Apel o niekoszenie traw

Na jednym z rolniczych portali pojawił się apel o niekoszenie traw. W tym roku jest zimno i pszczoły mają mało nektaru do zbierania. Żeby było więcej miodu potrzeba więcej kwiatów, które pszczoły mogą zapylić i zebrać nektar.

Pomijając kwestię pszczół, nektaru, pyłku i miodu koszenie traw powoduje, że różne małe stworzenia kryjące się w trawie i ogólnie występującej roślinności w wyniku tego giną. Wyjaławia to też trawnik gdy jest sucho i staje się on rudy i nie jest ozdobą, ale raczej szpeci. To koszenie, a może raczej często golenie trawników to amerykański zwyczaj czy może szerzej zachodni. Przez to ubożeje roślinność i efekt estetyczny jak dla mnie jest wątpliwy. Teraz mamy maj i kwitnie wiele różnych kwiatów. Pięknie to wygląda i pszczoły mają co zapylać. Po skoszeniu jest tylko zielony ugór i wygląda to nienaturalnie i mi się nie podoba. Dlatego nie gólmy trawników. Niech rosną, a wraz z trawą niech rosną różne inne rośliny. Takie popularnie uważane za chwasty rośliny jak mniszek lekarski czy glistnik jaskółcze ziele są bardzo pożyteczne dla nas.

Szczegóły apelu rolników tu: https://rolnikinfo.pl/krajowa-rada-izb-rolniczych-apeluje-o-niekoszenie-trawnikow-wszystko-dla-dobra-pszczol-aw-120521

Łapy precz od Stawów Raszyńskich!

Niedawno w lokalnej gazecie („Obiektywna Gazeta Mazowsza Zachodniego”) przeczytałem bulwersujący artykuł autorstwa Piotra Iwickiego. Okazuje się, że rezerwat przyrody Stawy Raszyńskie w Falentach koło Raszyna w powiecie pruszkowskim (mieszkam kilkanaście km stąd) jest zagrożony!

Część lokalnych radnych i niezależne raszyńskie media („Nasza Strefa”) donieśli o skandalicznych planach zmiany zagospodarowania części terenów tamtejszego rezerwatu przyrody „Stawy Raszyńskie”. Część stawów miałaby zostać zasypana i prawdopodobnie pobudowanoby tam osiedle mieszkaniowe.

Teren rezerwatu należy do Instytutu Technologiczno Przyrodniczego (ITP) w Falentach, którego wicedyrektor Piotr Trzosek jest fachowcem od działania w branży deweloperskiej. Gdy 5 maja wyszła na jaw ta informacja zawrzało. Władze gminy Raszyn mówiąc kolokwialnie rżną głupa udając że o niczym nie wiedziały. Jest to kłamstwo, bo radny Zawistowski i lokalne media ustalili, że władze gminy prowadziły rozmowy z ITP w tej sprawie, a ITP złożył wniosek o zmianę planu zagospodarowania przestrzennego dla terenu stawów.
Wizerunkowo dla gminy sprawę jeszcze bardziej pogarsza to, że Rada Gminy Raszyn przyjęła uchwałę w sprawie rezerwatu, w której w jednym z akapitów potępia tych, którzy sprawę odkryli i nagłośnili w trosce o dobro jakim jest rezerwat z jego przyrodniczym bogactwem.
W stanowisku Rady Gminy czytamy: „W ostatnim czasie w przestrzeni publicznej pojawiło się wiele informacji dotyczących zmian planów zagospodarowania przestrzennego terenów będących we władaniu Instytutu Technologiczno-Przyrodniczego w Falentach (dalej ITP), położonych na terenie Gminy Raszyn. Wywołały one szeroki oddźwięk wśród społeczności lokalnej jak i różnego rodzaju kół i stowarzyszeń przyrodniczych wyrażających swoje obawy o przyszłość Rezerwatu przyrody Stawy Raszyńskie wraz z otuliną. (…) Zgodnie z ustawą o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym każdy właściciel gruntów ma prawo złożyć wniosek o zmianę MPZP a Rada Gminy nie ma wpływu na jego treść. Złożenie samego wniosku nie oznacza automatycznej zmiany MPZP ani też obowiązku gminy do wszczęcia takiej procedury.

Logiczne odczytanie tego akapitu wskazuje, że doszło do działania w sferze planistycznej, radni zaś starają się uchwałą odwrócić uwagę kierując ją na kwestie proceduralne. Stanowisko to stoi w sprzeczności z dokumentami, które radny Zawistowski opublikował zarówno w Internecie jak i lokalnej prasie. I tu dochodzimy do niesławnego zdania z ww. uchwały: „Rozpętana burza medialna pozbawiona jest rzeczywistych podstaw do kreowania fałszywego wizerunku Samorządu Gminy Raszyn i buduje nieprawdziwy, a wręcz krzywdzący obraz naszej gminy”.
Samo stanowisko w swej treści pełne jest sprzeczności i aż rodzi się pytanie, o co w tym wszystkim chodzi? (Jak nie wiadomo o co chodzi to wiadomo co chodzi jak mówił kiedyś ś.p. Andrzej Lepper – o papierki z wizerunkami królów wydawane przez Narodowy Bank Polski – przypis WS).
Aby jeszcze podnieść temepraturę wydarzeń w Gminie Raszyn, warto dodać, że ITP rozpoczął prace (orka) na terenach, na których w czasie lęgowym takich prac nie wolno prowadzić (otulina rezerwatu). W tej kwestii zostało skierowane zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, poinformowane zostały również stosowne służby właściwe dla ochrony przyrody. Dlaczego? Zarządzenie nr 9 Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Warszawie z dnia 15.04. 2011 r. w sprawie rezerwatu przyrody „Stawy Raszyńskie” w par. 3 mówi: „Celem ochrony rezerwatu jest zachowanie cennego biotopu lęgowego wielu rzadkich gatunków ptaków oraz żerowisk o miejsc odpoczynku ptaków przelotnych.”

