Lecznicze działanie spaceru po lesie

Dr Marek Skoczylas mówi o leczniczym działaniu spaceru po lesie – m.in. wzmacnia on układ odpornościowy, łagodzi skutki stresu czy depresji, stabilizuje rytm serca. Skutki na pewno będą jeszcze lepsze jeśli leśny spacer odbędziemy boso uziemiając się.
Jeśli boisz się kleszczy jest na nie prosty i skuteczny sposób – nalewka z wrotycza. Kwiaty wrotycza zalać wódką, odstawić na tydzień, potem zlać powstały płyn i pryskać nim skórę lub się nim smarować. Wypróbowałem i działa – polecam.

Trująca woda z plastikowych butelek

Badania wykazały ponad 24000 chemicznych substancji w wodzie butelkowanej, dokładniej rzecz biorąc aż 24520!

Niemieccy naukowcy przeprowadzili badania na podstawie osiemnastu różnych wód butelkowanych. Okryli w nich między innymi substancje chemiczne zaburzające ludzki układ hormonalny (EDC). Prawdopodobnie są one odpowiedzialne za problemy z rozwojem ciała oraz płodnością. 2-etyloheksylofurman (DEHF) jest jedną z 24.520 podejrzanych substancji chemicznych jakie zostały znalezione w wodzie butelkowanej. Ich działanie wykazuje negatywny wpływy antyandrogenne i antyestrogenne. Substancje typu EDC mogą w poważny sposób wpłynąć na ludzki układ hormonalny. Prowadzić to może do pojawienia się zaburzeń sercowo-naczyniowychguzów nowotworowychzaburzeń metabolicznych, a także pojawienia się wad genetycznych oraz innych zaburzeń rozwoju.

Eksperymenty prowadzili naukowcy z Uniwersytetu Goethego we Frankfurcie nad Menem: Martin Wagner i Jorg Oehlmann. Współpracowali z nimi specjaliści Michael Schlusener i Thomas Ternes z Niemieckiego Federalnego Instytutu Hydrologii. To właśnie ich wspólne badania wykazały alarmującą ilość substancji EDC w wodzie butelkowanej.

Przeprowadzona symulacja spektrometryczna ograniczała się do wyszukania DEHF w badanym materiale. Poszukiwano tylko tego typu substancji, która zaburza ma negatywny wpływ na nasze zdrowie. Wskazane badania wskazały jednak, że w wodzie butelkowanej muszą znajdywać się inne substancje typu EDC.

Kolejne badania z wykorzystaniem podobnej metodologii naukowej potwierdziły to, jak wiele dostępnych na rynku wód butelkowanych zawiera szkodliwe substancje. Wykorzystywano zarówno biologiczne, jak i chemiczne analizy, w celu zidentyfikowania podejrzanych związków chemicznych w wodzie butelkowanej. Ich wyniki potwierdziły, że w większości oferowanych produktów rzeczywiście obecne są substancje o silnych właściwościach antyestrogennych i antyandrogennych.

Dzięki spektrometrom wykazano w ogólnych badaniach obecność izomerów fumaranu i kwasu maleinowego. Wygląda jednak na to, że te substancje jedynie zakłócają ogólne wyniki badań. Obiektem zainteresowań badaczy była obecność 2-etyloheksylu furmanu.

Obliczona zawartość tej substancji zdaje się zaskakująco mała. Niemniej jest ona bardzo aktywna. Oznacza to, że po prostu nie została ona jeszcze dobrze zlokalizowana. Martwić powinna także obecność wspomnianych izomerów. Nie tylko wpływają one negatywnie na nasze zdrowie, ale także przypominają swoją budową substancje z rodzaju ftalanów.

EDC i ilość chemicznych substancji

Wygląda zatem na to, że woda butelkowana zawiera nieznaną jeszcze grupę substancji typu EDC. Jej obecność potwierdzają przeprowadzone testy in vitro.

Jako, że poznano już właściwości estrogenne badanej wody, kolejne badania skoncentrowano na innych aktywnych substancjach. W większości badań rozpoznano także związki chemiczne o działaniu antyandrogennym.

Zaobserwowana aktywność szkodliwych substancji okazała się bardzo silna. Wystarczy już niecałe 4 ml wody butelkowanej, aby zahamować wytwarzanie estrogenu i androgenu nawet o 60-90%.

Do wymienionych szkodliwych związków chemicznych dodać trzeba takie substancje jak progestageny oraz chemikalia przypominające kortykosteroidy. Wyniki te potwierdziły niezależne badania przeprowadzone łącznie w sześciu krajach. Jest to kolejny dowód, jak bardzo zanieczyszczona jest woda butelkowana.

Co należy z tym zrobić?

Rozwiązanie jest bardzo proste. Należy unikać picia wody butelkowanej. Jednym z rozwiązań jest zainstalowanie w domu filtrów, dzięki którym pozbędziemy się z wody chloru i fluoru. Jest to bardzo proste rozwiązanie.
Uwaga WS: Fluoru (fluorków, bo w takiej postaci występuje on w wodzie, co można łatwo sprawdzić czytając skład wody na butelce – mamy tam zawartość F- czyli jonów fluorkowych, a nie fluoru) nie da się usunąć z wody za pomocą zwykłego filtra, bo jego pory są zbyt duże (jony fluorkowe mają rozmiar liczony w nm, czyli miliardowych częściach metra). To można zrobić tylko dzięki instalacji do odwróconej osmozy albo  nanofiltracji. Są oczywiście i inne metody (np. elektrodializa czy chemiczne strącanie), ale w warunkach domowych się ich raczej nie zastosuje. Podobnie sytuacja się ma w przypadku chlorków. Chlor wolny nie występuje w wodzie w sposób naturalny. Może pochodzić tylko jako pozostałość po dezynfekcji wody. Chlor, a chlorki to co innego.
Według mnie najprostszym i najtańszym rozwiązaniem aby oczyścić wodę jest używanie szungitu, który jest bardzo dobrym adsorbentem. Mowa już o tym była w jednym z wcześniejszych wpisów, więc tu na tym poprzestanę. Jak kogoś to interesuje to podaję linka do artykułu na temat metod usuwania fluorków (jonów fluoru) z wody: http://www.eko-dok.pl/2015/11.pdf

Wśród 24.000 związków chemicznych obecnych w wodzie, jest duża dawka niezdrowych substancji, które wchłania Twoje ciało. Nie wszystkie oczywiście są szkodliwe, ale mimo wszystko nie warto brać udziału w takiej loterii.

