Interesujący sposób na jajecznicę

Istnieje nieraz dylemat czy jeść jajka na surowo (aby zachować wszystkie zdrowe substancje w żółtku) czy po obróbce termicznej (ze względu na występującą w białku substancję rozkładającą cholinę z żółtek). Problem ten dość prosto rozwiązał fizyk Mark Roland – twórca diety niskiej entropii. Mianowicie:
1. Jajka myjemy, aby pozbyć się ze skorupki ewentualnej salmonelli oraz typowych zanieczyszczeń.
2. Rozbijamy jajka i rozdzielamy białka od żółtek (przy rozdzielaniu białko może spływać po skorupce, stąd wcześniejsze mycie).
3. Poddajemy obróbce termicznej same białka, tzn. robimy jajecznicę z samych białek.
4. Kiedy białka się zetną wyłączamy źródło ciepła i czekamy aż zawartość ostygnie do około 40 stopni.
5. Dodajemy żółtka i mieszamy.
Sposób ten gwarantuje zachowanie w żółtku wszelkich zdrowych substancji, które zaczynają się rozkładać już powyżej 40 stopni oraz jednocześnie likwidację niezdrowych składników białek.

Reklamy

Zatrzymać technologię 5G

Rząd ma zamiar od przyszłego roku podwyższyć i to aż 100-krotnie (!) normę promieniowania elektromagnetycznego, gdyż obecna norma nie pozwala na budowę sieci 5G. Ma zostać dokonana tzw. harmonizacja naszej normy (z lat 80-ych XX w.) z normą UE. Oczywiście wszystko rzekomo w imię postępu technologicznego. O zdrowiu obywateli nikt z rządzących nie myśli. Pewnie dostali odpowiednią dolę od koncernów, które chcą to wprowadzić w Polsce i tyle. Trzeba więc się zorganizować i powiedzieć stanowcze NIE DLA SIECI 5G w Polsce.
Najpierw jednak trochę informacji co to takiego jest ta sieć 5G i jakie zagrożenia dla zdrowia się z nią wiążą. Informacje te pochodzą z miesięcznika „Zdrowie bez leków” z najnowszego numeru z  marca 2019 z artykułu pani Jadwigi Łopaty.

180 naukowców i lekarzy z 35 krajów domaga się, aby Komisja Europejska wycofała zgodę na Wi-Fi 5G dopóki kwestie bezpieczeństwa nie zostaną zbadane przez w pełni niezależne badania/ Komisja jednak, pod wpływem potężnego konsorcjum zwolenników sieci 5G, nie wysłuchała głosu naukowców i lekarzy.

Co to jest sieć 5G i jak to działa
Technologia 5G jest rozszerzeniem już istniejących pól elektrmoagnetycznych o częstotliwości radiowej RF-EMF (Radio Frequency- Electromagnetic Field) 2, 3, 4G. Różnica polega na tym, że technologia 5G wykorzystuje bardzo krótkie sygnały o wysokiej częstotliwości pomiędzy wieżami, a odbiornikami (np. telefonami komórkowymi), co oznaczać będzie miliony nowych przekaźników, które będzie trzeba budować co kilkaset metrów (co 10-12 domów w warunkach miejskich). Trudno sobie wprost wyobrazić taki wzrost liczby przekaźników! Oznaczać to będzie nieuniknioną ekspozycję obywateli na smog elektromagnetyczny przy każdym wyjściu na ulicę.

Emitowane impulsy działają na długości fali praktycznie identycznej z długością fali ludzkiego mózgu, która pozwala zakodowywać podprogowe wiadomości. Ich intensywność przekroczy również znacznie istniejące impulsy.

Aby zmaksymalizować efektywność oraz zasięg tych sygnałów, konsorcjum korporacji działających pod nazwą „SpaceX” planuje umieszczenie 4425 satelitów na orbicie okołoziemskiej już w 2019 r.! Zaraz potem planuje się umieszczenie kolejnych 12000 satelitów, aby zapewnić 360-stopniowy, wolny od opóźnień internet na każdym metrze kwadratowym Ziemi. Jeśli doliczymy kolejne 4000 satelitów, które również mają być umieszczone na orbicie, dochodzimy do liczby 20000. Obecnie tylko 66 satelitów dostarcza sygnałów dla sieci globalnej. Będziemy mieli więc gigantyczny wzrost – ponad 300-krotny.

Fale wykorzystywane w technologii 5G to mikrofale. Artur Firstenberg, który zajmuje się badaniem mikrofal, ostrzega przed bezprecedensowymi niebezpieczeństwami jakie się z tym wiążą. Należą do nich: utrata powłoki ozonowej, zniszczenie Pasa Van Allena (stanowi ochronę planety przed promieniowaniem kosmicznym), zaburzenia pogodowe na skalę globalną, zanieczyszczenie wód podskórnych, zanieczyszczenie przestrzeni kosmicznej, promieniowanie mikrofalowe i zanieczyszczenie nocnego nieba – wszystko to będzie konsekwencją ogromnej liczby satelitów okrążających Ziemię. Innym źródłem toksycznych zanieczyszczeń będzie start setek rakiet niezbędnych do umieszczenia satelitów na orbicie.

Wpływ ekspozycji na mikrofale 5G na ludzi
Ponad 230 naukowców i lekarzy z 41 krajów wyraziło „poważne zaniepokojenie” w związku z powszechną i zwiększającą się ekspozycją na promieniowanie EMF emitowane przez urządzenia elektryczne i bezprzewodowe jeszcze przed dodatkowym rozwojem technologii 5G. Powołują się oni na fakt, że „liczne nowe publikacje naukowe wskazują na to, że EMF wpływają na żyjące organizmy na poziomach dużo poniżej większości międzynarodowych i krajowych wytycznych„.

Wpływ ten obejmuje zwiększone ryzyko wystąpienia nowotworów, stres komórkowy, wzrost ilości szkodliwych wolnych rodników, uszkodzenia genetyczne, zmiany strukturalne i funkcjonalne systemu rozrodczego, deficyty pamięci i trudności w nauce, zaburzenia neurologiczne i szkodliwy wpływ na ogólne samopoczucie ludzi. Te negatywne skutki rozciągają się dalej, poza gatunek ludzki, zarówno na rośliny jak i na zwierzęta.

Największe badania światowe – Narodowy Program Toksykologiczny (National Toxicology Program – NTP), pokazują statystycznie znaczący wzrost przypadków zachorowania na raka mózgu i serca u zwierząt narażonych na promieniowanie EMF poniżej progu podanego przez ICNIRP (Międzynarodowa Komisja ds. Ochrony Przed Promieniowaniem Niejonizującym), który uznaje większość krajów.

W wytycznych EUROPA EM EMF 2016 stwierdza się, że „istnieją mocne dowody wskazujące na to, że długoterminowa ekspozycja na niektóre promieniowanie EMF stanowi czynnik ryzyka dla chorób takich jak nowotwory, choroba Alzheimera i bezpłodność u mężczyzn. Powszechne objawy nadwrażliwości na pole elektromagnetyczne obejmują bóle głowy, problemy z koncentracją, problemy ze snem, desperację, brak energii i objawy grypopodobne”.

