Prawdziwa demokracja

Dzisiaj mamy w Polsce, III RP, fasadę demokracji albo jak kto woli tfu demokrację (cytując znanego pana w muszce). Dlaczego chyba nie trzeba specjalnie uzasadniać. Widać to choćby po tym co się dzieje w sądach, do których mówi się często, że idzie się nie po sprawiedliwość, ale po wyrok.

Nie znaczy to, że tak musi być dalej. Dużą szansą dla Polski jest przejście na system tzw. demokracji szwajcarskiej albo inaczej mówiąc demokracji bezpośredniej. Polega on mówiąc w dużym uproszczeniu na tym, że po zebraniu określonej liczby podpisów obywatele wnoszą do parlamentu żądanie przeprowadzenia referendum w jakiejś sprawie (np. jakiejś przyjętej ustawy, która się obywatelom nie podoba np. podniesienie podatków). W takim przypadku rządzący nie mają wyboru i muszą przeprowadzić referendum, bo to w systemie szwajcarskim o zebraniu podpisów jest obligatoryjne. Wynik referendum również musi być respektowany przez parlament i rząd i musi być wykonany. A zatem jeśli np. obywatele odrzucą w referendum podniesienie podatków to rząd musi z tego zrezygnować. Oprócz tego jest także inicjatywa obywatelska działająca na podobnej zasadzie jak referendum. Zbiera się określoną liczbę podpisów pod obywatelskim projektem ustawy, po czym przeprowadza się dyskusję w parlamencie, informuje o sprawie w mediach i przeprowadza się referendum. Jeśli większość głosujących będzie za – ustawa zostaje przyjęta i wchodzi w życie czy rządowi i parlamentowi się to podoba czy nie.

Taki system nie jest oczywiście doskonały, ale z pewnością jest znacznie lepszy niż obecny. W systemie szwajcarskim bowiem obywatele mają realną kontrolę nad wybraną władzą. Mogą faktycznie realizować to co jest zapisane w naszej konstytucji z 1997 r., że naród sprawuje władzę także bezpośrednio. Dzięki temu traci rację bytu lobbowanie i przekupywanie polityków. Jeżeli bowiem nawet wezmą oni łapówki i przegłosują ustawę sprzeczną z interesem narodu wówczas społeczeństwo może w każdej chwili zebrać się i taką ustawę obalić. W ten sposób mafijną III RP można obalić. Do tego potrzeba jednak dużej świadomości i mobilizacji narodu. Trzeba będzie bowiem takie zmiany wymusić. Obecni politykierzy sami takiego systemu na pewno nie wprowadzą, bo nie jest on w ich interesie.

Na czym polega dokładnie system szwajcarskiej demokracji i dlaczego jest on szansą dla Polski pisze prof. Mirosław Matyja w książce „Szwajcarska demokracja szansą dla Polski?

Bardzo ciekawy jest fragment książki, w którym podjęta została próba analizy zastosowania szwajcarskich rozwiązań systemowo-ustrojowych na polskim gruncie politycznym.

Mirosław Matyja – Szwajcarska demokracja szansą dla Polski?

Zachęcam do czytania i rozpowszechnia dalej i uświadamiania kolejnych osób.

Miarka się przebrała! Niech będzie nas milion!

Polskojęzyczna władza i polskojęzyczna opozycja dalej odgrywają szopkę i sztucznie dzielą nasz naród i prowadzą nas w egzystencjalną przepaść. Musimy wyjść na ulice i powiedzieć wreszcie dość! Rząd warszawski właśnie przyjął rozporządzenie w którym podniósł normy promieniowania elektromagnetycznego aż 100-krotnie! Wszystko to po to, aby móc wprowadzić zabójczą technologię 5G. Maszty będą stawiane co 100 m i nie będzie w miastach i na wsiach nawet 1 cm2 wolnego od promieniowania elektromagnetycznego. Do tego fale jakie wykorzystuje technologia 5G są bardzo krótkie i będą umożliwiały manipulowanie naszymi mózgami. Nie wspominając już nawet o polach torsyjnych. Co to jest nie będę teraz pisał. Niech każdy sobie wygoogluje i poczyta.
Były poseł Robert Majka wzywa naród polski do wielkiego protestu w styczniu. Obudźmy się, bo nikomu oprócz nas nie zależy na silnym państwie i narodzie polskim. To czy Polska będzie silna i wielka zależy od nas i tylko od nas. Pora wziąć sprawy w swoje ręce. Na rząd nie można liczyć. To są tylko marionetki wykonujące rozkazy koncernów, mafii, służb i lóż. Pora zakończyć istnienie antypolskiej III RP niszczącej polski naród.