Poniższy anglojęzyczny film przedstawia wiele interesujących informacji o wodzie butelkowanej:

Poniższy film zawiera dużo więcej informacji na temat tego, co należy wiedzieć, jeśli chodzi o wodę w butelkach:

Wiele szkodliwych substancji chemicznych obecnych w wodzie butelkowanej wytrąca się z plastiku. Proces ten jest szczególnie intensywny, kiedy butelka pozostawiona jest w nasłonecznionym miejscu.
Uwaga WS: Nie wytrąca się tylko przechodzi z plastiku do wody (w wyniku ekstrakcji ciało stałe – ciecz na tej samej zasadzie jak substancje zawarte np. w ziołach przechodzą do alkoholu podczas robienia nalewki ziołowej). Wytrącanie się to proces, który powoduje, że powstaje nierozpuszczalny osad na dnie naczynia, a w przypadku plastikowych butelek nie ma osadu. Substancje przechodzące z plastiku do wody się w niej rozpuszczają. Gdyby się wytrącały nie byłoby to tak groźne, bo osad byśmy widzieli i go nie pili. Autor jak widać ma co najwyżej blade pojęcie z chemii i błędnym sformułowaniem może tu czytelników wprowadzić w błąd. 

Źródło: https://www.stolicazdrowia.pl/2893/badania-wykazaly-24-000-chemicznych-substancji-wodzie-butelkowanej/

 

Szungit – wspaniały minerał

W poniższym filmiku Szaman XXI wieku opowiada o szungicie – minerale o prozdrowotnych właściwościach. Jest to minerał, którego złoża znajdują się w Karelii w Rosji. Jest to minerał węglowy. Ma budowę fullerenową (cząsteczki węgla w kształcie piłki futbolowej). Dzięki swojej budowie jest doskonały do oczyszczania wody z toksyn. Nadaje wodzie strukturę fullerenową. Usuwa on też z wody bakterie i inne patogeny. Zawiera wiele przeciwutleniaczy – jest nawet silniejszy od witaminy C. Więcej w poniższym filmie.

Eksperyment pokazujący, że chodzenie boso po ziemi działa uzdrawiająco

W internecie na wielu stronach można przeczytać, że chodzenie boso po ziemi (uziemienie) działa korzystnie dla zdrowia i jest uzdrawiające. Że tak jest w istocie udowodniono naukowo i opisane to zostało w książce pt. „Jak czerpać zdrową energię z Ziemi. Uziemienie”, którą streściłem na blogu (w dziale lektury). Jednak czy można samemu w prosty sposób udowodnić, że rzeczywiście tak jest?
W poniższym filmie Adam Krawczyk udowadnia, za pomocą miernika napięcia, że chodzenie boso po trawie czy ziemi faktycznie działa. Jak wykazał miernik napięcie przy staniu stopami boso na ziemi porośniętej trawą wynosi 0, czyli jest takie jak napięcie Ziemi. Zatem jesteśmy wtedy uziemieni i ładunki dodatnie (od urządzeń emitujących promieniowanie elektromagnetyczne – telefony, komputery, routery, telewizory itp.) jakie znajdują się w naszym organizmie są neutralizowane.
Po założeniu kapci z gumową podeszwą izolującą stopy od gruntu napięcie rośnie do ok. 6V. To dowodzi, że chodzenie boso po Ziemi działa.

Nie noś maseczki, bo możesz dostać zapalenia płuc

Poniżej 7-minutowy film, który obnaża absurd noszenia maseczek. I kompromituje obecny rząd, a w szczególności ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego (który powinien się nazywać ministrem chorób). W lutym mówił, że noszenie maseczek jest bez sensu, bo one nie chronią przed zarażeniem. W kwietniu zmienił zdanie o 180 stopni i rząd wprowadził rozporządzeniem Rady Ministrów nakaz noszenia maseczek do odwołania.

Poniżej opinia na temat maseczek dyplomowanego lekarza Huberta Czerniaka:
Na stole operacyjnym co pół godziny trzeba zmieniać maseczkę. Po pół godzinie staje się ona wilgotna od pary, zawiera plwocinę człowieka, a ponieważ jest mokro i ciepło to jest to świetne środowisko do rozwoju patogenów i grzybów. Jeżeli więc wychodzicie sobie w takiej maseczce i w niej paradujecie przez pół dnia po mieście to sami sobie odpowiedzcie co robi ta maseczka. Na pewno ułatwi Wam złapanie jakiejś infekcji.

Przy stole operacyjnym lekarze używają specjalistycznych, najwyższej jakości maseczek N-95 o małych porach. Jednak nawet one nie zatrzymują wirusa, który jest od porów takiej maseczki 3 razy mniejszy i spokojnie przez nie przejdzie. Maseczki jakie kupujemy i nosimy są gorszej jakości i pory w nich są jeszcze większe. Zatem żadna taka maseczka nie chroni ani nas przed zakażeniem ani nikogo innego.
Maseczki lekarze przy operacji zakładają wyłącznie w celu ochrony operowanej osoby (żeby np. gdy lekarz zakaszle plwocina nie dostała się do wnętrza otwartego brzucha pacjenta).  Nie ma to żadnego związku z wirusami, a maseczki nie służą do ochrony przed wirusami.

Lekarze w warunkach sterylnych (przy operacji) wymieniają maseczki co 25-30 minut. My chodząc w maseczkach w warunkach dalekich od sterylnych (np. miasto, gdzie w powietrzu są zanieczyszczenia gazowe jak spaliny i inne np. pyły, bakterie, pyłki itp.) szybko mamy maseczki zabrudzone i powinniśmy je wymieniać co 5 minut. Wilgoć z naszego oddechu osadza się na maseczce i ciągnie tam wszystko i biorąc oddech wdychamy te wszystkie zanieczyszczenia. Grozi to zapaleniem płuc. Po sporadycznym noszeniu maseczki przez krótki czas raczej nam to nie grozi. Jeśli jednak będziemy tak robić codziennie przez wiele godzin bez wymiany maseczki i tak przez wiele dni czy tygodni to zagrożenie znacznie wzrośnie. Zamiast więc chronić innych (jak głoszą media) nikogo nie ochronimy, a sami możemy się ciężko rozchorować. Do tego maseczki zaburzają oddychanie i wydychane powietrze potem z powrotem wdychamy, a jest w nim dużo CO2 które wydaliliśmy z organizmu. A jak wiadomo CO2 to nie tlen i on działa źle i powoduje niedotlenienie. Długotrwałe nawet małe niedotlenienie może powodować problemy zdrowotne m.in. problemy ze snem, bóle głowy, problemy z koncentracją i inne.