W Międzynarodowej Deklaracji dotyczącej EHS (nadwrażliwość na pole elektromagnetyczne) i MCS (wieloczynnikowa nadwrażliwość chemiczna) powstałej w 2015 roku w Brukseli, stwierdza się: „EHS i MCS to choroby wskaźnikowe, które mogą stworzyć istotny problem dotyczący zdrowia publicznego w nadchodzących latach na całym świecie, to jest we wszystkich krajach wdrażających bez ograniczeń technologie bezprzewodowe oparte na polu elektromagentycznym”. Czytamy dalej: „Brak działania oznacza koszty dla społeczeństwa i nie stanowi już opcji. Należy podjąć zasadnicze środki zapobiegawcze i uczynić je priorytetowymi, by zapobiec światowej epidemii”.

Czy jakiekolwiek instytucje światowe zaangażowane są w zapobieganie rozwojowi technologii 5G?

W treści Rezolucji 1815 (Rada Europy, 2011), Kodeksu Norymberskiego (1949) oraz unijnej zasady ostrożności można znaleźć zapisy wzywające do wprowadzenia zakazu dla wszelkich działań/eksperymentów na społeczeństwie, które nie przeszły wcześniej kontrolowanych testów i/lub które stanowią potencjalne zagrożenia dla zdrowia i dobrobytu planety i jej narodów. Jednakże rządy narodowe ustalają różne poziomy bezpieczeństwa” dla emisji sieci 2, 3 i 4 G, z których praktycznie wszystkie są za wysokie, by zapobiec konsekwencjom zdrowotnym, włącznie z tymi wymienionymi powyżej.

Jak słusznie zaobserwowano: „Wytyczne odnośnie bezpieczeństwa chronią przemysł, a nie zdrowie”, a aktualne wytyczne są przestarzałe. Nowe, niezależne wytyczne/zasady są pilne potrzebne, ale przemysł telekomunikacyjny i korporacje, które planują rozwój sieci 5G, stosując intensywny lobbing, wykorzystując w tym celu ogromne środki finansowe, by upewnić się, że ich plany nie zostaną zablokowane.

NASZE ZADANIE
Tak jak próby wprowadzenia laboratoryjnych technologii mutujących geny (GMO) na nasze pola uprawne i do żywności na całym świecie, technologia 5G stanowi równie poważne zagrożenie z nieba. Jest to ten sam program – wojna przeciwko naturze, człowiekowi i naszemu wspólnemu duchowi egzystencji. 

Każdy z nas znajduje się na linii ognia i tylko jednocząc się i łącząc wysiłki, by odwrócić proces destrukcji, możemy odzyskać kontrolę nad naszym życiem  i ocalić nasz gatunek przed wyniszczeniem. Tak ważne dla nas drzewa, dostarczające nam tlenu, ścinane są w miastach – celem jest usunięcie wszelkich możliwych przeszkód dla sygnałów 5G. 

Jest to stan wyjątkowy, dotyczący całej planety. Mamy mniej niż rok, aby odwrócić bieg wydarzeń. Liczy się każdy głos, który może przyczynić się do zatrzymania technologii 5G. 

Apeluję zatem do wszystkich, którzy to przeczytają, aby tą wiedzę o destrukcyjnej technologii 5G rozpowszechniali dalej wśród rodziny, przyjaciół i znajomych, aby jak najwięcej osób dowiedziało się o tym co jest szykowane. Musimy stawić opór i zrobić wszystko, aby tę technologię zablokować. Jeśli się to nie uda i pieniądze i korporacje ze swoimi interesami wygrają to marny los nasz i naszej planety. Niech każdy pomyśli o tym.

Dr Hubert Czerniak o witaminach

Poniższy wywiad z drem Czerniakiem zawiera dużo ważnych informacji na temat roli witamin w zachowaniu zdrowia – zwłaszcza witamin: D3, C, K2 (MK 7). Tego w mediach głównego ścieku nie powiedzą.
Jest tu też mowa o  firmie Invex z Kielc produkującej nawozy zabijające stonkę i zawierające więcej składników mineralnych niż tylko N, P, K jak powszechnie stosowane  w rolnictwie nawozy sztuczne.

Uniwersalny przepis na samoleczenie

W Akademii Medycyny Regeneracyjnej http://www.acadregmed.com stworzono metodę, działającą niczym eliksir młodości. Po jej zastosowaniu można znacząco wydłużyć życie i walczyć z większością chorób nieuleczalnych i nawet genetycznych. Pozwala ona na bezoperacyjną regenerację narządów i układów organizmu, odmłodzenie organizmu i przywrócenie wcześniej utraconych funkcji. Pojawiła się możliwość obdarowania tym, co najcenniejsze – zdrowiem i młodością siebie i swoich bliskich. Metoda Aliaksandra Haretskiego jest głównym odkryciem XXI wieku, jest to połączenie najlepszych tradycji wszechczasów i narodów, skuteczny wpływ na główne przyczyny powstania wielu schorzeń. Kompleksowe oddziaływanie na cały organizm, oczyszczanie, detoksykacja, regeneracja i odmładzanie organizmu za pomocą autorskich, naturalnych i bezpiecznych metod. Uwaga! Konieczne jest skonsultowanie się ze specjalistą odnośnie świadczonych usług oraz przeciwwskazań. Akademia Medycyny Regeneracyjnej +48732027579 http://www.acadregmed.com

W poniższym filmie Aleksandr Haretski przedstawia na czym polegają choroby i ich leczenie wyżej wspomnianą metodą.

Jednak jestem sceptyczny co do ślepego stosowania tego co mówi Aleksandr Haretski. Zwłaszcza jeśli chodzi o cukrzycę. Według niego można się uzdrowić z cukrzycy jedząc miód i cukier. To brzmi jak kompletny absurd. Udokumentowano przecież, że postępowanie odwrotne, czyli wyeliminowanie z diety zbóż powodowało w ciągu  kilku miesięcy cofniecie się cukrzycy i spadek wagi nawet do kilkunastu kg. Opisał to z podaniem udokumentowanych przypadków dr William Davies w książce „Pszeniczny brzuch”. Szczegóły tu: https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2014/06/27/pszeniczny-brzuch-czyli-nie-bedziesz-zdrowy-dopoki-nie-odstawisz-pszenicy-i-to-pod-kazda-postacia/

