Rażące bezprawie władz i policji w III RP – Jacek Międlar zatrzymany prewencyjnie!

Dzisiaj we Wrocławiu miał miejsce Marsz Niepodległości jak co roku od 2010 r. Niepodległość nasza jest co najwyżej iluzoryczna, ale nie to jest tematem tego wpisu. Głównym organizatorem marszu był Jacek Międlar, prowadzący portal wprawo.pl, były ksiądz. Frekwencja na marszu zapowiadała się na najwyższą w historii i taka faktycznie jak się okazało była. Jednak na marszu Jacka Międlara nie było. Kilka godzin wcześniej został aresztowany przez policję. Powód? Otóż zatrzymano go za to, że istniało podejrzenie, że w jego przemówieniu na marszu wygłosi mowę nienawiści. Pojęcie mowy nienawiści nie jest nigdzie precyzyjnie zdefiniowane, ale nawet gdyby było w tym przypadku jest to bez znaczenia.

Istotne jest tutaj to, że do żadnego przestępstwa nie doszło, bo Jacek Międlar nie zdążył jeszcze nawet ust otworzyć na marszu, a już go aresztowano. To jest rażące bezprawie, bo aresztować można kogoś tylko jeśli istnieje uzasadnione podejrzenie, że ten ktoś popełnił przestępstwo, a nie że może je popełnić! Jacka Międlara pozbawiono więc wolności zupełnie bezprawnie.

Na filmie jego kolega, współorganizator marszu rozgrzesza policjantów, że oni nie są winni, bo „tylko wykonują rozkazy” władz. Nie mogę się z tym zgodzić. Policjant składał przysięgę, że będzie stał na straży prawa. W tekście jego ślubowania (bo tak to się oficjalnie nazywa) jest w art. 27 ustawy o policji m.in. taki fragment zdania: Wykonując powierzone mi zadania, ślubuję pilnie przestrzegać prawa,… Wcześniej jest zaś, że ślubuję służyć wiernie Narodowi.
Wykonując ten rozkaz władz (prawdopodobnie polecenie było od ministra spraw wewnętrznych) łamie on w rażący sposób prawo w sposób opisany wyżej. Tym samym zaprzecza temu co ślubował. Nie służy bowiem narodowi, ale przestępcom i łamie na ich rozkaz prawo sam stając się przestępcą, gdyż dokonuje tak naprawdę porwania wolnego i niewinnego człowieka. Za bezprawne pozbawienie człowieka wolności art. 189 kodeksu karnego przewiduje karę od 3 miesięcy do 5 lat więzienia dla sprawcy.
W takim przypadku policjant ma nie tylko zgodnie z prawem naturalnym, ale także i ustawą o policji obowiązek odmówić wykonania takiego rozkazu. Mówi o tym wyraźnie art. 58 ustawy o policji o następującej treści:
1. Policjant jest obowiązany dochować obowiązków wynikających z roty złożonego ślubowania.
2. Policjant obowiązany jest odmówić wykonania rozkazu lub polecenia przełożonego, a także polecenia prokuratora, organu administracji państwowej lub samorządu terytorialnego, jeśli wykonanie rozkazu lub polecenia łączyłoby się z popełnieniem przestępstwa.
3. O odmowie wykonania rozkazu lub polecenia, o których mowa w ust. 2, policjant powinien zameldować Komendantowi Głównemu Policji z pominięciem drogi służbowej.

Biorąc powyższe pod uwagę policjant czy też policjanci jacy dokonali bezprawnego aresztowania Jacka Międlara powinni zostać wydaleni ze służby i odpowiedzieć przed sądem za swoje postępowanie. I jako naród będący suwerenem powinniśmy się tego stanowczo domagać w każdej podobnej sytuacji. Bezprawia nigdy nie wolno tolerować, a tak rażącego i to jeszcze w wykonaniu policji w szczególności.

Dowód osobisty czyli zakamuflowane oszustwo „prawa” III RP

Art. 27 Konstytucji z 1997 r. mówi, że językiem urzędowym w Rzeczpospolitej Polskiej jest język polski.

W art. 4 ustawy o języku polskim stwierdzono, że język polski jest językiem urzędowym m. in.: konstytucyjnych organów państwa, organów jednostek samorządu terytorialnego i podległych im instytucji w zakresie, w jakim wykonują zadania publiczne, terenowych organów administracji publicznej i instytucji powołanych do realizacji określonych zadań publicznych.
W myśl art. 5 ustawy o języku polskim podmioty wykonujące zadania publiczne na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej dokonują wszelkich czynności urzędowych oraz składają oświadczenia woli w języku polskim, chyba że przepisy szczególne stanowią inaczej. Przepis ten stosuje się odpowiednio do oświadczeń woli, podań i innych pism składanych organom, o których mowa w art. 4 ustawy o języku polskim.

W myśl art. 7 kodeksu postępowania administracyjnego (dalej k.p.a.) w toku postępowania organy administracji publicznej stoją na straży praworządności oraz z urzędu lub na wniosek stron podejmują wszelkie czynności niezbędne do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego i do załatwienia sprawy, mając na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli.

Jako dowód należy dopuścić wszystko, co może przyczynić się do wyjaśnienia sprawy, a nie jest sprzeczne z prawem (art. 75 § 1 k.p.a.). W art. 77 § 1 k.p.a. przewidziano także, że organ administracji jest obowiązany w sposób wyczerpujący zebrać i rozpatrzyć cały materiał dowodowy.

Podstawa prawna:

  • art. 27 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z 2 kwietnia 1997 r. (Dz. U. z 1997 r. nr 78, poz. 483 ze zm.)
  • art. 4-5 ustawy 7 października 1999 r. o języku polskim (tekst jedn. Dz. U. z 2011 r. nr 43, poz. 224 ze zm.)
  • art. 6-7, art. 75, art. 77 ustawy z 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jedn. Dz. U. z 2016 r. poz. 23 ze zm.)
  • art. 13 pkt 1 ustawy z 25 listopada 2004 r. o zawodzie tłumacza przysięgłego (tekst jedn. Dz. U. z 2016 r. poz. 1222 ze zm.)