A jeszcze gorsze są maseczki wykonane chałupniczo z różnych materiałowych szmatek. One jak określił lekarz są torturą dla organizmu. Cały syf z takiej maseczki, którego organizm chce się pozbyć przez taką pseudomaseczkę wraca do organizmu i trafia do płuc co prowadzi do zapalenia płuc.

O tym, że maseczki nikogo nie chronią i ich noszenie jest bezsensowne mówi także ordynator oddziału zakaźnego szpitala w Dąbrowie Tarnowskiej dr Zbigniew Martyka:

Ordynator oddziału zakaźnego: koronawirus to nie pandemia, maseczki nie chronią, restrykcje są bez sensu

Tak więc maseczki szkodzą, a mogą być nawet zabójcze! Nie nośmy maseczek!

Każdy, kto podporządkowuje się niesprawiedliwemu prawu, ponosi odpowiedzialność za to wszystko, co jest tego konsekwencją. Toteż, jeżeli prawo i sprawiedliwość są w konflikcie, musimy wybrać sprawiedliwość i nieposłuszeństwo wobec prawa” – Mahatma Gandhi

Tutaj ewidentnie mamy taki konflikt bowiem działanie na szkodę własnego zdrowia nie jest sprawiedliwe, a takie działanie nakazuje nam prawo. Masz do wyboru – przestrzegać prawa ryzykując utratę zdrowia albo łamać prawo chroniąc zdrowie. Wybór należy do Ciebie. 

Jeżeli jednak wciąż się boisz mandatu to jest jeszcze jedno wyjście z tej sytuacji. Rozporządzenie Rady Ministrów nakazujące noszenie maseczek (lub stosowanie innego sposobu zakrywania ust i nosa) przewiduje wyłączenia od tych zakazów.
Jedną z grup, które nie muszą nosić maseczek są osoby, którym stan zdrowia nie pozwala na zakrywanie ust i nosa, oraz osoby niepełnosprawne w tym umysłowo. Jest tam powiedziane, że nie trzeba mieć żadnego zaświadczenia lekarskiego potwierdzającego zdrowotne przeciwwskazanie do zakrywania ust i nosa. –> par. 18 ust. 2 pkt 3 Rozporządzenia (Dz.U. z 2020 r., poz. 697, str. 12 i 13). Pełna treść ww. rozporządzenia tu.

Zatem po prostu jesteś chory i nie możesz zakrywać ust i nosa. Masz astmę, pylicę, krzywą przegrodę nosową albo coś innego. Możesz też próbować udawać wariata. Inwencja twórcza nie zaszkodzi 🙂
Chore przepisy trzeba omijać, a jeśli się nie da to łamać. Życie i zdrowie jest ważniejsze niż jakieś paragrafy.

Prawda o „pandemii”

Poniżej wywiad z włoskim lekarzem i naukowcem dr. Stefano Montanarim na temat pandemii koronawirusa we Włoszech. Można z 99,9% pewnością uznać, że powiedział niewygodną prawdę w tym wywiadzie. Został bowiem wkrótce aresztowany, a jego mieszkanie zostało poddane rewizji. Skonfiskowano mu komputery i dokumenty, dane i wyniki badań.

Miło Pana widzieć Doktorze Montanari.

– Dzień dobry. Dzień dobry wszystkim.

Jeśli chodzi o wirusa, chciałabym poznać Pana zdanie.

Trudno jednoznacznie odnieść się do tego co dziś ma miejsce. Nie tylko nie jestem, psychologiem ani ekspertem socjologii, ale przede wszystkim nie jestem sędzią, a to sądownictwo powinno dziś badać wiele spraw związanych z SARS-CoV-2….

Ja jestem nanopatologiem. Moja wiedza oparta jest na fizyce, chemii, fizjologii, immunologi, farmakologii, biologii… Ponadto o prawie pół wieku osobistych badań i współpracy z naukowymi instytucjami całego świata. Nie ma to nic wspólnego z tym, co dziś ma miejsce. Co jest modne. Taki na pewno nie będę – modny.

Z mojej strony mogę powiedzieć, że chodzi o wirusa grypopodobnego, który nie jest jasne kiedy powstał i nie jest jasne gdzie powstał. Pomysły są różne, cząstkowe, niekontrolowane, mniej lub bardziej szalone. Mówi się, że powstał w Chinach, później, że jednak nie w Chinach. Są ci co opowiadają, że powstał od nietoperzy, inni opowiadają, że powstał w laboratorium przez przypadek lub specjalnie, żeby wyeliminować populację. Tak naprawdę ktoś na pewno wie skąd to się wzięło, ale tę wiedzę ma niewiele osób.

Jedno jest pewne, wirus jest czymś nowym. Należy do grupy koronawirusów. Jest ich ogromna ilość – mnóstwo. Normalne przeziębienie bardzo często spowodowane jest właśnie koronawirusem. Nie są to zazwyczaj wirusy, które mogą wywołać śmierć, najczesciej są bardzo nieszkodliwe. Ten z kolei jest ekstremalnie zaraźliwy. Oznacza to, że jest w stanie wchodzić do organizmu innych osób z wielką łatwością. Ale pozostaje zupełnie nieszkodliwy, nie zostawia żadnego śladu/ symptomu, jakiejś nieprawidłowości czy choroby u większości osób. Jestem przekonany, że jakbyśmy zaczęli szukać wirusa u sześćdziesięciu milionów Włochów, to na pewno u trzydziestu milionów byśmy go znaleźli, a może nawet u większej ilości osób. On jest sobie tam nie robiąc żadnej krzywdy, tak jak ogromna liczba innych wirusów. Śmiertelność w przypadku tego wirusa jest znikoma, a może nawet nieistniejącą.

Co innego poważna choroba razem z wirusem. Tym czy innym – każdym! Koronawirusem, rotawirusem, czy innym…. Wczoraj wieczorem słyszeliśmy ordynatora jednego z włoskich szpitali, który mówi, że jest tak samo z, czy bez choroby. W takim przypadku ten Pan powinien wrócić do szkoły, ale nie na studia, tylko jeszcze wcześniej, prawdopodobnie do podstawówki. Tu brakuje zupełnie logiki. Umrzeć z powodu choroby i mówię to też dla korzyści tego ordynatora, więc umrzeć z powodu choroby oznacza, że ta choroba jest przyczyną śmierci – powtórzę przyczyną. Na przykład zawał serca,m, jest on przyczyną śmierci. Jeśli Pani wpadnie pod pociąg, to ten wypadek jest przyczyną śmierci. Jeśli Pani wpadnie pod pociąg i miała Pani też przeziębienie, to przeziębienie nie jest przyczyną śmierci – przyczyną jest wypadek, a Pani akurat była wtedy przeziębiona. Jestem przekonany, że jeśli byśmy przeprowadzili kontrolę u wszystkich zmarłych Włochów, a mamy sześćset pięćdziesiąt tysięcy zgonów fizjologicznych we Włoszech rocznie, to prawdopodobnie połowa, a może nawet znacznie więcej z nich, ponieważ są to osoby starsze, będzie miała koronawirusa w organizmie. Dziś mamy przed sobą coś napompowanego, a może nawet znacznie, więcej… znacznie więcej…

A więc chciałabym przedstawić Panu ostatnie dane jakie widzę z ANSA – Włochy przegoniły nawet Chiny w ilości zgonów. Pan mówi o tym wirusie „nieszkodliwy”.