Prawdziwy prawidłowy poziom cholesterolu

Kto się interesował tematem i czytał np. książkę „Cholesterol naukowe kłamstwo” ten wie, że obecna norma na cholesterol, którą znowu obniżono niedawno z 200 do 190 mg/dl, nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością. Taka cholesterolowa urawniłowka jest absurdem, bo dla ludzi w różnym wieku prawidłowe poziomy są inne. W książce „Naukowa o chorobach wewnętrznych” (tom IV, str. 136), autorstwa dra Witolda Orłowskiego, wydanej w 1989 r. są podane prawidłowe poziomy cholesterolu w zależności od wieku. Wynoszą one odpowiednio:
Dla osób w wieku do 19 lat: 120 do 230 mg/dl;
Dla osób w wieku 20 do 29 lat: 120 do 240 mg/dl;
Dla osób w wieku 30 do 39 lat: 140 do 270 mg/dl;
Dla osób w wieku 40 do 49 lat: 150 do 310 mg/dl;
Dla osób w wieku 50 do 59 lat: 160 do 330 mg/dl.
Poziom cholesterolu NIGDY nie jest taki sam i jest zmienny nawet u tej samej osoby np. w zależności od aktywności fizycznej, diety, stanu naczyń krwionośnych (im gorszy tym więcej wątroba produkuje cholesterolu). Wyżej cytowana książka medyczna pochodzi z 1989 r., a więc sprzed czasów zanim Big Pharma rozpanoszyła się w Polsce i narzuciła swoje „normy” aby móc masowo sprzedawać w Polsce statyny i truć nimi miliony Polaków zarabiając na tym krocie. Jeśli więc będziemy na wizycie u lekarza z wynikami badań krwi i poziom cholesterolu mamy powyżej normy to zacytujmy mu powyższe dane.
Więcej o cholesterolu i o znaczeniu dla zdrowia jego utlenionej formy w poniższym filmie.

Mamy wreszcie dobrą zmianę w medycynie!

Tytułowa zmiana nie ma żadnego związku z PiS. Powstałe 15 lipca 2017 r. Towarzystwo Lekarzy Medycyny Zintegrowanej (TLMZ) zorganizowało 20.01.2019 r. sympozjum w Warszawie. Było ono skierowane do wszystkich lekarzy, którzy wbrew dyktatowi konwencjonalnej medycyny chcą skutecznie leczyć pacjentów metodami innymi niż nakazują to procedury medycyny konwencjonalnej. Lekarze, którzy wciąż uważają przysięgę Hipokratesa za ważniejszą od pieniędzy jednoczą się. Co więcej postanowili, że TLMZ będzie wydawało zalecenia dla pacjentów odnośnie leczenia metodami niekonwencjonalnymi (jak np. wlewy dożylne z askorbinianu sodu, DMSO, woda utleniona itp.), aby wszyscy zainteresowani stosowaniem tych metod mieli pewność co do prawidłowości merytorycznej leczenia. W internecie pojawia się bowiem wiele informacji na ten temat i wiele osób nie wie komu wierzyć. TLMZ przewiduje także szkolenia i wykłady dla młodych lekarzy jak i dla wszystkich zainteresowanych. Poniższy film, w którym wypowiadają się dwaj lekarze: Andrzej Więckowski i Adam Przygoda, przedstawia te działania TLMZ.

Duże słowa uznania należą się Panu inż. Jerzemu Ziębie. On bowiem był inicjatorem dzielenia się medyczną wiedzą z narodem. Odzew na działania lekarzy z TLMZ jest już duży. Mamy początek wielkich zmian w medycynie w Polsce! Powstaje też książka.
Więcej o TLMZ na ich stronie internetowej: http://www.tlmz.pl

Dlaczego zwierzęta nie dostają zawałów serca tylko my ludzie

Dziś przedstawię książkę twórcy medycyny komórkowej dr med. Mathiasa Ratha pt. „Dlaczego zwierzęta nie dostają zawałów serca tylko my ludzie”.

Dlaczego Zwierzęta Nie Dostają Zawałów Tylko My Ludzie - zdjęcie 1

Książka ta opisuje odkrycia jakich dokonał dr Rath wraz z zespołem już na początku lat 90-ych XX w. Są one na tyle rewolucyjne, że ich upowszechnienie spowoduje bankructwo przemysłu leków kardiologicznych tj. głównie na obniżenie cholesterolu, ciśnienia czy diuretyków. Dlatego mimo upływu ponad ćwierci wieku wciąż znane jest ono nielicznym, choć ich liczbę w skali świata mierzy się już w milionach, a nie w tysiącach jak to było jeszcze z dekadę temu.

Na czym polegają te rewolucyjne odkrycia?
przyczyną miażdżycy, zawałów, udarów, arytmii i innych chorób serca jest chroniczny niedobór witaminy C i w mniejszym stopniu innych komórkowych składników odżywczych, co powoduje niestabilność ścian tętnic, ich uszkodzenia i wynikającą z tego powodu miażdżycę, która jest procesem naprawczym, tj. zastępczym sposobem zapewnienia stabilności ścian tętnic; miażdżyca to po prostu łagodniejsza forma szkorbutu;
prawie wszystkie zwierzęta produkują w swoim organizmie tzw. endogenną witaminę C (np. koza ok. 15 g dziennie), co zabezpiecza je przed miażdżycą i chorobami serca;
miażdżycę tętnic można zatrzymać, a nawet cofnąć przez przyjmowanie odpowiednich dawek  witaminy C, witaminy E, L-lizyny i L-proliny
miażdżyca nie występuje w żyłach ze względu na dużo niższe ciśnienie krwi niż w tętnicach
miażdżyca występuje głównie w tętnicach wieńcowych, gdyż są one dużo bardziej obciążone mechanicznie niż inne tętnice (podczas każdego pompowania krwi przez serce ulegają ściśnięciu)
cholesterol odkładający się w tętnicach jest skutkiem, a nie przyczyną miażdżycy i chroni nas przed śmiercią lub inwalidztwem; gdyby nie on doszłoby do powstania skrzepu i zamknięcia światła tętnicy.

W pierwszym, wstępnym rozdziale książki dr Rath przedstawia swój dziesięciopunktowy program w optymalizacji zdrowia układu krążenia. Poniżej go w skrócie przedstawię.

1. Zrozum jak działa Twój układ krążenia. 
Długość wszystkich dużych i małych naczyń krwionośnych w naszym organizmie to prawie 100.000 km, a ich powierzchnia jest porównywalna z dużym stadionem piłkarskim! Ludzkie serce uderza 100 000 razy każdego dnia i wykonuje największy wysiłek ze wszystkich organów. Zdrowie całego organizmu zależy od zdrowia układu krążenia, a Twój wiek odzwierciedla stan Twoich naczyń krwionośnych i serca. Zatem możesz być więc np. 45-letnim starcem z zapchanymi tętnicami albo 80-letnim jeszcze dość młodym człowiekiem z drożnymi naczyniami.

