Nasza naturalna odporność

Poniżej bardzo pouczający wykład Barbary Kazany, która mówi o naturalnej odporności naszego organizmu. Porusza ona dwa zagadnienia: czynniki działające destrukcyjnie na naszą odporność (pierwsza część wykładu) i naturalne czynniki i sposoby na wzmocnienie naszej odporności (druga część wykładu).
Do najważniejszych czynników wpływających destrukcyjnie na naszą odporność o jakich mówi pani Barbara zaliczyć należy:
–  szczepionki – nie jest to żadne odkrycie – od dawna wiadomo, że szczepionki nie poprawiają ale rujnują odporność, zwłaszcza podawane w krótkich odstępach czasu i w dużej liczbie jak ma to miejsce w przypadku dzieci, które są nimi szprycowane masowo i przymusowo; w szczepionkach m. in. takie „wspaniałości” jak związki rtęci i aluminium (działają neurodegeneracyjnie), polisorbat 80, formaldehyd, obce DNA (DNA komórek z abortowanych płodów, na których namnaża się niektóre wirusy np. różyczki w szczepionce MMR);
– antybiotyki – jak sama nazwa wskazuje – antybio, czyli przeciwko życiu – antybiotyki wytwarzane przez farmację są nieselektywne i niszczą wszystkie bakterie także te dobre, zwłaszcza w jelitach; przyjmowanie leków osłonowych niewiele daje, bo preparaty te zawierają tylko kilka szczepów bakterii, a w jelitach mamy ich kilkaset; antybiotyki mocno osłabiają naszą odporność, więc należy ich unikać i brać tylko w ostateczności; co innego naturalne antybiotyki jak czosnek czy srebro koloidalne, które są selektywne.

Do naturalnych środków wzmacniających nasza odporność należą m.in.
– kiszonki – kiszone buraki, ogórki, kapusta i sok z nich;
– napary z ziół i mieszanek ziołowych;
– czosnek i preparaty na nim oparte np. nalewki
– witamina C – pani Kazana tak jak pan Zięba zaleca zażywanie dużych dawek witaminy C potrzebnej nam m.in do syntezy kolagenu czy aby neutralizować oddziaływanie wolnych rodników.

Najlepszym naszym lekarzem jest nasz własny organizm pod warunkiem, że dostarczymy mu tego co mu potrzebne do samoregeneracji.

Reklamy

Zaproszenie od rolnika spod Grójca na zbiór wiśni

Znalezione obrazy dla zapytania wiśnie

Dzisiaj znalazłem na Facebooku następujące ogłoszenie. Data wpisu to 13.07.2018, więc jak sądzę powinno być aktualne. Może kogoś zainteresuje i skorzysta. Poniżej cytuję treść z Facebooka:
UWAGA UWAGA – Sadownicy z Błędowa k. Grójca zapraszają osoby z całej Polski na zbiór wiśni! Z każdych zebranych 100 kg – aż 70 kg zabierasz dla siebie! Trzeba przyjechać z własnymi opakowaniami, żeby móc zabrać owoce… no i oczywiście trochę popracować na świeżym powietrzu! Informacje i organizacja akcji – Wójt gminy Błędów p. Marek Mikołajewski – nr tel. 607 145 182 – wystarczy zadzwonić, nawet w przeddzień. Można podawać tę wiadomość dalej – to świetny pomysł na aktywny wypoczynek, zrobienie czegoś dobrego i… naprawdę własną wiśniówkę (kompoty i dżemy też)!

 

 

Wielki protest rolników w Warszawie!

Dzisiaj w Warszawie odbył się protest rolników i sadowników. Frekwencja była dużo wyższa niż przewidywano – było co najmniej 30-40 tysięcy osób. Protestowali m.in. przeciwko bardzo niskim cenom skupu owoców oraz przeciwko sprowadzaniu malin i innych owoców i warzyw z Ukrainy przez co spadają ceny w polskich skupach i często nawet nie opłaca się zbierać niektórych owoców jak porzeczki. Poniżej godzinna relacja z protestu Marcina Roli z telewizji wRealu24.
W reżimowych „Wiadomościach” TVP nie powiedzieli o tej manifestacji ani słowa podobnie jak o blisko 20-tysięcznej manifestacji przeciwników przymusowych szczepień która miała miejsce 2.06.