W Marszu Niepodległości idą prawdziwe elity

Lewicowe media głównego ścieku (jak „Gazeta Wyborcza”) od dawna wmawiają swoim odbiorcom i czytelnikom, że w Marszu Niepodległości (MN) idą ludzie prości, biedni, słabo wykształceni, kibole i skrajny element – ludzie, którym się w życiu nie powiodło i których według lewicy uwiodła prawica. A poza tym to naziści, faszyści, rasiści, antysemici, islamofoby, homofoby itp. itd.

Jaka zaś jest prawda? Instytut Socjologii Polskiej Akademii Nauk zrobił badanie dotyczące właśnie tego jakie grupy społeczne uczestniczą w MN. Okazało się, co zaskoczyło także samych badaczy, że jest niemal dokładnie odwrotnie.

68,4% uczestników marszu ma wyższe wykształcenie, a 16,5% średnie. Osoby słabo wykształcone (z wykształceniem zawodowym, podstawowym lub bez skończonej szkoły) stanowią więc tylko ok. 15% ogółu uczestników.

Co najmniej równie zaskakujące okazały się zarobki uczestników MN. Jak ustalono średnie wynagrodzenie tych osób przekracza dość wyraźnie średnią krajową i wynosi aż 5500 zł netto! Oczywiście porównując to do zachodu Europy jest to bardzo mało, ale jak na polskie warunki to bardzo dużo. Dla jak sądzę 90% Polek i Polaków kwota nieosiągalna i będąca co najwyżej w sferze marzeń. Zgodnie z komunikatem GUS średnia pensja brutto w 2019 r.  wynosi ok. 5150 zł, co daje ok.  3700 zł netto. Jednak według komunikatu GUS z 2018 r. (dane z 2017 r.) średnią pensję lub więcej zarabia tylko ok. 1/3 pracujących. Mediana wynagrodzeń, czyli faktyczna średnia wynagrodzeń, tj. taka wartość poniżej i powyżej której zarabia tyle samo osób, wyniosła ok. 3500 zł brutto, czyli ok. 2500 zł netto. Dominanta (czyli najczęstsze zarobki) wyniosła w 2017 r. natomiast tylko niecałe 2100 zł brutto, czyli ok. 1500 zł netto. Daje to wyobrażenie, że średnia pensja uczestników MN jest naprawdę wysoka.

Biorąc powyższe pod uwagę prawda jest zupełnie inna niż to co twierdzi „GW” i inne szczekaczki. W MN nie idą jacyś prości menele i kibole, którzy zarabiają minimalną krajową tylko prawdziwe polskie elity. Piszę prawdziwe, bowiem za elity uważają się przedstawiciele tzw. salonu III RP tacy jak funkcjonariusze medialni „GW” (bo dziennikarzami ich nazwać nie można), TVN, Polsat, TVP itp., czy takie indywidua jak „profesor kazirodek” Jan Hartman czy Magdalena Środa według której więcej dzieci rodzi się w związkach jednopłciowych niż w dwupłciowych.
W odróżnieniu od tych łże elit uczestnicy MN to prawdziwe polskie elity, patrioci i dumni Polacy, czyli największy koszmar łże elit. Jako uczestnik MN od 2016 r. posiadający wyższe wykształcenie mogę się więc zaliczyć do tych prawdziwych elit. I robię to z satysfakcją. Nie z powodu ego, ale na przekór łże elitom i funkcjonariuszom antypolskiego frontu ideologicznego.
Od Katynia minęło już prawie 80 lat i polskie elity się już w dużym stopniu odrodziły. Żeby nasze marzenia o wielkiej Polsce (niekoniecznie terytorialnie, choć i to by się przydało) stały się rzeczywistością powinniśmy jako naród się zjednoczyć. To się dzieje, choć chciałoby się, aby to następowało szybciej. Idziemy jednak w dobrą stronę. Czołem Wielkiej Polsce!

Dane dotyczące uczestników MN pochodzą z miesięcznika „Polska Niepodległa” – numer z grudnia 2019 r.