– To jest wirus, tak jak wiele innych wirusów. Na pewno nie jest to normalna grypa, to jest specyficzna „grypa”, która uderza w płuca. Są różne rodzaje gryp – jedne uderzają w jelita i wtedy mamy biegunkę. Mamy grypę która uderza w żołądek więc powoduje wymioty. Są grypy które mogą uderzać nawet w układ nerwowy powodując min. ból głowy. Ten wirus uderza w płuca, ale każda z tych infekcji jest groźna dla osoby starszej lub schorowanej. Uderzanie w płuca oznacza, że w niektórych przypadkach, przede wszystkim w przypadku starszych osób, a jeśli Pani sprawdzi to większość zgonów dotyczy właśnie osób około 80 roku życia i powyżej 80 roku życia, i w przypadku Włochów, średnio mają oni właśnie około 80 lat. Tak właśnie jest od lat w każdym statystycznym dniu roku i się to nie zmienia. W tym przypadku takie osoby wymagają pomocy w oddychaniu – respiratorów.

To nie jest nic nietypowego. Osoby starsze mające grypę żołądkową również będą potrzebować hospitalizacji. Nawadniania, kroplówek, itd. Respirator to normalny sprzęt szpitalny. Mam doświadczenie czterdziestoletnie jeśli chodzi o sale operacyjne. Jest to absolutnie zwykły sprzęt szpitalny. Fakt, że my ich nie mamy to inna sprawa, lub że mamy ich zbyt mało. Mówię to żeby odpowiedzieć na tą sytuację kryzysową jak to nazwano. Faktem istotnym jest, że my przez 10 lat zniszczyliśmy nasz system ochrony zdrowia.

Zamykaliśmy oddziały szpitalne, a nawet małe szpitale. Sprzęt jest zakupowany w małych ilościach i źle. Ceny we Włoszech są bardzo wysokie, ceny sprzętu, a może nawet wszystkiego co potrzebne jest do funkcjonowania szpitala są bardziej kosztowne we Włoszech w porównaniu do innych krajów. Dlaczego? Ponieważ we Włoszech funkcjonuje system korupcyjno-kapilarny. Więc jak coś w wolnym od tego kraju rynku kosztuje 10 to we Włoszech kosztuje 20. Mała ilość pieniędzy jakie mamy zostaje użyta w zły sposób. Więc bardzo łatwo znaleźć się można przed sytuacją kryzysową, możemy ją tak nazwać jak ktoś chce. Nie jesteśmy przygotowani ponieważ nasi rządzący od przynajmniej 10 lat sami nie są przygotowani. Kiedy słyszę, że włoski system ochrony zdrowia jest najlepszy na świecie, opadają mi ręce i może nawet nie tylko ręce.

A więc przepraszam, w jaki sposób wyjaśni Pan te zdjęcia, które są w obiegu, z samochodami wojskowymi, które transportują trumny i wyjeżdżają ze szpitala w Bergamo. A więc według Pana są to osoby zmarłe nie z powodu koronawirusa?

– I proszę zobaczyć, ciągle z powodu koronawirusa.. z powodu koronawirusa…

Ja już mam pewne wątpliwości co do tego, że przez niego zmarły nawet te 3 osoby.

Tak też poinformował Instytut Zdrowia.

– Tak, dokładnie, właśnie tak, a wzgledem informacji podawanych powiem tyle – kiedy słyszę dziennikarza takiego jak Mario Giornado, który mówi, że nie możemy przekazać tej wiadomości, bo później ludzie więcej nam nie uwierzą. Musimy zostawić uciszoną te informację. To się pytam, jaki rodzaj dziennikarstwa mamy tutaj we Włoszech ? Nie mówię o dziennikarstwie parafialnym, mówię o dziennikarzu, który zasłużenie lub nie, szczyci się dużą sławą i który mówi coś, co jest niezgodne z etyką dziennikarstwa, z fundamentami dziennikarstwa. Ten Pan szerzy dezinformację. To jest wstyd.
Ja już dziś w nic nie wierzę.

A jeśli chodzi o te obrazy szpitali przeludnionych i zaintubowanych ludzi. W jaki sposób Pan je wyjaśni? A więc według Pana to nie zależy od tego jak potężny jest ten wirus ale od czego? Od niewydolności służby zdrowia we Włoszech?

– Uważam, że my nie jesteśmy przygotowani na chorobę, która uderza w płuca. Nie wiem czy na cokolwiek jesteśmy gotowi. Nasi politycy zniszczyli system ochrony zdrowia we Włoszech. Co do zdjęć to dziś mogę pokazać Pani wszystkie zdjęcia jakie chcę. Pani wie doskonale, ponieważ z zawodu jest Pani dziennikarką, że mogę pokazać Pani to lub coś innego. Mogę pokazać Pani trumny, które wychodzą, osoby intubowane, wszystko to, co chcę w zależności od potrzeby.

To na pewno ma miejsce. Na pewno osoby intubowane potrzebują intubacji i muszą mieć pomoc respiratora, ale te trumny są częścią wszystkich sześćset pięćdziesięciu tysięcy zgonów, które rocznie mamy we Włoszech. Nie ma żadnego wzrostu śmiertelności. Jeśli Pani pójdzie do jakiegokolwiek szpitala, zobaczy Pani, że każdego dnia wychodzą stamtąd trumny, ludzie są intubowani.

Ja wiele lat temu odmówiłem pracy na onkologii dziecięcej właśnie dlatego, że nie mogłem znieść widoku białych trumien, które przechodziły przede mną cały czas. A więc rozmawiamy o niczym. Proszę zobaczyć, Pani dobrze wie jako dziennikarka, że mogę pokazać to, co mi się podoba, proszę pomyśleć choćby o tym jak rok temu, dwa lata temu mówiło się o dwóch Włochach w Indiach i 27 razy dziennie słyszeliśmy tą wiadomość. Dziś już się o tym nie mówi. Nic się nie zmieniło. Ludzie mają uwagę skierowaną dziś w innym kierunku bo tak ktoś chce. Tutaj mówimy o 3 śmierciach. O ile nawet o 3 śmierciach z powodu wirusa.

