nigdy Zbawiciela nie wymyślił i nie wymyśli. No bo jak rybka akwariowa mogłaby wymyślić przepłynięcie jeziora stylem swobodnym? No jak?

Człowiek rozumny taki jak Słowianin, automatycznie wędruje tam gdzie go wzrok prowadzi. Chce odkrywać niezbadane, pokonywać przeszkody, rozwijać się i ciągle coś nowego tworzyć. Mnóstwo cywilizacji od zera wytworzył i ciągle patrzy jakby się dobrać do gwiazd. Słowianin ma wyobraźnię więc non stop obrazuje. A to ulepszyć, a tamto poprawić.

Okupant natomiast nie wie nawet o co w tym chodzi. Dla niego celem samym w sobie jest schować się do jakiejś jaskini, która jest jego naturalnym domem, nadrukować tam pieniędzy a potem je sobie potajemnie liczyć. Uny tylko to potrafią. Wszystko inne wprowadza w nich stany lękowe i paranoicznie boją się ze swojej jaskini wynurzyć na światło. I wszystkich innych żyjących poza jaskinią usiłują wymordować żeby się czuć jeszcze bezpieczniej. Nawet nie ma sensu im tego tłumaczyć bo jak te małpy w zoo obrzucą gównem myśląc że skoro ktoś im płaci podatki to jest ich służącym. Ale nieważne…

Ważne że Zbawiciel stoi za drzwiami – nie można tego spieprzyć i go nie wpuścić. To co trzeba zrobić to jak najszybciej wdrożyć go w życie publiczne i jak najbardziej uprościć to co zostało przywalone lawiną kłamstw przez ostatnie 30 lat. Fałszywe oskarżenia to jest najbardziej plugawa forma kłamstwa. One tak niszczą Polakom życie że Jezus mógłby im pozazdrościć. Jako jedyny Naród mamy kilkanaście milionów „ekspertów” w tej dziedzinie i ani jednego… Ministerstwa Zniszczonych Polaków. Fałszywe oskarżenia to najbardziej dewastująca broń odwiecznych kłamców. Dlatego też fałszywe oskarżenia muszą być karane co najmniej podwójnie. Tę biblijną plagę trzeba wykorzenić. A prawdziwą sprawiedliwość wprowadzić jak najszybciej.

Mi przychodzi na myśl tylko jedna rzecz, która jeszcze bardziej przyśpieszy nadejście sprawiedliwości. Półamnestia. Działa to tak: ten z fałszywych oszczerców, który sam się przyzna i przystąpi do naprawiania wyrządzonych krzywd, liczyć będzie mógł na połowę niesłusznej kary jaką wyrządził niewinnej osobie. Pod jednym warunkiem: dobrowolnie się przyzna, wyda wszystkich wspólników i nie zatai nic. Na najbardziej znanym dziś przykładzie Tomasza Komendy wygląda to tak. Jeśli policjant, prokurator lub sędzia którzy go wrobili fałszywymi oskarżeniami w mord i pedofilię do więzienia na 18 lat przyzna się sam i naprawi wyrządzone szkody w sposób satysfakcjonujący ofiarę, będzie mógł liczyć na wyrok w wysokości połowy kary, czyli 9 lat. Jeśli natomiast sprawca zostanie ustalony Zbawicielem na wniosek poszkodowanego wówczas otrzyma 36 lat – podwójny wymiar kary.

Po co ta półamnestia? Aby jeszcze bardziej przyśpieszyć powrót sprawiedliwości. Fałszywe oskarżenia są przestępstwem. Naprawienie skutków fałszywych oskarżeń przestępstwem nie jest. W praktyce ta półamnestia błyskawicznie zlikwiduje większość lokalnych sitw. Te sitwy to nie są ludzie. To obcy. Oni nie mają serc, nie mają duszy, nie mają sumienia. Te tłuste Muminki dla paru groszy zniszczą każdego normalnego człowieka żeby się w swojej norze poczuć bezpieczniej. Oni zamiast serc mają kalkulatory. I wykalkulują sobie prędko, że jeśli wydadzą wspólników i przyznają się do tego co i tak Zbawiciel ustali w najwyżej rok (w całym kraju) to mogą liczyć w praktyce na ćwierć kary. Proszę zauważyć jak histerycznie zareagowali na wieść o ustawie o IPN. Sama tylko możliwość symbolicznej kary za szkalowanie Polski sprawiła atak światowej paniki i blady strach – nieadekwatny zupełnie do wagi tej sprawy. Kiedy natomiast kłamstwo stanie się oficjalnie czynem karalnym panika przybierze rozmiary epidemii. Karalność zaś fałszywych oskarżeń na 30 lat wstecz i 30 lat w przód sprawi, że kolejki się ustawią chętnych do sypania kolesiów z sitw. Kolejki przerażonych sędziów, prokuratorów i policjantów osranych po kolana ze strachu, że jak oni nie przyznają się i nie sypną reszty sitwy – zrobi to ktoś inny i cztery razy większa odsiadkę zafunduje im. Pragmatycznie trzeba ze swołoczą. Walić tam gdzie ma najsłabszy punkt.