Sprawiedliwość w III RP

Piotr Najsztub jadąc samochodem bez ważnych badań technicznych i prawa jazdy potrącił na pasach 77-letnią kobietę. Sąd go uniewinnił, bo rzekomo nie dało się ustalić z jaką prędkością piesza weszła na pasy. Ostatnio sąd w Piasecznie podtrzymał wyrok popierając argumentację obrońcy, że to poszkodowana kobieta powinna uważać, a Najsztub zachował ostrożność. Jak widać gdy jest się znanym c(w)elebrytą to można jeździć autem bez prawa jazdy, bez ważnych badań technicznych i potrącać nim ludzi na przejściu i jest się niewinnym.

Co innego zwykły Kowalski. Ostatni przykład: sąd w Krakowie skazał na miesiąc ograniczenia wolności mieszkańca, który palił w piecu centralnego ogrzewania drewnem i węglem – zabronionymi rodzajami paliw.
Sąd uznał, że okoliczności zdarzenia i wina obwinionego nie budzą wątpliwości, i uznał ten czyn za wykroczenie w związku z Uchwałą Sejmiku Województwa Małopolskiego z dnia 15 stycznia 2016 r. w sprawie wprowadzenia na obszarze Gminy Miejskiej Kraków ograniczeń w zakresie eksploatacji instalacji, w których następuje spalanie paliw.
Od początku września br. w instalacjach grzewczych dopuszczone jest stosowanie wyłącznie paliw gazowych – gazu ziemnego wysokometanowego lub zaazotowanego albo lekkiego oleju opałowego.
Świetnie, a jak kogoś nie stać na gaz? A co to obchodzi prezydenta Majchrowskiego, krakowskich radnych i sąd? To jest właśnie tfu sprawiedliwość w III RP. Ma rację Wojciech Cejrowski mówiąc, że uzdrowić sądy można tylko radykalnie metodą WSZYSCY WON.

Źródło: https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/473908-wyrok-za-palenie-drewnem-i-weglem

Tfu demokracja

Posłużyłem się określeniem demokracji przez Janusza Korwina Mikke vel Ozjasza Goldberga. Zrobiłem to nie bez powodu. Sprawa, którą za chwilę opiszę pokazuje bowiem jasno, że w Polsce mamy jedynie iluzję demokracji.
Media milczą zupełnie o głodówce byłego posła Kukiz’15 Janusza Sanockiego, którą rozpoczął on 8.10.2019 w opolskiej delegaturze Krajowego Biura Wyborczego. Jedynie tygodnik „Warszawska Gazeta” o tym napisał i stąd się o tym dowiedziałem. Jaki jest powód głodówki posła? Otóż chciał on wystartować do sejmu jako kandydat niezależny tak jak to jest możliwe w senacie. Nie było to jednak możliwe. Prawo jest bowiem takie, że musi startować z listy jakiejś partii czy ruchu typu Kukiz’15. A tam wpisanie na listę wyborczą zależy od lidera partii/ruchu i jego widzimisię – albo wpisze kogoś na listę wyborczą albo nie i wtedy o byciu posłem może definitywnie zapomnieć. A żeby go nie wpisał wystarczy że nie będzie głosował tak jak partyjny szef mu kazał.
W ten oto sposób nasza tfu demokracja wygląda tak, że obywatel polski chcący kandydować do sejmu musi wejść w układ z jakąś partią i aby zdobyć i potem utrzymać swój mandat na kolejne kadencje musi robić, a w szczególności głosować tak jak mu dyktator partyjny każe. Nie może się więc kierować swoim rozumieniem polskiej racji stanu tylko interesem partii.
Nasza tfu demokracja wygląda więc też tak, że my zwykli wyborcy nie możemy zagłosować np. na sąsiada jeśli go znamy i uważamy za uczciwego i mądrego człowieka i ten sąsiad zdecyduje się wystartować. Możemy wybierać tylko spośród różnych osób startujących z list różnych partii, którzy są i/lub będą po wyborach niewolnikami szefa partii. Często są to ludzie tzw. BMW – bierny, mierny, ale wierny. Do tego jeszcze często są to różni aferzyści. Zatem tak naprawdę mamy bardzo ograniczony wybór albo wręcz tego wyboru w ogóle nie mamy. Żaden z kandydatów jaki by nie został wybrany na posła nie będzie bowiem niezależny, no chyba że po wyborach gdy zdobędzie mandat wystąpi z partii i wtedy będzie mógł głosować i robić co chce przez 4 lata. Może być jednak pewien, że to będą jego jedyne 4 lata.
Dlatego też dobrze rozumiem tych, którzy nie chodzą na wybory uważając je za farsę. Tak to istotnie jest farsa albo używając frazy JKM – tfu demokracja.
Dopóki naród polski się nie obudzi i nie zażąda gremialnie zmiany tego chorego prawa to nic w tej naszej nieszczęsnej III RP się nie zmieni i dalej będzie jak jest – do sejmu będą wchodzić BMW wykonujący rozkazy prezesa partii, a prezesi z kolei wykonują rozkazy mafii, służb i lóż masońskich i/lub te płynące z zagranicy. Tak to niestety wygląda dzisiaj. Dlatego gdy Janusz Korwin Mikke powiedział w parlamencie europejskim, że demokracji nienawidzi i demokracją pogardza to całkowicie się z nim zgadzam. Taką tfu demokracją ja też pogardzam.
W ostatnich wyborach głosowałem na Konfederację, bo w tym systemie niestety to była najlepsza opcja choć daleka od tego czego bym chciał. Dobrze że weszli do sejmu. Przynajmniej będą demaskować różne lewackie i socjalistyczne absurdy. Na więcej póki co raczej nie ma co liczyć.