Należy dodać jeszcze, że w języku polskim jak i angielskim czy łacińskim imiona i nazwiska żyjących ludzi zapisuje się tylko w formule Jan Kowalski. Każdy inny zapis np. JAN Kowalski czy też Jan KOWALSKI albo JAN KOWALSKI nie jest imieniem i nazwiskiem żyjącego człowieka. Initucyjnie każdy z nas to wie, bo nikt normalnie nie podpisuje się nigdy odręcznie JAN KOWALSKI tylko Jan Kowalski.

Po tym dość długim wstępie odnośnie przepisów III RP i poprawnego zapisu imion i nazwisk przechodzę do kawałka plastiku wydawanego przez III RP zwanego dowodem osobistym. Jest to dokument potwierdzający naszą tożsamość. Czy aby na pewno? Przyjrzyjmy się mu dokładnie i przeanalizujmy to co w nim jest i to czego w nim nie ma, a być powinno.


Na samej górze obok godła jest obok „Rzeczpospolita Polska”, a także „Republic of Poland„. Niby nic szczególnego ot po prostu angielskie tłumaczenie nazwy naszego kraju. Jednak nasz kraj jest zarejestrowany w USA w rejestrze Securities and Exchange Commision (SEC) pod nr 0000079312 jako korporacja „Poland Republic Of”. https://www.sec.gov/cgi-bin/browse-edgar?CIK=0000079312 Nie jest to dokładnie to samo, bo kolejność wyrazów jest inna. Jednak pod innym linkiem ze strony SEC mamy już tę samą nazwę „Republic Of Poland” https://www.sec.gov/Archives/edgar/data/79312/000095012718000040/a18-21_sb-a.htm
Tu także mamy potwierdzenie rejestracji III RP jako firmy (konkretnie Skarbu Państwa) i że kancelaria z UK administruje tą firmą – podane są dane w tym adres kancelarii z UK z Londynu (City of London ?!). Jest to poprawka nr 2 do oświadczenia rejestracyjnego.
Czyżby więc nazwa „Republic of Poland” obok nazwy „Rzeczpospolita Polska” na górze obok godła oznaczała nazwę korporacji? Według mnie tak właśnie jest.

Druga sprawa „Dowód osobisty” czyli dowód osoby. Czy osoba to jest to samo co człowiek? Jeśli tak to gdzie to jest jednoznacznie zapisane? Wikipedia podaje, że pierwotne znaczenie słowa osoba oznacza maskę zakładaną przez aktora w teatrze starożytnym. https://pl.wikipedia.org/wiki/Osoba
Amerykański słownik prawa Blacka (VII edycja) podaje natomiast, że osoba to „podmiot, taki jak korporacja, rozpoznawany przez prawo, mający prawa i obowiązki człowieka” (str. 1162, str. 1195 pliku pdf). Słownik podaje też, że osoba to człowiek (istota ludzka), ale nie ma tam nic o tym, że osoba jest rozpoznawana przez prawo jako człowiek.

definicje słowa osoba ze słownika prawa Blacka (VII edycja)

Czyżby więc z tego wynikało, że dowód osobisty to jest maska jaką zakładamy legitymując się nim i stajemy się korporacją? Na to wygląda. Potwierdzeniem tej hipotezy jest sposób zapisu naszego imienia i nazwiska o czym szerzej poniżej.

Trzecia sprawa imię i nazwisko nie jest zapisane w języku polskim. Jest zapisane w całości wielkimi literami, a tak nie pisze się imion i nazwisk żyjących ludzi. Do tego kolejność zapisu jest niewłaściwa, bo zgodnie z zasadami języka polskiego najpierw podaje się imię, a potem nazwisko. JAN KOWALSKI – tak zapisywano personalia niewolników w starożytnym Rzymie (mieli status Capitis Diminutio Maxima czyli największe pozbawienie praw). Tak też pisze się imiona i nazwiska zmarłych na grobach oraz nazwy firm czyli martwych, fikcyjnych tworów. Same wielkie litery to też tzw. DOG LATIN (psia łacina). Amerykański słownik prawa Blacka (IV edycja) podaje, że DOG LATIN to język analfabetów (str. 569, str. 645 pliku pdf) http://heimatundrecht.de/sites/default/files/dokumente/Black%27sLaw4th.pdf
Wygląda więc na to, że jesteśmy traktowani jako firmy, czyli jako martwi. Wypełniając różne blankiety, wnioski urzędowe itp. wielkimi literami dajemy systemowi III RP informację – jestem niepiśmiennym ignorantem, zróbcie ze mną co chcecie.
Potwierdzeniem tego jest też art. 43 kodeksu cywilnego (str. 9, dział III). Jest tam zapisane, że m. in. każda osoba fizyczna która prowadzi działalność gospodarczą lub zawodową we własnym imieniu jest przedsiębiorcą (pkt 1). Czyli także pracując na etacie na umowę na swoje imię i nazwisko jest się przedsiębiorcą.
Przedsiębiorca działa pod firmą (pkt 2). Firmą osoby fizycznej jest jej imię i nazwisko (pkt 4). https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU19640160093/U/D19640093Lj.pdf

Jeszcze jedno – nigdzie w żadnej ustawie czy innych przepisach III RP nie jest zdefiniowane co lub kto to jest osoba fizyczna. Przynajmniej ja ani inni którzy szukali nie znaleźli. Sąd Najwyższy na pytanie o definicję osoby fizycznej nie odpowiedział. Zatem jedynie na domniemaniu opiera się to, że jest to człowiek. A skoro tak to równie dobrze możemy domniemywać, że jest to np. słoń albo korporacja. Kto nam zabroni? Tak wygląda „prawo” III RP.