To zapalenie płuc spowodowane przez COVID-19 jest inne niż te, które
znamy do tej pory?

– Tak, to jest zapalenie wirusowe, ale jest ich mnóstwo we Włoszech od wielu miesięcy. Już w okolicach października, więc 5-6 miesięcy temu, byli chorzy na zapalenie płuc bardzo nietypowe, którego przyczyn nie znano i nie wyglądało podobnie do tego co znaliśmy. Nie wiadomo było czym ich leczyć farmaceutycznie i trzeba było czekać aż chorzy sami wyzdrowieją.

Musimy pamiętać, w odróżnieniu od tego co próbuje nam się wmówić, mamy świetną własną obronę, dużo mocniejszą niż znaczna ilość leków.

Proszę zobaczyć, tylko to co mamy na skórze: bakterie, wirusy, grzyby, które są potrzebne właśnie, żeby walczyć z bakteriami wirusami i grzybami patologicznymi, czyli takimi, które niosą chorobę. Kiedy my zakładamy rękawiczki, żeby nie złapać koronawirusa, robimy chyba największy błąd z punktu widzenia naszego zdrowia, ponieważ nie dajemy szansy naszym bakteriom, wirusom i grzybom, które mamy na skórze, do interakcji z tymi patogenami. Tymi rękami, czyt. rękawiczkami, dotykamy naszych ubrań, kasjerki które pracują w niewielu otwartych sklepach dotykają pieniędzy i lady, i używają ciągle tych samych rękawiczek. Tu właśnie są wirusy! Rękawiczki nie pozwalają naszej tarczy ochronnej na skórze reagować. Rękawiczki są znacznie gorsze od ich braku. A więc stajemy przed radami imbecyli… perfekcyjnych imbecyli. Którzy nie wiedzą co to oznacza, którzy nie znają podstaw biologii.

A więc to tak jakbyśmy nie dali szansy organizmowi wyprodukować przeciwciał do tego wirusa?

My już mamy swoją ochronę odpornościową. Tak jak wszystkie żyjące stworzenia, mamy ją już! Zakładając rękawiczki organizm nie może się bronić! Podobnie maseczki! Tutaj mamy przed sobą kolejne szaleństwo.

Dlaczego?

Ponieważ, ta maseczka nie jest w stanie nic zatrzymać. To są złudzenia. Ludzie myślą, że wirusy są wielkie jak myszy kanałowe. Jak ktoś zakłada maseczkę to tak jakby zakładał furtkę od płotu, aby nie pozwolić komarom wchodzić do domu. Więc kiedy ktoś chodzi po ulicy w maseczce to chce mi się śmiać. Tę maseczkę chorzy powinni wymieniać co każde 2-3 minuty, może nawet co minutę, bo już jest wtedy pełna jest wirusów, ale nikt tego nie robi.

A więc… Doktorze, ochrona najbardziej natychmiastowa dotyczy płuc. Jak wobec tego poradzi sobie z tym palacz?

– Poradzi sobie bardzo słabo. Widzi Pani, palacz jak my wszyscy ma oskrzela, oskrzela to są rureczki, które stają się coraz cieńsze i przenoszą powietrze do sześciuset milionów woreczków, które się nazywają otoczkami płucnymi, gdzie wymieniamy tlen i CO2. Wzdłuż tych rureczek my wszyscy mamy niewielką warstwę śluzu, bardzo cienką. Ten śluz jest niezbędny ponieważ blokuje kurz, wirusy, bakterie. Później są na oskrzelach rzęski, które są swego rodzaju biczami i wyrzucają na zewnątrz, ten kurz, wirusy, bakterie i grzyby. Palacz ma znacznie grubszą warstwę śluzu i rzęski nie dadzą rady wyrzucić tego co zostało złapane w ten śluz i mamy min. kaszel palacza. Ale również są one zablokowane, sparaliżowane przez palenie, a więc co się dzieje? Tak się dzieje, że ci najeźdźcy, wirusy, bakterie zjeżdżają do dołu pęcherzyków płucnych i już nie wychodzą. A więc palacz dostaje bakterie, wirusy i grzyby w ilości znacznie większej niż osoba niepaląca. A więc także i w tym przypadku tak jest – w przypadku tego wirusa.

Dziękuję, jest to jasne, bardzo jasne. Wcześniej rozmawialiśmy w jednym z wywiadów z doktor Lorettą Bolgan odnośnie testów. Chciałabym się od Pana dowiedzieć co Pan o tym myśli. Również gubernator regionu Veneto Zaia powiedział że zrobimy testy wszystkim.

~ Testy…. Przede wszystkim jest do tego potrzebny sprzęt, którego nie ma, którego praktycznie nigdzie nie ma. I potrzebne są odpowiednie umiejętności. A później i tak jest mały problem, bo trochę więcej niż 80% wyników pozytywnych to są fałszywe pozytywne wyniki. A więc jest to duże ryzyko. Ryzykujemy, że powiemy osobie, że wynik jest pozytywny, kiedy wcale nie jest pozytywny. Ale jest jeszcze coś. Większość ludzi, którzy rzeczywiście mają wynik dodatni, nie mają żadnych symptomów. Tak jak w przypadku znacznej ilości wirusów, które istnieją na świecie.

A więc my izolujemy osoby całkiem zdrowe, podkreślę zdrowe, tym samym zamieniając je w osoby chore. A to jest bardzo poważne i niebezpieczne, ponieważ, i o tym się wie od wielu dziesiątek lat w medycynie, że osoby w depresji, w złym humorze reagują gorzej na patologie, a więc częściej chorują. Niech teraz Pani zabierze tym osobom możliwość wychodzenia. Teraz nawet odbiorą im możliwość spaceru. W regionie Emiglia-Romagna taki nakaz już wyszedł – nie można spacerować. A więc Pani nie może się opalać. Jeśli nie wychodzi Pani na słońce to nie metabolizuje Pani w odpowiedni sposób witaminy D, która jest niezbędna aby nas chronić. Jest niezbędna dla naszego systemu immunologicznego. A więc jesteśmy w domu, w słabym humorze, nie możemy metabolizować witaminy D, więc chorujemy bardziej, dużo bardziej. Te wszystkie pomysły, wzięte od osób perfekcyjnie niekompetentnych jeszcze bardziej pogarszają sytuację.

Wyzwala się to błędne koło?