Eurowybory zostały sfałszowane

Wygląda na to, że eurowybory jednak zostały sfałszowane. Do Sądu Najwyższego i Prokuratora Generalnego wpłynęło pismo ankietera IPSOS, który wskazuje na oczywiste fałszerstwa w wyborach. W obwodowej komisji wyborczej nr 22 w Pabianicach, w której był i zliczał liczbę wrzuconych kart do głosowania była niezgodność aż o 107 kart – wyborcy wrzucili 912 kart, a wyjętych zostało 1019! Pismo datowane jest na 28.05.2019 r.

Żądam unieważnienia wyników wyborów do Parlamentu Europejskiego w całej Polsce, mam pewność, że we wszystkich komitetach wyborczych członkowie komitetów wyborczych działając wspólnie i w porozumieniu sfałszowali wyniki wyborów na rozkaz „jedynej słusznej” partii rządzącej PiS; obrażając powagę Państwowej Komisji Wyborczej – czytamy we wstępie.

Dnia 26 maja 2019r byłem ankieterem przy Obwodowym Komitecie Wyborczym nr 22 w Pabianicach z ramienia międzynarodowej grupy badawczej IPSOS, liczyliśmy wszystkich wyborców wrzucających karty z głosami danego okręgu wyborczego od godz. 7.00 do 21.00. A oto dane liczbowe: Do urny wyborczej wrzucono 912 kart wyborczych – dane IPSOS; z urny wyborczej wyjęto 1019 kart wyborczych, oficjalne dane Komitetu Wyborczego – wyjaśnia autor pisma.

Dowodzi to, że członkowie w/w Komitetu Wyborczego spreparowali 107 kart wyborczych fałszując wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego obrażając powagę Państwowej Komisji Wyborczej RP – zaznaczył.

Odnosi się też do komisji nr 23 umieszczonej w tej samej szkole. Tam wydano 10 kart więcej, niż wrzucono, choć nikt nie widział, by karty były wynoszone.

Żądam unieważnienia wyników wyborów do Parlamentu Europejskiego z dnia 26 maja 2019r w CAŁEJ Polsce, mam pewność, że w pozostałych Komitetach Wyborczych w całej Polsce było podobnie, jeśli nie tak samo – podsumował.

Poniżej jeszcze film o skali nieprawidłowości w ostatnich wyborach eurokołchozowych

Dowód na zdradę PiS

Portal medianarodowe.com opublikował tłumaczenie notatki z rozmowy z 2009 r. Jarosława Kaczyńskiego, ówczesnego lidera opozycji, z ambasadorem USA Victorem Ashem. Wynika z niej, że Kaczyński popiera bezprawne żydowskie roszczenia majątkowe, a ich spłatę uważa jedynie za kwestię czasu. Mówi też, że co do spłaty roszczeń żydowskich zgadzają się wszyscy wpływowi politycy w Polsce – czyli krótko mówiąc cała klasa polityczna III RP. Portal powołuje się na notatkę ujawnioną przez Wikileaks.
Zanim jednak napisałem ten post stwierdziłem, że muszę sprawdzić czy to co piszą to prawda czy też element walki wyborczej w związku z wyborami do eurokołchozu. Wszedłem na stronę Wikileaks i niestety muszę stwierdzić, że tłumaczenie podane przez medianarodowe.com jest zgodne z prawdą.
Zatem można już teraz bez wahania mówić otwarcie i wprost: Jarosław Kaczyński i jego partia PiS to zdrajcy stanu, a każdy kto na nich głosuje świadomie lub nie działa na szkodę interesu Polski i polskiego narodu. W tej chwili, o ile do jesieni nie powstanie inna sensowna alternatywa, jedyną propolską opcją jest Konfederacja. I nawet jeśli nie wszystko co mówią i robią nam się podoba, to powinniśmy na nich głosować. Tylko Konfederacja bowiem mówi jasno nie dla ustawy 447 i roszczeń żydowskich, a nie udaje jak PiS że ustawa 447 nie ma znaczenia albo że nie ma skutków prawnych, co jest oczywiste, ale o naciskach w sprawie spłaty roszczeń syjonistów do jakich zobowiązuje ona rząd USA to już PiS milczy.