Po czwarte nasz podpis. W niektórych wersjach dowodu osobistego w ogóle nie ma naszego podpisu (ja mam taki dowód wydany w w 2017 r.) Zgodnie z maksymą prawa Consensus facit legem (zgoda tworzy prawo) podpis oznacza naszą zgodę na coś. W tym przypadku podpis oznacza naszą zgodę na umowę na dowód osobisty. Wypełniając wniosek o wydanie dowodu osobistego podpisaliśmy się. Jednak na dowodzie osobistym naszego podpisu nie ma. Dlaczego? Czy to nie jest przyznanie się przez III RP do tego, że to nie jest dowód tożsamości żyjącego człowieka, którego zdjęcie widnieje na nim? Moim zdaniem tak. Poza tym skoro nie ma w dowodzie podpisu człowieka to nie można sprawdzić czy podpis składany przez nas np. w banku jest taki sam jak podpis na dowodzie osobistym.

Przechodzimy teraz do drugiej strony dowodu osobistego.

Po pierwsze nr PESEL – czy to jest numer niewolnika? W Auschwitz także więźniowie mieli numery. Do identyfikacji człowieka nie jest potrzebny żaden numer. Imię, nazwisko rodowe, data urodzenia, miejsce urodzenia, imiona rodziców oraz nazwisko rodowe matki jednoznacznie nas jako ludzi identyfikują. III RP te wszystkie dane ma. Po co więc im jeszcze numer PESEL? Kiedyś nie było numerów PESEL i nie było to do niczego potrzebne.

Po drugie – obywatelstwo polskie. Gdzie jest narodowość? Nie ma! Zgodnie z art. 4 konstytucji z 1997 r. suwerenem jest naród, a nie obywatele czy osoby.

Po trzecie – brak podpisu osoby działającej w imieniu organu wydającego. Pracowałem przez krótki czas w urzędzie i mi tam zawsze zwracali uwagę, że każde pismo jakie napisałem musi być podpisane przez uprawnioną osobę (np. naczelnika wydziału), bo inaczej jest nieważne. Tutaj zaś dokument mający rzekomo zaświadczać o naszej tożsamości nie jest w ogóle przez nikogo uprawnionego podpisany. Zatem taki dokument jest prawnie nieważny. To jest kolejne potwierdzenie oszustwa i w ten sposób III RP się do tego przyznaje.

Po czwarte – brak adresu zameldowania/zamieszkania. Czyżbyśmy byli według „prawa” bezdomni? A może jako martwi nie mamy adresu zamieszkania? Dziwne to bo przecież nawet jeżeli wg art. 43 kc jesteśmy traktowani jako firmy to przecież każda firma ma swoją siedzibę pod jakimś adresem. Jesteśmy firmami widmo?

I ostatnia rzecz – termin ważności dowodu osobistego to 10 lat. Co 10 lat dowód jest wymieniany na nowy i czas się zeruje i znowu biegnie do 10 lat. W art. 12 kodeksu cywilnego (aktu prawnego najważniejszego w III RP po konstytucji) jest napisane, że nie ma zdolności do czynności prawnych osoby, która nie ukończyły lat 13 oraz osoby ubezwłasnowolnione całkowicie.
Nasza osoba z dowodu osobistego nigdy nie ukończy 13 lat bo co 10 lat jest „odnawiana”. Mamy więc zdolność do czynności prawnych czy też nie? A może jesteśmy ubezwłasnowolnieni całkowicie tylko o tym nie wiemy i wydaje nam się że jest inaczej? To jest także bardzo intrygujące.

Gdy to wszystko się weźmie pod uwagę to wynika z tego, że dowód osobisty nie jest potwierdzeniem naszej tożsamości jako żyjącego człowieka, suwerena, członka narodu polskiego. Jest to fikcja prawna JAN KOWALSKI, obywatel, fikcyjna osoba, fikcja prawna. Wszelkie umowy cywilno-prawne zawierane przy pomocy tego dowodu osobistego są prawnie nieważne i niewiążące.
Żądanie okazania np. przez policję dowodu osobistego jest żądaniem poświadczenia oszustwa, bo potwierdzamy że ta fikcja pisana wielkimi literami to my choć to nie jesteśmy my. Skoro więc oni dokonują takiego oszustwa i my pokazując dowód osobisty poświadczamy nieprawdę to jesteśmy ich nieświadomymi wspólnikami w oszustwie. I wtedy mogą nam narzucać swoje korporacyjne „prawo”.

Dla porównania poniżej dwie pierwsze strony książeczkowego dowodu osobistego wydawanego w PRL i w III RP do 2001 czy 2002 r. Tutaj imię i nazwisko jest zapisane tak jak być powinno w formie Jan Kowalski, jest podpis nasz i organu wydającego. Dokument był ważny bezterminowo. Był tam także wpisany adres zameldowania.


Co więc w tej sytuacji robić? Można wyrobić świadectwo tożsamości człowieka i nim się legitymować np. policji. Jak to zrobić piszą o tym np. na stronie prawo naturalne.com. Można zamówić u nich lub zrobić swoje własne.
Często jednak będziemy zmuszeni użyć dowodu osobistego. Wtedy należy według mnie zawsze zaznaczać, że jest to fikcja prawna, korporacja z art. 43 kodeksu cywilnego, a nie ja jako żywa kobieta czy mężczyzna. Jeśli składamy do urzędu jakiś wniosek czy pismo gdzie musimy podać dane z dowodu osobistego (np. nr dowodu osobistego, nr PESEL) to powinno się dołączyć oświadczenie, że dowodu osobistego używam pod przymusem i że to nie jestem ja jako żyjąca kobieta, mężczyzna. Zastrzegam sobie wszystkie naturalne prawa jakie nabyłem(am) z chwilą urodzenia i których nigdy świadomie i dobrowolnie się nie zrzekłem(am). Prawa te są potwierdzone w Powszechne Deklaracji Praw Człowieka (np. art. 1 – wszyscy ludzie są równi wobec prawa). Podpisać się na oświadczeniu na czerwono (kolor krwi) z dopiskiem Wszelkie Prawa Zastrzeżone lub Wszystkie Prawa Zastrzeżone i pod spodem (istota żywa, człowiek).