~ Tak! Powinno się powiedzieć ludziom, żeby wychodzili na podwórko, na słońce. Spacerujcie. Próbujcie się ruszać, jedzcie zdrowo. A tu zupełnie co innego: Zostańcie zamknięci w domu, w ciemnościach bez słońca w stresie. Ci niekompetentni ludzie, nie zdają sobie sprawy ze zła jakie czynią. A może właśnie zdają sobie sprawę i dlatego…. Tego nie wiem.

Proszę posłuchać, jednak zgadza się Pan, że starsze osoby są najbardziej narażone, ponieważ najsłabsze. A więc to dobrze aby zostały w domu według Pana?

– Nie! Dobrze żeby wychodzili. Żeby wychodzili i opalali się. Niech wychodzą na zewnątrz, niech spacerują, niech utrzymują się w ruchu. Bo jak zamkniemy ich w domu, to oni umrą. Chcemy przyspieszyć śmierć starszych osób? Świetnie, zatrzymajmy ich w domu. Trzymajmy ich z dala od świeżego powietrza, od słońca. Oni muszą spacerować i przebywać na słońcu. Muszą się gimnastykować. Wszystko to co zawsze się mówiło, dziś się tego odmawia dla interesów, które są ohydne.

A w porównaniu do SARS, jakie są różnice?

– To jeden z wielu, wielu wirusów płucnych. SARS jest wirusem nietypowym i daje atypowe zapalenie płuc. Powiedzmy, że mniej więcej są bardzo bliskimi kuzynami. Nawet prawie są jak bracia. Nie ma jakichś ogromnych różnic. Ale jednak jak Pani widziała SARS nie spowodował katastrofy tak jak ten, nic nie spowodował. Jest dużo takich chorób.

Może Pani pamięta świńską grypę czy ptasią grypę? Na ptasią grypę, my Włosi kupiliśmy 27 milionów dawek szczepionki, wyrzuciliśmy 26 milionów i 700 tysięcy dawek. No ale za nie zapłaciliśmy. Nie mamy pieniędzy, żeby kupić respiratory, ale mamy pieniądze na szczepionkę, którą wyrzucamy do kanalizacji.

Niestety, widzi Pani, kiedy rządzą nami niekompetentne osoby, nie chcę tutaj mówić o korupcji, nawet jeśli mam tu pewną pokusę, ale nie będę o tym mówił. Ale kiedy rządzą nami niekompetentne osoby, to tak jak kapitan Schettino do potęgi entej – tak to się kończy!

Są ci którzy uważają, że ten wirus jest sezonowy. Według Pana kiedy ta sytuacja się zakończy?

~ Czy jest to wirus sezonowy, tego nie wiem. Tak jak inne wirusy to jest prawie pewne, że jest wrażliwy na temperaturę. Natura jest mądrzejsza od władz i przede wszystkim nie jest skorumpowana i wie, że kiedy chorujemy musimy podnieść naszą temperaturę. Ponieważ wysoka temperatura, im wyższa tym lepiej, poprawia naszą obronę immunologiczną i pogarsza zdolności życiowe bakterii i wirusów, o ile wirusy można nazwać życiem.

Co robi dziś lekarz? Daje Tachipirynę. To jest szaleństwo! Odbiera Pani w ten sposób tą obronę. Tu mamy przed sobą szaleńca. Niekompetencje lekarza, który jak Pani ma 37,8 daje Pani Tachipirynę. To tak jakby Pani miała miasto z murem obronnym i burzy ten mur, żeby mieć trochę powietrza. Czyste szaleństwo! A więc co się dzieje? W lato temperatura się podnosi i jest możliwe, że zdolności życiowe wirusa wtedy się zmniejszą.

Zdolności życiowe, jako wyrażenie w przypadku wirusa jest błędne, ale użyłem go aby pozwolić mnie zrozumieć. Jest bardziej niż prawdopodobne, że w lato ten wirus obniży swoją obecność. Tak czy owak ciągle jest to coś zupełnie błahego. Niech Pani weźmie pod uwagę, że my mamy rocznie 20 tysięcy zgonów z powodu grypy. I nikt o tym nie mówi, nie wspomina się o tych 20 tysiącach zmarłych. Nie blokuje państwa! Z kolei 49 tysięcy zmarłych rocznie mamy z powodu infekcji złapanej w szpitalu. To są oficjalne dane – 49 tysięcy zmarłych rocznie z powodu zakażeń szpitalnych. Jest 130-140 osób każdego dnia. Osoby umierają, bo były hospitalizowane bo miały operację w szpitalu na wyrostek, a umierają na zapalenie płuc, czy sepsę.

Nikt o tym nie mówi. My każdego dnia mamy znacznie więcej śmierci z powodu takich infekcji, więcej niż od początku tej afery z koronawirusem, z tą farsą. A więc mamy przed sobą coś absurdalnego, znacznie więcej niż absurdalnego. I to daje sporo podejrzeń o coś takiego.

Ale skoro ta choroba nie jest taka ciężka to dlaczego każdego dnia dokłada się coraz bardziej restrykcyjne środki ostrożności? Co jest tego powodem, że władze i instytucje podejmują takie działania?

~ Jest kilka różnych powodów. Pierwszy powód najbardziej błahy, który może wydawać się wręcz nierealny. Proszę sprawdzić. W roku 2017 r wyszły obligacje, które zakładały możliwość pewnej infekcji, miałoby się wydarzyć w okolicach 2020-2021 i powodowałby określoną ilość śmierci itd. A więc kto dobrze obstawił w tym zakładzie wygrywa, ale to jest mała rzecz. To mała sprawa, bo tu mówimy o jakichś setkach milionów. Druga rzecz to są szczepionki. I to już grubsza sprawa. Reżim który zaangażował w to cały świat, teraz musi zrobić wszystko żeby ich zaszczepić, co najgorsze zaszczepić przeciwko wirusowi, który nie daje odporności. To jest taka rzecz, która się nie mieści ani na niebie, ani na Ziemi.

Jeśli ja, 50 lat temu, kiedy zdawałem egzamin z farmakologii, jakbym powiedział coś takiego mojemu profesorowi, który był jednym z największych farmakologów włoskich, to on wyrzuciłby mnie za drzwi, ponieważ jedynie ktoś niekompetentny może wymyślić coś takiego… Szczepionka, w stosunku do wirusa, który nie daje odporności nie ma żadnej możliwości funkcjonowania! W pewien sposób jest to wirus, coś w rodzaju tego jak przeziębienie. Nie można się zaszczepić przeciwko przeziębieniu ponieważ przeziębienie nie daje odporności. Przeziębienie w ciągu jednego życia możemy złapać nawet i 200 razy, ponieważ nie daje odporności. A więc myślenie o szczepionce wobec tego wirusa jest oszustwem w skali światowej. Jest jeszcze jeden powód, ale o tym później.