Dziś lokalne sitwy są bezkarne. Są pewni siebie i każdą prawdę przywalają stosem kłamstw. Każdego uczciwego człowieka zasypują setkami oszczerstw i fałszywych oskarżeń tylko dlatego bo nie jest to karalne. Jutro będzie a oni będą gadać ze Zbawicielem i za każde takie dostaną wyrok razy dwa. Jutro każde kłamstwo jakie publicznie padło przez ostatnie 30 lat będzie ścigane jako czyn zabroniony – panika jest zatem nieuchronna. Ale to przyśpieszy nadejście sprawiedliwości więc warto półamnestię dla dobra kraju w życie wprowadzić. Lokalne sitwy znikną bowiem nie z miesiąca na miesiąc ale z dnia na dzień. One już dziś, już teraz, po przeczytaniu tego tekstu zaczną się ze strachu zlewać cuchnącym potem i trząść… ciągają mnie po sądach już ładnych parę lat wiec swoje widzę i swoje wiem – w 2016 jak tylko nastał Minister Ziobro panika była wszechobecna – prokuratorzy wiali na emerytury, w sądach mówiło się szeptem, adwokaci nie działali przez dłuższy moment na szkodę klienta, a sądy nie poniżały człowieka – cuda. Cuda się działy wywołane panicznym strachem a Ziobro to przecież tylko jeden niegroźny człowiek. Zbawiciel natomiast i jego długa żelazna ręka wywoła w nadzwyczajnej kaście powszechną nerwicę, stany lękowe i epidemię ataków serca. A wtedy półamnestia ich opiekuńczo obejmie i sami się będą denuncjować na potęgę. Półamnestia znakomicie przyśpieszy naszą wolność.

Szkoda więc po prostu marnować każdego dnia.

Kolejna bardzo ważna sprawa. Idea Zbawiciela jest przeznaczona dla Poszkodowanych Polaków. To idea publiczna – własność wszystkich pokrzywdzonych rodaków, a wszelkie prawa do niej mają wyłącznie Pokrzywdzeni Przez Państwo Polskie Polacy. Nikt inny. Żaden polityk, żaden urzędnik, żaden funkcjonariusz lub pracownik państwowych służb. To idea Poszkodowanych Polaków i tylko Poszkodowani mogą reprezentować swoje stanowisko. Politycy, rząd i służby państwowe, nie są stroną aby zabierać głos w tej sprawie. Nikt z Poszkodowanych nie musi się władz o nic pytać i z niczego tłumaczyć. Oni nie pytali się nigdy Polaków o zdanie kiedy nas systemowo niszczyli – obowiązuje więc zasada wzajemności. Teraz nie są stroną i zapoznani zostaną tylko z naszym werdyktem w formie nowego prawa.

I na zakończenie ostatnia sprawa. Być może najistotniejsza, kto wie?

Otóż dyktatura prawdy nie tylko jest jedynym skutecznym sposobem na likwidację bezprawia ale również jedynym, na który liczą wszyscy wyznawcy Jezusa.

Prawda jest bowiem taka że Jezus nie powróci i nie ponaprawia nic. Ani jednego zła.

Dlaczego?

Ponieważ nie ma takiej opcji. Jeśli go nie było, to nie może powrócić. Jeśli natomiast był, również nie może powrócić. Zmartwychwstanie ma bowiem tę wadę, że giną bez śladu kosmyki włosów, zęby, kości… które można poddać badaniom DNA aby potwierdzić autentyczność.

Niezależnie od tego czy jesteś czytelniku wierzącym w Jezusa czy nie wierzącym, wyobraź sobie że staje przed tobą Jezus, kładzie ci rękę na ramieniu i twierdzi że jest Jezusem. No i co poczniesz? Co zrobisz jak jesteś wierzący? A co jak nie? W obu przypadkach jak widać natychmiast rodzą się poważne wątpliwości, no bo czyż nie? Kiepska sprawa nawet jeśli Jezus jest autentyczny, bo kto wie czy nie zamknięto by go w psychiatryku lub nie ukrzyżowano – raz już przecież doszło do czegoś takiego, no tak czy nie?