Można wysłać do organów III RP zapytania odnośnie powyższych kwestii, ale wątpię żeby cokolwiek odpisali, a nawet jak odpiszą to zapewne jakieś frazesy albo bełkot z którego nic nie będzie wynikać. Na pewno nie przyznają się do oszustwa. Żaden oszust przecież nie przyzna się, że jest oszustem.

Na podstawie: https://suwerenprawanaturalnego.blogspot.com/2022/04/art-27-konstytucji-jezykiem-urzedowym.html

Rodaczko, Rodaku, ocknij się i zareaguj, bo politycy szykują zamach na naszą wolność

Chodzi o projekt ustawy pod nazwą „ustawa o ochronie ludności oraz o stanie klęski żywiołowej”. Nawet już zaplanowali kiedy ma wejść w życie – 1.01.2023 r.

Dlaczego jest tak groźna? Po pierwsze ustawa ta łamie konstytucję III RP z 1997 r. wprowadzając dwa stany pseudonadzwyczajne, które w niej nie występują – stan pogotowia i stan zagrożenia. Stany te będą mogły być wprowadzone zwykłym rozporządzeniem ministra lub wojewody (jeśli będą dotyczyć tylko danego województwa). Stany te będą mogły być wprowadzane na 30 dni ale nie zapisano nic o limicie ich przedłużania, więc będą mogły być przedłużane kolejnymi rozporządzeniami czy zarządzeniami wojewody w nieskończoność.
Co więcej – nie ma określonych żadnych precyzyjnych kryteriów kiedy można wprowadzić taki stan pseudonadzwyczajny pogotowia czy zagrożenia. Wystarczy, że istnieje zagrożenie, a jakie to już sobie władza może wymyśleć w zasadzie co zechce.

Po wprowadzeniu takiego pseudonadzwyczajnego stanu według art. 43 ww. projektu ustawy władze i podległe im służby będą mogły m. in:

  • zawieszać działalność gospodarczą różnych firm bez odszkodowania;
  • reglamentować żywność;
  • wprowadzać obowiązek badań lekarskich i poddawaniu się zabiegom profilaktycznym (w tym zapewne szczepień choć to nie jest wprost napisane);
  • wprowadzać obowiązek oddawania lokali mieszkalnych;
  • przymusowo wyburzać budynki;
  • nakazywać ewakuację;
  • nakazywać lub zakazywać pobytu w danym miejscu;
  • zakazywać zgromadzeń masowych;
  • zakazywać lub nakazywać przemieszczanie się;
  • używać mieszkań i przedmiotów (jak np. samochody) bez zgody właściciela
  • zakazywać protestów

Poniżej treść projektu ustawy

W związku z powyższym powinniśmy na to stanowczo zareagować jako naród. Tzw. władza wyraźnie zapomniała, że to my Naród jesteśmy suwerenem (co jest zapisane w art. 4 konstytucji z 1997 r.) i uzurpuje sobie prawo do czynienia z nas niewolników którym można np. zabrać samochód czy wyburzyć dom czy nawet zakazać protestowania przeciwko temu bezprawiu.

Może masowe protesty sprawią, że ten skandaliczny i łamiący nie tylko konstytucję, ale i prawa człowieka projekt ustawy zostanie odrzucony. Jeśli jednak zostanie przyjęty powinniśmy podjąć zdecydowane kroki przeciwko temu legalnemu bezprawiu. Naturalnym stanem człowieka jest jego wolność i prawo własności. To gwarantuje nam prawo naturalne dane nam przez Stwórcę w momencie przyjścia na ten świat. Nikt i nic nie ma prawa nam tego odebrać, chyba że się na to świadomie i dobrowolnie zgodzimy. Nikt przy zdrowych zmysłach takiego czegoś nigdy nie zrobi.

Ja proponuję wysłać do Departamentu Prawnego MSWiA, w związku z trwającymi konsultacjami społecznymi bardzo stanowczego i ostrego maila, aby dać im do zrozumienia że nie jesteśmy i nigdy nie byliśmy ich niewolnikami i że to co chcą zrobić to jest nic innego jak bezprawie i totalitaryzm.

Adres mailowy: dep.prawny@mswia.gov.pl

Szanowni Państwo,

Jako suweren, zwierzchnik władzy zgodnie z art. 4 konstytucji z 1997 r. stanowczo sprzeciwiam się projektowi ustawy o ochronie ludności oraz o stanie klęski żywiołowej z 31.08.2022 r. i żądam jego odrzucenia w całości w pierwszym czytaniu podczas posiedzenia Sejmu, na którym będzie on rozpatrywany.