Rozumiem. A więc reasumując, nie można umrzeć na COVID-19 o ile nie jest już się przewlekle chorym?

– Oczywiście, że można umrzeć, ale widzi Pani, jak ja Panią wypchnę z 10-tego piętra budynku, to fakt czy Pani była przeziębiona czy miała artretyzm, czy wirusa nie będzie miało znaczenia. Nie mogę powiedzieć, że umarła Pani na grypę, artretyzm czy przeziębienie. Umarła Pani bo wypadała Pani z 10-tego piętra -śmiech.

Jak wejdzie Pani na stronę Instytutu Zdrowia zobaczy Pani, że te wszystkie osoby miały raka, ciężką cukrzycę, nadwagę, były to osoby starsze 80 -letnie, to norma. We Włoszech średnia umieralność to właśnie 80 – latkowie i te osoby które umierają na koronawirusa to są właśnie te osoby które umierają z powodu innych chorób co roku.

Ale o czym my mówimy?

Pani nie myśli, że osoba zainfekowana koronawirusem nagle wyleczy się z raka, cukrzycy, czy innych schorzeń. To absurdalne. Człowiek miał raka, zawał, infekcję i umiera tyle… no i przy okazji miał też koronawirusa. I co… i nagle umiera przez niego? Tutaj naprawdę mamy przed sobą oszustwo. Ogromne oszustwo.

Boris Johnson – przenieśmy się do Anglii w tym ostatnim pytaniu, on chciał oddać sprawy odporności stada. Co Pan o tym sądzi?

– Tutaj rzeczywiście mamy przed sobą całkowite szaleństwo. Po pierwsze odporność stada to jest najbardziej błyskotliwy wymysł przemysłu farmaceutycznego. Tylko imbecyl mógłby uwierzyć, że istnieje taka potworność jak odporność stada. Ona nie istnieje. Nie istnieje powtarzam. Jak Pani chce to możemy zrobić transmisję w której wyjaśnię Pani dlaczego to jest oszustwo. Nie istnieje odporność stada. A nawet jakby istniała. To w jaki sposób społeczeństwo miało by się uodpornić na coś co nie daje odporności? To tak jakby powiedzieć, że istnieje odporność stada na przeziębienie. Naprawdę mamy przed sobą osobę, która nie wie o czym mówi. Nie wie o czym mówi.

Kończąc chciałbym jeszcze prosić Pana o komentarz odnośnie korelacji skażenia środowiska i rozwój wirusa, tego czy innych.

– Oczywiście. My o tym mówimy od wielu lat. Ja i moja żona mówimy o tym od wielu lat. Widzi Pani, kiedy mamy kurz, mikro i nanocząsteczki, wirusy przyklejają się do nich. Wirusy są znacznie mniejsze od tych cząsteczek. I te mikro i nanocząsteczki są środkiem transportu dla tych wirusów. Tak samo jak transportują dioksyny, furany i nieskończenie wiele innych substancji. To wszystko jest powszechnie znane. A teraz wyskakuje jakiś geniusz i mówi, że może tak jest? My o tym mówimy od 20 lat, ale ciągle nas się nie słucha.

Wydaje mi się, że poruszyliśmy wszystkie ważne aspekty w kwestii wirusa, ale zapomnieliśmy o jednym.

Więc proszę mówić.

– Chodzi o aspekt ekonomiczny. Ten który nie jest częścią moich kompetencji, ale chce się do niego odnieść. Więc zatrzymujemy dziś świat. Wydaje mi się to oczywiste. l tak właśnie się dzieje. Włoska ekonomia już i bez tego była w słabym stanie. Wszystko dzięki niekompetencji naszych władz. Z czym my mamy do czynienia wobec tego? Dziś zatrzymują się wszystkie działalności i zostaje otwarta jedynie giełda papierów wartościowych i interesy. Wartości wszystkiego spadają do poziomu podłogi…. Tracą ciągle, spada i spada. Co to oznacza?

To oznacza, że ten kto jest multimiliarderem, ma miliardy, ich dziesiątki lub setki, może kupić dziś różne podmioty za grosze.

Kiedy się okaże, że kończymy już tą farsę, że już wszystko skończone, temat zamknięty, a tak na prawdę nic nie będzie skończone bo ten wirus nadal będzie kontynuował i robił to co teraz czyli nic. Musimy się po prostu nauczyć z nim żyć…. Ale te osoby które to zrobiły okażą się być wtedy panami świata. Nawet ten kto nie jest multimiliarderem, ale ileś tam pieniędzy posiada, kupi sobie 3-4 restauracje, które musiały być zamknięte, a właściciel nie miał za co żyć, kupi 10 sklepów, które musieli zamknąć… a wszystko za grosze!

A więc kto był bogaty, będzie nieskończenie bardziej bogaty. Ale będziemy mieli całe mnóstwo biednych, którzy będą coraz biedniejsi.

To jest jeszcze jedna i chyba najgorsza z konsekwencji tej wytworzonej sztucznie epidemi….

Doktorze Montanari, bardzo Panu dziękuję za ten jasny przekaz odnośnie tego tematu i mam nadzieję, że spotkamy się jeszcze tutaj w byoblu, dziękuję.

– Do widzenia– Dziękuję, do widzenia.