I tak i nie sprawa wygląda więc fatalnie ale… nie jest tak źle.

Przeczytajmy bowiem przepowiednię Jezusa jeszcze raz. Tylko tym razem bardzo uważnie:

Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli mojej, wywyższę ją w potędze i świętości. Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście moje”.

Drodzy wierni i niewierni, na mój rozum „Przygotuje”, jest napisane. Trzeba skrzesać iskrę która PRZYGOTUJE ŚWIAT.

Coś trzeba zrobić aby sprawić iskrę która przygotuje świat. Przez dwa tysiące lat nie zrobiono nic. Bo nie było jak. Dziś można spowodować Zbawiciela i nikt jak on nie przygotuje świata na nadejście Jezusa.

Ze Zbawicielem bowiem – i tylko z nim – Jezus może bez najmniejszych obaw powracać w dowolnej chwili. Bez cienia wątpliwości, że mu ludzie nie uwierzą, że go ukamieniują fałszywi oszczercy albo bandyci zawloką na krzyż. Dowiedzenie ponad wszelką wątpliwość jego autentyczności przy Zbawicielu – i tylko przy Zbawicielu – jest dużo prostsze niż wyjaśnienie hecy z pantofelkiem od Kopciuszka. Jedno, jedyne pytanie i…?

I w temacie wszystko.

I najlepsze, jest to, że on sam to zapowiedział w swojej własnej przepowiedni. Nawet jeśli go nie było. Jeśli coś nie jest do końca jasne, proszę przeczytać jego przepowiednię jeszcze raz.

Poza tym szanowni Państwo, spójrzcie po prostu na świat z czasów Jezusa. Jak wyglądał 2 tysiące lat temu? Hę? Przecież całe Cesarstwo Rzymskie, Arabia, Afryka i Europa to było… niewolnictwo, ok?

No więc gdzie jak nie u Słowian Jezus mógłby się nauczyć tego co sam później nauczał?

Tylko u nas panowała wolność i tylko u nas nie istniało niewolnictwo. Gdyby nie Lechici Jezus nawet by nie miał gdzie pobierać nauk o wyzwalaniu, bo nie znał by tego pojęcia. W zniewolonym świecie, w którym tkwił ówczesny świat nawet nie byłoby bez Słowian skali porównawczej.

No tak czy nie tak?

Jeden człowiek nawet na centymetr nie zmieni świata. Zabiją, zastraszą albo przekupią czy coś. Bóg nie dał rady, przypomnę to jeszcze raz.

Ale pół miliona ludzi… zbuduje całkiem nowy świat. Linkujcie Polacy, klikajcie, kopiujcie, rozsyłajcie, drukujcie, itp. Niech każdy wartościowy Polak o tej idei wie – wówczas ona dostanie orlich skrzydeł. Ja zaproponowałem kilkanaście wartościowych osób ale sam nie mam do nich namiarów – brak czasu bo prywatnie bardzo ostro mnie zaszczuwają fałszywi oszczercy. Ale inni mają więcej czasu i być może namiary. Takich osób ponadto są w kraju jeszcze tysiące. Dobrzy ludzie znajdują się w miejscach o których filozofom się nie śniło.

Popatrzcie sami na przedstawiciela gatunku uważanego od dawna za wymarły:

http://barwybezprawia.pl/2015/05/31/na-znak-protestu-istniejacych-patogenow-w-strukturach-policji-odszedl-z-resortu-podoficer-kamil-calek/

lub na egzemplarz dużo rzadszy od jednorożca – autentyczna biała owca:

http://www.rp.pl/Rzecz-o-prawie/302069932-Cos-we-mnie-peklo—sedzia-Jaroslaw-Gwizdak-o-powodach-rezygnacji-z-funkcji-prezesa-sadu.html

Takich pereł jest na pewno więcej. Zdrowe ryby płyną pod prąd. A zatem wszystkich, po prostu wszystkich Polaków powiadomcie o tej idei a stanie się ona nieśmiertelna i nie do zakrakania potokiem fałszywych kłamstw. A jak ona stanie się powszechna nikt jej nie zabije, ok? I żeby nie tracić czasu, który jest bezcenny nie warto nawet jednego ucha nadstawiać w stronę tych którzy nie są Poszkodowani. Nie wolno z powodów zasadniczych nawet sekundy marnować na słuchanie kłamców, katów, oszczerców, okupantów lub nieskutecznych polityków. To co oni mają do powiedzenia posiada wartość ujemną – kradnie tylko czas nie dając w zamian kompletnie niczego. 30 lat czasu mieli żeby choć jeden procent prawdy z tego tekstu dać Polakom. Nie dali nawet promila. Nie dali kompletnie nic. Tylko poszkodowani Polacy mają zatem głos w sprawie Zbawiciela – my, największy elektorat w dziejach Polski. I nie musimy się konsultować z nikim.