2. Wzmocnij ściany swoich naczyń krwionośnych.
Niestabilność ścian naczyń krwionośnych i ich uszkodzenia są głównymi przyczynami powstawania złogów miażdżycowych. Naturalnym „cementem” stabilizującym ściany naczyń krwionośnych jest witamina C. Nasza codzienna dieta jest zbyt uboga w witaminę C, więc trzeba ją suplementować, ale nie w postaci pastylek z apteki. Najlepszy jest według mnie proszek witaminy C np. z ekstraktu z owoców dzikiej róży czy aronii (choć jest dość drogi – jednak w przeliczeniu na masę i tak sporo tańszy niż apteczne pastylki), które zawierają dużo witaminy C. Chodzi bowiem o jej przyswajalność. Ta apteczna jest słabo przyswajalna. Stosując dużo tańszy syntetyczny, słabo przyswajalny proszek (np. ze Stanlabu) należy go zmieszać np. rozpuszczając w soku pomarańczowym czy w wodzie z dodatkiem soku z cytryny i miodu spadziowego (ma dużo bioflawonoidów ułatwiających przyswajalność witaminy C).
Minimalna dawka witaminy C dla osób niebiorących leków to 600 mg na dobę. Tyle można dostarczyć organizmowi zjadając codziennie np. ok. 1/3 kg natki pietruszki albo 6,5 sztuki świeżej papryki. Jak ktoś da radę może zrezygnować z suplementacji.

3. Usuń w sposób naturalny złogi zalegające w Twoich arteriach.
Aminokwasy lizyna i prolina są substancjami „teflonowymi”, które wraz z witaminą C pozwalają w naturalny sposób usunąć istniejące złogi miażdżycowe. Proces ten trwa tym dłużej im większy jest stopień zaawansowania miażdżycy.

4. Rozluźnij ściany swoich naczyń krwionośnych.
Magnez oraz witamina C zapobiegają spazmom ścian naczyń krwionośnych i normalizują poziom ciśnienia krwi. Dodatkowe korzyści może przynieść zastosowanie w diecie naturalnego aminokwasu – argininy, która jest metabolizowana do tlenku azotu, rozszerzającego naczynia krwionośne.

5. Wyreguluj pracę swojego serca.
Serce jest silnikiem układu krążenia. Tak jak silnik samochodu tak i miliony komórek mięśnia sercowego do prawidłowego działania potrzebują stałego dopływu paliwa. Tym paliwem są dla serca: karnityna, koenzym Q-10, witaminy z grupy B oraz wiele minerałów i pierwiastków śladowych w optymalnych dawkach. Te składniki zapewniają właściwe funkcjonowanie elektrycznych komórek serca dzięki czemu serce bije regularnie.

6. Chroń swoje naczynia krwionośne przed biologiczną korozją.
Biologiczna korozja, czyli utlenianie, niszczy układ krążenia i przyspiesza proces starzenia. Do najważniejszych naturalnych przeciwutleniaczy zaliczyć można: witaminę C, witaminę E, beta-karoten i selen. Optymalne dzienne ich spożycie zapewnia skuteczną ochronę przed utlenianiem. Od siebie dodam, że jak wynika z wcześniej przedstawianej przeze mnie książki najsilniejszym i najlepszym naturalnym przeciwutleniaczem jest nasza Matka Ziemia, a więc jak najwięcej chodźmy po niej, siedźmy lub stójmy boso i pobierajmy od niej wolne elektrony.
Nie pal, bo składniki dymu papierosowego przyspieszają ponad normę proces utleniania ścian naczyń krwionośnych (w dymie jest dużo wolnych rodników).

7.  Regularnie uprawiaj ćwiczenia fizyczne.
Aktywność fizyczna jest podstawą zdrowia układu krążenia. Systematyczne uprawianie takich dyscyplin sportu jak: chodzenie, pływanie, jazda na rowerze są idealne dla nas wszystkich, bez względu na wiek.

8. Stosuj zdrową dietę.
Dieta naszych przodków sprzed tysięcy lat obfitowała w pokarm roślinny zawierający błonnik i witaminy. Te preferencje dietetyczne ukształtowały dzisiejszy metabolizm naszych organizmów. Dieta bogata w owoce i warzywa, zawierająca małe ilości tłuszczów i cukrów sprzyja zdrowiu układu krążenia.

9. Znajdź czas na relaks.
Stres fizyczny i emocjonalny jest czynnikiem ryzyka dla układu krążenia. Długotrwały stres fizyczny lub emocjonalny wyczerpuje zapasy witamin i innych składników odżywczych w organizmie i wymaga ich uzupełnienia w diecie.

10. Zacznij od razu.
Jak dowodzą badania naukowe miażdżyca zaczyna się już u 10-letnich dzieci. Nie czekaj więc i zacznij już dziś nawet jak masz 25 lat i świetnie się czujesz i masz dobrą kondycję fizyczną.

Poniżej zestawienie komórkowych składników odżywczych dla Programu Podstawowego dla zdrowia układu krążenia. Wartości liczbowe po lewej stronie kreski to ilości minimalne dla osób zdrowych (młodzież i dorośli), a wartości po prawej stronie kreski są przeznaczone dla osób z podwyższonym zapotrzebowaniem na komórkowe składniki odżywcze (np. stale biorących leki i mających już zaawansowaną miażdżycę)

WITAMINY
C: 600 – 3000 mg
E: 130 – 600 IU (jednostki międzynarodowe)
beta-karoten: 1600 – 8000 IU
B1: 5 – 40 mg
B2: 5 – 40 mg
B3: 45 – 200 mg
B5: 40 – 200 mg
B6: 10 – 50 mg
B12: 20 – 100 mcg (1 mcg = 0,001 mg = 10^-6 g)
D3: 100 – 600 IU (dziwnie mało, bo oficjalnie nawet zalecają brać 1000-2000 IU, a ja biorę 4000 IU, a jak czuję że mnie coś bierze to nawet i 10000 IU)
kwas foliowy: 90 – 400 mcg
biotyna: 60 – 300 mcg

MINERAŁY
wapń: 30 – 150 mg
magnez: 40 – 200 mg
potas: 20 – 90 mg
fosfor: 10 – 60 mg

PIERWIASTKI ŚLADOWE
cynk: 5 – 30 mg
mangan: 1 – 6 mg
miedź: 300 – 2000 mcg
selen: 20 – 100 mcg
chrom: 10 – 50 mcg
molibden: 4 – 20 mcg

AMINOKWASY I INNE KOMÓRKOWE SKŁADNIKI ODŻYWCZE
L-prolina: 100 – 500 mg
L-lizyna: 100 –  500 mg
L-karnityna: 30 – 150 mg
L-arginina: 40 – 150 mg
L-cysteina: 30 – 150 mg
inozytol: 30 – 150 mg
koenzym Q-10: 5 -30 mg
pyknogenol: 5 – 30 mg
bioflawonoidy: 100 – 450 mg

Potem jest jeszcze kilka stron gdzie jest opis funkcji różnych komórek i schemat pojedynczej komórki z jej elementami składowymi. Są też bardzo dobre ilustracje i zdjęcia mikroskopowe różnych komórek np. śródbłonka, mięśni gładkich, płytek krwi, białych krwinek i komórek mięśnia sercowego.