Poniżej tłumaczenie fragmentu notatki z rozmowy Jarosława Kaczyńskiego z ambasadorem USA Ashem z 2009 r, dotyczącego restytucji mienia prywatnego:

7. (C) Odpowiadając na pytanie, Kaczyński powiedział, że jest „przekonany”, iż Sejm uchwali przepisy prawa, dotyczące rekompensat za konfiskaty II wojny światowej i ery komunizmu. Dodał: „Prawo będzie przyjęte. Decyzja już zapadła. Nikt wpływowy w polskiej polityce nie będzie tego kwestionował. To jedynie kwestia czasu.” Wyjaśnił też, że jeśli notowania akcji spadną, rząd RP nie będzie w stanie wygenerować odpowiednich funduszy, pochodzących z prywatyzacji dużych przedsiębiorstw państwowych. Głośno rozważał czy dwudziestoprocentowa rekompensata, przewidziana przez obecnie obowiązujące przepisy prawa, będzie satysfakcjonującą odpowiedzią. Zauważył, że jako premier spotykał się z szeroką gamą opinii ze strony zaangażowanych środowisk żydowskich. Kaczyński powiedział także, że byłoby lepiej, gdyby porozumienie z organizacjami żydowskimi zostało osiągnięte przed uchwaleniem prawa, ale przyznał, że może to potrwać od dwóch do trzech lat.

A tu link do strony Wikileaks, gdzie znajduje się cała notatka z ww. rozmowy – część dotycząca restytucji mienia to punkt 7: https://wikileaks.org/plusd/cables/09WARSAW33_a.html

PIS i PO jedno zło. PiS, PO, PSL, SLD, Wiosna i reszta okrągłostołowego układu zawartego w Magdalence WSZYSCY WON!

Pisowski reżim III RP niszczy firmę Jerzego Zięby

Policja zajęła magazyny firmy Jerzego Zięby. Zablokowany został też sklep internetowy.

Za wp.pl
Przeciwko Jerzemu Z. toczy się dochodzenie – potwierdził w oświadczeniu przesłanym WP Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Znachor, razem z członkami zarządu swojej spółki, jest podejrzany o sprzedawanie produktów leczniczych bez wymaganego zezwolenia. Z. twierdzi, że żaden z jego produktów nie ma takiego statusu.

Ale prokuratura uważa inaczej i ma swoje powody. „W toku dochodzenia uzyskano opinię biegłych z Narodowego Instytutu Leków, z której wynika, że opis produktów wskazanych w zarzutach, jako jedne spośród wielu oferowanych do sprzedaży za pośrednictwem stron internetowych, należą do kategorii produktu leczniczego” – czytamy w oświadczeniu.

Policja przeszukuje magazyny Jerzego Z. i zabezpiecza sprzedawany przez niego towar. „Produkty te zostaną poddane ekspertyzie celem ustalenia ich rzeczywistego składu i charakterystyki” – poinformowała prokuratura.