Serial trwa. Skonsolidował on lokalną społeczność, która zwarła szeregi zarówno przeciwko wójtowi jak i ITP. Teraz ich działania będą pod lupą, a każdy ruch uważnie obserwowany. „Nasza Strefa” ujawniła: Uratowaliśmy 30 hekatrów. Presja ma sens. Pilnujcie rezerwatu!”.
Nad Al. Krakowską zawisł wielki baner wyrażający dezaprobatę dla degeneracji terenu rezerwatu. Aby jeszcze bardziej uwypuklić absurdalność sytuacji, warto zauważyć to, co radny Zawistowski podkreślił we wpisie na FB 30.04: „ITP nie zrezygnował z działań, które mają doprowadzić do zmiany planów zagospodarowania działek, które są w użytkowaniu instytutu. Wycofał jedynie aktualny wniosek, ale niedługo złoży kolejny”.

I jak tu wierzyć władzom, skoro ktoś wycofuje wniosek, którego podobno nie było? Jak interpretować stanowisko Rady, które w ostatnim akapicie brzmi jak odezwy z czasów stalinowskich, epoki potępiania wszystkich myślących inaczej? Co gorsze stanowisko stoi w całkowitej sprzeczności z faktami! I warto tu przypomnieć, że procedura zmiany planów inicjowania jest m.in. wnioskiem o ich zmianę. W tym świetle pismo dyrektora ITP z 28.04.2021 r. stawia wójta Andrzeja Zarębskiego i jego popleczników z Rady Gminy w bardzo niekorzystnym świetle.

Tyle ze wspomnianego wyżej artykułu. Mój komentarz do tego jest krótki: Skandal! Dobrze, że mieszkańcy się obudzili i podnieśli alarm. Jako mieszkaniec powiatu pruszkowskiego w pełni ich popieram. Precz z ITP, wójtem i radą gminy. Ten geszeft nie może się udać. Beton nie przejdzie!

O Stawach Raszyńskich można przeczytać tu: https://www.neverendingtravel.pl/2020/11/02/stawy-raszynskie-pod-warszawa/
Dużo informacji przyrodniczych można znaleźć w materiałach RDOŚ: http://warszawa.rdos.gov.pl/files/artykuly/14609/Stawy-Raszy%C5%84skie-komplet_icon.pdf

Petycję w sprawie powstrzymania działań niszczących rezerwat można podpisać tu: https://secure.avaaz.org/community_petitions/pl/grodziskmazowieckipartiazielonipl_stop_deweloperce_w_rezerwacie_przyrody_stawy_raszynskie/thanks/?aKYnglb&lgpdname=Pawe%C5%82

Kurka wodna, czyli mój sposób na przeklinanie

Ci z nas którzy mają pewne pojęcie o fizyce kwantowej i jak ona na nas wpływa wiedzą czym są niskie i wysokie wibracje. I wiedzą, że niskie wibracje działają na nas destruktywnie. Do niskowibracyjnych rzeczy należy przeklinanie. Odkąd pamiętam nie bluzgam z byle powodu ani nie używam jak wiele osób przekleństw jako przecinków w wypowiadanych zdaniach.
Niestety zdarzają się sytuacje, że coś mnie wkurza i wtedy często używam brzydkiego słowa na k, oznaczającego kobietę lekkich obyczajów. To niestety póki co silniejsze ode mnie i nie umiem całkowicie wyeliminować przekleństw. Postanowiłem coś z tym zrobić. I przyszło mi do głowy jak to zmienić, a przynajmniej podjąć próbę. I tu przyszła mi do głowy właśnie tytułowa kurka wodna.
Gdy coś mnie zdenerwuje i zaczynam wypowiadać słowo na k to zamiast kończyć jak zwykle mówię właśnie kurka wodna. A że kurka wodna to powszechnie występujący ptak wodny zwany też kokoszką to wtedy przychodzi mi na myśl ten ptak i złość się chociaż trochę rozładowuje i wibracje aż tak nie spadają.

W związku z tym wszystkim mającym problem z przeklinaniem, a chcących to wyeliminować i mających z tym problem jak ja polecam właśnie w momencie złości mówić kurka wodna zamiast wiadomo jakiego słowa na k.

A skoro już o kurce wodnej czy kokoszce mowa to przy okazji to krótko na jej temat i filmik ją pokazujący.

KURKA WODNA – gatunek średniego ptaka wodnego, zamieszkujący wszystkie kontynenty prócz Australii. Koniec dzioba żółty, a jego nasadowa część wraz z blaszką nad dziobem jaskrawoczerwona. Choć kokoszka nie jest ptakiem rzadkim to rzadko ją widujemy, gdyż większość czasu spędza w gąszczu roślinności wodnej. Czasem wypływa na skraj szuwarów charakterystycznie podrygując zadartym ogonem. Nogi nie mają płetw lecz długie palce przystosowane do chodzenia po roślinności wodnej. Na terenie Polski gatunek ten jest objęty ścisłą ochroną gatunkową.