Nienawiść – Stanisław Srokowski

Wczoraj była 75 rocznica ludobójstwa, które trwało w latach 1939-1947 zwanego zbrodnią wołyńską. 11 lipca 1943 r. UPA oraz chłopi ukraińscy uzbrojeni w siekiery, noże, widły, kosy, sierpy, młotki i piły napadli jednocześnie na 99 polskich wsi na Wołyniu i zamordowali tego jednego dnia około 10 tysięcy Polaków. Mordowali ludzi nie tylko w domach, ale nawet w kościołach podczas mszy (to była niedziela). W sumie podczas całego tego trwającego 8 lat ludobójstwa na Wołyniu, Podolu i Pokuciu bandyci z UPA i ich zwolennicy zamordowali według różnych szacunków od 100 do 300 tysięcy Polaków. W związku z tą rocznicą postanowiłem napisać recenzję książki pt. „Nienawiść” autorstwa pisarza Stanisława Srokowskiego. Przeczytałem ją już kilka miesięcy temu, ale była to lektura tak porażająca, że nie mogłem zebrać myśli. Buzowały we mnie skrajne emocje – z jednej strony wielki smutek, a z drugiej frustracja, nienawiść i chęć rewanżu na tych bandytach taka, że jakbym się tam przeniósł i miał RKMa z amunicją to rozwaliłbym tych wszystkich banderowców bez mrugnięcia okiem.  Teraz gdy ochłonąłem postanowiłem, że pora wreszcie napisać coś o tej książce.

Na wstępie zacznę od tego, że horrory Hitchcocka to przy tym dziecinna igraszka. Podobnie jak film „Wołyń” Wojciecha Smarzowskiego przedstawiający zbrodnię wołyńską. Według mnie ten film stanowi mocno złagodzoną wersję tego co było naprawdę, oparty właśnie na książce „Nienawiść” S. Srokowskiego. Mówiąc językiem młodzieżowym to co pokazano to wersja extra light. Gdyby na filmie przedstawiono chociaż w 50% sadyzm, brutalność i okrucieństwo z jakim mordowano Polaków, to jestem niemal pewny, że 90% jak nie więcej widzów nie dotrwałaby do końca filmu.Już samo to, że banderowcy mieli aż 362 sposoby na mordowanie Polaków jest zatrważające. Jest to więc zdecydowanie książka dla ludzi o mocnych, a nawet bardzo mocnych nerwach. Jeśli ktoś ma np. słabe serce to lepiej niech nie czyta, bo może przypłacić ta lekturę zdrowiem lub życiem.

Książka ta jest w zasadzie dokumentem zbrodni. Autor bowiem urodził się, mieszkał na Wołyniu i był 8-letnim chłopcem gdy miały miejsce te wszystkie straszne wydarzenia. Był ich świadkiem. Jego rodzina także została zamordowana przez ukraińskich zbrodniarzy, a on sam ocalał dzięki temu, że ukryli go dobrzy Ukraińcy, bo tacy też byli choć stanowili mniejszość. Opowiadania jakie są w tej książce to autentyczne wydarzenia. Zmienione zostały personalia bohaterów i nazwy miejscowości.

Trudno tu coś sensownego napisać. Poniższe dwa cytaty z książki są wystarczająco wymowne:
„O świcie gruchnęła wieść, że wielu Polaków spalono żywcem, wielu zginęło od kul, a ich mienie poszło z dymem […] Wystraszeni ludzie biegali jedni do drugich, naradzając się, co robić. Domy ukraińskie nagle odgrodziły się od polskich zamkniętymi furtkami i głuchym milczeniem, jakby jakaś zaraza panowała”- str. 129
„W gęstwinie zboża płonęli żywcem ludzie – kobiety, starcy i dzieci; nad polami niosły się przejmujące jęki i płacz. […] Ciemna i wielka skarga wzniosła się do Boga, lecz On milczał. Żywe żagwie biegały po polu, rzucały się na ziemię i tarzały między płomieniami. A z boków, gdzie stali z widłami i siekierami ponuro patrzący mężczyźni, rozległ się dziki rechot”- str. 134

Oprócz Polaków Ukraińcy mordowali też Żydów.  W książce jest np. opowiadanie o tym jak nastoletni Ukrainiec złapał swoją sąsiadkę, kilkuletnią dziewczynkę Żydówkę, i uderzył jej głową z całej siły o kamień tak, że jej czaszka się roztrzaskała i mózg wyszedł na wierzch. Chwilę później jego starszy brat zabił go strzelając mu w głowę z pistoletu, a za nim wybiegł ojciec braci z siekierą i jednym uderzeniem w tył głowy zabił starszego syna. Makabra, ale to wszystko jest nic.
W książce przedstawione są wydarzenia, gdzie Polacy zanim zadano im śmierć cierpieli w mękach. W jednej z historii bandyci wpadli do domu i  odrąbali żonie nogę i patrzyli na jej ból, męki a to wszystko oglądać musiał jej mąż. Potem męża też dręczyli aż zabili w końcu oboje. Na porządku dziennym były też takie „zabiegi” jak skalpowanie, zdzieranie skóry pasami, wyłupywanie oczu, obcinanie uszu, nosa, dłoni, przecinanie piłą na pół i wiele innych okropieństw których nawet nie chcę pamiętać.