Źródło: https://gloria.tv/post/23LwEAFTVKhnDqAoetUnrMbgZ

Tzw. pandemia koronawirusa to oszustwo

Poniższe dwa filmy pokazują, że rzekoma pandemia koronawirusa/ COVID-19, którą nas straszą media głównego ścieku to nic innego jak oszustwo i akcja fałszywej flagi mająca nas zastraszyć i przypuszczalnie sprawdzić na ile władza może się posunąć w odbieraniu nam wolności. Już są prace nad ustawą, która umożliwi namierzanie telefonów komórkowych nie tylko osób chorych, poddanych kwarantannie, ale także zdrowych. Jest propaganda jaka to zła jest gotówka rzekomo źródło zarazy i wmawianie ludziom, aby płacili kartą (w domyśle planowana likwidacja gotówki, aby mieć pełną kontrolę nad tym co i gdzie kupujemy a w razie czego łatwo zablokować konto osobom niewygodnym dla reżimu). Minister chorób, zwany dla zmylenia przeciwnika ministrem zdrowia mówi, że pandemia potrwa do czasu aż będzie szczepionka i wszyscy się zaszczepimy (czytaj aż ją kupią, wprowadzą obowiązek i będą nas wszystkich szczepić jak bydło). I kto wie co jeszcze wymyślą. Wszystko to mogą robić dzięki pandemii strachu jaką sieją w mediach, a my jako społeczeństwo temu strachowi ulegamy i zgadzamy się na coraz większy reżim w imię rzekomego bezpieczeństwa. Pora się obudzić, bo czasu zbyt wiele nie zostało. Winston Churchil o podpisaniu przez Wielką Brytanię porozumienia monachijskiego z Hitlerem w 1938 r. powiedział, że premier Chamberlain miał do wyboru wojnę lub hańbę – wybrał hańbę, a wojnę i tak będzie miał. Słowa szybko okazały się prorocze, choć Anglii Hitler nie zniszczył.
Parafrazując Winstona Churchila: mamy teraz do wyboru wolność lub bezpieczeństwo – wybierając bezpieczeństwo stracimy wolność, a bezpieczeństwa i tak nie będziemy mieli, bo ta cała pandemia nie jest wcale groźniejsza niż zwykła grypa a ten koronawirus jest w działaniu podobny i nie da się na niego uodpornić. Tak jak nie ma szczepionki na przeziębienie tak szczepionka jaką nam będą chcieli wcisnąć na siłę nas na koronawirusa nie uodporni, a ile toksycznego syfu tam będzie nikt nie wie, bo nikt tego badał nie będzie. Tego można być pewnym. O tym szerzej jednak już w innym wpisie – wywiadzie z włoskim lekarzem dr. Stefano Montanarim.

Przechodząc teraz do filmów – pierwszy z nich to relacja Polaka mieszkającego w Wielkiej Brytanii. Postanowił on osobiście sprawdzić jak wygląda sytuacja w szpitalach w Manchesterze, które w Polsacie pokazano jako oblężone z powodu koronawirusa. Gdy pojechał tam okazało się, że jest cisza i spokój, nie ma żadnego zamieszania. Ot zwykły dzień.

Drugi film zrobili obywatelscy dziennikarze. Dotyczy USA i przedstawia to samo – puste szpitale rzekomo oblężone z powodu pandemii koronawirusa. Widać na tym filmie nie tylko szpitale, ale i namioty postawione, gdyż jak podały media w USA chorych jest tak dużo, że brakuje miejsc i umieszcza się chorych ludzi także w namiotach. Na filmie widać, że to wszystko bajki, a namioty stoją puste. Film jest po angielsku, ale i bez znajomości języka obraz mówi wszystko.

Lepiej ściągnąć oba filmy na dysk bo cenzura nie śpi i nie wiadomo czy zaraz ich nie usuną. Udostępniać dalej, żeby jak najwięcej osób poznało prawdę i przestało ulegać panice.

Soda i woda utleniona – jak stosować

W poniższym filmie Alieksandr Haretski mówi o tym jak stosować prawidłowo sodę i wodę utlenioną. O obu tych substancjach pisał  Iwan Nieumywakin w swoich książkach pt. „Soda oczyszczona na straży zdrowia” i „Woda utleniona na straży zdrowia”. Haretski mówi, że znał prywatnie Nieumywakina i jeśli chodzi o wodę utlenioną to Nieumywakin się pomylił, co sam mu przyznał i że sposób w jaki używał sody i wody utlenionej spowodował, że pod koniec życia oślepł. Przepraszał za to, ale książki prostującej to co wcześniej napisał już nie dał rady napisać. Zatem ze stosowaniem sody i wody utlenionej należy uważać i nie wierzyć ślepo w to co napisał Nieumywakin.
Podawanie sody i wody utlenionej dożylnie nie jest zdaniem A. Haretskiego naturalną metodą i wymyślone to zostało, aby zarabiać. Jest on też sceptyczny co do podawania dożylnego witaminy C. To ostatnie jest raczej sprzeczne z tym co opisał w „Ukrytych terapiach” Jerzy Zięba powołując się na różne publikacje naukowe oraz np. z praktykami dra Thomasa Levy’ego i jego wykładem na „Wiośnie zdrowia” w 2017 r.
Zdaniem Haretskiego głównym problemem nie jest podanie, ale wydalenie tego co się podało dożylnie. I to faktycznie może stanowić problem. Kluczowa jest na pewno dawka. Nie można z nią przesadzić.

Propolis – naturalny superantybiotyk

Propolis, albo inaczej mówiąc kit pszczeli, jest wspaniałym pszczelim produktem. Powiedzieć o nim, że jest naturalnym antybiotykiem, to jak nic nie powiedzieć. Jak dotąd nie uodporniła się na jego działanie żadna bakteria. Do tego jest selektywny w przeciwieństwie do syntetycznych antybiotyków.
Można wyleczyć przy jego pomocy wiele chorób, w tym te nieuleczalne wg konwencjonalnej medycyny. Należą do nich m.in.: infekcje gronkowcem złocistym i Helicobacter pylori, wrzody żołądka, wrzody dwunastnicy, hemoroidy, niegojące się rany, półpasiec, trądzik młodzieżowy, grzybica, łuszczyca.
Trzeba mieć odpowiedni propolis i odpowiednio go przyrządzić.

W poniższym filmie ks. Eugeniusz Marciniak opowiada właśnie o właściwościach propolisu i jak nim leczyć choroby. Jako przykład podaje rencistkę z niegojącą się raną, która chodziła 8 lat po różnych lekarzach, wydając przy tym mnóstwo pieniędzy i nic to nie dało. Rana zrobiła się taka, że widać było aż kość piszczelową! W końcu przyszła do księdza Marciniaka z błaganiem o ratunek. Dostała propolis do picia w dużej dawce i maść do stosowania zewnętrznego. Kuracja trwała 3 miesiące. Po tym czasie przyszła do księdza w euforii, padła przed nim na kolana i powiedziała, że jest cudotwórcą. Rana zagoiła się i została tylko blizna, która po dalszym smarowaniu maścią po pewnym czasie też zniknęła.
Ksiądz podaje też przykład kobiety wyleczonej z glejaka mózgu za pomocą bardzo dużej dawki propolisu przez prof. Borawską (z Białegostoku) – pół łyżeczki stężonego propolisu z odparowanym alkoholem dziennie.
Trądzik wywołują wirusy, więc propolis działa też antywirusowo, co też jest udowodnione. Czy działa też na koronawirusa? Nie wiadomo. Być może także, ale film jest z XII 2018 r. więc nie ma nic na ten temat. Wiadomo natomiast, że nie powoduje skutków ubocznych jak syntetyczne antybiotyki.

Niestety ok. 0,2% populacji ma alergię na propolis i nie może go stosować. Jeśli więc okaże się, że należysz do tych 0,2% to niestety masz pecha i musisz poszukać innego środka.

Ksiądz Marciniak poleca też wiele książek na temat propolisu i leczenia nim różnych chorób.