Nie ma nic innego oprócz Dyktatury Prawdy, a zatem nie pozwólcie tej jedynej metodzie przyschnąć lub odejść w zapomnienie. Ona w Rosji się urodziła i zaczęła raczkować i tam doskonale sprawdziła się. Wypali więc i u nas bez pudła jak tylko stanie na dobre na nogi. Opluwać nas będą tak samo jak Rosję ale… jako że już od dawna opluwają więc w sumie nic się nie zmieni. To my jesteśmy panami naszego kraju a nie obcy najeźdźcy. I będzie w Polsce tak jak postanowi Polski Ród.

I czy się to jakiemuś fałszywemu oszczercy podoba, czy nie Zbawiciel wkrótce się zjawia i likwiduje zło. Jeśli nie zrobią tego Polacy – zostaną wymordowani – jak kilkanaście innych słowiańskich narodów w przeszłości. Zbawiciela stworzy wówczas Rosjanin, Węgier, Białorusin… przerażony tym co zrobiono nam. Oni też mają szpiegów, też czytają wszystko jak leci, no bo czyż nie? No i oni nigdy nie byli aż tak wyrozumiali jak Polacy. Nie mają 300 lat doświadczeń życia pod okupacją. Są bezlitośni – bez grama syndromu sztokholmskiego jaki ogarnął już sporą część Polaków – tych wszystkich idiotów, którzy ku zgubie rodaków, ratowali pasożyta. Tak więc nawet w interesie okupanta leży, aby Zbawiciel zjawił się jak najszybciej tu. W każdym innym kraju, jego nadejście już nie będzie takie sympatyczne, jako że tam nie mają bladego pojęcia o litości dla pasożytów.

Nie traćmy czasu na pozorne wybory: kapo ten czy kapo tamten. Idą wybory więc wybierzmy wolność dla odmiany.

KONIEC

PS Ledwie skończyłem pisać artykuł, a tu kolejny news jak grom z jasnego nieba:

https://killuminati.pl/bonus-rpk-skazany-55-roku-wiezienia-pol-miliona-grzywny-dowodem-pomowienia-teksty-utworu-2/

Jeszcze nie przyschła sprawa Tomasza Komendy a już kolejny Polak zniszczony fałszywymi oskarżeniami. Młody Polak pisał patriotyczne utwory rap i chyba był dobry w tym, bowiem zarobił na nich pół miliona złotych. Natychmiast został namierzony w bandyckim banku, obsypany fałszywymi oskarżeniami w bandyckich organach ścigania i…?

I obrabowany do cna w bandyckim wymiarze sprawiedliwości. Żeby nie narzekał skazano go jeszcze na pięć lat. Szanowni Polacy – to się dzieje co dnia – jesteśmy rabowani w biały dzień. Mało wiem o obecnych subkulturach młodzieżowych ale wypowiem się: no kurwa, subkultura rap to nie jest coś groźniejszego niż reggae lub punk. To nie jest temat godny interwencji bezpieki lub jakichś służb. A jednak okupanci rzucili się na młodego człowieka za jedną piosenkę. Pretekst się zawsze znajdzie żeby kogoś obrabować z pieniędzy. I nikt nie wie kiedy przyjdą po niego. Zbawiciel to jest konieczność. Polsce potrzebny jest na wczoraj. On będzie miał długie ręce i wyłapie wszystkich fałszywych oszczerców na trzydzieści lat wstecz i trzydzieści lat wprzód – ale do roboty to on musi się zabrać od jutra, ok?

Cały świat ma to samo. Te ostatnie wiadomości o płaczących ze wzruszenia Szwedach na widok polskich strażaków gaszących szwedzkie pożary mówią same za siebie. Nie ma już buty bandytów którzy zrobili nam Potop i wymordowali ¼ Narodu. Płaczą ze wzruszenia że polscy strażacy zrobili potop im. Jest panika, lament i płacz bo rząd rodzinki „królewskiej” porzucił ich na pastwę czarnych bandytów, bezprawia i ognia. Oryginalny syndrom sztokholmski – Made In Sweden. Do „królewiczów” im tęskno, którzy ich sprzedali jak psy. Szwedzi widząc polskich strażaków płaczą i błagają o polską policję, polską armię… szok. Zdradzieckie władze ich opuściły a polskich strażaków witali jak gwiazdy rocka. Jest dokładnie jak na filmie Johna Carpentera – tak wygląda zdradzony przez polityków kraj. I oni o tym wiedzą i błagają o pomoc.