To co opisuje autor jest tak trudne do pojęcia, że aż nie chce się uwierzyć, że tak mogli postępować ludzie wobec ludzi. Tych zbirów nawet zwierzętami nazwać nie można, bo zwierzęta zabijając nie znęcają się nad ofiarą, nie zadają jej ran stopniowo i nie upajają się widokiem cierpienia i męki ofiary. A to wszystko robili właśnie banderowcy.

Książka z całą pewnością jest olbrzymim zastrzykiem wiedzy na temat tamtych wydarzeń, oddaje hołd bestialsko zamordowanym, niewinnym ludziom, ukazuje również mniej znaną historię naszego kraju, niezwykle bolesną i  trudną do przyswojenia.  Tak jak jednak pisałem na wstępie – jest to lektura tylko dla ludzi o silnej psychice i mocnych nerwach. Prawda o tej zbrodni jest bowiem bardzo brutalna.

Jutro protest rolników w Warszawie.

Rolnicy się jednoczą. Na jutro zapowiadany jest w Warszawie duży protest rolników z różnych branż – mięsnej, owocowo-warzywnej, sadowniczej. Spodziewanych jest kilka tysięcy osób. Możliwe, że wesprą ich także konsumenci.
Protest będzie dotyczył przede wszystkim ograbiania rolników jak i konsumentów przez pośredników. Przykładowo za 1 kg malin w skupie rolnik dostaje 1,5 zł, a w sprzedaży detalicznej za 250 g malin kosztuje 6 zł. Zatem 1 kg kosztuje 24 zł! Jak łatwo policzyć 24/1,5 = 16 – takie jest przebicie pośredników. Rozbój w biały dzień! I to nie dotyczy tylko malin, bo np. za 1 kg schabu w skupie rolnik dostanie 3,50 – 4 zł. Rząd nic w tej sprawie nie robi. Tak dalej nie może być.

Protest dotyczyć będzie także sprowadzania płodów rolnych z Ukrainy i krajów UE. Porzeczek np. nie opłaca się w ogóle zbierać gdyż w skupie rolnik dostanie za nie 0,25-0,30 zł co nie pokrywa nawet kosztów produkcji. Porzeczki więc po prostu się marnują. A obecny rząd tak jak i poprzednie nie robi nic, aby rolnicy mogli normalnie egzystować i żebyśmy my zwykli konsumenci mieli dostęp przede wszystkim do polskiego jedzenia, a nie do jakiegoś sprowadzanego z zachodu, przepakowanego do opakowań z polskimi napisami i udającego polskie. Pora temu powiedzieć dość!
W Niemczech gdy Lidl do kiełbasy dodał 2%(!) polskiego mięsa rolnicy i konsumenci ostro protestowali, bo oni chcą tylko niemieckie produkty jeść. A u nas? Zalewani jesteśmy zachodnim syfem z chemią i GMO, mięsem nafaszerowanym hormonami i antybiotykami i cisza. Pora się wreszcie obudzić i powiedzieć dość tego! Całkowicie popieram rolników. Stop niszczeniu polskiego rolnictwa. Nie dla sprowadzania z zagranicy żywności gdy nasza własna żywność się marnuje, bo nie opłaca jej się zbierać! Skandal! I do tego pseudoafera z ASF w wyniku której wybito ogromną liczbę świń na wschodzie Polski.

Będą przedstawiciele stowarzyszenia Unia Warzywno-Ziemniaczana z Michałem Kołodziejczakiem na czele, Sadownicy RP, Federacja Rolna, Solidarność Rolników Indywidualnych.

Będą rzucać mięsem

Manifestacja rolników rozpocznie się w piątek 13.07.2018 r. o 13:00 na Placu Konstytucji w Warszawie. Protestujący przejdą stamtąd przed Kancelarię Prezesa Rady Ministrów. W swoich działaniach pomijają Ministerstwo Rolnictwa – zaznaczają, że jest na tyle nieudolne, że nie ma po co tam iść.

W proteście w Warszawie wezmą udział m.in. rolnicy ze Stowarzyszenia Polskich Producentów Ziemniaków i Warzyw

Łącznie w manifestacji weźmie udział kilka tysięcy rolników, a może i więcej. Z samej Lubelszczyzny Solidarność RI chce wysłać kilkaset osób.

Niewykluczone, że dołączą się także mieszkańcy stolicy. Zapowiedź protestu pojawiła się w popularnym serwisie wykop.pl. Tak brzmi apel do użytkowników portalu:

„Nie ukrywasz swojego niezadowolenia z cen na warzyw i owoców miękkich?