Drugi rozdział dotyczy miażdżycy, zawału serca i udaru mózgu. Przedstawia wyniki badania, przeprowadzonego metodą Superszybkiej Tomografii Komputerowej. Dzięki niej określono roczny przyrost miażdżycy w zależności od stopnia zaawansowania od 4 do 40 mm2. Im większe zaawansowanie tym większy przyrost. Średnio było to 44% u każdego badanego pacjenta. Po zastosowaniu ww. programu witaminowego (w szczególności witaminy C i E oraz lizyny i proliny) złogi miażdżycowe przestawały rosnąć, cofały się a u 51-letniego pacjenta mającego początkowe stadium miażdżycy bez objawów zniknęły. W rozdziale jest przedstawionych wiele listów od pacjentów potwierdzających działanie programu witaminowego i poprawy ich zdrowia podczas  gdy leczenie konwencjonalne było mało lub w ogóle nieskuteczne.
Są przedstawione także badania kliniczne z witaminą C wskazujące na zmniejszenie się złogów miażdżycowych w ciągu 12 miesięcy przy przyjmowaniu 1500 mg witaminy C dziennie. Badań tych nie rozwijano dalej przez ok. 50 lat! Są też opisane badania wpływu na miażdżycę witaminy E i prowitaminy A (beta-karotenu) oraz B6 i B12 które zmniejszają o co najmniej 30% ryzyko zawału lub udaru.
Jest tu też wyjaśnione dlaczego zwierzęta nie dostają zawałów serca. Chodzi o witaminę C zabezpieczającą przed miażdżycą. Jest tu wyjaśnione w jaki sposób witamina C chroni przed miażdżycą. W uproszczeniu – pobudza ona syntezę kolagenu, który zapewnia elastyczność naczyń krwionośnych dzięki czemu nie tworzą się pęknięcia w ich ścianach i naczynia są stabilne. Mamy tu też dowód w postaci badania na świnkach morskich (tak jak ludzie nie produkują w swoich organizmach witaminy C), że oficjalnie zalecana dawka witaminy C (badano 60 mg) powoduje rozwój miażdżycy, co nie nastąpiło przy wysokiej dawce, tj. 5000 mg. Szkoda że nie zbadano dużo niższej dawki np. 500 mg czy minimalnej zalecanej przez dr Ratha 600 mg, ale celem było tu potwierdzenie teorii że niedobór witaminy C powoduje miażdżycę, a nie ustalenie minimalnej dawki, która nie powoduje miażdżycy.
Na końcu rozdziału mamy wyjaśniony mechanizm naturalnego cofania się choroby sercowo-naczyniowej przy zapewnieniu odpowiednich dawek witamin i innych składników. Dowiadujemy się m.in., że lizyna i prolina tworzą wokół cząsteczek tłuszczów warstwę, która nie pozwala się im przyczepiać do ścian naczynia, a te które już są przyczepione zostają dzięki temu od niej oderwane. To powoduje przejściowy wzrost poziomu cholesterolu we krwi. Nie należy wtedy panikować, bo to oznaka zdrowienia. Po około 3 tygodniach poziom cholesterolu powinien wrócić do poprzedniego, a później spaść. Na samym końcu mowa jest o usuwaniu złogów wapnia dzięki witaminie D. Autor jednak nie wspomina o badaniach wskazujących na to, że do tego potrzebna jest także witamina K2 MK7.

Rozdział trzeci dotyczy cholesterolu. Jest on tylko drugorzędnym czynnikiem ryzyka. Podwyższony poziom cholesterolu nie jest przyczyną, a skutkiem choroby sercowo-naczyniowej. Cholesterol jest transportowany z wątroby przez LDL do miejsca uszkodzenia ściany tętnicy i tam się wbudowuje łatając uszkodzenie. Zatem „zły” cholesterol LDL po pierwsze nie jest zły, a po drugie nie jest to cholesterol tylko lioproteiny o niskiej gęstości transportujące cholesterol od wątroby z krwią. HDL także nie jest „dobrym” cholesterolem, ale są to lipoproteiny o wysokiej gęstości transportujące cholesterol do wątroby. Listy od pacjentów dowodzą że program witaminowy opisany wyżej działa i na cholesterol. Np. 45-letniemu mężczyźnie po 4 miesiącach jego realizacji cholesterol spadł z 259 do 175 mg/dl. Pacjent stosował tu jednak także dietę bogatą w błonnik, który to „wypłukuje” cholesterol z organizmu w sposób naturalny. Tak więc zamiast trujących statyn program witaminowy dr Ratha i dużo błonnika w diecie także pozwala osiągnąć wynik cholesterolu w oficjalnej normie.
10-krotnie groźniejszym drugorzędnym czynnikiem ryzyka jest lipoproteina (a). Ma ona jakby biologiczną taśmę przylepną i znacznie lepiej przyczepia się do ścian naczynia niż „cholesterol” LDL. Dlaczego w Polsce zatem standardowo się nie bada poziomu tej substancji, która jest lepszym wskaźnikiem stopnia miażdżycy niż cholesterol? Odpowiedź jest banalnie prosta. Nie ma leku, który obniżałby jej poziom. Obniża jej poziom za to witamina C, a także 2-4 g witaminy B3.
Na koniec rozdziału mamy ciekawostkę. Dlaczego niedźwiedzie nie wymarły skoro poziom ich cholesterolu, gdy zapadają w sen zimowy, wynosi średnio ponad 400 mg/dl, a bywa że i 600 mg/dl? I to by było na tyle jeśli chodzi o mit cholesterolowy. Nie wyginęły bo po przebudzeniu ze snu produkują dużo witaminy C i jeszcze dostarczają jej sobie z dietą i to co im się przez zimę nagromadzi w naczyniach zostaje szybko usunięte.

Rozdział czwarty dotyczy nadciśnienia tętniczego. Przyjmowanie optymalnych dawek w diecie (lub w razie niemożliwości naturalnie suplementowanych): witaminy C, magnezu, argininy,koenzymu Q-10 oraz lizyny i proliny pozwala na obniżenie ciśnienia. Dalej mamy wyjaśnione jaka jest rola każdego z ww. składników. Mamy listy od pacjentów i jedno badanie kliniczne, które potwierdzają, że to działa. W badaniu uzyskano średni spadek ciśnienia skurczowego pacjentów o 16%, a rozkurczowego o 15% (średnie ciśnienie przed kuracją wynosiło 167/97 mm Hg).