Nie dajmy jednak się na to nabrać, bo zostaniemy ograni po raz kolejny w ramach walki o „wolność waszą i naszą”, z której tylko „wasza” zostanie zrealizowana i tylko „nasi” nadstawią dupy. Szwedzkie rodzinki „królewskie” samolotami, wozami pancernymi, bronią i TIR-ami handlują na cały świat a wozów strażackich nie potrafią na swoje potrzeby wytworzyć? Przecież to lipa. Szwedzi do dziś nie oddali zagrabionych w Potopie bogactw i nie wypłacili odszkodowań. Jedną czwartą Polaków wymordowali aby spokojny kraj obrabować. Bez żadnego powodu! Do II wojny światowej też się za bardzo nie pchali zachowując „neutralność” – czyli handlując ze szwabem i zaopatrując go w stal potrzebną do mordowania Słowian. Obecnie chcą jak zawsze pomocy od swoich ofiar, żeby nawet rączek sobie dosłownie… nie poparzyć. Żeby sobie uzmysłowić krzywdę jaką nam wyrządzili proszę sobie wyobrazić że mielibyśmy dziś jedną czwartą ludności więcej gdyby nie napadł nas Szwed. Około 10 milionów Polaków nie ma z powodu Szwecji oraz zdradzieckiej mniejszości która witała najeźdźcę kwiatami.

Dziś Szwedom można pomóc tylko w jeden sposób – zbudować w Polsce Zbawiciela i wdrożyć go w nasze życie. W nasze – Polskie. Tylko wówczas wypełni się przepowiednia ojca Klimuszko, bowiem to Szwedzi będą przyjeżdżać do Polski aby „tu żyć i szczycić się tym”. I tylko ci wyleczeni z syndromu sztokholmskiego – najzdrowsi. I zapłacą z ochotą za pobyt u nas, bo uratują życie. Krajów już kompletnie zdewastowanych przez obcych – takich jak Szwecja jest bowiem na Ziemi pełno – im się nawet nie da już pomóc, przez ten cholerny syndrom sztokholmski. To są całe narody, które padły ofiarą fałszywych oskarżeń i milionów kłamstw wyprodukowanych przez poprawność polityczną. Są zarobaczeni na wylot. Oni o tym doskonale wiedzą ale nie wiedzą co z tym począć. My tak. Zbawiciel jest naszym… zbawieniem. I jeśli w Polsce wdrożony zostanie Zbawiciel nasz kraj zaleją natychmiast strugi pieniędzy oraz najwartościowsi biali emigranci. Będą się mijali na granicy z wyjeżdżającym okupantem który prócz kłamania nic więcej nie potrafi. Ludzkie gówno samo nas opuści – a śmietanka ludzkości zabijać się będzie żeby żyć bez kłamstwa u nas. Wypełni się co do joty każda jedna przepowiednia. Zbawiciel musi być nasz – Polska musi być pierwsza – inaczej nas wymordują, obrabują a na Zbawicielu skorzysta kto inny. Wielomodułowy wykrywacz kłamstw ze Sztuczną Inteligencją to jest najbardziej oczywista oczywistość – i dlatego nikt o niej oficjalnie nie puścił pary z ust.

Każdy polityk z ministerstwa sprawiedliwości już od jutra przecież może wypuszczać z więzień trzymanych tam niewinnie ludzi i wsadzać tych którzy ich wrobili. Dosłownie od jutra. Zbawiciela jeszcze nie ma ale głos wewnętrzny zapewnia mnie że gdyby tylko jeden lub drugi polityk poprosił prezydenta Putina o wypożyczenie rezonansu który odrobaczył Gwardię Narodową, on by chyba wypożyczył im ze dwa. Zaobserwujmy więc jako Naród co się będzie działo. Czy rozpocznie się walka o prawo i sprawiedliwość, czyli wypuszczanie niewinnych ludzi z psychuszek i więzień, czy może pseudo „walka” o głosy wyborcze. Idą bowiem wybory. Któreś już tam. Jest do nich jeszcze tyle czasu, że można wszystkich niewinnych wypuścić na wolność ze trzy lub cztery razy. Niewinnie skazanych w Polsce są tysiące Polaków. Ciekawym, czy wyjdzie na wolność ktokolwiek.