Wyjdź z domu i jedź do Warszawy strajkować! W miastach cena maliny za 250 g wynosi aż 6 zł! Na skupach 1 kg kosztuje 1,5 zł! Zróbmy coś z tym, tak nie może zostać! 13 lipca – w piątek, odbędzie się strajk na Placu Konstytucji w Warszawie. Od godziny 12 zbierzmy się na miejscu i pokażmy Warszawie, że problem nie jest mały, jest on ogromny!”.

Możliwe więc, że na manifestacji pojawią się nie tylko rolnicy, ale też konsumenci.

Michał Kołodziejczak podkreśla, że niezależnie od tego, kto weźmie udział w manifestacji i ile osób, będzie o niej głośno.

– Będzie mięso u premiera na schodach rzucone. Będzie krew. Ten widok musi obiec całą Europę – zapowiada mężczyzna.

Źródło: https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/powstaje-szeroki-front-rolnikow-szykuja,221,0,2410717.html?src01=bf830#utm_source=Money.Dziennik&utm_medium=e-mail&utm_campaign=2018.07.10-Money.Dziennik

Ciekawe czy „narodowa” TVP coś powie w „Wiadomościach” jutro o tym proteście? Obstawiam, że nie. Przecież w Polsce wszystko jest wspaniale gospodarka rośnie, a  ludziom żyje się dostatnio. Tylko, że mam wrażenie deja vu. Czy tak przypadkiem nie mówiła propaganda za Gierka? Ale co ja tam wiem jak urodziłem się w stanie wojennym.

Alternatywy dla youtube – real.video i DTube

Kilka dni temu zaczęła swoją działalność nowa platforma realvideo, która będzie nową platformą wolności słowa. Na you tube tej wolności jest bowiem coraz mniej. Cenzurowane są filmy niepoprawne politycznie (jak choćby relacje Marcina Roli z ostatniego marszu niepodległości). Zablokowano też filmy dotyczące konopii i oleju CBD jako „zagrażające zdrowiu społeczeństwa”. Dlatego pora powiedzieć youtube papa i przenosić się na realvideo.

Inną alternatywą dla youtube jest platforma blockchainowa DTube. Zatem wszyscy ci którzy chcą przekazywać prawdę i nie chcą, aby była ona blokowana przez cenzurę pod różnymi pretekstami powinni się tam przenosić informując o tym swoich odbiorców. Precz z cenzurą! Wolny świat coraz bliżej.

Senat USA zalegalizował uprawy konopii w całym kraju!

Image: Under Republican majority, U.S. Senate votes to LEGALIZE hemp farming across the nation

Mamy kolejny dowód na zachodzące wielkie zmiany na Ziemi! Jak podaje portal Natural News Senat USA przegłosował zalegalizowanie upraw konopii!
Jednocześnie FDA właśnie zatwierdziła pierwszy lek na bazie pochodnych konopi wytwarzany z oczyszczonego kannabindiolu (CBD).

Zniesienie zakazu upraw konopii przez Senat USA jest zapowiedzią rolniczej rewolucji. Dzięki temu stanie się możliwa powszechna produkcja nasion konopii, białek konopii (lepiej przyswajalne dla organizmu niż białko z mięsa), włókien konopii (liny konopne są bardzo wytrzymałe), oleju konopnego CBD (jedyny lek pomagający przy padaczce lekoopornej dziś bardzo drogi) i wielu innych produktów pochodnych. Wszystko to mocno uderzy w zyski Big Pharmy.

Teraz wszystko zależy od Izby Reprezentantów USA. Jeśli także zagłosują za legalizacją upraw konopii, a następnie ustawa zostanie podpisana przez prezydenta Trumpa rolnicza rewolucja stanie się faktem.

Łże media kłamią nieustannie na temat ziół, marihuany, medycyny naturalnej i antyrakowego odżywiania od blisko wieku. Prawda jest taka, że wiara ludzi w to że marihuana powoduje, że ludzie wariują jest utrzymywana od lat 30-ych XX w. Marihuana jest niebezpieczna, ale tylko gdy się ją pali. Jedzenie ziaren konopii czy używanie oleju konopnego nie jest groźne dla zdrowia, a wręcz przeciwnie. Takie fałszywe wiadomości zostały rozpowszechnione, aby ludzie nie wykorzystywali do leczenia naturalnych łatwo dostępnych leków, które rosną powszechnie jako chwasty. Teraz legalizują to tylko dlatego, że nie są w stanie powstrzymać rosnącej fali pobudki świadomości ludzi, która następuje na całym świecie.

W naszym kraju, gdy obalimy syjonistyczne rządy także będzie trzeba zalegalizować uprawy konopii.