Rozdział piąty dotyczy niewydolności serca. Główną przyczyną jest tu znowu chroniczny niedobór witamin i innych komórkowych składników odżywczych. Autor przedstawia skrótowo jak wygląda leczenie (jeśli to w ogóle tak można nazwać) konwencjonalne niewydolności serca. Sprowadza się to do leków na objawy. Niewydolność serca powoduje spadek ciśnienia krwi i mniej ukrwione nerki przestają prawidłowo pracować i w organizmie, zwłaszcza w nogach, gromadzi się woda. Leki moczopędne wypłukują tę wodę, a wraz z nią witaminy i minerały co jeszcze nasila ich niedobór i zwiększa niewydolność serca aż w końcu dochodzi do śmierci. Dr Rath zaleca przy niewydolności serca optymalny dodatek komórkowych składników odżywczych: witaminy C, koenzymu Q-10, karnityny i magnezu. Znowu przytacza listy  oraz podaje że badania naukowe potwierdziły skuteczność w niewydolności serca ww. składników. Podaje też przypadki gdy dzięki witaminom stan serca poprawił się w dość krótkim czasie (2-3 miesiące) na tyle, że przeszczep nie był już konieczny. Później przedstawia w skrócie badania nad programem witaminowym gdzie uzyskano 20% wzrost wydolności serca w ciągu 2 miesięcy, a także badania nad koenzymem Q-10, witaminą B1 i karnityną. Profesorowie Peter Langsjoen i Karl Folkers ze współpracownikami z Uniwersytetu Teksańskiegu w Austin wykazali, że biorąc dodatkowo oprócz lekarstw koenzym Q-10 można znacznie zwiększyć szanse na przeżycie (po 3 latach żyło 75% początkowych uczestników badania, z których tylko co trzeci nie brał koenzymu Q-10) . Witamina B1 i karnityna także miały pozytywny wpływ. Leczenie niewydolności serca przez przeszczep autor porównał do wymiany silnika w samochodzie podczas gdy skończyło się w baku paliwo.

Rozdział szósty dotyczy arytmii serca. Przyczyna ta sama co wcześniej. Autor zaleca dostarczanie w optymalnych ilościach: witaminy C, koenzymu Q-10, magnezu i karnityny. Znów mamy listy od pacjentów oraz badanie kliniczne, które wykazało, że program składników odżywczych może zmniejszyć czas trwania epizodów arytmii o 30%. Autor wyjaśnia też dlaczego często arytmie wysterują u młodych kobiet w okresie rozrodczym. Oprócz krwi w czasie miesiączki kobieta traci wtedy też zawarte w niej witaminy, minerały i inne składniki odżywcze. Ich niedoborem szczególnie dotknięte są „elektryczne” komórki mięśnia sercowego przez co ulega zaburzeniu wytwarzanie i przewodzenie impulsu elektrycznego i dochodzi do arytmicznego bicia serca.
Na końcu rozdziału mamy wykaz specjalnych komórkowych składników przy arytmii wraz z krótką charakterystyką. Są to: witamina C, witaminy B1, B2, B3, B5, B6, B12 i biotyna, koenzym Q-10, karnityna, magnez i wapń.

Rozdział siódmy dotyczy cukrzycy. Jednym z jej katastrofalnych następstw są zawały serca i udary mózgu. Jak dowodzi autor przyczyną cukrzycy jest także niedobór witaminy C, nadmiar glukozy oraz  podobieństwo cząsteczek witaminy C i glukozy. W takiej sytuacji błony biologiczne komórek śródbłonka obładowane glukozą przepuszczają ją do ścian naczyń krwionośnych, co prowadzi do uszkodzeń ścian całej arterii, miażdżycy a z czasem zawału, udaru albo też martwicy nóg jeśli dojdzie do zaczopowania tętnic do nich prowadzących, co kończy się ich amputacją. Gdy organizm ma zapewnioną właściwą ilość witaminy C do ścian naczyń trafia witamina C a nie glukoza i nie dochodzi do destrukcji ścian arterii. Gdy osoba chora na cukrzycę będzie przyjmowała dodatkowo 1-2 gramów (albo i więcej zależy od nasilenia cukrzycy) witaminy C dziennie równowaga między glukozą a witaminą C zostanie przywrócona i naczynia krwionośne nie będą już niszczone przez cukier, a zaburzenia sercowo-naczyniowe ustąpią lub znacznie się zmniejszą. Na dowód tego autor prezentuje kolejne listy od pacjentów. Prezentuje też dowód kliniczny, że witamina C obniża poziom cukru we krwi i zapotrzebowanie na insulinę. Dr Rath cytuje badania prof. R. Pflegera z zespołem z Uniwersytetu w Wiedniu. Wykazali oni, że dodatek do diety 300-500 mg witaminy C dziennie znacząco poprawiło metabolizm cukrzyków. Poziom cukru obniżył się średnio o 30%, a zapotrzebowanie na insulinę średnio o 27%. Cukier w moczu został prawie wyeliminowany. Badanie to opublikowano już w 1937 roku i do dzisiaj nie ma o nim ani słowa w żadnym podręczniku medycznym!! Dr Rath określa wprost jako zbrodnię przeciwko ludzkości fakt, że lekarze nie są na studiach uczeni o roli witaminy C w cukrzycy i że nie jest to praktykowany sposób leczenia cukrzycy. Autor podaje też bardziej współczesne nam badania także innych składników jak witamina E, magnez i chrom.

Rozdział ósmy dotyczy zastosowania komórkowych składników odżywczych w przypadku dusznicy bolesnej, w zapobieganiu i terapii wspomagającej po zawale serca po operacji wszczepienia bypassów (obwodnicy mocno zwężonej tętnicy wieńcowej przez pobranie fragmentu żyły np. z łydki) oraz po zabiegu angioplastyki (balonikowania). Tu znowu mamy listy i dowody na to że program witaminowy pomaga w ww. przypadkach. Dowiadujemy się np. że witamina C przyspiesza gojenie ran (dzięki stymulacji syntezy kolagenu) oraz rozrzedza krew dzięki czemu np. zapobiega powstawaniu zakrzepów we wszczepionych bypassach.
Dr Rath zaleca rutynowo 1-2 g witaminy C dziennie przed i po operacji.

Rozdział dziewiąty dotyczy zewnętrznych i dziedzicznych czynników ryzyka w chorobach serca i układu krążenia. Do czynników tych zostały zaliczone:
– niezdrowa dieta (przetworzona oraz zawierająca dużo toksycznych konserwantów żywność)
– palenie tytoniu (wolne rodniki z dymu tytoniowego utleniają ściany naczyń krwionośnych uszkadzając je i przyczyniając się do miażdżycy)
– stres (w stresie organizm wytwarza adrenalinę, do czego zużywa witaminę C, a więc długotrwały stres powoduje ciągły niedobór witaminy C i miażdżycę a gdy cały zapas witaminy C zostanie zużyty może dojść do zawału serca).
– środki antykoncepcyjne i hormonalna terapia zastępcza (kobiety biorące hormony mają jak stwierdzono wyraźnie zaniżony poziom witaminy C; HTZ powoduje podobny efekt)
– diuretyki i inne leki (leki moczopędne wypłukują z organizmu witaminy, inne leki mniej ale także powodują ich ubytek)
– dializa (wypłukiwanie z krwi oprócz toksyn także witamin i innych składników odżywczych co zwiększa ryzyko wystąpienia choroby sercowo-naczyniowej)
– interwencje chirurgiczne (stres powodujący ubytek, niekiedy ostry,  witamin)
– czynniki dziedziczne (Homocysteinuria, Choroba Alzheimera, SM, Zwłóknienie torbielowate, Liszaj rumieniowaty, Neurofibromatoza, Choroba Parkinsona, Zespół Cushinga, RZS).
We wszystkich przypadkach zaleca stosowanie programu witaminowego, a o czynnikach dziedzicznych pisze jako o bombie, której nie da się zlikwidować, ale można ją rozbroić.