https://legislacja.rcl.gov.pl/projekt/12363754/katalog/12909380#12909380

Projekt ten łamie konstytucję z 1997 r. wprowadzając dwa stany „nadzwyczajne”, które w niej nie występują i które mogą być wprowadzane w zasadzie w dowolny sposób wedle uznania i przedłużane w nieskończoność rozporządzeniami, gdyż nie zostało precyzyjnie zdefiniowane np. co to jest zagrożenie. Projekt ten łamie nie tylko konstytucję z 1997 r. ale przede wszystkim prawa człowieka jak np. art. 4 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka z 1948 r. zgodnie z którym niewolnictwo jest zakazane w jakiejkolwiek formie. Proponowany art. 43 ww. projektu jeśli wejdzie w życie sprawi że my ludzie, suwereni, staniemy się niewolnikami władzy. Ta będzie bowiem mogła na jego podstawie m. in. zawieszać działalność firm bez odszkodowań, nakazywać szczepienie czy używać naszych mieszkań czy samochodów bez naszej zgody. Takie coś może robić jedynie pan wobec niewolnika. Zgodnie z prawem naturalnym i potwierdzającym je art. 1 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka wszyscy ludzie są wolni i równi pod względem swej godności i swoich praw. Potwierdza to również art. 30 konstytucji z 1997 r. Zapisy z ww. projektu łamią tak prawo naturalne jak i ww. akty prawne je potwierdzające, bowiem czynią z nas, ludzi, suwerenów niewolników władzy, która może nam suwerenom m. in. odbierać nasze nieruchomości, ruchomości oraz uzurpuje sobie prawo do dysponowania naszymi ciałami nakazując nam co mamy sobie wstrzykiwać albo jak się leczyć. Jest to oczywiste bezprawie i nic innego jak bandytyzm jeśli nie wręcz zbrodnia!
Ja, jako suweren, nigdy nie wyraziłem świadomej i dobrowolnej zgody na bycie niczyim niewolnikiem, także jakiejkolwiek władzy. I takiej zgody mojej nie ma i nigdy nie będzie! Jedna z podstawowych maksym prawa brzmi: Consensus facit legem – zgoda tworzy prawo. Ja na ww. projekt będący rażącym bezprawiem i totalitaryzmem zgody nie wyrażam.

Niech się twórcom tego projektu ustawy nie wydaje, że jeśli go uchwalą w sejmie i uzyskają podpis prezydenta to stanie się ona prawem. Nie, to wciąż będzie bezprawie tylko zalegalizowane. Pragnę przypomnieć twórcom projektu ustawy, że w III Rzeszy wprowadzono ustawy norymberskie zgodnie z którymi Żydów uznano za element wrogi rasowo, a potem na ich podstawie wywieziono z Rzeszy i ostatecznie ich masowo zamordowano. Wszystko to odbyło się zgodnie z niemieckimi ustawami, które były „prawem”, bo faktycznym prawem nigdy nie były. W procesie norymberskim niemieccy zbrodniarze tłumaczyli się, że działali zgodnie z prawem i „tylko wykonywali rozkazy”. Nie uchroniło ich to od wyroków kar śmierci i wieloletniego więzienia. Zgodnie bowiem z najwyższym prawem, prawem naturalnym, jakie obowiązuje wszystkich ludzi, dokonali oni oczywistego złamania prawa i zbrodni i za to ponieśli zasłużoną karę.
Takim samym „prawem” będzie i ta ustawa jeśli zostanie przyjęta przez parlament i podpisana przez prezydenta. Każdy kto będzie egzekwował jej zapisy będzie czynił bezprawie i poniesie tego konsekwencje.
Ja jako suweren odrzucam Waszą skandaliczną ustawę i bez względu na wynik głosowań w parlamencie i podpisanie jej lub nie przez prezydenta nie będę jej uznawał za prawo z powyższych powodów. Jako suweren nigdy nie dałem bowiem żadnym moim reprezentantom sprawującym władzę w moim imieniu zgody na czynienie ze mnie niewolnika! Każdy kto będzie próbował egzekwować wobec mnie zapisy tej ustawy będzie uznany przeze mnie za bandytę i tak będzie przeze mnie traktowany. Ostrzegam, że użyję wszelkich dostępnych mi środków, aby bronić moich praw jakie posiadam od chwili urodzenia jako żyjący człowiek i suweren.

List do prezydenta Dudy

List Narodu Polskiego do Prezydenta III RP Andrzeja Dudy w sprawie przywrócenia w Polsce prawa – tego faktycznego, najwyższego, naturalnego, uniwersalnego, boskiego, biblijnego, kosmicznego czy jak to ktoś nazwie. Nie mam złudzeń, że adresat cokolwiek odpowie, a prawdopodobnie nawet nie przeczyta listu. Andrzej Sebastian Duda jest bowiem tylko marionetką wykonującą rozkazy światowych mafiozów takich jak Klaus Schwab czy rodziny Rothschildów i Rockefellerów. Jednak w liście tym jest wiele ważnych rzeczy i dlatego go publikuję – aby Naród Polski czytał i dowiedział się i zrozumiał czym jest faktycznie prawo. Jest ono bowiem bardzo proste i nawet 12-letnie dziecko będzie je w stanie rozumieć i stosować się do niego.

Kilka słów wyjaśnienia odnośnie niektórych treści zawartych w liście, bo niezorientowani mogą uznać, że to jakieś bzdury czy sen wariata. Sądy, policja i urzędy państwowe są zarejestrowane jako firmy handlowe i posiadają numery DUNS. Można je znaleźć w międzynarodowej bazie UPIK (Unique Partner Identification Key). Trzeba najpierw wybrać kraj Polska (Poland).

Np. Sąd Rejonowy w Łomży: https://www.dnb.com/de-de/upik-profile-en/425707883/sad_rejonowy_w_lomzy
Urząd Miasta Kamienna Góra: https://www.dnb.com/de-de/upik-profile-en/422359362/urzad_miasta_kamienna_gora
Komenda Główna Policji: https://www.dnb.com/de-de/upik-profile-en/522895457/komenda_glowna_policji

Także nasz kraj (III RP) jest zarejestrowany jako firma POLAND REPUBLIC OF w rejestrze Amerykańskiej Komisji Securities and Exchange Commision (USA) pod nr 0000079312. Tutaj link, który to potwierdza: https://www.sec.gov/cgi-bin/browse-edgar?CIK=0000079312

Wysoki a może równy sąd?

Poniższy film to nagranie gdzie dwoje świadomych ludzi w Sądzie Rejonowym zna swoje prawa, wie na czym polega oszukańczy system z rejestracją sądów, urzędów i państw jako firm. Znają prawo i wiedzą, że wszyscy są równi wobec prawa (co też jest zapisane w art. 32 konstytucji z 1997 r.) I nie dają się przestraszyć sędzi i nie chcą wykonywać jej poleceń. Powołują się na różne przepisy w tym Powszechną Deklarację Praw Człowieka, Konstytucję, a przede wszystkim na prawo naturalne. Odmawiają przejścia przez barierkę, co sprawia że sędzia nie ma nad nimi władzy, bo nie podlegają wtedy pod prawo morskie. Zwracają się do sędziny a nie do sądu, bo sąd to budynek.