Komentarz:
Pisowski reżim III RP postanowił najwyraźniej zniszczyć firmę pana Jerzego Zięby, który sprzedaje wysokiej jakości suplementy m.in. w pełni naturalną witaminę C otrzymywaną z dzikiej róży. Ostatnio pan Jerzy w jednym z filmików na You Tube zadeklarował poparcie i chyba nawet przystąpienie dla Konfederacji. Jego firma ma 23 mln zł rocznego dochodu, więc być może rządzący reżim obawiał się, że część pieniędzy pan Jerzy przeznaczy na wsparcie Konfederacji i tym samym zagrozi obecnej władzy i duopolowi PO-PiS. No i oczywiście nie bez znaczenia jest także to, że niszczona jest polska firma i polski przedsiębiorca, a oskarżenia są absurdalne.
Pan Jerzy Zięba nie sprzedaje żadnych leków, ale witaminy i innego rodzaju suplementy. To nie są leki na żadną chorobę. Pan Jerzy radził wielu osobom z migrenami, aby piły dużo wody i nawodniły organizm to problem zniknie i wiele osób tak zrobiło i faktycznie migreny im ustąpiły (przynajmniej tak wynika z wielu komentarzy jakie znalazłem). Zatem policja powinna też zaaresztować wszystkie krany i ujęcia wody pitnej, bo wychodzi na to, że woda też jest lekiem.
Takim działaniem obecny reżim odsłania się i jasno pokazuje po czyjej stronie stoi. Kiedyś Jarosław Kaczyński powiedział, używając przenośni, że jego partia stoi tu, a oni (PO) „tam gdzie stało ZOMO”. To co reżim PiS zrobił z firmą pana Zięby pozwala stwierdzić dzisiaj, że my świadomi Polacy stoimy tu a oni (PiS) tam gdzie stało ZOMO.
To wydarzenie tylko utwierdza mnie w tym, że choć Konfederacja nie jest partią moich marzeń, ale trzeba na nich zagłosować w wyborach do eurokołchozu, aby rozbić obecny układ III RP. I takie działania reżimu jak te z panem Ziębą i jego firmą tylko zwiększą poparcie Konfederacji, bo każdy kto popiera działania pana Zięby z pewnością się wkurzy i wielu to zmobilizuje do pójścia do urn i powiedzenia WSZYSCY WON przy urnach wyborczych.

Apteka homeopatyczna zlikwidowana

Jeśli ktoś jeszcze wciąż myśli, że syjonistyczno-korporacyjna okupacja Polski to teoria spiskowa to ma kolejny dowód na to, że to niestety jest fakt.
4.04.2019 r. została w Sycowie zlikwidowana apteka „Pod Wagą”. Stało się tak w wyniku decyzji Dolnośląskiego Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego we Wrocławiu.
Właścicielowi cofnięto zezwolenie na prowadzenie apteki z nadaniem rygoru natychmiastowej wykonalności.
Przyczyną cofnięcia zezwolenia jest wykonywanie na podstawie recept preparatów homeopatycznych dla aptek zewnętrznych, uznane przez WIF za niezgodne z prawem.
Obowiązująca obecnie interpretacja prawa w związku z wydaną decyzją skazuje stworzone przez personel apteki przez prawie 40 lat (!) wiele tysięcy unikatowych preparatów homeopatycznych na konieczność przekazania do utylizacji bez prawa odsprzedania, przeniesienia do innej apteki czy przekazania komukolwiek. Pełnowartościowe unikatowe preparaty mogące ratować zdrowie lub życie ludzkie mają zakończyć swoją historię w piecach spalarni.

Źródło: https://www.facebook.com/groups/popieramy.dr.huberta.czerniaka/?multi_permalinks=2016084925353632&notif_id=1555017366604983&notif_t=group_highlights

Jest to nic innego jak bandyckie prawo okupacyjne! Jak można nakazać zniszczyć preparaty ratujące zdrowie i życie ludzkie? W imię zysków koncernów farmaceutycznych? To jest wielka granda!! Ci którzy uchwalili takie prawo oraz ci, którzy je egzekwują powinni trafić pod sąd i zostać skazani za działanie przeciwko zdrowiu i życiu ludzkiemu. I wierzę że to za jakiś czas nastąpi. I nie pomoże wtedy tłumaczenie, że ja tylko wykonywałem(am) polecenia. Niemieccy zbrodniarze także tylko wykonywali rozkazy.

Na całym świecie stosuje się homeopatię jako metodę leczenia. Jej naukowe podstawy już są znane. Działanie homeopatyczne opiera się na klastrowej strukturze wody w temperaturze pokojowej. Szczegółowo wyjaśnia to dr med. Krzysztof Michalak na swojej stronie: http://www.drmichalak.pl/pl/artykuly/12-blednych-paradygmatow-wspolczesnej-medycyny#para6

Mamy wyraźny dowód, że prawo w III RP jest takie, że stoi w sprzeczności z interesem narodu. Takie prawo obowiązuje tylko w krajach okupowanych. Zatem jesteśmy krajem okupowanym. Pora to wreszcie dostrzec i w najbliższych wyborach parlamentarnych na jesieni powiedzieć im: PO, PiS, PSL, SLD i innym okrągłostołowym partyjkom WSZYSCY WON.