Rozdział dziesiąty dotyczy medycyny komórkowej. Według niej zdrowie czy choroba nie jest na poziomie organów, ale na poziomie milionów pojedynczych komórek tworzących te organy. Dr Rath charakteryzuje nam ten rodzaj medycyny i podaje jej 4 założenia, którymi oprócz ww. są: niezbędność witamin i innych składników odżywczych w każdej komórce do reakcji biochemicznych jakie w niej zachodzą, choroby serca i układu krążenia wynikają z ciągłego niedoboru witamin, dostarczenie do organizmu optymalnych ilości witamin i innych składników odżywczych (najlepiej w diecie) stanowi skuteczną profilaktykę chorób serca i układu sercowo-naczyniowego. Mamy tu też trochę biochemii (która witamina do którego procesu jest potrzebna, cykl Krebsa). Mamy też informację, że medycyna komórkowa w przeciwieństwie do konwencjonalnej nie wywołuje skutków ubocznych oraz odpowiedzi na różne pytania dotyczące medycyny komórkowej. Nowojorska Akademia Naukowa podała do publicznej wiadomości obszerny raport dr Bendicha, który prześledził wszystkie meldunki dotyczące rzekomych skutków ubocznych terapii witaminowych i udowodnił, że żaden z nich nie jest przekonywający. Krótko mówiąc: nie ma skutków ubocznych terapii witaminami!

Rozdział jedenasty, zatytułowany eliminacja chorób serca, mówi o tym dlaczego czytelnik do tej pory nie słyszał o witaminowym przełomie w medycynie mimo że minęło od tego czasu ponad ćwierć wieku. Chodzi rzecz jasna o zyski kartelu farmaceutycznego. Autor przedstawia tu jak działają koncerny i jakie oszukańcze sztuczki stosują, aby czerpać profity z chorób. Gdyby nie ich praktyki i siła wynikająca z dysponowania ogromnymi pieniędzmi to najprawdopodobniej choroby serca dzisiaj byłyby już tylko niemiłym wspomnieniem. Autor opisuje tu też całą historię przełomu witaminowego krok po kroku od  do USA i współpracy z dwukrotnym noblistą Linusem Paulingiem. Mamy też wzmiankę o batalii o to, aby witaminy były powszechnie dostępne a nie jedynie na receptę jak chciało FDA pod naciskiem koncernów farmaceutycznych. Batalia trwała w latach 1992-1994 i zakończyła się zwycięstwem Amerykanów. Uchwalona została (i to jednogłośnie!) ustawa dopuszczająca informowanie o właściwościach zdrowotnych witamin i o powszechnym do nich dostępnie jak i do naturalnych metod leczenia. Koncerny poniosły w USA klęskę, ale broni nie złożyły i teraz walczą przez komisję ONZ „Codex Alimentarius” o wprowadzenie na całym świecie zakazu stosowania naturalnych terapii i wolnego dostępu do witamin. Na razie dzięki różnym akcjom protestacyjnym, organizowanym przez Koalicję Dra Ratha w Obronie Zdrowia nie udało się im to, ale walka wciąż trwa. Od postawy każdego z nas zależy czy wygramy my czy też koncerny przeforsują nieetyczne i zbrodnicze prawo.
Dr Rath podaje też zasady postulowanego przez niego nowego systemu opieki zdrowotnej opartego na medycynie komórkowej:
1. Zdrowie jest zrozumiałe dla każdego (choroby wynikają z nieprawidłowego działania komórek mających za mało energii)
2. Zdrowie jest osiągalne dla każdego (o ile zwyciężymy w walce z koncernami o wolny dostęp do witamin)
3. Zdrowie bez działań ubocznych i bezpieczne dla każdego
4. Zdrowie jest dostępne dla każdego – koszty terapii naturalnych są dużo niższe niż konwencjonalnych
5. Zdrowie jest prawem człowieka – żaden koncern nie ma prawa blokować dostępu do witamin i innych naturalnych terapii (np. ziołami)
6. Skuteczna opieka zdrowotna skupia się na zapobieganiu – badania naukowe nakierowane na profilaktykę i eliminację chorób, a nie na leczenie objawów chorób
7. Podstawą nowego systemu zdrowotnego jest podstawowa opieka zdrowotna -konsultanci zdrowotni i centra zdrowia w każdej społeczności zastąpią nieefektywne i drogie wysiłki medycyny wysokich technologii.
8. Medyczne badania naukowe muszą zostać poddane kontroli publicznej – fundusze publiczne na badania w medycynie powinny być wydawane na rozwój metod leczniczych zapobiegających chorobom i je eliminujących, a nie na rozwój rynku farmaceutyków.

Rozdział dwunasty to zapis wykładu jaki wygłosił 4 maja 2002 roku dr med. Matthias Rath w Stanford Medical School oraz reakcje kardiologów na to, że mechanizm powstawania miażdżycy jest podobny do szkorbutu. Niektórzy uparcie twierdzili, że mają badania z których wynika, że witaminy nie mają znaczenia przy miażdżycy. Jednak gdy dr Rath prosił żeby podali jakie to jakoś nikt nie potrafił podać nawet jednej publikacji na ten temat.
Mamy też informację, że 2 lipca 1992 r. dwukrotny noblista Linus Pauling i dr Rath publicznie wezwali do likwidacji chorób serca, która według nich jest możliwa. Parę tygodni później rozpoczęła się dwuletnia batalia o wolność witaminową, o której już wyżej była mowa.
Na koniec mamy całą publikację dr med. Ratha i dr biochem. Aleksandry Niedźwiecki pt. „Program wzbogacania diety zatrzymuje rozwój wczesnej miażdżycy tętnic wieńcowych” która ukazała się w Journal of Apllied Nutrition i wykaz ok. 160 publikacji dotyczących badań witamin w leczeniu chorobach serca i układu krwionośnego.

Książka ta jest napisana przystępnym językiem, bez medycznego żargonu, a przez to jest obowiązkową lekturą dla wszystkich, którzy chcą mieć zdrowy układ krążenia i  wiedzieć jak naprawdę powstaje miażdżyca i jaka jest jej faktyczna przyczyna. Autor zachęca, aby po przeczytaniu dzielić się tą wiedzą z rodziną, przyjaciółmi, znajomymi, sąsiadami i wszystkimi innymi którzy będą chcieli nas słuchać. Dlatego też dość dokładnie opisałem co jest w niej zawarte, aby i bez czytania całej książki czytelnicy bloga mogli mieć ogólne pojęcie na temat prawdy o miażdżycy i chorobach serca. I tak jak autor zachęcam do dalszego rozpowszechniania tych informacji, aby uwolnić nasze zdrowie spod okupacji koncernów farmaceutycznych. Nie pozwólmy im zablokować nam dostępu do witamin i naturalnych terapii.