Sędzia początkowo była zdenerwowana, kazała im nawet opuścić salę rozpraw. Oni jednak nie dali za wygraną, nie chcieli wyjść i w końcu sędzia (zwana przez nich dobrodziejką) zupełnie ucichła. Może miała taki przypadek pierwszy raz w swojej karierze. Ten przykład pokazuje jak wiedza i odwaga pozwala wiele osiągnąć w walce z matriksowym systemem bezprawia.

.https://www.youtube.com/watch?v=gDgPs0W9X9E

Michał Żulikowski nie żyje!

Niewygodny dla reżimu III RP i chazarskiej mafii bloger Michał Żulikowski nie żyje. Był twórcą portalu nwk24.pl i dwóch kanałów na You Tube. Miał tylko 33 lata. Ujawniał tam dużo prawdy m. in. były tam (możliwe że wciąż są) przetłumaczone na język polski filmy z wykładami byłego satanisty Marka Passio o satanizmie, satanistach i prawie naturalnym. Oglądałem kilka z nich i dały mi do myślenia.

Najpierw w niejasnych okolicznościach Michał zaginął w ostatnią środę. Okazało się, że nie żyje. Jak to się stało nie wiadomo. Tu potwierdzenie tego smutnego faktu: https://nwk24.pl/2022/08/22/nie-zyje-michal-zulikowski-zalozyciel-portalu-informacyjnego-nwk24-pl/

Tu o tym i innych dziwnych odejściach z tego świata innych niewygodnych dla reżimu ludzi mówi inny bloger Ator w swoim komentarzu:

Wyrazy współczucia dla rodziny Michała.

Aktualizacja 25.08.2022 r.: Coś dziwnego dzieje się w tej sprawie. Maciej Maciak już po paru dniach rzekomo wie (i nie podaje skąd), że Michał Żulikowski został zasztyletowany. Z kolei Jacek Caleib twierdzi, że w ogóle nie ma dowodów, że Michał Żulikowski zaginął i że nie żyje. Czyżby więc żył i wszystko zostało sfingowane?! Na portalu nwk24.pl, którego Michał Żulikowski był twórcą widnieje informacja, że Michał Żulikowski nie żyje. Bardzo dziwne jest to wszystko.

Prawda to nie antysemityzm

Jerzy Zięba w poniższym filmie bardzo ostro wypowiada się o (nie)rządzie PiS. Mówi też rzecz niepopularną: za stan w jakim się znajdujemy sami jesteśmy sobie winni. Skoro pozwalamy na to, aby „nasze” władze działały na naszą szkodę i szargały nasz szacunek i pozwalają by na nas pluto to widocznie na lepsze władze nie zasługujemy. Dawno powinniśmy tym wszystkim marionetkowym politykierom powiedzieć WSZYSCY WON!

Sami jako naród musimy odebrać władzę w Polsce syjonistycznym marionetkom polskojęzycznym. Inaczej ten trwający od ponad 30 lat polityczny teatr dla zbaraniałych polskich gojów będzie trwał nie wiadomo jak długo. Może aż Polska stanie się Polin czy Ukropolin?

Pora więc się obudzić i zacząć działać. Zacząć według mnie trzeba od wyrażenia woli narodu polskiego i tego co uznajemy za prawo w Polsce jako kraju wolnych ludzi. Wszystko inne jest uzurpacją i narzucanym nam bezprawiem, które należy odrzucić.

Wyrazem takiej woli narodu jest Proklamacja Narodu Polskiego zamieszczona na stronie suwerenni.org: https://suwerenni.org/2021/12/03/proklamacja-woli-narodu-polskiego/

Przywracanie rządów polskiego narodu w Polsce trzeba zacząć od ustanowienia sądu, a potem sądów prawa. W Polsce bowiem nie mamy sądów prawa, ale sądy bezprawia ustawowego pozorowanego na prawo.

W Polsce mamy tylko sądy korporacyjne, administracyjne. Takie one są, gdyż są zarejestrowane jako firmy handlowe i posiadają numery DUNS (można je znaleźć w rejestrze UPIK). Nie ma w nich sprawiedliwości i to wiemy od dawna. Nasz kraj też jest zarejestrowany jako korporacja POLAND REPUBLIC OF na giełdzie w USA od 2002 r. O tym fakcie nikt z polskojęzycznych rządzących (bo trudno ich inaczej określić) nie poinformował nas. Nie było też żadnego referendum w którym wyrazilibyśmy zgodę na coś takiego. Cała więc III RP jest oparta na bezprawiu. Dodatkowo konstytucja z 1997 r. nie uzyskała w referendum wymaganej frekwencji ponad 50%, więc wynik tego referendum jest nieważny. Konstytucja z 1997 r. nie jest więc prawem. Co więcej wybory parlamentarne jakie się odbywają od dawna w systemie proporcjonalnym, gdzie mandaty liczy się wg metody D’Honta są nieważne. Konstytucja z 1997 r. nie przewiduje bowiem takiego sposobu liczenia mandatów. Mamy więc podwójne, a nawet potrójne bezprawie – państwo i jego instytucje zarejestrowane bez naszej zgody jako korporacje, nieważna konstytucja niebędąca prawem i wybory niezgodne z tą nieważną konstytucją. Powiedzieć, że mamy totalne bezprawie to jak nic nie powiedzieć.

