Babka zwyczajna

 

BABKA ZWYCZAJNA Plantago major CZYNI CUDA 7680986889 - Allegro.pl
Babka zwyczajna

Babka zwyczajna oczyszcza organizm z toksyn, jest pożyteczna w redukowaniu gorączki, w leczeniu infekcji oraz problemów związanych ze skórą.Zioło to jest również uważane jako antidotum przeciwko truciznom. Liść babki zwyczajnej zawiera wiele cennych substancji chemicznych takich jak: kwas fumarowy, benzoesowy, garbniki, krzemionkę, witaminy C i K, sole mineralne (przede wszystkim potasu).Świeże ziele babki w smaku jest cierpkie, gorzkie i słone. Zapach jest słaby, trudny do określenia. Pomimo tego, w wielu krajach Europy, młode liście babki są zjadane jako dodatek do surówek lub gotowane jak szpinak. Oczywiście muszą być świeżo zerwane. Wyciśnięty z nich sok działa bakteriobójczo. Świeże liście można przykładać na zwichnięcia, rany, owrzodzenia. Napary z wysuszonych liści pomagają oczyścić organizm z toksyn, obniżyć temperaturę, zlikwidować stany zapalne. Działają zbawiennie na układ trawienny, moczowy i oddechowy.

Właściwości:

  • wzmocnienie odporności
  • regeneracja
  • działa przeciwzapalnie i bakteriobójczo
  • wzmacnia naczynia krwionośne, dlatego przyspiesza gojenie się skóry
  • poprawia też stan włosów
  • działa przeciwzapalnie i wykrztuśnie

W medycynie ludowej świeże liście przykładano na niewielkie zranienia, ropiejące rany, owrzodzenia, napar służył do przemywania trudno gojących się ran. w starożytności.

Za: https://od-natury.pl/dary-natury-lisc-babki-zwyczajnej-50g

Informacje z Facebooka (odnośnie babki zwyczajnej i lancetowatej)

Babka ma szerokie właściwości przeciwbakteryjne, przeciwzapalne i przeciwbólowe. Nie tylko łagodzi skutki ukąszeń owadów i powierzchowne rany, ale też zapobiega infekcjom i przyspiesza proces gojenia się ran. Rośliny te pomagają również oczyścić organizm. Wpływają pozytywnie na pracę układu oddechowego, moczowego i trawiennego. Sprawdzą się zatem m.in. przy biegunkach, stanach zapalnych układu oddechowego i moczowego czy wrzodach żołądka. Ponadto jadalne części babki są bogate w wapń i inne minerały i witaminy.
Wykorzystanie: babka pomoże w takich przypadkach jak::
stany zapalne skóry, stłuczenia i obrzęki – w tym przypadku pomogą okłady z liści babki lancetowatej.
Skaleczenia, rany, owrzodzenia – przy takich problemach można zastosować okład z liści babki, jak i sok z babki zwyczajnej, który sprawdza się w przypadku zapaleń, ran oraz owrzodzeń.
Stan zapalny jamy ustnej, gardła, dziąseł  – rozcieńczony sok może posłużyć jako płukanka.
Łupież i inne problemy skóry głowy – wywar z babki lancetowatej pomoże w walce z łupieżem czy przetłuszczającymi się włosami.
Problemy z układem trawiennym – wywar z suszonych liści babki lancetowatej można stosować również przy biegunce czy chorobie wrzodowej żołądka. Zaleca się 1/2 szklanki tego naparu 2-3 razy w ciągu dnia.
Infekcja dróg oddechowych, przeziębienie – z racji na fakt, że babka zwyczajna posiada właściwości wykrztuśne, a także skutecznie zwalcza uporczywy kaszel i katar, warto zastosować ją w przypadku przeziębień. Kilka łyżek soku w ciągu dnia powinno pomóc choremu.
Opuchlizna – obłóż opuchnięte miejsce liśćmi babki lancetowatej, a już po kilku godzinach zauważysz różnicę.
Wysypka, wypryski i liszaje – maseczka z liści babki lancetowatej poprawi wygląd i kondycję naszej skóry.
Na koniec autorka pisze, że wszelkie decyzje odnośnie zdrowia powinno się konsultować z lekarzem, a wiec także zastosowanie babki zwyczajnej i/lub lancetowatej. Życzę jednak powodzenia w szukaniu lekarza znającego się na ziołach (ziołolecznictwo usunięto z programu nauczania medycyny już co najmniej 30 lat temu, więc lekarze przed 55 rokiem życia niemal na pewno nie wiedzą o ziołach nic, chyba że sami się dokształcali). Zatem raczej należy liczyć wyłącznie na siebie.