Na temat koalicji dra M. Ratha w obronie zdrowia można poczytać tu: http://www.dr-rath-koalicja.pl/

Na koniec dodam jeszcze, że warto byłoby przeprowadzić badania połączenia programu składników odżywczych dr Ratha z uziemieniem ciała. Jak wykazały bowiem badania, opisane we wcześniej prezentowanej przeze mnie książce pt. „Jak czerpać zdrową energię z Ziemi. Uziemienie” proces uziemienia również przyczyniał się do poprawy zdrowia osób mających problemy z sercem czy układem krążenia – zmniejszał częstość arytmii oraz rozrzedzał znacznie krew już po 40 minutach. Należy zatem wnioskować, że połączenie obu metod powinno dać lepszy efekt niż tylko jedna z nich. Wysłałem w tej sprawie maila do Instytut Medycyny Komórkowej dra Matthiasa Ratha. Jeżeli dostanę odpowiedź to ją tutaj opublikuję. A na razie zapraszam do lektury książki.

Plaga nowotworów przez promieniowanie elektromagnetyczne

Przyczyna plagi nowotworów wreszcie została odkryta. Międzynarodowi naukowcy apelują do rządów wszystkich krajów, aby zmienić normy ekspozycji na promieniowanie elektromagnetyczne (EMF). To właśnie telefony komórkowe, smartfony, tablety, sieć Wi-Fi itp. uszkadzają zdrowe komórki w naszych organizmach i doprowadzają do przedwczesnej śmierci milionów ludzi na całym świecie.

Dr Martin Blank z Wydziału Fizjologii i Biofizyki Komórkowej Uniwersytetu Columbia wraz z 160 innymi międzynarodowymi naukowcami w wystosowanej petycji do ONZ zwracał uwagę na poważny problem dzisiejszych czasów.

Groźne promieniowanie

Dawnej promieniowanie elektromagnetyczne w naszym środowisku było znikome, lecz ta sytuacja zmieniła się wraz z kolejnymi wynalazkami technologicznymi.

Dziś poziomy te gwałtownie rosną, a co za tym idzie, wzrasta liczba diagnozowanych nowotworów.

Tylko same telefony komórkowe, gdy stały się masowo rozpowszechnione, przyczyniły się do potrojenia liczby śmiertelnych nowotworów mózgu wśród młodych ludzi.

Maszty nowoczesnych sieci 5G, anteny telefonii, bezprzewodowe liczniki itp. umieszcza się w bezpośrednim sąsiedztwie budynków mieszkalnych, szkół, szpitali itd.

anteny-dach.jpg
anteny na dachu foto 123.rf.com

Żadna z osób, która zleca tam ich lokalizację, nie zastanawia się nad tym, u ilu osób promieniowanie z tych nowoczesnych technologii uszkodzi DNA komórek i przyczyni się do rozwoju nowotworu.

Wielu niezależnych biologów i naukowców o tym wie, ale ich zdanie się nie liczy, a oni sami nie są zapraszani na posiedzenia komisji ustalających normy bezpieczeństwa.

Te fakty się ignoruje, bo przecież nikt „z wyższych” nie ma ochoty na konflikt interesów pomiędzy legislatorami a przemysłem.

Tymczasem naukowcy, którzy nie boją się głośno mówić o tych zagrożeniach, informują, że międzynarodowe normy ekspozycji na promieniowanie elektromagnetyczne (EMF) już dawno powinny zostać zaostrzone.

Czas na zajęcie się skutkami biologicznymi i zdrowotnymi tegoż promieniowania już dawno został przekroczony, a my nieświadomie staliśmy się marionetkami w światowym eksperymencie.

Niebezpieczne Wi-Fi

Dostęp do bezprzewodowej sieci stał się podstawą internetowej egzystencji.

Niestety, jeśli w naszym domu działa włączony router Wi-Fi, a do tego nasi sąsiedzi też korzystają z takowych urządzeń, norma promieniowania, na które jesteśmy narażeni, może być nawet kilkanaście razy przekroczona!

wi-fi.jpg
Wi-Fi foto.123.rtf.com

W praktyce wygląda to tak, że średnia moc pola w pokoju, w którym włączony jest router Wi-Fi to 3000 uW/m2 (mikrowat).

W odległości 1 metra od routera moc pola wynosi 8000 uW/m2.

Tymczasem bezpieczna wartość dla zdrowia to mniej niż 5 uW/m2, a dla pomieszczeń, w których śpimy – mniej niż 1 uW/m2.

Narażenie na te fale prowadzi często do bezpłodności i jest przyczyną licznych nowotworów.

Routery Wi-Fi to zabójcze urządzenia, które natychmiast powinny zostać wycofane ze sprzedaży.

Inteligentne telefony

Podobnie rzecz ma się ze smartfonami korzystającymi z internetu oraz bezprzewodowymi telefonami domowymi.

Smartfony trzymane w kieszeniach z włączoną opcją „transmisja danych lub Wi-Fi” promieniują z mocą od 100 000 do 1 000 000 uW/m2, wprost na narządy płciowe.

To tak jakbyśmy ciągnęli ze sobą na sznurku nieszczelną kuchenkę mikrofalową!

smartfon-wifi.jpg
Smarfon z włączonym Wi-Fi foto123.rtf.com

Promieniowanie to uszkadza komórki jajowe u kobiet oraz zaburza spermatogenezę i rozwija nowotwory jąder u mężczyzn.

Z kolei w zestawach telefonicznych typu DECT, ich podstawka cały czas promieniuje na całe mieszkanie.

Urządzenia te przyczyniają się do degeneracji mózgu, powstawania problemów otępiennych, zaburzeń pamięci, snu, nowotworów i wielu innych chorób.

Niezależne badania przeprowadzone w latach 2014-2018 na Śląsku i w Małopolsce wykazały 90% korelację pomiędzy silnym promieniowaniem elektromagnetycznym w domu a występowaniem różnych chorób nowotworowych u ludzi i zwierząt.

Pamiętajmy jednak, że plaga nowotworów to nie tylko Wi-Fi, smartfony i silne promieniowanie elektromagnetyczne, ale także chemia w żywności, toksyczne lekarstwa, używki, niebezpieczne składniki w produktach kosmetycznych itp., które działają synergicznie i wspólnie rujnują nasze zdrowie.

Wojna chemiczna trwa, a masowe zatruwanie ludzkości nie jest przypadkowe!

Najwyższy czas powstrzymać tę plagę i skoro się da – usunąć zagrożenie.

O tym, jak na przykład chronić się przed szkodliwym promieniowaniem przeczytacie więcej w artykule: Wi-Fi – cichy i podstępny zabójca.

https://www.odkrywamyzakryte.com/przyczyna-plagi-nowotworow/