Dlatego niezbędne jest aby naród powołał do życia własne sądy prawa – z 12-osobową ławą przysięgłych wybieranych z prawych i uczciwych przedstawicieli narodu znających prawo. To oni będą sądzić i orzekać o winie lub niewinności na podstawie prawa a nie ustaw. Jeśli znasz prawo (zasady prawa jak np. Consensus facit legem, a nie ustawy, rozporządzenia itp., bo te często nie są prawem) i masz chęć aby wziąć udział w utworzeniu takiego sądu to możesz się dowiedzieć więcej i zgłosić się tutaj: https://suwerenni.org/2022/01/22/sa-miejsca-wolne-do-tworzenia-pierwszego-sadu-prawa-oddolnie/
Jeśli nie znasz prawa to przeczytaj uważnie Proklamację Woli Narodu Polskiego. Jak trzeba to i 5 razy aż zrozumiesz co jest prawem a co nim nie jest.

Fikcyjny Legalny System, czyli na czym opiera się tzw. prawo m.in. III RP

Poniższym krótki film przedstawia co to jest legalna fikcja prawna tzw. osoby prawnej i jak można walczyć z bezprawiem, które ludzie powszechnie uważają za prawo (bo przegłosowano je w parlamencie albo zatwierdził je premier czy minister) jeśli swoimi działaniami nie robimy nikomu krzywdy czy szkody.

Deklaracja samostanowienia, czyli jak się uwolnić od korporacyjnego, niewolniczego systemu III RP

Poniższy film wyjaśnia czym jest deklaracja samostanowienia i odpowiedzialności. Jest to dokument jaki trzeba złożyć do organów III RP – korporacji „Poland Republic Of”, aby przestać być traktowanym jako fikcyjny twór – firma (art. 43 kodeksu cywilnego – osoba fizyczna to firma, a firma to coś co jest martwe i tak jesteśmy traktowani w systemie III RP).

Wcześniej należy jednak wydobyć z Urzędu Stanu Cywilnego poświadczone za zgodność z oryginałem przez kierownika USC kopie aktu urodzenia, szpitalnej karty narodzin i wniosku o rejestrację noworodka. Ja to zrobiłem w zeszłym roku. Szpitalna karta narodzin jest potwierdzeniem, że urodziliśmy się jako żywi. Dlaczego jest to ważne i powinno stanowić pierwszy krok do uwolnienia z systemu można się przekonać po obejrzeniu filmu gdzie kapitan Robert Horton z armii USA wyjaśnia na czym polega system zniewolenia. Opiera się on właśnie na akcie urodzenia, który jest kwitem handlowym na giełdzie i czyni z nas niewolnika, martwy twór. Gdy powstaje akt urodzenia nadaje się nam numer niewolnika i stajemy się własnością korporacji o nazwie państwo polskie, włoskie czy inne. https://nwk24.pl/2021/12/29/prawo-naturalne-prawo-morza-konstruktem-naszej-rzeczywistosci-system-kwantowy-historia-usa/

Co do koloru podpisu nie zgadzam się z Krzysztofem Chudkiem, że nie ma on znaczenia. Sam zresztą w swojej deklaracji podpisał się na czerwono. Kolor czerwony to kolor krwi płynącej w naszych żyłach i tętnicach, symbolizujący życie. Inne kolory nie są kolorami krwi, a więc nie są kolorami życia i nie symbolizują żywego człowieka. Symbole są bardzo ważne w okultyzmie, a światem póki co rządzą okultyści (czyli ci co ukrywają wiedzę przed ludzkością – łac. occultare – ukrywać). Żeby to dobrze zrozumieć należy obejrzeć wykład Marka Passio skierowany do policji i innych służb mundurowych. Mark Passio jako były satanista, członek Kościoła Szatana poznał okultystów i wiedzę okultystyczną, więc wie co mówi. https://nwk24.pl/2021/12/13/prawo-naturalne-maro-passio-okultystyczne-kpiny-z-policji-i-wojska-symbolizm-gematria/

Jeśli chodzi o dekret Cichockiego to wbrew swojej nazwie nie jest to żaden akt prawny i nie należy się na niego w takim kontekście powoływać.
Tadeusz Cichocki obnażył fikcję demokracji w III RP, że wybory nie są odzwierciedleniem woli narodu. Żażądał w 2014 r. przedstawienia dowodów na wiarygodność wyborów od PKW i ich nie dostał (nawet list podpisów poparcia kandydatów na posłów nie uzyskał). Na tej podstawie wypowiedział posłuszeństwo organom III RP jako nielegalnym i niereprezentującym narodu polskiego. I on jako Tadeusz Cichocki mógł tak zrobić. To było jego oświadczenie woli. I za to co zrobił należą mu się wielkie słowa uznania.

Jednak to, że Cichocki nazwał to dekretem nie oznacza, że jest to automatycznie prawem i obowiązuje nas wszystkich w Polsce. Prawo (to faktyczne, a nie korporacyjne czy morskie jak kto woli) opiera się od czasów starożytnych na zasadzie consensus facit legemczyli zgoda tworzy prawo. Każdy kto zgadza się z dekretem Cichockiego może się na niego powołać, ale to nie jest akt prawny w imieniu narodu. Nie ma bowiem zgody polskiego narodu jako całości na dekret Cichockiego. Żeby taka zgoda narodu jako całości zaistniała należałoby powołać jakiś legalny organ wybrany przez naród (wybory musiałyby być udokumentowane że były uczciwe) który dopiero zatwierdziłby ten dekret. Dopiero wtedy dekret zgodnie z zasadą consensus facit legem stałby się prawem. Nic takiego póki co według mojej wiedzy nie nastąpiło. Gadanie o jakichś parobkach czy służących przez Krzysztofa Chudka niczego tutaj nie zmienia.