Ministerstwo sprawiedliwości ma bowiem tę zaletę że ono już jest. Minister Ziobro i Minister Jaki nie muszą zakładać żadnej partii, wygrywać żadnych wyborów i wspinać się na szczyt. Oni już są na szczycie, posiadają pełnię władzy i od jutra mogliby wyzwalać z okupacji kłamstwa nasz kraj. Tysiące Polaków siedzi niewinnie w polskich więzieniach, psychuszkach, kleszczach komorników… a mordercza kasta wrabia kolejnych co dnia. Dzisiejsza władza występująca pod szyldem PIS dosłownie od jutra może to wszystko zmienić, bo ma tyle szpiegów, że to przeczytali zanim ja skończyłem pisać.

Czy zmieni?

Zobaczymy.

A co o naszej walce o wolność mówią inni? Posłuchajmy Mika Tysona:

https://www.youtube.com/watch?v=iMKCh12Naxo

Z tych oraz wszystkich innych informacji o dokonaniach naszego Narodu aby odzyskać wolność, te powstania, zrywy, konspiracje, nieustanne walki z zaborcami… to mi przychodzi do głowy tylko jedna myśl, którą chyba już gdzieś zasłyszałem:

Bo ja przez całe życie broniłem Słowian i Polaków. Polacy, to jest zupełnie nadzwyczajna kasta ludzi. I dlatego ja myślę, proszę Państwa… że my damy radę.

*kasta – engogemiczna, zamknięta grupa do której przynależność jest dziedziczna

KONIEC GADANIA – POCZĄTEK DZIAŁANIA

Jeśli są merytoryczne pomysły proszę pisać w komentarzach do wszystkich albo do mnie prywatnie:

Robert Gębura

pkracy@go2.pl

To tyle. W temacie bezprawia napisałem wszystko. Resztę niech dopisze życie, bo coś musi wreszcie prawdziwego wynurzyć się z tego oceanu kłamstw.

Całość na: https://innemedium.pl/wiadomosc/rzeczpospolita-mafijna-czesc-iv-skuteczny-sposob-na-bandytyzm

Polska ma ogromne zasoby geologiczne

Nasz kraj ma bardzo duże zasoby geologiczne, które pozwoliłyby nam być krajem samowystarczalnym na długi czas. O zasobach tych mówi w poniższym filmiku prof. dr hab. inż. Ryszard Kozłowski. Jednak syjonistyczne (nie)rządy III RP ukrywają te informacje przed polskim narodem i cały czas knują jakby tu je oddać w obce ręce. Pora ustanowić w Polsce wreszcie polskie rządy i wykorzystać bogactwa jakimi obdarzyła nasz kraj matka natura.

Rolnictwo polskie wrze

Poniższy filmik pokazuje jak niszczone jest polskie rolnictwo. Ziemniaki są przez rolników uprawiane poniżej poziomu opłacalności. Zdrowa polska żywność jest wywożona zagranicę, a stamtąd przywożony chłam przepakowywany w opakowania z polskimi napisami i sprzedawany nam. Mówi o tym sam prezydent Duda. Premier Morawiecki mówi zaś że nic nie może zrobić, bo ceny dyktują korporacje i kartele, bo oni nas wykupili. W takim razie po co nam taki premier i taki rząd skoro to kartele o wszystkim decydują? Pora ich pogonić i ustanowić rząd który powie wreszcie dość tego i zrobi porządek z tymi kartelami. W Polsce to my rządzimy i to my powinniśmy ustalić ceny tak, aby produkcja była opłacalna, a nie jakieś zagraniczne kartele! Jak nie będzie innej opcji to ustalić należy ustawowo ceny minimalne jabłek, ziemniaków i innych produktów i tyle. Do tego jednak trzeba prawdziwie polskiego rządu, a nie pseudorządu udającego polski. A w ogóle ponieważ III RP jest państwem nielegalnym i jej wszystkie władze są i były nielegalne to cały majątek jaki oddały zagranicznym kartelom oddały bezprawnie. W związku z tym prawdziwie polski rząd powinien powiedzieć, że w związku z brakiem legalności władz transkacje zawarte w III RP były nielegalne. Umowy sprzedaży są więc nieważne i rząd powinien dążyć do tego, aby odzyskać to co zostało rozgrabione. Pora wreszcie powiedzieć dość niszczenia naszego narodu i rządów korporacyjnych!