Producent ziół obnaża tzw. leki

Producent ziół w Mediach Narodowych mówi o tzw. lekach syntetycznych i ich skutkach ubocznych, o tym dlaczego tzw. leki nie leczą a tylko maskują objawy. Mówi także dużo o darach natury dla nas, czyli ziołach, które naprawdę leczą.
Świadomość ludzi na świecie i w Polsce co do ziół i tzw. leków rośnie. Producent mówi, że w ciągu ostatnich lat zapotrzebowanie na zioła wzrosło tak, że ich produkcja wzrosła dziesięciokrotnie. Za 10-20 lat tzw. leki Big Pharmy pójdą w odstawkę.

Alkaliczny styl życia

Dzisiaj trafiłem na interesujący i zarazem bardzo ważny blog pani Beaty Sokołowskiej pt. Alkaliczny styl życia. Autorka pisze tam o detoksie, alkalicznym stylu życia i diecie. Nie wgłębiałem się póki co w szczegóły tego co pisze, ale już same tytuły postów wskazują, że jest to kopalnia informacji o zdrowiu, a także ciekawych przepisach kulinarnych (np. kotlety z cukinii). Dużo jest o różnych warzywach i owocach i dlaczego powinniśmy je jeść (np. kalafior, brokuł, cukinia, sałata, kapusta, fasolka szparagowa, czereśnie, maliny). Nie tylko jednak o samym jedzeniu i odżywianiu oraz detoksie jest ten blog. Są tam też poruszane sprawy takie jak: depresja, apatia, samoocena, motywacja.
Autorka bloga napisała też książki „Alkaliczny detoks” i „Alkaliczny styl życia”. Warto tam wejść, poczytać i się dokształcić.

Nawłoć – zioło na infekcje dróg moczowych

Nawłoć najlepsze zioło na drogi moczowe i zapalenie nerek.

Solidago Virga-aurea, postrzał, żywignat, nieczaj to ostatnie kwitnące zioło na beskidzkich łąkach. Świadczy niechybnie o tym, że czas godów dobiega końca i nadciąga jesień. Niezwykłe nazwy biorą się zaś stąd, że zioło stosowali najpospoliciej barwierze do gojenia złamanych kości, leczenia ran i postrzałów. Wśród ludu ziele zyskało też sławę jako rózga pasterska, złota rózga, ziele Matki Bożej, o „złotej dziewicy” nie wspomnę…

Wedle dawnych zielników polskich – nawłoć, bo o niej mowa, używana była również do czarów, które miały wywołać chęć i zapał do walki. W krakowskiem święcono nawłoć w Matki Boskiej Zielnej, po czym dawano krowom zaraz po ocieleniu. Dawano nawłoć również pannom, by ich nadzieje na wyjście za mąż – nie gasły…

W lecznictwie ludowym korzystano z ziela do uśmierzania różnego rodzaju bólu, zwłaszcza głowy. Współczesna medycyna naturalna odkryła w niej fenomenalny potencjał w leczeniu dróg moczowych i zapaleniu nerek. Nawłoć działa pewnie i kompleksowo w chorobach układu moczowego…

Układ moczowy, ze względu na swoją funkcję i umiejscowienie, narażony jest na wiele schorzeń. Do niedawna sądzono, iż nerki mają tylko jedno zadanie – usuwanie różnych zbędnych i szkodliwych związków z przepływającej przez kłębuszki nerkowe krwi. Wydzielniczą czynność nerek odkryto stosunkowo niedawno. Wykazano, że nerki wytwarzają substancje mające ważne znaczenie w regulowaniu ciśnienia tętniczego krwi oraz w powstawaniu krwinek czerwonych, biorą ponadto udział w wytwarzaniu witaminy D3, dlatego przy uszkodzeniu nerek może wystąpić anemia i osteoporoza.

Niebezpieczny przede wszystkim jest fakt, iż choroby nerek przez długi okres mogą przebiegać bezobjawowo. Nie leczone przechodzą w stan przewlekły, mogąc tym powodować zmiany w innych narządach, niekiedy groźne dla życia.

Zakażenia dróg moczowych są najczęściej wywołane bakteriami Escherichia Coli. Ich rozwojowi sprzyjają wszystkie stany utrudniające opróżnianie pęcherza moczowego, np. przerost prostaty. W tym wypadku cierpią mężczyźni, ale na zakażenia tego typu cierpią przede wszystkim kobiety. Aż 20% młodych kobiet poz pierwszym zakażeniu ma kolejne.

Jeżeli chodzi o zapobieganie zakażeniom dróg moczowych, to wymaga to: po pierwsze – zachowania higieny osobistej; po drugie – spożywania odpowiedniej ilości płynów o ile nie ma żadnych przeciwwskazań (ludzie piją za mało, zwłaszcza starsi); a po trzecie – częstego oddawania moczu (nie należy przetrzymywać moczu).