Poza tym Cichocki w swoim dekrecie o wypowiedzeniu posłuszeństwa organom państwa powołuje się na konstytucję z 1997 r. która jest nielegalna, bowiem w referendum ją zatwierdzającym nie było frekwencji 50% + 1 głos. Żadna konstytucja tak naprawdę nie jest prawem, bo ich autorami są masoni (Jerzy Waszyngton jako jeden z twórców konstytucji USA był masonem, naszą konstytucję 3 Maja pisał m.in. Hugo Kołłątaj – mason). Zasada conensus facit legem unieważnia konstytucję z 1997 r., gdyż nikt z nas na tę konstytucję się osobiście nie zgadzał (nie składał własnoręcznego podpisu) ani jako naród również się na nią nie zgodziliśmy (patrz zbyt niska frekwencja, więc nawet tzw. prawo III RP zostało złamane przy jej zatwierdzaniu i wdrożeniu).

Jeśli chodzi o dyskusję Irokeza z Krzysztofem Chudkiem na temat jak zachowywać się w sytuacji, gdy policja chce nas wylegitymować należy według mnie nie wdawać się w dyskusję o uprawnieniach do legitymowania. Zamiast tego należy zapytać policję o powód zatrzymania. Do legitymowania musi być podstawa czyli złamanie prawa. Należy zapytać gdzie złamaliśmy prawo i zażądać wyjaśnienia. Gdy prawo nie zostało złamane bez względu na to czy policjant uprawnienia ma czy też nie, nie ma podstaw do legitymowania. Prawo obowiązujące ludzi o statusie żywych i wolnych to 3 zasady: 1. Nie krzywdź innych, 2. Nie wyrządzaj szkody innym, 3. Dotrzymuj zawartych umów (zasada prawa rzymskiego pacta sunt servanta). Jeżeli żadna z tych 3 zasad nie została złamana nie ma podstaw do legitymowania i wszelkie działania policji mające na celu wymuszenie podania naszych danych są bezprawne. A za działanie bezprawne łamiące prawa człowieka (jak np. zatrzymanie na 48 godzin za brak podania danych) przysługuje wolnemu człowiekowi odszkodowanie zgodnie z Międzynarodową Taryfą Odszkodowawczą od policjanta który złamał nasze prawa. A kwoty odszkodowań tam podane są wysokie i to nawet bardzo. Należy to policjantowi uświadomić. Jako żywi, wolni ludzie podlegamy pod Powszechną Deklarację Praw Człowieka z 1948 r. I mają obowiązek ją respektować. Gdy tak nie jest mamy prawo żądać od nich osobiście odszkodowania zgodnie z Międzynarodową Taryfą Odszkodowawczą.
Ustawa o policji i jej uprawnieniach do legitymowania dotyczy osób fizycznych (firm – dowodów osobistych pisanych w formie JAN KOWALSKI), a nie ludzi! Ustawa o policji mówi, że policja ma obowiązek chronić ludzi.

Krzysztof Chudek mówi że uprawnienia policji nadaje minister a nie ustawa, a minister powoływany jest przez nielegalnego prezydenta III RP. Owszem tak jest, ale cały ten system matriksowy jest nielegalny, a nie tylko prezydent III RP. Wynika to z tego, że podpisując w urzędzie wniosek o wydanie dowodu osobistego zawarliśmy nieświadomie kontrakt z korporacją III RP na bycie korporacją – niewolnikiem i tym samym zgodziliśmy się na podleganie pod ustawy i inne przepisy III RP). Zatem tak argumentując gramy w szulerską grę na przepychanki „prawne”.

Należy zakwestionować cały system bezprawia, a to bezprawie jest skrycie zapisane w samej ustawie o policji. Ustawa (art. 15) mówi o uprawnieniach policji wobec osób. Nie daje policji uprawnień do legitymowania ludzi! Osoba to po łacinie persona. Słowo to oznacza pierwotnie maskę nakładaną na twarz przez aktora w teatrze starożytnym. Jak ktoś nie wierzy niech sprawdzi sobie na Wikipedii. Maską jaką nakładamy jest w tym systemie dowód osobisty – kawałek plastiku z wypisanym tam imieniem i nazwiskiem w formie JAN KOWALSKI. Kto ma stary dowód książeczkowy PRLowski niech sprawdzi że tam nasze imię i nazwisko było zapisane w formie Jan Kowalski. Jest to zasadnicza różnica. JAN KOWALSKI to niewolnik (Capitis Deminutio Maxima), a Jan Kowalski to człowiek wolny (Capitis Deminutio Minima).

Zanim zacznie się walkę z systemem w celu uwolnienia najpierw należy dokładnie poznać sprawę na czym polega ten szulerski system i poznać zasady gry. Bez tego wiedząc „że gdzieś dzwonią, ale nie wiemy w którym kościele” bardziej można sobie zaszkodzić niż pomóc. Grając w karty z szulerem i nie znając zasad oszustwa na pewno przegramy. Tutaj jest podobnie. Naszą bronią w walce z systemem jest WIEDZA. A ta opiera się na różnych kruczkach i używanych słowach – osoba, osoba fizyczna itp. A o tym jakoś Irokez z Krzysztofem Chudkiem nie mówią.

Ogólnie film mnie rozczarował. Ponad 1,5 godziny gadania, a wszystko co ważne i istotne można było zmieścić w 5 minutach.

Sędzia pokoju Ryszard Hołowaty nie żyje.

Bardzo niewygodny dla reżimu III RP sędzia pokoju Ryszard Hołowaty nie żyje. 13 marca 2022 r. zginął w wypadku samochodowym niedaleko swojego domu. Sprawa jest mocno podejrzana, bowiem Hołowaty bardzo dobrze znał prawo i bronił wielu ludzi w Polsce przed opresją systemu. Zalazł za skórę wielu sędziom i innym funkcjonariuszom systemu. W związku z tym trudno mi uwierzyć w to, że to faktycznie był zwyczajny wypadek samochodowy. Raczej Ryszardowi Hołowatemu „popełniono wypadek samochodowy” tak jak to się stało z posłem Rafałem Wójcikowskim z Kukiz’15 który też zginął w wypadku na autostradzie 5 lat temu i wyglądało to bardzo podejrzanie.