Ciężka dola emeryta w III RP

W najnowszym wydaniu tygodnika „Warzawska Gazeta” pani Izabela Brodacka Falzmann opisuje rzecz jak sądy, opieka społeczna a nieraz i rodzina skandalicznie traktują ludzi starszych. Poniżej treść artykułu.

Wiele lat temu zaprzyjaźniona pani adwokat Zofia Adamowicz powiedziała mi: „pamiętaj, że w Polsce człowiek w wieku powyżej siedemdziesięciu lat bywa praktycznie ubezwłasnowolniony, a powyżej osiemdziesiątki jest najczęściej ubezwłasnowolniony całkowicie. Jego zdanie w kwestii leczenia, trybu życia czy przeniesienia się do zakładu opiekuńczego jest zupełnie nieważne, niezależnie od jego sprawności i stanu umysłowego”. Wielokrotnie przekonałam się, że pani Zofia ma rację.

Pierwszym wydarzeniem, które potwierdziło słowa doświadczonej adwokatki, było oddanie pewnej znanej działaczki ruchu obrony życia przez jej własne dzieci, ale wbrew jej woli, do domu opieki. Pikanterii dodaje fakt, że cała rodzina była niezwykle zaangażowana w działalność katolicką, m.in. w bodajże w klubie inteligencji katolickiej i neokatechumenacie (to pokazuje hipokryzję wielu katolików – w kościele klepią „zdrowaśki”, działają w organizacjach kościelnych, a matkę oddają do domu starców choć ona wcale tego nie chce – przyp. WS). Nie byłam w stanie pomóc starszej pani bo choć ze wszystkich sił pragnęła wydostać się z zakładu, nie wiedziała, że nie ma dokąd wracać. Jej mieszkanie zostało sprzedane, a rzeczy i pamiątki wyrzucone na śmietnik. (I to zrobiły jej dzieci i do tego katolicy?? Będą się za to chyba smażyć w piekle – przyp. WS). Miałam wielką ochotę wywołać wokół tej sprawy skandal, szczególnie że córka tej pani pracowała w „Gazecie Wyborczej”, ale wiedziałam, że ofiara nie byłaby z tego zadowolona. Zawsze bardzo jej zależało na dobrym wizerunku rodziny. Istotne jest, że została zamknięta w zakładzie wbrew jej woli i nikt nie przejmował się formalnym wymogiem podpisania przez nią zgody, ani nie reagował na żądania wypuszczenia jej na wolność. Wprawdzie po wylewie pani Maria porozumiewała się z otoczeniem tylko pisząc, ale zachowała pełnię władz umysłowych.

Wkrótce potem, zupełnie przypadkowo, odwiedziłam ze znajomą rzeźbiarką zaprzyjaźnionego z nią malarza, którego syn umieścił wbrew jego woli, w prowadzonym przez siostry zakonne zakładzie opiekuńczym przy ul. Zawrat, aby sprzedać jego mieszkanie. Zdezorientowany starszy pan prosił, aby mu dostarczyć kredki i papier, gdyż chciał pracować. Następnego dnia po naszych odwiedzinach pana nie było już w zakładzie, a siostry odmówiły informacji na temat jego miejsca pobytu.