Lekarze prześcigają się w koncepcjach terapeutycznych, którymi mogliby wyeliminować nawracające infekcje dróg moczowych. Część koncepcji przewiduje przewlekłą antybiotykoterapię, która ma wiele zasadniczych wad. Jedną z nich jest antybiotykooporność, kiedy to bytujące w drogach moczowych bakterie uodparniają się na stosowany antybiotyk. Wtedy, zmienia się antybiotyk na silniej działający i obarczony większymi działaniami niepożądanymi, ale i on nie gwarantuje skuteczności i braku wystąpienia oporności. Najlepszą metodą profilaktyki nawracających zakażeń układu moczowego mogą być leki ziołowe. Na zioła – bakterie – praktycznie nie są w stanie się uodpornić.

Nawłoć działa przeciwzapalnie, przeciwbakteryjnie, moczopędnie i rozkurczowo. Kompleksowe działanie zioła usuwa z naszego organizmu bakterie i trucizny, co istotnie wpływa na redukcje kamieni nerkowe. Nawłoć leczy nawet zapalenie kłębuszków nerkowych. Bardzo rzadkie i ciężkie do leczenia schorzenie. Poza tym, obniża ciśnienie tętnicze krwi.

A w połączeniu z liściem brzozy, pokrzywą, mniszkiem lekarskim, krwawnikiem, czy skrzypem polnym staje się wręcz ziołem podstawowym w chorobach dróg moczowych.

Nawłoć ma także działanie dezynfekujące – w połączeniu z szałwią, rumiankiem i nagietkiem można nią płukać gardło i stosować w okładach. Na obniżenie ciśnienia tętniczego krwi nawłoć należy łączyć z głogiem, kozłkiem, serdecznikiem i chmielem.

W Centrum Zdrowia Ojca Grzegorza od kilkudziesięciu lat stosowane są tzw. zioła nerkowe Nefrobonisan oraz Nefrobonisol – krople odtruwające. Preparaty te pomocne są zarówno w ostrych jak i przewlekłych zapaleniach dróg moczowych. Polecane są także jako profilaktyka infekcji dróg moczowych, dny moczanowej, w przeroście prostaty i u osób obłożnie chorych lub po uszkodzeniach rdzenia kręgowego, u których infekcje dróg moczowych są rzeczą codzienną. Oba preparaty „nerkowe” mają własności odtruwające. Są one bardzo ważne przede wszystkim w chorobach skóry oraz u osób narażonych na szkodliwe oddziaływania w pracy oraz palących papierosy.

Piołun zabija 98% komórek nowotworowych w 16 godzin!

Amerykańscy onkolodzy wraz z bioinżynierami z Uniwersytetu w Waszyngtonie oświadczyli, że w końcu znaleźli sposób na niemal całkowite zniszczenie komórek nowotworowych. Specjaliści odkryli lecznicze właściwości rośliny o nazwie Artemisia annua (bylica roczna) lub prościej mówiąc, „piołun jednoroczny”.

Jak wykazały badania, określone substancje zawarte w tym zielu są w stanie kontrolować reprodukcyjny wzrost komórek raka i niszczyć do 98% komórek nowotworowych. I to bez stosowania jakiejś skomplikowanej terapii. Na „zabójczy” proces wcale nie potrzeba wielu miesięcy, a tym bardziej lat – wystarczy 16 godzin! Przy tym twierdzi się, że Artemisia annua nie wywołuje negatywnych skutków w zdrowych komórkach.

Tomikasu Sasaki, prowadzący badania, profesor chemii na University of Washington, pokrótce opisał działanie związku jako „trafienie bombą w samo epicentrum komórki nowotworowej”. „Trudno w to uwierzyć, ale piołun faktycznie pomaga pozbyć się raka najszybciej i zapobiec nawrotom” – dodał.

Wcześniej ta substancja była stosowana w leczeniu malarii. Ponadto artemizynina jest skuteczna w leczeniu schistosomatozy, ludzkich przywr krwi, które są drugą najczęstszą pasożytniczą infekcją po malarii. Artemizynina i wszystkie jej pochodne skutecznie działają na robaki. Później odkryto, że artemizyniny mają szerokie spektrum aktywności na wiele gatunków przywr (trematod).

Przy użyciu tylko samego ziela „bylicy rocznej” można ograniczyć rozwój komórek nowotworowych w płucach o 28%, ale jeśli połączyć je z żelazem, to możliwe jest niemal całkowite wyleczenie choroby. Duet „piołun i żelaza” został już przetestowany na szczurach – związek całkowicie zwalczył raka.

Odkrycie, oczywiście, zaskakujące, ale trzeba rozumieć jeszcze przyczynę powstawania raka, jest to przede wszystkim nieprawidłowa dieta, zbyt małe spożycie wody, następnie brak ruchu i negatywne postrzeganie życia. Jeśli wszystko to się naprawi, to i piołun na równi z żelazem również okażą się bardzo skuteczne w walce z rakiem.

Uwaga! Zioło bylicy jednorocznej jest rośliną trującą, dlatego należy przestrzegać dozowania. Na początek należy jednak dokładnie zbadać ten temat.

Tłumaczenie: Andrzej Leszczyński

Za: https://wolnemedia.net/piolun-zabija-98-komorek-nowotworowych-w-16-godzin/
Źródło oryginalne: Vedamost.info
Źródło polskie: Wolna-Polska.pl

Czarny bez na przeczyszczenie i nie tylko

W kategorii zioła będę przedstawiać jak nazwa wskazuje informacje o ziołach. Będą one pochodziły głównie z książki pt. „Rośliny lecznicze” Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne, wydanie drugie, Warszawa 1979 r., jaką niedawno przypadkiem znalazłem wśród wielu książek mojej ś. p. babci w jej domu. Udało się mi ją tym samym uratować, bo inaczej najprawdopodobniej poszłaby na makulaturę. W książce znajduje się także kilka wycinków  z gazet z lat 80-ych XX w. – artykułów także dotyczących ziół. Rozpocznę właśnie od artykułu z takiej gazety – zgodnie z informacją zapisaną odręcznie na wycinku poniższy artykuł pochodzi sprzed niemal równo 30 lat z gazety Życie – z 17 IX 1988 r. z serii w kuchni i na stole. Autorką artykułu jest Irena Gumowska.

Podobny obraz

Kiedyś obdarowano mnie baldachami czarnego bzu w połowie listopada. Był lekko przemarznięty. Mimo to zaryzykowałam i zrobiłam z niego sok. Był doskonały jak zwykle.

Chodzi bowiem o to, aby nie zatruć się tymi jagódkami. Niedojrzałe są toksyczne, gdyż zawierają kwas pruski, czyli cyjanowodór. Owoce dojrzałe, czarne, lśniące, nieraz aż wpadające w fiolet (odmian bzu jest bardzo dużo) są absolutnie nietoksyczne, o ile – naturalnie nie pochodzą ze skażonego środowiska.

Niektóre odmiany bzu czarnego dojrzewają bardzo nierówno. Wtedy warto poczekać i zbierać go późno, a jeśli wcześniej, to trzeba pousuwać niedojrzałe, zielone jagódki. Owoce czarnego bzu działają łagodnie moczopędnie i przeczyszczająco, usuwają szkodliwe produkty przemiany materii, a także toksyny egzogenne i to nie tylko wraz z moczem i kałem, ale i z potem. Napar z suszonych owoców wypity np. po usunięciu zęba, gdy już przestał działać środek znieczulający, łagodzi ból aż do zaniku. Ustępują też bóle migrenowe, przy rwie kulszowej i zapaleniu nerwu trójdzielnego. Wystarczy 1-2 łyżki owoców zalać szklanką wrzącej wody i pić ten wywar-kompocik jako środek rozwalniający, przeciwbólowy i moczopędny. Także przy chorobie gośćcowej, chorobach zakaźnych, przy bólach newralgicznych poleca się te owoce lub ich sok jako lek pomocniczy i kojący.

Przypomnijmy, że kwiaty bzu czarnego mają również rozmaite właściwości lecznicze, nie mówiąc już o tym, że sporządza się na nich doskonały, przepięknie pachnący syropek.
Dość pracowite jest zdejmowanie owoców z baldachów, by pousuwać wszystkie łodyżki. Niektórzy robią to dość sprawnie widelcem. Owoce lepiej jeszcze raz opłukać – myje się najpierw całe baldachy. Jagódki najlepiej byłoby włożyć na metalowe sito o gęstych i małych oczkach i wraz z sitem włożyć do wrzącej wody, by je raz zagotować. Gdy ociekną z wody można je przepuścić przez sokowirówkę albo zmiksować w młynko-mikserze i przelać przez nylonowe sito. Płyn zbieramy na sok lub syrop czy nektar, a pozostałą miazgę możemy zużyć przy wyrobie wina.
Zwykle otrzymany płyn jest tak gęsty, że wymaga rozrzedzenia wodą, chyba że go przeznaczamy na dżem. Ponadto słodzimy nie tylko „do smaku”, ale i w związku z przeznaczeniem. Jeśli sok ma być lekarstwem, to go nie słodzimy wcale tylko pasteryzujemy, aby w razie potrzeby dosłodzić miodem. Potem – jak zwykle – pasteryzujemy w słoikach lub butelkach. Na ogół nie dodaje się do tego soku więcej jak 10 do 30 dag cukru na litr soku. Syrop może wchłonąć nawet do 70 i więcej dag cukru.
Z owoców robi się też znakomite wino. Jest ono doskonałe i w dodatku zdrowe.