Na podobne sprawy zaczęłam reagować wręcz alergicznie, więc kiedy inna znajoma poprosiła mnie o pomoc w ratowaniu jej sąsiadki, chętnie na to przystałam. Pani Teresa była samotna, schorowana lecz doskonale radziła sobie w życiu. Uczęszczała na zajęcia Uniwersytetu Trzeciego Wieku i na koncerty do filharmonii. Miała pecha, że przewodniczący wspólnoty mieszkaniowej zagiął parol na jej mieszkanko. Podobno jego syn się żenił. Dyspozycyjna biegła lekarz psychiatra, nie wchodząc do mieszkania starszej pani, wydała zaświadczenie, że ma ona grzybicę, wszawicę i świerzb i ze względów sanitarnych musi zostać zamknięta w zakładzie opiekuńczym (mam ten dokument z jej podpisem i pieczątką). Oczywiście starsza pani nie miała żadnej z tych dolegliwości. Następnej nocy przyjechała po nią policja i w koszuli nocnej, na bosaka, zawiozła do – nazwijmy to wprost – umieralni przy ul. Solec, gdzie pani Teresa została umieszczona w pokoju z pięcioma osobami w stadium terminalnym, przywiązana do łóżka, zaopatrzona w cewnik i pampers. Po dwóch tygodniach w sądzie rodzinnym odbyła się rozprawa sankcjonująca przymusowy pobyt pani Teresy w zakładzie. Miała przyznanego adwokata z urzędu, ale rozprawa ta miała być czystą formalnością, czyli farsą, gdyż na wokandzie przeznaczona na nią tylko pięć minut. Prawdziwą konsternację sądu wywołał fakt, że stawiłyśmy się na rozprawę z napisanym przez  zaprzyjaźnionego adwokata żądaniem oddalenia wniosku wspólnoty o przymusowe umieszczenie chorej w zakładzie, jednocześnie deklarując pełną nad nią opiekę. Równie jak sąd zdumiony adwokat z urzędu dzielnie z nami współpracował, a nawet potem z własnej woli woził szafki dla wyposażenia mieszkania pani Teresy. Sprzątnięcie i urządzenie mieszkania zajęło nam tylko jeden dzień. Oczywiście wbrew deklaracjom złożonym w sądzie, nie gotowałyśmy staruszce posiłków. Opłaciłyśmy dostarczanie jej jedzenia z pobliskiego baru mlecznego. Znajoma została kuratorem chorej, ale jej rola sprowadzała się do pilnowania, aby opieka społeczna jej nie okradła i nie skrzywdziła. Przyznam szczerze, że bardziej niż chrześcijańskim miłosierdziem kierowałam się w swoich działaniach niechęcią wobec systemu, a możliwość wyrwania kogoś z jego szponów była dla mnie źródłem prawdziwej schadenfreude.

Kolejnej osoby nie udało nam się uratować. Był to mój sąsiad, mieszkający z nami dosłownie przez ścianę. Gdy ciężko zachorował, przez rok podawałam mu posiłki, robiłam zastrzyki z insuliny i załatwiałam niezbędne sprawy. Nie doceniłam jednak siły systemu. Gdy pewnego dnia pan Janusz zasłabł i znalazł się w szpitalu, opieka społeczna (którą wcześniej brutalnie wygoniłam, gdyż panie zamiast sprzątać grzebały choremu w szafkach), sporządziła wniosek do sądu o przymusowe umieszczenie mojego sąsiada w zakładzie. Wysoki Sąd był chyba tego dnia w złym humorze, bo nie pomogły moje deklaracje o opiece, ani wola mieszkającego w Krakowie brata pana Janusza, który chciał mi tę opiekę (z mojej strony bezinteresowną) powierzyć. Sąd skazał pana Janusza na przymusowe przeniesienie do zakładu opiekuńczego w Józefowie, a właściwie na śmierć gdyż w tym zakładzie przeżył on tylko dwa miesiące. Pomimo na pozór sterylnych warunków skosiła go gangrena rozwijająca się w cukrzycowej stopie, której jakoś nikt z personelu w porę nie zauważył.

Obecnie wielu ludzi dobrej woli usiłuje pomoc starszej osobie, wybitnemu znawcy psów i koni, okrutnie oszukanemu przez sprytnego hodowcę, który pod pretekstem fałszywych roszczeń za utrzymywanie klaczy zlicytował jego dom. Problem jest w tym, że dla urzędników, personelu, sądów i prokuratury każda starsza osoba jest z definicji niewiarygodna i wolą zawierzyć oszustowi. (Nie można oczywiście wykluczyć, że przychylność sądów zdobywał on w inny sposób).

Cóż może zrobić w takiej sytuacji nieszczęsna starsza osoba. Chyba tylko zastosować się do znanego zalecenia: „Enerycie Polsce służ – jak najprędzej kładź się wzdłuż”.

Komentarz:

Krew się we mnie niemal gotowała jak to czytałem. Jak można być taką kanalią i oddawać do umieralni własną matkę czy ojca, żeby zagarnąć jego/jej mieszkanie? A to co robi tzw. opieka społeczna, biegli i sądy to woła o pomstę do nieba. Wystawić zaświadczenie o chorobie, której nie ma nie widząc danej osoby nawet przez sekundę? W głowie się nie mieści! To co tu opisała pani Falzmann to dla mnie nic innego jak faszyzm. W tym bowiem zbrodniczym systemie jednostka była całkowicie podporządkowana państwu i jej zdanie nie miało żadnego znaczenia. Gdy w Polsce zaczną wreszcie rządzić Polacy tacy „biegli” i „sędziowie” oraz „opiekunowie społeczni” odpowiedzą za to i poniosą odpowiednią karę i mam nadzieję, że będą oglądać świat zza krat. A wyrodne dzieci? No cóż na to nie ma paragrafu niestety. Pozostaje co najwyżej społeczna infamia.